Hiobowe wieści

Okładka książki Hiobowe wieści
George Rodson Wydawnictwo: Psychoskok kryminał, sensacja, thriller
150 str. 2 godz. 30 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo:
Psychoskok
Data wydania:
2015-11-20
Data 1. wyd. pol.:
2015-11-20
Liczba stron:
150
Czas czytania
2 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379004379
Tłumacz:
Opracowanie zbiorowe
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
5,6 5,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,6 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
981
978

Na półkach: , , ,

Dziwna to pozycja. Raczej opowiadanie aniżeli powieść. Trochę fanatyzmu, mistycyzmu, nadętych bufonów i nierozgarniętych stróżów prawa. I jeden prawy. Zadaję sobie jednak pytanie - czy można polubić gbura, aroganta i lekomana w jednej osobie? Otóż zdziwicie się, ja sama jestem zaskoczona ale ..można.

Dziwna to pozycja. Raczej opowiadanie aniżeli powieść. Trochę fanatyzmu, mistycyzmu, nadętych bufonów i nierozgarniętych stróżów prawa. I jeden prawy. Zadaję sobie jednak pytanie - czy można polubić gbura, aroganta i lekomana w jednej osobie? Otóż zdziwicie się, ja sama jestem zaskoczona ale ..można.

Pokaż mimo to

avatar
534
493

Na półkach: ,

„Hiobowe wieści” to dobry kryminał w pigułce, bez zbędnych opisów, rzeczowy i przyjemny w czytaniu. Książka ma niewiele ponad 130 stron, a zawiera więcej niż niejedna wypasiona historia z dziesiątkami postaci i wątków. Dodatkowym atutem jest fakt, iż książka opisuje prawdziwe śledztwo i to z pierwszej ręki, bo od samego detektywa Gorgea Rodsona. Klimat małego miasteczka, żyjącego wśród mokradeł z dala od cywilizacji napawa tajemniczością i grozą. Morderstwa dodają dreszczyku grozy, a gdy do tego dodamy wiszącą w powietrzu tajemnicę, otrzymamy właśnie tę książkę. Polecam, książka idealna na wieczór z pewnością zadowoli miłośnika kryminałów.

„Hiobowe wieści” to dobry kryminał w pigułce, bez zbędnych opisów, rzeczowy i przyjemny w czytaniu. Książka ma niewiele ponad 130 stron, a zawiera więcej niż niejedna wypasiona historia z dziesiątkami postaci i wątków. Dodatkowym atutem jest fakt, iż książka opisuje prawdziwe śledztwo i to z pierwszej ręki, bo od samego detektywa Gorgea Rodsona. Klimat małego miasteczka,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2205
2201

Na półkach:

"Ludzie stwarzają tylko same problemy: wywołują wojny albo popełniają jeszcze bardziej odrażającą zbrodnię - zawracają głowę innym."

Świetna, zwięzła, mocno nasycona treścią, powieść kryminalna. Bardzo ekscentryczny bohater główny, histeryk, hipochondryk, uzależniony od leków, a lista jego wyimaginowanych chorób wydaje się nie mieć końca. Skłócony z całym światem, bezpośredni w wyrażaniu własnego zdania, zgorzkniały i ironiczny. Jednak detektyw Rodson wzbudza naszą sympatię, niezwykle ubarwia powieść cynicznym zachowaniem, twardym sposobem prowadzenia śledztwa, na nim opiera się intrygująca fabuła. Nie drażni nas jego poczucie wyższości, gdyż wszystkie negatywne cechy podane są w żartobliwym i humorystycznym tonie. Przytoczony cytat z książki idealnie obrazuje sposób podejścia głównej postaci do otaczającego ją świata.

Kryminał bardzo szybko nas wciąga, niejako w pigułce śledzimy wypełniające go wydarzenia, a zakończenie książki osadzone jest w zaskakującym duchu. Mroczny i ponury klimat małego miasta, mieszkańcy pod fasadą uprzejmości i troski kryją niechęć i wrogość wobec obcych. Rodson natyka się na wielki mur milczenia, odmowę współpracy, podwójne standardy etyczne i zacieranie śladów zbrodni. Detektywowi zaczyna grozić niebezpieczeństwo, z każdym nowym wątkiem śledztwa czuje się coraz mniej pewnie. Czy zdoła złapać mordercę? W jaki sposób uda mu się rozwikłać zagadkę śmierci ofiary? Dlaczego tak trudno dotrzeć do prawdy? Podoba mi się taki zwięzły styl pisania, choć książkę przeczytałam w trzy godziny, to jednak znalazłam w niej wszystko, co charakteryzuje dobry czarny kryminał. Niezła rozrywka czytelnicza, trzyma w napięciu do ostatniej strony.

bookendorfina.blogspot.com

"Ludzie stwarzają tylko same problemy: wywołują wojny albo popełniają jeszcze bardziej odrażającą zbrodnię - zawracają głowę innym."

Świetna, zwięzła, mocno nasycona treścią, powieść kryminalna. Bardzo ekscentryczny bohater główny, histeryk, hipochondryk, uzależniony od leków, a lista jego wyimaginowanych chorób wydaje się nie mieć końca. Skłócony z całym światem,...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
390
377

Na półkach: ,

Moje pierwsze spotkanie z czarnym kryminałem uważam za udane.

Książkę wydawnictwo wysłało mi bez mojej wiedzy. Nie lubię za bardzo niespodzianek, więc nie ucieszyło mnie to za bardzo. Tytuł oraz okładka również nie zachęcały mnie do tego tytułu. Tylko opis dał nadzieję na świetną przygodę literacką. Jak było?

Utwór został napisany prostym językiem, trzyma w napięciu od mniej więcej połowy do końca, zaskakuje i zachwyca. Jest pamiętnikiem na co wskazuje: pierwszoosobowa narracja. chronologiczny zapis, datowanie, zapiski nie są regularne no i pisany jest z perspektywy czasu. Akcja książki trwa dwadzieścia sześć dni. Warto zwrócić uwagę na miasto, w którym dzieje się akcja. Autor przedstawia nam Luizjanę jako mroczne, wyludnione miejsce, które oddzielone jest od reszty świata lasami, jeziorami i bagnami.

George Rodson bada sprawę morderstwa na luizjańskich bagnach. Ciało zostało odnalezione w łódce. Denat miał na klatce piersiowej wyryty znak, który wskazuje na robotę jakiegoś psychola. Najbardziej zastanawiające w tym wszystkim jest pióro, znalezione w jego dłoni. Spokojne miasteczko zamienia się w siedzibę zła. Detektyw przesłuchuje wszystkich, lecz mało co to daje. Morderca zabija kolejnych ludzi. Policjanci zachowują się tak nieudolnie (m.in. zadeptują ślady, dzięki którym można by uzyskać odcisk buta sprawcy oraz dowiedzieć się skąd przyszedł i gdzie uciekł). Mieszkańcy ukrywają prawdę, która jest przerażająca i niektórych może zaboleć. Do tego jeszcze miejscowi policjanci nie chcą z nim współpracować, sprawiali wrażenie, jakby chcieli jak najszybciej się go pozbyć. Odpowiedź na pytanie "Kto zabił?" jest niespodziewana i zaskoczy wielu czytelników.

George Rodson jest detektywem, który za wszelką cenę chce znaleźć mordercę. Stosuje różne, czasem niedozwolone, metody, np. szantażuje przesłuchiwanych, wrzeszczy na nich lub trochę znęca się psychicznie. Nie należy do osób towarzyskich, a przez sarkazm, którym ocieka każde wypowiedziane przez niego słowo, nie jest lubiany przez współpracowników. Jego cięty język i kąśliwy czarny humor sprawiają, że może stać się dla czytelnika negatywną postacią. Jest uzależniony od tabletek, potrafi je brać kilka razy dziennie, choć tak naprawdę ich nie potrzebuje. Na początku nie polubiłem go, ponieważ denerwowała mnie jego ciągła polemika i to, że śmiało oceniał innych, nawet nie za bardzo ich znając. Mój stosunek do niego zmienił się, gdy rozwiązał sprawę, która do łatwych nie należała.

Czytając książkę myślałem, że wiem, kto zabił. Autor jednak dodawał ciągle nowych bohaterów, z których jedni nie grzeszyli rozumem, zaś drugi mieli go zanadto. Starałem się analizować ich wypowiedzi i zachowania. Będąc na setnej stronie mogłem śmiało wskazać mordercę. Rodson mnie zaskoczył, bo prawda o zabójstwie jest tak zawiła i przemyślana, iż nie mogę wyjść z zachwytu, że utwór Hiobowe wieści nie jest bestsellerem, a jak najbardziej zasługuje na to miano.

Bardzo dobrze bawiłem się czytając tę pozycję. Nie mogę wyjść z zachwytu, że jeden człowiek może stworzyć wielu bohaterów, z których każdy będzie inny. Obowiązkowa książka dla pisarzy kryminałów!

Szczerze polecam! Każdy szanujący się miłośnik kryminałów oraz wielbiciel zagadek, których jest wiele w tym utworze, powinien mieć ten utwór w swojej biblioteczce domowej.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Psychoskok.

Tytuł: „Hiobowe wieści”
Autor: George Rodson
Wydawnictwo: Psychoskok
Projekt okładki: Robert Rumak
Korekta: Paweł Markowski
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 134
Data wydania: 20.11.2015
ISBN: 978-83-7900-437-9

Moje pierwsze spotkanie z czarnym kryminałem uważam za udane.

Książkę wydawnictwo wysłało mi bez mojej wiedzy. Nie lubię za bardzo niespodzianek, więc nie ucieszyło mnie to za bardzo. Tytuł oraz okładka również nie zachęcały mnie do tego tytułu. Tylko opis dał nadzieję na świetną przygodę literacką. Jak było?

Utwór został napisany prostym językiem, trzyma w napięciu od...

więcej Pokaż mimo to

avatar
6
6

Na półkach: ,

Niezła. Najlepsze jest w niej to, że jest zabawna. Główny bohater jest aspołeczny, nieprzyjemny i chamski, ale to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Detektyw ma poczucie humoru i swój styl. Gdzie się pojawi tam na wszystkich nawrzeszczy i wszystkich wyśmieje. To jest jej mocna strona + ciekawe zakończenie.

Niezła. Najlepsze jest w niej to, że jest zabawna. Główny bohater jest aspołeczny, nieprzyjemny i chamski, ale to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Detektyw ma poczucie humoru i swój styl. Gdzie się pojawi tam na wszystkich nawrzeszczy i wszystkich wyśmieje. To jest jej mocna strona + ciekawe zakończenie.

Pokaż mimo to

avatar
1298
1282

Na półkach:

Nigdy nie zgadzałam się ze słowami Edgara Allana Poe, który twierdził, iż „tajemnice zmuszają do myślenia i dlatego szkodzą zdrowiu”. Sekrety bowiem mają to do siebie, że ekscytują, sprawiają, iż pragnąc je odkryć wzbijamy się na wyżyny kreatywności, nowe połączenia neuronów w naszym mózgu pojawiają się z wyjątkową systematycznością, osiągamy stan ducha, w którym „chce się nam chcieć”. Okazuje się jednak, że istnieją osobniki, na których tajemnice działają destrukcyjnie, zaś próba ich rozwikłania – nawet zakończona sukcesem – wiąże się z poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi.
Być może ta negatywna właściwość tajemnic sprawia, że pomimo licznych sukcesów zawodowych, detektyw George Rodson z Houston, jest poważnie chory. Mężczyzna cierpi na nadciśnienie, ma chore nerki, wytrzeszcz oczu, zaparcia, tętniaka, a nawet guza mózgu – świadomość tych wszystkich problemów zdrowotnych trawi jego ciało niczym gorączka i nie pomaga nawet fakt, iż lekarze specjaliści nie potwierdzili żadnej z dolegliwości. Detektyw wie przecież lepiej i dlatego właśnie leczy się kolejnymi tabletkami z uporem, przypominającym lekomanię, zaś każda próba ograniczenia dawkowania, spotyka się u niego z agresją bądź wymyśleniem kolejnej choroby. Być może takie zachowanie, noszące znamiona hipochondrii i zdecydowanie nadające się do diagnozy nie byłoby tolerowane gdyby nie fakt, że Rodson jest jednym z najlepszych. Mimo iż nienawidzi on kontaktów z ludźmi, zaś jego introwertyzm zaczyna przeszkadzać w normalnym funkcjonowaniu, to tak naprawdę nie istnieje zagadka, której detektyw by nie rozwiązał. Właśnie dlatego, to jego osoba zostaje oddelegowana do wilgotnej Luizjany, gdzie powietrze przesiąknięte jest siarką, zaś ludzie są milczący i podejrzliwi. Książka „Hiobowe wieści”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Psychoskok, jest właśnie krótką relacją ze śledztwa, w którym pewne jest tylko jedno – istnienie straszliwie okaleczonego ciała. Opowiadanie, utrzymane w konwencji czarnego kryminału, zachwyci wszystkich miłośników gatunku i wielbicieli zagadek, których pozornie nie da się rozwiązać.
Śmierć Micheala Higgsa wydaje się nie obchodzić nikogo z członków lokalnej społeczności, a przynajmniej nie na tyle, żeby kogokolwiek skłonić do współpracy. Ciało zostało znalezione przez właściciela posesji na łodzi dryfującej po jeziorze, a jego stan w pierwszych minutach uniemożliwiał rozpoznanie denata. Pokryte krwią i błotem zwłoki po dokładnych oględzinach okazały się być ciałem miejscowego pijaczka ze skłonnością do przesiadywania w barach i podnoszenia ręki na żonę. Higgs został zabity nożem, a na jego ciele znajdowały się rany kłute brzucha i podbrzusza. Znacznie bardziej zagadkowym elementem, niż owe rany, jest wyryty na jego piersi znak, przypominający krzyż oraz ptasie pióro tkwiące pomiędzy palcami denata. Kto, w spokojnym przecież miasteczku, mógł dopuścić się tak potwornego mordu? Policja robi wszystko, by nie znaleźć sprawcy – ślady zbrodni są konsekwentnie zacierane, a istotne dla śledztwa ustalenia nie są przekazywane Rodsonowi. Każda próba prowadzenia przez niego działań kończy się natomiast porażką i surowym upomnieniem ze strony szeryfa Kennera.
Kiedy wydawać by się mogło, że śledztwo utknęło w martwym punkcie, zostaje znalezione kolejne ciało. Tym razem ofiarą jest młody chłopak, podejrzany o morderstwo Higgsa. On również zostaje zabity ciosami w brzuch i podbrzusze, a na jego piersi widnieje krwawy znak. Tyle tylko, że zamiast piórka w dłoni, będącego niewątpliwie rodzajem wskazówki, to ciało zostało ogolone na łyso.

(...)
Pełna treść recenzji została umieszczona na stronie: http://www.qulturaslowa.blogspot.com/2015/12/george-rodson-hiobowe-wiesci.html

Nigdy nie zgadzałam się ze słowami Edgara Allana Poe, który twierdził, iż „tajemnice zmuszają do myślenia i dlatego szkodzą zdrowiu”. Sekrety bowiem mają to do siebie, że ekscytują, sprawiają, iż pragnąc je odkryć wzbijamy się na wyżyny kreatywności, nowe połączenia neuronów w naszym mózgu pojawiają się z wyjątkową systematycznością, osiągamy stan ducha, w którym „chce się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
820
621

Na półkach:

„Hiobowe wieści” to opowiadanie utrzymane w konwencji czarnego kryminału. Mamy tu charakterystycznego dla tego gatunku głównego bohatera- detektywa George’a Rodsona. Ten ceniony fachowiec od rozwiązywania skomplikowanych zagadek kryminalnych ma zrujnowane życie osobiste, jest przy tym źle nastawiony do policji oraz świata zewnętrznego. Jego relacje z innymi są podszyte ironią, cynizmem i nieskrywanym poczuciem wyższości. Sam cierpi na hipochondrię i lekomanię (choć autor traktuje to z dużą dozą humoru).
Charakterystyczne dla gatunku jest także otoczenie, w którym umiejscowiona jest akcja opowiadania. Jest to niewielkie miasto w stanie Luizjana, oddzielone od świata jeziorami, bagnami i lasami. Miasto i okolica są zaniedbane, szare, często oplata je zimna mgła, a powietrze nasycone jest wilgocią i zapachem bagien.
Do takiego miejsca zostaje wysłany z Huston detektyw George Rodson. Ma wesprzeć tamtejszą policję w ustaleniu i schwytaniu mordercy, który zabił mieszkańca miasta, Michaela Higgsa. Szybko się okazuje, że szeryf i jego ludzie nie są zainteresowani szybkim rozwiązaniem sprawy, a Rodson jest dla nich postacią niewygodną, dlatego detektyw postanawia sam odnaleźć mordercę. Niespodziewanie wesprze go jeden z miejscowych funkcjonariuszy. Ta pomoc będzie bardzo potrzebna, gdyż morderca zaatakuje po raz drugi i trzeci, a w trakcie śledztwa okaże się, że za śmiercią wszystkich osób kryje się religijna sekta, której celem stanie się także Rodson…
Polecam kryminałolubom :)

„Hiobowe wieści” to opowiadanie utrzymane w konwencji czarnego kryminału. Mamy tu charakterystycznego dla tego gatunku głównego bohatera- detektywa George’a Rodsona. Ten ceniony fachowiec od rozwiązywania skomplikowanych zagadek kryminalnych ma zrujnowane życie osobiste, jest przy tym źle nastawiony do policji oraz świata zewnętrznego. Jego relacje z innymi są podszyte...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
George Rodson Hiobowe wieści Zobacz więcej
George Rodson Hiobowe wieści Zobacz więcej
George Rodson Hiobowe wieści Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd