Opiekunowie

Okładka książki Opiekunowie
Dean Koontz Wydawnictwo: Albatros horror
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
horror
Tytuł oryginału:
Watchers
Wydawnictwo:
Albatros
Data wydania:
2012-06-14
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Data 1. wydania:
1987-02-01
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376598604
Tłumacz:
Anna Dobrzańska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Miasto nocy Ed Gorman, Dean Koontz
Ocena 6,4
Miasto nocy Ed Gorman, Dean Koo...
Okładka książki Syn marnotrawny Kevin J. Anderson, Dean Koontz
Ocena 6,6
Syn marnotrawny Kevin J. Anderson, ...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
1623 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
252
96

Na półkach: ,

Pierwsza ważna informacja na temat tej książki - to nie jest horror. Żeby nikt nie czuł się rozczarowany po sięgnięciu po książkę. Ostatecznie jest to powieść o przyjaźni, miłości i nadziei, horroru tu mamy może przez 10 stron łącznie.

Polecano mi tę książkę do zapoznania się z twórczością Koontza i ani mnie ona pozytywnie ani negatywnie nie zaskoczyła. Kończąc powieść, to co głównie siedziało mi w głównie, to "zmarnowany potencjał".

Powieść czyta się dobrze, nie ma tu dłużyzn, wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że wszystko jest jakby "za szybko". Nie odczułem również tego, że książka ma już ponad 30 lat. Sama koncepcja dwóch stworzeń połączonych "szóstym zmysłem" dość ciekawa, jednak uważam, że realizacja pozostawia sporo do życzenia.

Nie podobało mi się budowanie postaci, szczególnie Nora mnie do siebie nie przekonała. Może to właśnie kwestia tego, że wszystko wydaje się "za szybkie", ale nie jestem w stanie kupić jej przemiany z osoby, która boi się odezwać do mijanego na ulicy przechodnia, w silną, zdecydowaną kobietę stawiającą czoła przeciwnościom, które pokonują byłego żołnierza. Jest dla mnie w tej roli totalnie niewiarygodna i myślę, że jakby zatrzymać jej "przemianę" gdzieś w połowie to wyszłoby to zdecydowanie ciekawiej i mniej wybijało z immersji.

Zupełnie rozczarował mnie wątek Vince'a, którego poczynania śledzimy praktycznie przez całą powieść, tylko po to, żeby na końcu dostał dosłownie kilka stron, a jego działania nie miały totalnie żadnego uzasadnienia fabularnego. Jego postać była bardzo ciekawie budowana i w finale zaprzepaszczona.

Zmarnowano również postać Obcego. Dopiero to, jak został przedstawiony na końcu książki, wprowadziło coś ciekawego do tej postaci. Wcześniej jawił się nam jako maszyna do zabijania, swój intelekt pokazując głównie w tym, że tyle czasu unikał złapania. Ciekawym zabiegiem byłoby opisanie kilku rozdziałów z jego perspektywy, a nie jego ofiar.

No i pies. Tu mam najwięcej pozytywnych skojarzeń, ale też nie do końca wszystko kupuję. Nie będę się rozpisywał o szczegółach, żeby nie wchodzić w spojlery, ale ta "inteligencja" zwierzaka została spłycona i jest mocno wybiórcza.

Z tych wszystkich wad, przebija się jednak spójna, WIARYGODNIE poprowadzona historia (w żadnym miejscu nie miałem wrażenia, że jest grubymi nićmi szyta, a to się rzadko zdarza). Mimo wszystkich wad i miejscami przebijającej "banalności" polecam.

Pierwsza ważna informacja na temat tej książki - to nie jest horror. Żeby nikt nie czuł się rozczarowany po sięgnięciu po książkę. Ostatecznie jest to powieść o przyjaźni, miłości i nadziei, horroru tu mamy może przez 10 stron łącznie.

Polecano mi tę książkę do zapoznania się z twórczością Koontza i ani mnie ona pozytywnie ani negatywnie nie zaskoczyła. Kończąc powieść, to...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
46
11

Na półkach:

Autor ciekawie pisze o eksperymentach naukowych w laboratorium wojskowym. Dobrze poprowadzona opowieść. Fantastyka z kategorii czytadła, z pewnymi ambicjami, ale bez większych rewelacji. Po prostu dobrze się czyta.

Autor ciekawie pisze o eksperymentach naukowych w laboratorium wojskowym. Dobrze poprowadzona opowieść. Fantastyka z kategorii czytadła, z pewnymi ambicjami, ale bez większych rewelacji. Po prostu dobrze się czyta.

Pokaż mimo to

0
avatar
27
15

Na półkach:

dla mnie mega! ;D

dla mnie mega! ;D

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
1647
978

Na półkach: , , ,

Trochę zawiedziony najnowszymi książkami Koontz’a sięgnąłem po jedną z jego starszych pozycji. Przeczytana w latach młodości kojarzyła mi się jako nieszablonowa. Moja pamięć mnie nie zawiodła. Satysfakcja pełna.
„Dopóki będą istnieć psy i ludzie gotowi wyprowadzać je na spacer, pamięć o tobie nie zaginie”.
Plusy:
- ciekawy pomysł na fabułę, genetyczne modyfikacje zwierząt, próba zabawy w Boga;
- nie wszystkie eksperymenty są udane, a wręcz większość kończy się fiaskiem;
- odwieczna walka dobra ze złem trwa i nie widać jej końca;
- w każdej bestii kryje się trochę dobra, w każdym dobrym skrywa się trochę zła;
- pokazanie wielkiej przyjaźni człowieka i psa;
- jako miłośnik zwierząt byłem zachwycony opisami rodzącej się więzi;
- dobrze wykreowani bohaterowie, Travis i Nora;
- oryginalnie przedstawione nowe możliwości psa golden retrievera, Einsteina;
- dobrze prowadzona akcja, stopniowanie napięcia;
- jeszcze na świecie są przyjaźń, miłość, oddanie i poświęcenie;
- satysfakcjonujące zakończenie.
Minusy:
- zbyt mało czasu poświecono Obcemu, trochę szkoda.
Ogółem książka bardzo dobra.

Trochę zawiedziony najnowszymi książkami Koontz’a sięgnąłem po jedną z jego starszych pozycji. Przeczytana w latach młodości kojarzyła mi się jako nieszablonowa. Moja pamięć mnie nie zawiodła. Satysfakcja pełna.
„Dopóki będą istnieć psy i ludzie gotowi wyprowadzać je na spacer, pamięć o tobie nie zaginie”.
Plusy:
- ciekawy pomysł na fabułę, genetyczne modyfikacje zwierząt,...

więcej Pokaż mimo to

158
avatar
4525
4284

Na półkach:

Pewnie takie eksperymenty nadal są fikcją.Nie słyszałem o takim psie i tej małpiej hybrydzie. Ale książka,jest ciepła i miła.Mamy tu strzelaniny,zabójstwa.Lecz nie ma strasznej przemocy.Choć lubię mocne książki.

Pewnie takie eksperymenty nadal są fikcją.Nie słyszałem o takim psie i tej małpiej hybrydzie. Ale książka,jest ciepła i miła.Mamy tu strzelaniny,zabójstwa.Lecz nie ma strasznej przemocy.Choć lubię mocne książki.

Pokaż mimo to

68
avatar
236
48

Na półkach:

Ksiązka mroczna, ale wciągająca. Przyjemnie się ją czytało. Polecam.

Ksiązka mroczna, ale wciągająca. Przyjemnie się ją czytało. Polecam.

Pokaż mimo to

0
avatar
619
123

Na półkach:

Reklamowana jako najlepsze dzieło autora, mnie specjalnie nie zachwyciła. Ciekawa historia, ale bez przesady.

Reklamowana jako najlepsze dzieło autora, mnie specjalnie nie zachwyciła. Ciekawa historia, ale bez przesady.

Pokaż mimo to

0
avatar
1031
1032

Na półkach: , ,

"Chociaż każdego dnia wisi nad nami nieustannie cień pewnej śmierci, przyjemności i radości życia potrafią być tak wspaniałe, przenikać nas tak głęboko, iż serce gotowe jest chwilami zatrzymać się i przestać bić ze zdumienia."

Dean Koontz to dość płodny pisarz, a ja lubię do niego co jakiś czas wracać. Podoba mi się styl tego autora i to, że mimo iż właściwie w każdej jego książce obserwujemy odwieczną walkę dobra ze złem, to za każdym razem dostajemy tę historię opowiedzianą, całkiem inaczej.

Podoba mi się też to, że widać u autora wielką miłość do psów, zwłaszcza do tych, rasy Golden retriever. Często umieszcza on, takich właśnie psich bohaterów w swoich książkach i pisze o nich z taką czułością i znajomością rzeczy, że od razu widać, że to nie są jakieś tam strzępki informacji zapożyczone od "wujka Google", tylko że Koontz wie, o czym pisze, z autopsji.

Tym razem mamy również specjalnego psa ulubionej przez pisarza rasy, w dodatku "podrasowanego" w rządowym laboratorium. Do kolekcji mamy też młodą śliczną kobietę po przejściach i młodego mężczyznę byłego żołnierza elitarnej Delta Force, który w dodatku wierzy w klątwę nałożoną na niego.

Jak można się spodziewać ta trójka. On ona i pies, spotkają się i sporo razem przeżyją. Oczywiście jest też i ten zły "Obcy", który mimo ogromu zła, jaki wyrządza, budzi litość. Dlaczego ? Przeczytajcie 😉

Pisarz ten, jak to też ma w zwyczaju, piętnuje różne grzeszki tego świata. Tym razem dostaje się tym którzy próbują się zabawiać w Boga. Koontz bez pardonu też pokazuje, w jaki sposób dezinformuje się i manipuluje społeczeństwem, oczywiście dla jego, społeczeństwa, "dobra" rzec jasna ile "można" poświęcić, dla tak zwanej "nauki".

Reasumując, kolejny raz autor ten mnie nie zawiódł i jego całkiem sporą objętościowo książkę, przeczytałam z prawdziwą przyjemnością.

"Chociaż każdego dnia wisi nad nami nieustannie cień pewnej śmierci, przyjemności i radości życia potrafią być tak wspaniałe, przenikać nas tak głęboko, iż serce gotowe jest chwilami zatrzymać się i przestać bić ze zdumienia."

Dean Koontz to dość płodny pisarz, a ja lubię do niego co jakiś czas wracać. Podoba mi się styl tego autora i to, że mimo iż właściwie w każdej jego...

więcej Pokaż mimo to

40
avatar
606
364

Na półkach: ,

Lubię Koontza ale przy tej powieści trochę się męczyłam. Niby pomysł fajny, ale całość lekko zatęchła. Takie sobie czytadło.

Lubię Koontza ale przy tej powieści trochę się męczyłam. Niby pomysł fajny, ale całość lekko zatęchła. Takie sobie czytadło.

Pokaż mimo to

105
avatar
367
182

Na półkach: ,

Od kiedy po "Ścianie strachu" zainteresowałem się twórczością literacką Deana Koontza, zacząłem go czytać masowo i do dziś mam ich ponad 30 "na koncie". "Opiekunowie" w mojej klasyfikacji znajdują się na szóstym miejscu, po książkach "Korzystaj z nocy", "Intensywność", "Odwieczny wróg", "Inwazja" i "Nieznajomi". Pierwotnie przeczytałem stare wydanie z biblioteki, które ukazało się nakładem wydawnictwa Amber. Na szczęście zostało ono wznowione przez wydawnictwo Albatros, z dużo lepszym tłumaczeniem. Nabyłem tą książkę niecały rok po jej wydaniu i ponownie zagłębiłem się w niezwykły świat wykreowany przez pisarza z Pensylwanii. Wspaniała opowieść o miłości, przyjaźni, walce dobra ze złem i przemianie. Barwne postaci, do których czuje się to co trzeba. Wielowątkowość tutaj naprawdę działa. Żołnierz, kobieta po przejściach, agent FBI, morderca i pies - tutaj stanowi to połączenie idealne.

Od kiedy po "Ścianie strachu" zainteresowałem się twórczością literacką Deana Koontza, zacząłem go czytać masowo i do dziś mam ich ponad 30 "na koncie". "Opiekunowie" w mojej klasyfikacji znajdują się na szóstym miejscu, po książkach "Korzystaj z nocy", "Intensywność", "Odwieczny wróg", "Inwazja" i "Nieznajomi". Pierwotnie przeczytałem stare wydanie z biblioteki, które...

więcej Pokaż mimo to

0

Cytaty

Więcej
Dean Koontz Opiekunowie Zobacz więcej
Dean Koontz Opiekunowie Zobacz więcej
Dean Koontz Opiekunowie Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd