ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać287
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać12
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Acedia. Duchowa depresja

- Kategoria:
- religia
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Akedia. Dei geistliche Lehre des Evagrios Pontikos vom Überdruß
- Data wydania:
- 2007-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2007-01-01
- Liczba stron:
- 176
- Czas czytania
- 2 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788373542174
- Tłumacz:
- Arkadiusz Ziernicki, Jerzy Bednarek
Nasza cywilizacja zmaga się coraz bardziej z osaczającą ją coraz bardziej depresją, smutkiem i zniechęceniem. Czym jest to doświadczenie wiemy z obserwacji, spotyka to także tych, których znamy.
Acedia, o której traktuje ta książka, to „niechęć bądź udręka serca” (jak ją definiuje sam Ewagriusz). „Acedia jest osłabieniem duszy[...] Acedia jest wspólniczką smutku” – dopowiada Ewagriusz. A zatem także na drodze do Boga spotykamy na pułapkę melancholii i zwątpienia. To wszystko pokazuje, że człowiek jest istotą bardzo kruchą. Czy nie ma zatem ucieczki od rozpaczy?
Ewagriusz uczy, że zawsze jest nadzieja, Bóg jest po naszej stronie, a po przezwyciężeniu acedii „ogarnia duszę niewysłowiony pokój”.
Chrześcijanin w tym świecie, obojętnie czy jako mnich czy też świecki, cenobita czy anachoreta, gdy tylko chce wiernie naśladować Pana, wchodzi ciągle w jedno i to samo doświadczenie, które ostatecznie nie jest niczym innym jak doświadczeniem samego Chrystusa. Doświadczenia anachorety i mnicha często na pierwszy rzut oka wydają się nam wyjątkowe, lecz jeśli tylko uwolnimy je od ich lokalno-czasowego kolorytu, wtedy z łatwością wyłowimy z nich tę treść, którą każdy może osobiście przeżyć. A skoro tak się rzeczy mają – a chrześcijański Wschód nigdy w to nie wątpił, stawiając monastycyzm w centrum duchowego życia – zatem na pozór fantastyczne i nierealne doświadczenia dawnych Ojców Pustyni mogą nam, współczesnym, wiele powiedzieć.
Z całej obfitości duchowej nauki Ewagriusza podjęliśmy jeden szczególny i, jak się wydaje, ciągle aktualny aspekt: acedię. Mówili o niej także inni przed Ewagriuszem i po nim. Wspomina się o niej okazyjnie w Apoftegmatach, sentencjach Ojców, i to już w pierwszej maksymie Antoniego.
Święty Antoni, kiedy mieszkał na pustyni, popadł raz w zniechęcenie i wielką ciemność wewnętrzną. I powiedział do Boga: „Panie, chcę się zbawić, ale mi myśli nie pozwalają: co mam robić w tym utrapieniu? Jak się zbawić?”. I chwilę potem, wyszedłszy na zewnątrz, zobaczył Antoni kogoś podobnego do siebie, kto siedział i pracował, potem wstawał od pracy i modlił się, a potem znowu siadał i plótł linę, i znów wstawał do modlitwy. A był to anioł Pański, wysłany po to, by go pouczyć i umocnić. I usłyszał Antoni głos anioła: „Tak rób, a będziesz zbawiony”. Gdy to usłyszał, odczuł wielką radość i ufność; a robiąc tak, osiągnął zbawienie.
Kup Acedia. Duchowa depresja w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Acedia. Duchowa depresja
Poznaj innych czytelników
63 użytkowników ma tytuł Acedia. Duchowa depresja na półkach głównych- Chcę przeczytać 38
- Przeczytane 25
- Posiadam 13
- Ulubione 2
- Saturn i Melancholia 1
- Chrześcijaństwo 1
- 2021 1
- Religia, Teologia 1
- Problem 1
- Religia i wierzenia 1
Tagi i tematy do książki Acedia. Duchowa depresja
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Acedia. Duchowa depresja
Ponieważ Bóg jest miłością, tylko spotkanie z Nim uzdrawia z zasadniczego zła niewłaściwej miłości własnej, tego żałosnego przejawu strachu przed utratą siebie w dawaniu siebie.
Ponieważ Bóg jest miłością, tylko spotkanie z Nim uzdrawia z zasadniczego zła niewłaściwej miłości własnej, tego żałosnego przejawu strachu ...
Rozwiń ZwińCały przemysł rozrywkowy i turystyczny tym się jedynie zajmuje, aby ulżyć biednym współczesnym w utrapieniu acedii, więcej nawet – aby nie dopuścić w ogóle do ich świadomości, że cierpią na to schorzenie. Tylko, broń Boże, żadnego spoczynku, żadnej pustki! „Cierpienie dzielone z kimś innym to połowa cierpienia”, błogosławione działanie podróży lub „zmiany tapety” – czy to wszystko nie jest od dawna znane? A przecież problem nie zostaje przez to rozwiązany, lecz jedynie przesunięty. Piękna iluzja ulotni się i acedia powróci na nowo – domagając się jeszcze większych dawek rozrywki.
Cały przemysł rozrywkowy i turystyczny tym się jedynie zajmuje, aby ulżyć biednym współczesnym w utrapieniu acedii, więcej nawet – aby nie d...
Rozwiń Zwiń











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Acedia. Duchowa depresja
Jak dla mnie prostego czytelnika interesujaca polecam. Treści w niej zawarte przynoszą ukojenie .Nasza cywilizacja zmaga się coraz bardziej z osaczającą ją coraz bardziej depresją, smutkiem i zniechęceniem. Czym jest to doświadczenie wiemy z obserwacji, spotyka to także tych, których znamy.
Acedia, o której traktuje ta książka, to „niechęć bądź udręka serca” (jak ją definiuje sam Ewagriusz). „Acedia jest osłabieniem duszy[...] Acedia jest wspólniczką smutku” – dopowiada Ewagriusz. A zatem także na drodze do Boga spotykamy na pułapkę melancholii i zwątpienia. To wszystko pokazuje, że człowiek jest istotą bardzo kruchą. Czy nie ma zatem ucieczki od rozpaczy?
Ewagriusz uczy, że zawsze jest nadzieja, Bóg jest po naszej stronie, a po przezwyciężeniu acedii „ogarnia duszę niewysłowiony pokój”.
Chrześcijanin w tym świecie, obojętnie czy jako mnich czy też świecki, cenobita czy anachoreta, gdy tylko chce wiernie naśladować Pana, wchodzi ciągle w jedno i to samo doświadczenie, które ostatecznie nie jest niczym innym jak doświadczeniem samego Chrystusa. Doświadczenia anachorety i mnicha często na pierwszy rzut oka wydają się nam wyjątkowe, lecz jeśli tylko uwolnimy je od ich lokalno-czasowego kolorytu, wtedy z łatwością wyłowimy z nich tę treść, którą każdy może osobiście przeżyć. A skoro tak się rzeczy mają – a chrześcijański Wschód nigdy w to nie wątpił, stawiając monastycyzm w centrum duchowego życia – zatem na pozór fantastyczne i nierealne doświadczenia dawnych Ojców Pustyni mogą nam, współczesnym, wiele powiedzieć.
Z całej obfitości duchowej nauki Ewagriusza podjęliśmy jeden szczególny i, jak się wydaje, ciągle aktualny aspekt: acedię. Mówili o niej także inni przed Ewagriuszem i po nim. Wspomina się o niej okazyjnie w Apoftegmatach, sentencjach Ojców, i to już w pierwszej maksymie Antoniego.
Święty Antoni, kiedy mieszkał na pustyni, popadł raz w zniechęcenie i wielką ciemność wewnętrzną. I powiedział do Boga: „Panie, chcę się zbawić, ale mi myśli nie pozwalają: co mam robić w tym utrapieniu? Jak się zbawić?”. I chwilę potem, wyszedłszy na zewnątrz, zobaczył Antoni kogoś podobnego do siebie, kto siedział i pracował, potem wstawał od pracy i modlił się, a potem znowu siadał i plótł linę, i znów wstawał do modlitwy. A był to anioł Pański, wysłany po to, by go pouczyć i umocnić. I usłyszał Antoni głos anioła: „Tak rób, a będziesz zbawiony”. Gdy to usłyszał, odczuł wielką radość i ufność; a robiąc tak, osiągnął zbawienie.
Jak dla mnie prostego czytelnika interesujaca polecam. Treści w niej zawarte przynoszą ukojenie .Nasza cywilizacja zmaga się coraz bardziej z osaczającą ją coraz bardziej depresją, smutkiem i zniechęceniem. Czym jest to doświadczenie wiemy z obserwacji, spotyka to także tych, których znamy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAcedia, o której traktuje ta książka, to „niechęć bądź udręka serca” (jak ją...
W trakcie czytania dopadała mnie acedia.
W trakcie czytania dopadała mnie acedia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSamą tematykę gorrrąco polecam – ale powyższa pozycja to średniawka.
Czytelnik nieznający tematu nadal niewiele więcej będzie rozumiał.
Tytuł nie wspomina o Ewagriuszu, więc spodziewałem się szerszego ujęcia – niestety ta książka napisana jest wyłącznie na podstawie jego pism. Gdyby było to podkreślone w tytule, nie sięgnąłbym po coś, co już wielokrotnie czytałem, ot choćby Zatorskiego „Acedia dziś” (też dość średnie).
Dużo lepszym pomysłem będzie sięgnięcie po ks Misiarczyka „Osiem logismoi w pismach Ewagriusza z Pontu”, gdzie otrzymujemy kompleksowe pochylenie się nad jego pismami.
-------------------------------------
„Jak już wyjaśniliśmy, gra toczy się o coś więcej niż o „diabła”. Jemu aż tak bardzo nie zależy na tym, by ludzie wierzyli w jego istnienie. Natomiast dużo poważniejsza, bo prawie niedostrzegana, jest narastająca niezdolność człowieka do postrzegania samego siebie jako osoby. W rzeczywistości jesteśmy świadkami sięgającego bardzo głęboko procesu depersonalizacji, który zagraża współczesnemu człowiekowi w jego człowieczeństwie”.
„Ta niezwykle żywotna „demonologia” Ojców Pustyni nie jest w gruncie rzeczy niczym innym jak wiernym odzwierciedleniem ich nad wyraz obfitego i różnorodnego życia duchowego. Nic więc dziwnego, że Ewagriusz odnalazł w niej przebogaty skarbiec doświadczeń, z którego czerpiąc stworzył swą zdumiewająco rozbudowaną psychologię. W odróżnieniu od niechrześcijańskiego w istocie, średniowiecznego lęku przed diabłem i czarownicami, demonologia ta opiera się na fundamentalnym optymizmie”.
„Walka z demonami oznacza w gruncie rzeczy walkę o integralność własnej osoby przeciw każdemu rodzajowi alienacji, jaką niosą wady”.
„Poszczególne myśli, rozumiane zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym sensie, mają różnorodne źródła. Do tych, które pochodzą ze zmysłów, pamięci i temperamentu, przyłączają się te, które wzbudzają w nas aniołowie bądź demony. Jeżeli człowiek zgodzi się na te ostatnie, wszystko bowiem zależy od wolnej decyzji, wtedy zło zapuszcza w nas korzenie, staje się habitualne i tym samym przemienia się w namiętność duszy. Wówczas rzeczywiście cierpi się tak, jak z powodu choroby”.
„Podobnie jak cała starożytność, Ewagriusz nie zna odrębnego świata dziecka, które uważa jedynie za mniejszego dorosłego. Stąd też nie wie o problemach dziedziczności, ani o zapisach w psychice pochodzących z wczesnego dzieciństwa”.
„Istnieje pewna forma modlitwy, która pozostawia umysł nieukształtowanym: rozmowa umysłu z Bogiem. „Nieukształtowanym” nazywam umysł, który w czasie modlitwy nie przedstawia sobie niczego cielesnego. Bowiem tylko te nazwy i rzeczy kształtują umysł, które oznaczają coś zmysłowego. Kiedy umysł modli się, musi być wolny od wszystkiego, co zmysłowe. A myśl o Bogu z konieczności pozostawia umysł nienaruszonym, gdyż [Bóg] nie jest ciałem”.
„Osiem myśli rozumianych w pejoratywnym sensie pojawia się zawsze w ścisłym porządku, który tylko w jednym miejscu zostaje chwilowo zakłócony: obżarstwo, nieczystość, chciwość, smutek, gniew, acedia, próżność, pycha”.
„Ośmiu myślom przeciwstawia się osiem cnót: wstrzemięźliwość, roztropność, ubóstwo, radość, wyrozumiałość, cierpliwość, skromność i pokora”.
„Początkiem zbawienia jest osądzić samego siebie”.
„Mnichem jest ten, kto od wszystkich jest oddzielony i zarazem z wszystkimi złączony”.
„Tacy „mnisi” w źródłowym znaczeniu pojęcia monachos, całkowicie z sobą „zjednoczeni”, żyją wszędzie, nie tylko na pustyni. Przekroczyli oni samych siebie, swoje fałszywe „ja” – własne więzienie zbudowane z „wszystkiego nienawidzącego zapatrzenia w siebie” i odnaleźli samych siebie i wszystko inne w Bogu. Taki mnich nie jest już w prawdzie z tego świata, lecz również nie jest mu „obcy”. W istocie bowiem pozostaje on bliższy światu i swoim braciom niż oni samym sobie”.
Samą tematykę gorrrąco polecam – ale powyższa pozycja to średniawka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytelnik nieznający tematu nadal niewiele więcej będzie rozumiał.
Tytuł nie wspomina o Ewagriuszu, więc spodziewałem się szerszego ujęcia – niestety ta książka napisana jest wyłącznie na podstawie jego pism. Gdyby było to podkreślone w tytule, nie sięgnąłbym po coś, co już wielokrotnie czytałem, ot...
Krótki, lecz treściwy esej Gabriela Bunge o acedii. Autor bardzo systematycznie podszedł do tego problemu, opisując po kolei najpierw definicję acedii, jej objawy, a następnie środki zaradcze. Podoba mi się, że o. Bunge przy opisywaniu problemu odwołuje się do współczesności, zauważając jak cały przemysł rozrywkowy wciąż karmi naszą acedię, nie pozwalając na chwilę spokoju.
Krótki, lecz treściwy esej Gabriela Bunge o acedii. Autor bardzo systematycznie podszedł do tego problemu, opisując po kolei najpierw definicję acedii, jej objawy, a następnie środki zaradcze. Podoba mi się, że o. Bunge przy opisywaniu problemu odwołuje się do współczesności, zauważając jak cały przemysł rozrywkowy wciąż karmi naszą acedię, nie pozwalając na chwilę spokoju.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka wstrząsnęła moją dusza. Zawiera odwieczne prawdy, są one przedstawione w przystępny sposób. Treści w niej zawarte przynoszą ukojenie i kierują nasze oczy na Boga, który jest Źródłem naszego życia - jedyną drogą do szczęścia.
Ta książka wstrząsnęła moją dusza. Zawiera odwieczne prawdy, są one przedstawione w przystępny sposób. Treści w niej zawarte przynoszą ukojenie i kierują nasze oczy na Boga, który jest Źródłem naszego życia - jedyną drogą do szczęścia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dość ciężka, bo podejmująca ważny temat, zdecydowanie nie przyjemna do czytania. Mimo tego warto, pozwala spojrzeć na życie z trochę innej perspektywy, motywuje do podejmowania odpowiedzialnych i świadomych decyzji dotyczących życia. Naprawdę polecam przebrnąć przez tę książkę :)
Książka dość ciężka, bo podejmująca ważny temat, zdecydowanie nie przyjemna do czytania. Mimo tego warto, pozwala spojrzeć na życie z trochę innej perspektywy, motywuje do podejmowania odpowiedzialnych i świadomych decyzji dotyczących życia. Naprawdę polecam przebrnąć przez tę książkę :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to