O podstawie moralności

Okładka książki O podstawie moralności
Arthur Schopenhauer Wydawnictwo: Vis-á-Vis/Etiuda Seria: Meandry Kultury filozofia, etyka
168 str. 2 godz. 48 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Seria:
Meandry Kultury
Tytuł oryginału:
Uber das fundament der moral
Wydawnictwo:
Vis-á-Vis/Etiuda
Data wydania:
2015-04-07
Data 1. wyd. pol.:
1994-01-01
Liczba stron:
168
Czas czytania
2 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9738379980413
Tłumacz:
Zofia Bassakówna
Tagi:
Zofia Bassakówna
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
172 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
496
165

Na półkach: ,

W takim stanie rzeczy nie od rzeczy będzie powtórzyć słowa mędrca:

"Prawdziwą moralność obraża zdanie, że istoty bezrozumne (a więc zwierzęta) są rzeczami i wskutek tego mogą być traktowane jako środki, które nie są zarazem celami" (58).

Doskonały i najbardziej wartościowy ustęp o prawach zwierząt można przeczytać od 129 do 135 strony.

"Bez wątpienia zniechęcająco działa myśl, że los etyki, nauki tak bezpośrednio dotyczącej naszego życia, jest równie nieszczęśliwy jak los nieociekłej metafizyki, i że od chwili zapoczątkowania jej przez Sokratesa, po tylu nieustannych wysiłkach, jest ona ciągle jeszcze zmuszona poszukiwać swej pierwszej zasady" (15).

"Według [psychologii racjonalnej] człowiek składa się z dwóch całkowicie różnych substancji: z materialnego ciała i niematerialnej duszy. Platon jako pierwszy z filozofów postawił ten dogmat w sposób formalny i starał się go dowieść jako prawdę przedmiotową" (50).

"Przy czym o ile mnie się zdaje, różnica między natura a przeznaczeniem [u Platona w Menonie] odpowiada mniej więcej różnicy między fizycznym a metafizycznym" (139).

###

"Dlatego udzielę moralistom paradoksalnej rady: aby zanim zaczną budować etykę, najpierw przyjrzeli się samemu życiu ludzkiemu" (80).

"Trzeba się wczytać w historie kryminalne i w opisy sytuacji anarchii, aby poznać, czym jest właściwie człowiek pod względem moralnym. Te tysiące, które w naszych oczach spokojnie obcują ze sobą, są niczym innym, jak stadem wilków i tygrysów, którym tylko nałożono kaganiec" (87).

Schopenhauer antyoświeceniowy: "Złemu człowiekowi złość jest równie wrodzona jak żmii wydrążone zęby i pęcherzyk z jadem, i podobnie jak żmija nie może się pozbyć swego jadu, tak zły człowiek nie może się pozbyć swej złości" (138).

Zreflektowanie wg. Schopenhauera: "Tymczasem to ja, które w jego subiektywnym wyglądzie dochodzi do takich olbrzymich rozmiarów, w obiektywnym - kurczy się prawie do zera, a mianowicie do jakiejś jednej bilionowej cząsteczki żyjącej ludzkości" (90).

"Plan mój wymagał, abym najpierw wziął pod rozwagę" (93).

"Po dotychczasowych niezbędnych przygotowaniach przechodzę teraz do..." (97).

"ponieważ pojęcia przeciwne oświetlają się nawzajem, przeto..." (16).

"Nazywamy 'nieludzkim' tego, kto wydaje się go [współczucia] pozbawiony] wyrazu zaś 'ludzkość' używamy często jako synonimu litości, współczucia" (105).

"Chociaż na świecie jest bardzo wiele rozmaitych religii, to jednak stopień moralności albo raczej niemoralności, jakie panują w rozmaitych miejscach, nie wykazuje różnic, które odpowiadałyby różnicom wyznań, ale jest mniej więcej wszędzie jeden i ten sam" (124).

"Wpływ religii na moralność był i jest właściwie bardzo nieznaczny" (125).

"Stoicy, Seneka (De clem., II, 5), Spinoza (Eth., IV), Kant (Krytyka praktycznego rozumu), po prostu odrzucają i potępiają samo współczucie" (136).

Difficile est satiram non scriber.

W takim stanie rzeczy nie od rzeczy będzie powtórzyć słowa mędrca:

"Prawdziwą moralność obraża zdanie, że istoty bezrozumne (a więc zwierzęta) są rzeczami i wskutek tego mogą być traktowane jako środki, które nie są zarazem celami" (58).

Doskonały i najbardziej wartościowy ustęp o prawach zwierząt można przeczytać od 129 do 135 strony.

"Bez wątpienia zniechęcająco działa...

więcej Pokaż mimo to

avatar
389
118

Na półkach: ,

Ach jakże ja lubię ten nurt filozofii. Ten, w którym człowiek świadomy świadomie żyje. Ten w którym nie ma świętości ni żadnego tabu, tam gdzie gdy się nienawidzi to szczerze a kocha prawdziwie. Tam gdzie nawet dozwolone jest kłamstwo! Po lekturze mogę stwierdzić z całą stanowczością nie ma we mnie moralności, to ja jestem moralnością!

Ach jakże ja lubię ten nurt filozofii. Ten, w którym człowiek świadomy świadomie żyje. Ten w którym nie ma świętości ni żadnego tabu, tam gdzie gdy się nienawidzi to szczerze a kocha prawdziwie. Tam gdzie nawet dozwolone jest kłamstwo! Po lekturze mogę stwierdzić z całą stanowczością nie ma we mnie moralności, to ja jestem moralnością!

Pokaż mimo to

avatar
42
32

Na półkach:

Książka została napisana na konkurs zorganizowany przez Królewskie Duńskie Towarzystwo Naukowe dnia 30 stycznia 1840. Tematem konkursu było zapytanie kierowane do filozofów o tematy dotyczące moralności i etyki. Skąd pochodzi moralność, w jaki sposób poznania można to zbadać i czy w ogóle? Arthur Schopenhauer próbuje odpowiedzieć na to pytanie, nie ukrywając, że temat konkursu jest wyjątkowo ciężki do prostego wyłożenia. Swoje dzieło rozpoczyna od surowej krytyki filozofii etyki Kanta, która to wówczas była bardzo namiętnie wykładana na uniwersytetach i chętnie wspominana przez innych filozofów. Krytyka Kanta zajmuje niemal pół pracy Schopenhauera. Następnie następuje wyłożenie podstaw moralności i etyki według autora. Niestety owe dzieło nie zostało nagrodzone głównie przez to, jak to ujęło Królewskie Towarzystwo, że filozof pominął w swojej pracy główne zagadnienia metafizyczne moralności (Schopenhauer zrozumiał, że Towarzystwo tego nie chce i jedynie 'liznął' temat metafizyki bardzo ogólnie, nie zagłębiając się w szczegółach i umieszczając to dopiero na samym końcu książki jako dodatek) o które przede wszystkim Towarzystwu chodziło oraz uznało, że krytyka ówczesnych wielkich filozofów (oprócz Kanta dostaje się również Heglowi, Fichte oraz Schillerowi) jest bardzo obraźliwa.

To jest moje pierwsze zetknięcie z filozofią. Poczułem w ostatnich dniach, nie wiadomo skąd, ogromną potrzebę sięgnięcia po filozoficzne dzieła. Wybór padł na dzieło Schopenhauera głównie dlatego, że temat moralności jest czymś co mnie interesuje i intryguje oraz przez to że książka nie jest zbyt długa (160 stron) oraz jest naprawdę tania dzięki czemu mogłem się zabezpieczyć, gdyby owe dzieło mi nie podeszło , np. z uwagi na ciężki, filozoficzny język, którego się boję, i z tego powodu bez wyrzutów sumienia mógłbym odstawić książkę na półkę.

Książka jednak mi podeszła, choć początki były trudne. Krytyka filozofii Kanta jest najcięższą częścią tego krótkiego dzieła. Wywód miejscami jest bardzo nieczytelny i brzmi niczym bełkot filozoficzny. Miałem wtedy chęć przestać czytać i porzucić filozofię raz na zawsze. Jednak stałem się uparty i czytałem dalej. Nie pożałowałem. W momencie, gdy zanikał owy bełkot, pojawiały się na horyzoncie bardzo ciekawe i rozwijające przemyślenia autora. Nie znam zbyt dobrze filozofii etyki Kanta, jednak z krytyką Schopenhauera (oczywiście w tych miejscach w których mogłem ją całkowicie zrozumieć) w zupełności się zgadzam, a mianowicie z tym, że w nakazach, obowiązkach, powinnościach czy nawet w posłuszeństwie nie ma prawdziwej, czystej moralności niewynikającej z paskudnego egoizmu, samolubstwa, interesowności czy strachu przed sankcjami. Podobało mi się jak filozof rozprawiał się bezlitośnie z 'etyką' pochodzącą z religii przekonując, że tam nie ma prawdziwej czystej moralności o jaką mu chodzi, jaka jest doskonała, czysta, dobra, bezinteresowna. Oberwało się również imperatywowi kategorycznemu Kanta. Jednak uważam że słusznie.

Po krytyce Kanta Arthur Schopenhauer podaje swoje własne przemyślenia na temat moralności, podaje jej podstawę opartą na współczuciu. Filozof podaje wiele przykładów z życia codziennego, co prawda sytuacje podane jako przykłady dotyczą obyczajowości tamtych czasów w jakich autor tworzył, ale są one w zupełności aktualne w dzisiejszych czasach. Mimo pozorów tak wiele ludzkość, przynajmniej w kwestii moralności, się nie zmieniła. Autor bardzo mnie przekonał w swoich racjach, a wręcz wzbudził podziw. Może to przez to, że jeśli chodzi o filozofię, to tylko z jego spojrzeniem i z jego argumentami miałem styczność. Zapewne moje niedoświadczenie w dziedzinie filozofii brało udział w tej mojej ekscytacji myśli autora.

Filozof stara się całą swoją znaną mądrością uargumentować swój argument. Dowiedziałem się z tej książki wiele interesujących rzeczy o których wcześniej nie myślałem albo o których nie byłem świadomy. Książka zawiera wiele nieprzecenionych, błyskotliwych myśli, które bardzo rozwijają i dają nowe spojrzenie czytelnikowi na świat oraz na siebie i swoje otoczenie. Ciężko wszystko przedstawić w tej recenzji co Schopenhauer przedstawia w swojej książce. Jednak jest to bardzo dobra lektura, aczkolwiek nie zbyt trafiona jak na pierwszy kontakt z filozofią (krytyka Kanta bardzo nieczytelna i trudna w odbiorze osobie która z filozofią nie miała wiele wspólnego wcześniej).

W ostatnim rozdziale autor, jako dodatek, tak naprawdę już poza swoją argumentacją, chce dać czytelnikowi zarys spojrzenia na moralność i współczucie z perspektywy metafizyki. Bardzo ciekawe spostrzeżenia autora o których rzadko kiedy się sami zastanawiamy.

Niestety mam takie wrażenie, że nie wyciągnąłem z tej książki wszystkiego co bym chciał. Muszę więc czytnąć ją jeszcze raz, ale to po jakimś czasie. Póki co filozofia nie zdążyła mi się zbrzydzić, więc sięgnę po kolejne tytuły i innych filozofów.

Książka została napisana na konkurs zorganizowany przez Królewskie Duńskie Towarzystwo Naukowe dnia 30 stycznia 1840. Tematem konkursu było zapytanie kierowane do filozofów o tematy dotyczące moralności i etyki. Skąd pochodzi moralność, w jaki sposób poznania można to zbadać i czy w ogóle? Arthur Schopenhauer próbuje odpowiedzieć na to pytanie, nie ukrywając, że temat...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
426
136

Na półkach: , ,

Pochodziłem do niej bardzo krytycznie (mógłbym napisać złośliwie: niczym Schopenhauer do Kanta). Z wieloma tezami autora nie mogę się zgodzić. Z innymi mam spory dylemat. Wychodząc z założenia, że człowiek to egoista i właśnie egoizmem w życiu się kieruje, obnaża się tę całą nadmuchaną dobrotliwość z zasłony fałszu. Nasze dobre uczynki spełniamy dla pośmiertnej nagrody (jeśli w nią wierzymy) lub dla połechtania swojego ego (jestem takim dobrym człowiekiem!). Dlatego trudno mi było przyjąć, że są jakieś cnoty i... o zgrozo: współczucie! Z drugiej strony, kiedy zacząłem rozważać argumenty Filozofa i analizować swoje własne doświadczenia... doszedłem do wniosku, że w gruncie rzeczy, ogólnie Skurczybyk ma rację :D Istnieje coś takiego jak współczucie, istnieje pewna tajemnicza idea dobra. Czy w każdym z nas i czy to zależy od (niezmiennego?) charakteru w sensie quasipsychologicznym? Tutaj można by się kłócić i długo polemizować. Główna myśl jest jednak w moim przekonaniu generalnie prawdziwa. W ogóle nie wiem czy cenniejszym wątkiem nie jest raczej nie geneza moralności i jej podstawy, co już sam zakres szeroko pojętej cnoty (dobra), jej granic i – trudnej do podważenia – względności. A tak krótko? Polecam, mimo że czyta się pieruńsko źle ;)

Pochodziłem do niej bardzo krytycznie (mógłbym napisać złośliwie: niczym Schopenhauer do Kanta). Z wieloma tezami autora nie mogę się zgodzić. Z innymi mam spory dylemat. Wychodząc z założenia, że człowiek to egoista i właśnie egoizmem w życiu się kieruje, obnaża się tę całą nadmuchaną dobrotliwość z zasłony fałszu. Nasze dobre uczynki spełniamy dla pośmiertnej nagrody...

więcej Pokaż mimo to

avatar
97
94

Na półkach: ,

***http://ratowniklektur.blogspot.com/***

Rozprawa Schopenhauera, o której mowa była odpowiedzią w konkursie Królewskiego Duńskiego Towarzystwa Naukowego w Kopenhadze w 1840 roku. Miała odpowiadać na pytanie: "Czy początek i podstawa moralności powinny być poszukiwane w idei moralności, danej bezpośrednio w świadomości i w innych pojęciach zasadniczych, pochodzących z tej idei, czy też w jakiejś innej zasadzie poznawania?". Bardzo rozbudowane pytanie - typowo dla filozofów i jak to z filozofią bywa lawiracje myślowe przy czytaniu takich rozpraw, nasuwają mnóstwo pytań ale i autorefleksji. Co do pytania Towarzystwa, trzeba przyznać, że było trudne dla samych myślicieli, którzy najwidoczniej zinterpretowali je po swojemu, ale nikt się nie zgłosił na konkurs poza Schopenhauerem.
Nie udało się Schopenhauerowi wygrać, ponieważ chciał przedstawić swój system moralny. O dziwo w pewnych kwestiach słuszny, często despotyczny i dekadencki - to chyba już atut niemieckich filozofów (oczko do Nietzche). Dodatkowo chciał zaktualizować staroświecki pogląd na sprawy etyczne hejtując i mieszając z błotem "autorytety" w postaci Kanta (głównie), Platona, Hume'a i im podobnych. Towarzystwo nie było ślepe na obelgi, przez co uznano rozprawę za obrazoburczą.
Podobało mi się u Schopenhauera, że nie przyrównywał moralności do teologicznych, religijnych i wyznaniowych spraw co wpaja nam się od dziecka i żyję się w utartym bzdurnym schemacie. Schopenhauer stara się umotywować nam, że moralność wynika z wrodzonych skłonności, a nie z tablic zesłanych przez niewidzialny byt. Co do wyznań, Schopenhauer nie opiera swych argumentów tylko na chrystianizacji. Opisuje, iż wiele innych wyznań ma podobne zachowania etyczne, czasem takie same, ale każde wyznanie ma też swoje własne. Autor wykazuje pobudki, motywy i elementy moralności, lecz suma sumarum chcę nam chyba przekazać, że moralność w większości sytuacji i przypadków opiera się na negatywnym oddziaływaniu. Tak przynajmniej wynika z jego dekadenckich, ale chyba szczerze pragmatycznych wniosków.
W zasadzie ta krótka rozprawka kieruje nas na poszukiwania naturalnej moralności i odrzucanie schematów, jakie powielamy z każdym pokoleniem. Poszukiwania niestety nie kończą się na Schopenhauerze i należy poznać jeszcze wiele teorii, by zrozumieć moralny upadek XXI wieku. Sięgając po Schopenhauera, zaczynamy badania chyba od środka. Aby zrozumieć jego zarzuty wobec Kanta, powinniśmy zacząć od Kanta. Natomiast żeby zrozumieć czym jest moralność, trzeba poznać więcej źródeł, a następnie, jeśli będzie to możliwe połączyć to, co poznaliśmy w całość. Bo przecież "Głosić moralność jest łatwo, uzasadnić trudno".

***http://ratowniklektur.blogspot.com/***

Rozprawa Schopenhauera, o której mowa była odpowiedzią w konkursie Królewskiego Duńskiego Towarzystwa Naukowego w Kopenhadze w 1840 roku. Miała odpowiadać na pytanie: "Czy początek i podstawa moralności powinny być poszukiwane w idei moralności, danej bezpośrednio w świadomości i w innych pojęciach zasadniczych, pochodzących z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
101
27

Na półkach: ,

Wydaje mi się że krytyka etyki Kanta zajmująca aż połowę tego dzieła jest trochę przesadą. Poza tym wytłumaczenie metafizyki moralności podane przez Pana Schopenhauera zdaje się być niezbyt dobrze uzasadnione. Mimo wszystko nie licząc wyżej wymienionych obiekcji mamy tutaj wiele wartościowych rozważań które jak najbardziej odnajdują swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Polecam.

Wydaje mi się że krytyka etyki Kanta zajmująca aż połowę tego dzieła jest trochę przesadą. Poza tym wytłumaczenie metafizyki moralności podane przez Pana Schopenhauera zdaje się być niezbyt dobrze uzasadnione. Mimo wszystko nie licząc wyżej wymienionych obiekcji mamy tutaj wiele wartościowych rozważań które jak najbardziej odnajdują swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości....

więcej Pokaż mimo to

avatar
275
62

Na półkach:

Rozprawa ta została napisana na konkurs i mimo że była jedyną zgłoszoną pracą, to nie wygrała go. To już powinno wystarczyć potencjalnym czytelnikom do oceny, czy warto ją czytać.
Abstrahując od konkursu i skupiając się na samej treści, rozprawy tej nie da się w znacznej części czytać. Jej ponad połowę stanowi krytyka Kanta i innych filozofów, głównie Fichtego i Schellinga, napisana w koszmarnym stylu - zupełnie nieczytelne wywody, brak ciągu logicznego, okropny język. Mogę się założyć, że nie jest to wina przekładu. Trochę szkoda, bo same przemyślenia o moralności i jej podstawie można było ując w co najmniej dwukrotnie krótszej formie, która mogłaby urosnąć do rangi może i nawet "dziełka", gdyż są naprawdę ciekawe i oryginalne.
W tym wszystkim nie rażą już zbytnio uprzedzenia autora względem kobiet i chrześcijaństwa. Nie wiadomo tylko czy śmiać się, czy płakać nad pozbawionymi jakichkolwiek podstaw naukowych publicystycznych rozważaniach z zakresu historii chrześcijaństwa i innych religii, czy językoznawstwa.
Często mówi się w odniesieniu do niektórych autorów czy pozycji, że trzeba przeczytać daną książkę samemu w całości, niż poznawać z krótkiego opracowanie, jakiegoś kompendium. W tym jednak przypadku zapoznanie się poprzez jakieś opracowanie zamiast samodzielne czytanie, będzie w mojej ocenie zdecydowanie lepszą decyzją.

Rozprawa ta została napisana na konkurs i mimo że była jedyną zgłoszoną pracą, to nie wygrała go. To już powinno wystarczyć potencjalnym czytelnikom do oceny, czy warto ją czytać.
Abstrahując od konkursu i skupiając się na samej treści, rozprawy tej nie da się w znacznej części czytać. Jej ponad połowę stanowi krytyka Kanta i innych filozofów, głównie Fichtego i Schellinga,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
68
12

Na półkach: , ,

Krytyka Kanta wydaje mi się słuszna, choć zdecydowanie za mocna. Bardzo lubię Artura, ponieważ mamy podobne spojrzenie na świat, ale nie lubię gdy ponoszą go emocje. Uznaję to za swego rodzaju nieprofesjonalizm. Druga część zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu, gdyż zauważyłem, że myślę podobnie do autora. Cały motyw moralności opartej na współczuciu przemawia do mnie raczej jako jedna z hipotez, a na pewno nie jako bezwzględna "podstawa moralności". Odchodząc od tematu, wydaje mi się, że nie da się takowej znaleźć, ale poszukiwania nie są przez to bezsensowne. Mimo to, dzieło bardzo mi się podobało i z pewnością sięgnę po kolejną pozycję tego autora.

Krytyka Kanta wydaje mi się słuszna, choć zdecydowanie za mocna. Bardzo lubię Artura, ponieważ mamy podobne spojrzenie na świat, ale nie lubię gdy ponoszą go emocje. Uznaję to za swego rodzaju nieprofesjonalizm. Druga część zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu, gdyż zauważyłem, że myślę podobnie do autora. Cały motyw moralności opartej na współczuciu przemawia do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
497
237

Na półkach: , , , , , , , ,

Moim zdaniem pierwsza i jedna z niewielu adekwatnych krytyk filozofii praktycznej Kanta.

Moim zdaniem pierwsza i jedna z niewielu adekwatnych krytyk filozofii praktycznej Kanta.

Pokaż mimo to

avatar
3
1

Na półkach:

Jeżeliby pominąć połowę, w której Schopenhauer krytykuje filozofie Kanta, dosłownie nazywając ludzi, którzy za nią podążają "niedouczonym". Co ciekawe sam starał się podążać pewną część życia filozofią Kanta, z średnim skutkiem. Książka bardzo ciekawa, trzeba ją przemyśleć, jak to z książkami psychologiczno/filozoficznymi bywa, autor zadaje pytania, na które musimy sami odpowiedzieć.

Jeżeliby pominąć połowę, w której Schopenhauer krytykuje filozofie Kanta, dosłownie nazywając ludzi, którzy za nią podążają "niedouczonym". Co ciekawe sam starał się podążać pewną część życia filozofią Kanta, z średnim skutkiem. Książka bardzo ciekawa, trzeba ją przemyśleć, jak to z książkami psychologiczno/filozoficznymi bywa, autor zadaje pytania, na które musimy sami...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Arthur Schopenhauer O podstawie moralności Zobacz więcej
Arthur Schopenhauer O podstawie moralności Zobacz więcej
Arthur Schopenhauer O podstawie moralności Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd