Solo

Okładka książki Solo
William Boyd Wydawnictwo: W.A.B. Cykl: James Bond (tom 38) kryminał, sensacja, thriller
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
James Bond (tom 38)
Tytuł oryginału:
Solo
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2013-12-04
Data 1. wyd. pol.:
2013-12-04
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378814948
Tłumacz:
Agnieszka Sobolewska
Tagi:
James Bond
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
58 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
150
4

Na półkach:

Czyta się to bez entuzjazmu, rzekłbym nuda książka.

Czyta się to bez entuzjazmu, rzekłbym nuda książka.

Pokaż mimo to

1
avatar
40
27

Na półkach:

Dobrze napisane (zawiera sporo niuansów z książek Fleminga), z ciekawą fabułą, kilkoma zwrotami akcji i mocną intrygą. Barwna, z doszlifowanymi detalami. Bond w stylu Craiga - żywy, podatny na cierpienie, nie zawsze zwycięski.

Dobrze napisane (zawiera sporo niuansów z książek Fleminga), z ciekawą fabułą, kilkoma zwrotami akcji i mocną intrygą. Barwna, z doszlifowanymi detalami. Bond w stylu Craiga - żywy, podatny na cierpienie, nie zawsze zwycięski.

Pokaż mimo to

3
avatar
79
61

Na półkach:

Jest to pierwsza książka o Jamesie Bondzie, po którą sięgnąłem, nie napisana przez Iana Fleminga.
Podchodziłem więc z dwiema obawami: autor całkowicie zrezygnuje z klimatu jaki tworzył Fleming i nagle po tych wspaniałych kilkunastu książkach nastąpi jakaś totalna zmiana. Mogło też być tak, że Boyd będzie zauważalnie na siłę próbował być Flemingiem.
Na szczęście, zwyciężyła trzecia możliwosc - Boyd jako zawodowiec umiał pisac w taki sposób by uchwycić styl i ogolny klimat Fleminga ale i znacznie go poszerzyć.
Co pozostało z Fleminga? Złożone, szczegółowe i wcale nie nużące opisy zwykłych czynności jakie bohater wykonywał, precyzyjne odtwarzanie i podążanie za jego tokiem myślowym. I przede wszystkim to, że James Bond nadal jest sobą, nie zmienił się mimo, że już kto inny niż Fleming kieruje jego ruchami.
Natomiast to co zostało dodane to komplikacja i wielowątkowość fabuły. Owszem, u Fleminga były nieoczekiwane zwroty akcji, nagłe zaskoczenia etc. Lecz nie było ich tak wiele i były znacznie prostsze. Tu jest tego znacznie więcej, w zwiazku z czym o ile ksiązki Fleminga należało klasyfikować jako sensacyjne, Solo jest zdecydowanie thrillerem.
Godnym polecenia thrillerem.

Jest to pierwsza książka o Jamesie Bondzie, po którą sięgnąłem, nie napisana przez Iana Fleminga.
Podchodziłem więc z dwiema obawami: autor całkowicie zrezygnuje z klimatu jaki tworzył Fleming i nagle po tych wspaniałych kilkunastu książkach nastąpi jakaś totalna zmiana. Mogło też być tak, że Boyd będzie zauważalnie na siłę próbował być Flemingiem.
Na szczęście,...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
1865
443

Na półkach: , , ,

Ciężko było mi przebrnąć przez pierwszą połowę, gdzie Bond nie był tym Bondem, którego znamy z filmów. Był niezdecydowany i rozważał wycofanie się z akcji... Potem akcja się już rozwinęła i Bond był już sobą. :)

Ciężko było mi przebrnąć przez pierwszą połowę, gdzie Bond nie był tym Bondem, którego znamy z filmów. Był niezdecydowany i rozważał wycofanie się z akcji... Potem akcja się już rozwinęła i Bond był już sobą. :)

Pokaż mimo to

2
avatar
0
0

Na półkach:

Świetna książka.William Boyd stanął na wysokości zadania i ożywił agenta 007.

Świetna książka.William Boyd stanął na wysokości zadania i ożywił agenta 007.

Pokaż mimo to

3
avatar
1121
197

Na półkach: , , , ,

Przede wszystkim, szkocki pisarz wyrzucił z bondowskiego świata postać szalonego Złego, który w taki czy inny sposób pragnie zawładnąć światem lub jakąś istotną jego częścią, zastępując go tajemniczym spiskiem o geopolitycznym, bardzo współczesnym charakterze. Nikt też w Solo nie szykuje na Jamesa złotego naboju ani nie obmyśla planu skompromitowania go, który to plan wprowadzony w życie przyprawiłaby o rumieniec wstydu rząd Jej Królewskiej Mości. Bond w powieści Boyda jest tak naprawdę mało istotny – to kulka w międzynarodowym pinballu, „prosty marynarz na okręcie państwa”, a nawet człowiek naiwny – jak w pewnym momencie lektury z pewnością pomyśli czytelnik.

Więcej w moim tekście "Afryka dzika, właśnie odkryta, czyli gorzka pigułka Jamesa Bonda" ---> http://redaktornatropie.pl/2015/11/04/william-boyd-solo/

Przede wszystkim, szkocki pisarz wyrzucił z bondowskiego świata postać szalonego Złego, który w taki czy inny sposób pragnie zawładnąć światem lub jakąś istotną jego częścią, zastępując go tajemniczym spiskiem o geopolitycznym, bardzo współczesnym charakterze. Nikt też w Solo nie szykuje na Jamesa złotego naboju ani nie obmyśla planu skompromitowania go, który to plan...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
207
177

Na półkach:

Recenzja pisana kilka miesięcy przed dzisiejszymi nowinkami!

Niesamowita posucha z tym Bondem. W tym roku, gdyby nie RMF Classic z Markiem Kondratem i muzyką, zupełnie byśmy zapomnieli, że gdzieś tam za rogiem przybędzie do nas 24 część szpiega. Leciał też serial "Fleming", który z jednej strony dobrze się oglądało, z drugiej nic nadzwyczajnego się dowiedzieć o autorze nie można było.

W 2013 roku dotarła do nas nowa książka, spod znaku 007. Nieco zmartwiony i zniechęcony zasiadłem do powieści, ponieważ znów zmienił się autor. Deaver i jego "Carte Blanche" było tak idealnie napisane, że nie widziałem możliwości zmiany twórcy na kolejny tom. A jednak...

Wszystko to, co zrobił Jeffery - zmiana biografii Bonda, wprowadzenie w teraźniejszość, nowe technologie - przepadło znów z dniem publikacji "Solo". Nowy autor wrócił do czasów Fleminga. Boyd kontynuuje, na podstawie nekrologu Bonda z "Żyje się tylko dwa razy", dalszą część przygód 007.

Tym razem zostaje wysłany do Afryki, gdzie ma zapobiec wojnie domowej między dwoma klanami, a że dziko w tym miejscu, to i główni niemilcy bez żadnych skrupułów wypełniają swoje zadanie. I przyznam bez bicia, jeśli tylko dostaję sygnał, że powieść dzieje się w Afryce, moje ustawione automatyczne ziewanko pyrka na wysokich obrotach. Nie wiem, czy to awersja do "W pustyni i w puszczy", czy jakieś niesympatyczne wspomnienie z tych terenów (nie byłem w Afryce). Marazm, pomimo ciągłej akcji, tak jak mi się włączył, zgasł dopiero po przeczytaniu "Żony enkawudzisty", którą wcisnąłem sobie między stronice "Solo".

Czy Boyd podołał "jako Ian Fleming"? Tak, ale niekoniecznie takiego chciałem go czytać. Wszystko pasuje, ma ręce i nogi. Czuć, że Boyd mógłby kontynuować serię, na kilka następnych tomów. Nawet te senne rozdziały w Afryce, które trwają niecałą połowę czasu spędzonego z książką, nie psują zabawy. Dobrze napisana akcja, trzyma w napięciu, w odpowiednim momencie włącza nam się agresor, gdy niewinne osoby zostają brutalnie zamordowane (we Flemingowy sposób). Ale!

Jeffery Deaver stworzył "Carte Blanche", które znacznie bardziej mi odpowiadało. Pomimo mojego stetryczenia i przywiązania do korzeni, wolałem poczytać o współczesnym Bondzie, który świetnie został stworzony przez Deaver'a, niż powrót do klasyki. Nie zmienia to faktu, że książka jest dobra i warta przeczytania. A ponieważ nie zapowiada się w najbliższym czasie na nową powieść o JB, czas odkurzyć którąś ze starszych części.


http://majinfox.blogspot.com/

Recenzja pisana kilka miesięcy przed dzisiejszymi nowinkami!

Niesamowita posucha z tym Bondem. W tym roku, gdyby nie RMF Classic z Markiem Kondratem i muzyką, zupełnie byśmy zapomnieli, że gdzieś tam za rogiem przybędzie do nas 24 część szpiega. Leciał też serial "Fleming", który z jednej strony dobrze się oglądało, z drugiej nic nadzwyczajnego się dowiedzieć o autorze nie...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
866
380

Na półkach: ,

Bonda do tej pory znałem jedynie z filmów. Książek nie czytałem, nawet spotkałem się z opinią że powieści Iana Fleminga są dość słabe.
Nie wiem, nie czytałem, ale oglądałem filmy, więc jakoś nie śpieszno mi do nich.

Po śmierci Fleminga postanowiono powieści kontynuować. James Leasor odmówił, więc pierwszą napisał Kingsley Amis. Na dłużej z Bondem wytrwali John Gardner i Raymond Benson.

Po Bensonie (po 2003 roku), kolejne części Bonda napisali Sebastian Faulks (Piekło poczeka), Jeffrey Deaver (Carte Blanche) i ostatnią właśnie William Boyd.

Dwa razy podobno odmówił Lee Child, który z powodzeniem co roku pisze kolejną książkę z Jackiem Reacherem.

Jaki jest nowy Bond?
Jak sam Boyd pisze w przedsłowiu, postanowił przywrócić Bondowi biografię znaną z książek Fleminga, a tym samym odrzucić nową zaproponowaną przez poprzedników.

Bond znów jest weteranem II Wojny Światowej, żyje i (kolejny raz) ratuje świat w latach 60.
Tym razem akcja dzieje się w Afryce, a Bond będzie musiał zmierzyć się z godnym przeciwnikiem.

Trudno mi się oceniać książkę, nie znając poprzednich, ale historia jest napisana w bondowskim filmowym stylu. Schemat ten sam, mniej więcej podobna akcja.
Tylko Bond jest trochę inny, już nie tak nieśmiertelny, bardziej podobny do tego znanego z filmów z Danielem Craigiem.

Dobry materiał na film.
Bond 24 ma być podobno kręcony na podstawie Piekło poczeka, więc jest nadzieja.

Bonda do tej pory znałem jedynie z filmów. Książek nie czytałem, nawet spotkałem się z opinią że powieści Iana Fleminga są dość słabe.
Nie wiem, nie czytałem, ale oglądałem filmy, więc jakoś nie śpieszno mi do nich.

Po śmierci Fleminga postanowiono powieści kontynuować. James Leasor odmówił, więc pierwszą napisał Kingsley Amis. Na dłużej z Bondem wytrwali John Gardner i...

więcej Pokaż mimo to

6

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Solo


Reklama
zgłoś błąd