Kongres futurologiczny

Okładka książki Kongres futurologiczny
Stanisław Lem Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Seria: Lem fantasy, science fiction
202 str. 3 godz. 22 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Lem
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2012-03-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
202
Czas czytania
3 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308048948
Tagi:
science fiction Lem Literackie Ijon Tichy kosmos psychodelik halucynacje
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Świat na krawędzi. Ze Stanisławem Lemem rozmawia Tomasz Fiałkowski Tomasz Fiałkowski, Stanisław Lem
Ocena 7,1
Świat na krawę... Tomasz Fiałkowski,&...
Okładka książki Tako rzecze Lem. Ze Stanisławem Lemem rozmawia Stanisław Bereś Stanisław Bereś, Stanisław Lem
Ocena 8,0
Tako rzecze Le... Stanisław Bereś, St...
Reklama

Oficjalne recenzje i


Link do recenzji Link do recenzji

Przeczytane 587 Opinie 33 Oficjalne recenzje 105

Wyróżniona opinia i



Książki 1024 Opinie 135

Oceny

Średnia ocen
7,9 / 10
3810 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
44
17

Na półkach:

Niesamowite jak Lem umiał na to wszystko wpaść… co mogę dodać - książka zasługuje na przeczytanie, ponieważ pokazuje pewien problem, z jakim może się zmagać nasz świat/nasze społeczeństwo. Mimo lekkiego chaosu na samym początku, później udało się bez problemu wciągnąć, więc ode mnie 8/10

Niesamowite jak Lem umiał na to wszystko wpaść… co mogę dodać - książka zasługuje na przeczytanie, ponieważ pokazuje pewien problem, z jakim może się zmagać nasz świat/nasze społeczeństwo. Mimo lekkiego chaosu na samym początku, później udało się bez problemu wciągnąć, więc ode mnie 8/10

Pokaż mimo to

1
avatar
350
81

Na półkach: , , ,

Drugie podejście do Kongresu i kolejny zachwyt nad wyobraźnia Stanisława Lema. Poniekąd myślę sobie, że to trochę fantastyczna zabawa Rokiem 1984 lub nawet Nowym wspaniałym światem. To jest tylko przykład, ale odnoszący się do literatury dystopijnej. Jest tu multum nowych słów (nowomowa), a samo społeczeństwo nie jest tak wspaniałe (pod płaszczykiem rozwoju, szczęścia kryje się zgnilizna i katastrofa). W sumie trochę przypominało też rodzaj symulacji, swoistego Matrixa. Fabuła leci początkowo na złamanie karku z wyraźnym odcieniem satyry na samą geopolitykę, po czym mamy typową łemowską problematykę metafizyczną. Uwielbiam fabułę, Iljona Tichy'ego i wybitny umysł Lema.

Drugie podejście do Kongresu i kolejny zachwyt nad wyobraźnia Stanisława Lema. Poniekąd myślę sobie, że to trochę fantastyczna zabawa Rokiem 1984 lub nawet Nowym wspaniałym światem. To jest tylko przykład, ale odnoszący się do literatury dystopijnej. Jest tu multum nowych słów (nowomowa), a samo społeczeństwo nie jest tak wspaniałe (pod płaszczykiem rozwoju, szczęścia kryje...

więcej Pokaż mimo to

16
avatar
6
5

Na półkach:

Narkotyczny trip i nabijanie się z futurologii. Dużo słowotwórstwa, przewidywalne zakończenie.

Na początku męcząca i chaotyczna, przez co nie mogłem się wciągnąć. Potem były ciekawsze momenty z interesujących, choć niespecjalnie prawdopodobnych wizji przyszłości.

Narkotyczny trip i nabijanie się z futurologii. Dużo słowotwórstwa, przewidywalne zakończenie.

Na początku męcząca i chaotyczna, przez co nie mogłem się wciągnąć. Potem były ciekawsze momenty z interesujących, choć niespecjalnie prawdopodobnych wizji przyszłości.

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
412
38

Na półkach:

Pyszna, przezabawna i przerażająca zarazem groteska jawnie kpiąca z futurologii, lecz paradoksalnie bardzo przewidująca w swoich prognozach dotyczących losów rodzaju ludzkiego. Czytając o psywilizacji karmionej psychemią i żyjącej w gigantycznej symulacji wywołanej halucynogenami, nietrudno dostrzec w niej spotworniałą wizję naszej cywilizacji i jej dalszego kursu ku samozagładzie.

Pyszna, przezabawna i przerażająca zarazem groteska jawnie kpiąca z futurologii, lecz paradoksalnie bardzo przewidująca w swoich prognozach dotyczących losów rodzaju ludzkiego. Czytając o psywilizacji karmionej psychemią i żyjącej w gigantycznej symulacji wywołanej halucynogenami, nietrudno dostrzec w niej spotworniałą wizję naszej cywilizacji i jej dalszego kursu ku...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1585
571

Na półkach: , , , , , , , ,

W "Kongresie futurologicznym" pełnym "lemszczyzny", przyszłość jawi się jako fantasmagoryczna aberracja w której rzeczywistość przyprawia o zawrót głowy. To tylko pozór, gdyż wiele z tego co Lem zapisał już pół wieku temu zdarzyło się, a wciąż istnieją przesłanki ku temu że sprawdzi się czarny scenariusz.

Człowiek traci przypisaną mu wolę, jakąkolwiek możliwość decydowania, na rzecz "psychochemikaliów". Co gorsze ogólnoświatowy system, pod płaszczykiem uszczęśliwiania obywateli, nieodwracalnie niszczy przyrodę, unicestwiając większość gatunków fauny, jednocześnie zastępuje owe robotami. Społeczeństwo samo planuje pogodę, podejmując decyzję w głosowaniu.
Nastaje nowy ład w którym nie istnieje sumienie, gdyż "psychochemikalia" zaburzające zarówno postrzeganie otoczenia jak i zachowanie, odbierają człowiekowi odpowiedzialność za czyny. Skoro nie ma sumienia, nie wiemy co dobrem a co złem w końcu nie istnieje dla nas Bóg.

Akcja z początku pędzi jak szalona, co w połączeniu z "lemszczyzną" bardzo utrudnia odbiór, tego niewątpliwego dzieła.
Słów które wymyślił Lem jest od groma np. psychochemikalia, a wśród nich: maskony, amnestan, kryptobellina, freudylka itd. Nazwy robotów m in. kelputer czyli mechaniczny kelner.
Wiele spośród tych nazw posiada logiczną budowę i genezę w już występującym języku. I tu telewizja złożona ze słów: res -rzecz i vision - wizja, razem daje rewizję.

Stanisław Lem posiadał niesłychaną moc kreowania literackiej rzeczywistości, wszystko co napisał, choćby nie istniało a nawet nie mogło zaistnieć, wciąż odbieramy jak najprawdziwsze. Dlatego siedziałem przy stoliku z Ijonem Tichym, kawę podawał nam kelputer, tak pochyleni nad problemami przyszłości, dogłębnie się skonsternowaliśmy.

Jednym słowem polecam. Stawiam 9/10.

W "Kongresie futurologicznym" pełnym "lemszczyzny", przyszłość jawi się jako fantasmagoryczna aberracja w której rzeczywistość przyprawia o zawrót głowy. To tylko pozór, gdyż wiele z tego co Lem zapisał już pół wieku temu zdarzyło się, a wciąż istnieją przesłanki ku temu że sprawdzi się czarny scenariusz.

Człowiek traci przypisaną mu wolę, jakąkolwiek możliwość...

więcej Pokaż mimo to

169
avatar
192
73

Na półkach:

Poczatkowo było mi trudno połapać się co i kto jest czym. Koniec mnie niesamowicie zaskoczył i zasmucił jednocześnie.

Poczatkowo było mi trudno połapać się co i kto jest czym. Koniec mnie niesamowicie zaskoczył i zasmucił jednocześnie.

Pokaż mimo to

3
avatar
13
12

Na półkach:

Dla mnie, personalnie że tak pozwole sobie wtrącić, bardzo wyjątkowa książka nie tylko z racji kunsztu literackiego Lema ale i młodego wieku w jakim miałam okazję ją przeczytać, co sprawiło że w moich oczach stała się jeszcze bardziej opiniotwórcza. Bardzo ciekawa koncepcja przyszłości mimo iż współczesna nauka co prawda poszła w innym kierunku aczkolwiek uważam że mimo to ta ksiażka w ogóle się nie postarzała. Widać w niej pewien motyw kontroli nad społeczeństwem podobny w moim odczuciu do przedstawianego w książce Adolusa Huxleya "Nowy wspaniały świat" na pewnych płaszczyznach. Uważam że oprócz misternie utkanego przez Lema obrazu przyszłości warto przeczytać te pozycję dla wspaniałego głównego bohatera Ijona Tichego oraz akcji która płynie wbrew pozorom bardzo wartko. Jak większości powieści Lema warto jej poświęcić czas.

Dla mnie, personalnie że tak pozwole sobie wtrącić, bardzo wyjątkowa książka nie tylko z racji kunsztu literackiego Lema ale i młodego wieku w jakim miałam okazję ją przeczytać, co sprawiło że w moich oczach stała się jeszcze bardziej opiniotwórcza. Bardzo ciekawa koncepcja przyszłości mimo iż współczesna nauka co prawda poszła w innym kierunku aczkolwiek uważam że mimo to...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
63
10

Na półkach:

Rewelacyjna książka, niestety od połowy, domyśliłem się zakończenia, które się sprawdziło. Pomimo tego, warta przeczytania książka

Rewelacyjna książka, niestety od połowy, domyśliłem się zakończenia, które się sprawdziło. Pomimo tego, warta przeczytania książka

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

1
avatar
888
593

Na półkach: , , , , ,

Ijon Tichy został wysłany na Kongres Futurologiczny, mimo że w gruncie rzeczy nie ma pojęcia, czym ten jest. Tam jest świadkiem rozpoczynającego się konfliktu zbrojnego.

Po latach wracam do Stanisława Lema. Wcześniej miałam dwa podejścia do jego twórczości. Pierwsze – nieudane – było próbą przeczytania jego „Bajek robotów”. Sześć lat temu udało mi się zaś przeczytać „Solaris” i choć ta powieść po prostu mi się spodobała, to jakoś z twórczością tego wielkiego pisarza nie było mi po drodze. Ale w końcu trzeba to zmienić! „Kongres futurologiczny” to mikropowieść (ok. 180 stron drobnym drukiem), którą postanowiłam przerwać tę przerwę.
O Lemie mówili i mówić będą mądrzejsi ode mnie, toteż właściwie mogę podzielić się co najwyżej wrażeniami, a nie głęboką analizą tekstu. „Kongres futurologiczny” zaczęłam czytać o później, nocnej godzinie i wówczas zauważyłam dwie rzeczy. Po pierwsze, jakie to żartobliwe! I to w ten inteligentny sposób, typowy dla najlepszych, którzy sięgają po komedię/groteskę. Po drugie – jakie to trudne w przyswojeniu dla zmęczonych oczu.
Dlaczego? A no dlatego, że ta historia zaczyna się niczym jeden długi potok myśli. Akapitów jest niewiele, a tekst ciągnie się i ciągnie przez długie strony, co nie ułatwia szybkiego czytania. W końcu tekst nie jest podzielony na kategorie tematyczne i trudno samym wzrokiem wychwycić najważniejsze słowa, a potem tylko doczytać, by wszystko złożyć w całość. Właściwie tylko dlatego nie skończyłam tej powieści w jeden wieczór. Po prostu sam początek nie nadaje się do czytania, gdy człowiek jest zmęczony.
Początek, bo potem robi się już normalniej. Akapity mają przyzwoitą długość, a skoro świat jest już czytelnikowi w miarę znany, to przyswojenie tekstu przychodzi łatwiej. Nie uważam przy tym, aby ta powieść Lema była szczególnie trudna. Występuje to sporo słowotwórstwa, świat jest absurdalny, a tę historię można analizować na wiele sposobów, ale jednocześnie to może być rozrywkowa fantastyka.
Może, choć nie do końca dla mnie. Przyznaję, do pewnego stopnia nawet się z „Kongresem Futurologicznym” polubiłam, ale najzwyczajniej w świecie to nie jest ten mój sposób pisania. Nie przepadam za historiami, które właściwie piętnują wszystkich i wszystko, które obrzydzają rzeczywistość i trochę obdzierają człowieka z nadziei – a ta powieść trochę taka jest. A żart tylko to podkreśla.
To, w połączeniu z absurdem sprawia, że na pewno nie zostanę wielką fanką Lema. Jestem dzieckiem innych czasów. Chce innej literatury, rozkochuje się w innych rzeczach, niż wcześniejsze pokolenia. Nie czuje do końca estetyki polskiej fantastyki naukowej z lat 70. czy 80.
Nie oznacza to, że po kolejne powieści Lema nie sięgnę i że uważam, że nie warto go czytać. Bo takiego pisarza zawsze warto. Ponadto, wydaje mi się, że jest to powieść na tyle krótka i na tyle lekka, że nawet osoby uprzedzone mogą dać jej szansę. Chociaż akurat mi zdecydowanie bardziej podobał się „Solaris” – tamta powieść naprawdę zrobiła na mnie duże wrażenie, a w tym przypadku mam trochę poczucie, że już to gdzieś, kiedyś czytałam. Dlatego że Lem porusza temat dystopii/utopii, a chociaż być może wtedy był on dość nowatorski to ja, dziś, współcześnie mam za sobą tak wiele powieści o podobnej tematyce, że nieczęsto robi ona na mnie wielkie wrażenie (i raczej nigdy w groteskowo-absurdalnym świecie). Niemniej, to po prostu kwestia moich własnych preferencji.

Ijon Tichy został wysłany na Kongres Futurologiczny, mimo że w gruncie rzeczy nie ma pojęcia, czym ten jest. Tam jest świadkiem rozpoczynającego się konfliktu zbrojnego.

Po latach wracam do Stanisława Lema. Wcześniej miałam dwa podejścia do jego twórczości. Pierwsze – nieudane – było próbą przeczytania jego „Bajek robotów”. Sześć lat temu udało mi się zaś przeczytać...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
365
174

Na półkach:

Bohaterem jest Ijon Tichy znany z innych książek Lema, który przybywa na kongres futurologiczny, na którym futurolodzy mają debatować na temat przyszłości.

No i do tego momentu rozumiałem co się dzieje. Pierwsza połowa książki to absurd goniący absurd oparty na skomplikowanym systemie halucynacji. Męcząca sprawa to dla mnie była.

Druga część ma miejsce w przyszłości, w której bohater poznaje zasady funkcjonowania futurysycznego świata. W dużym skrócie jest to społeczeństwo, które żyje fikcją, która jest wywoływana braniem i podawaniem im różnych pigułek i natrysków, które sprawiają, że ludzie za prawdę uznają sztucznie wykreowane obrazy, uczucia, myśli.

Koncept bardzo ciekawy, cała historia ma w sobie motywy, kojarzące się z Matrixem, a może i z Incepcją, ale ilość wątków, wyjaśnień była tak nadmierna, że kompletnie nie umiałem się w tym połapać. Dodatkowo cechą przyszłego świata jest słowotwórstwo, z którego efektów korzystają bohaterowie, co jeszcze bardziej utrudnia rozumienie treści.

Może jeszcze na tę książkę nie byłem gotowy, ale jej intensywność i absurd mnie przerosły.

Bohaterem jest Ijon Tichy znany z innych książek Lema, który przybywa na kongres futurologiczny, na którym futurolodzy mają debatować na temat przyszłości.

No i do tego momentu rozumiałem co się dzieje. Pierwsza połowa książki to absurd goniący absurd oparty na skomplikowanym systemie halucynacji. Męcząca sprawa to dla mnie była.

Druga część ma miejsce w przyszłości, w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

3

Cytaty

Więcej
Stanisław Lem Kongres futurologiczny Zobacz więcej
Stanisław Lem Kongres futurologiczny. Opowiadania Ijona Tichego Zobacz więcej
Stanisław Lem Kongres futurologiczny. Opowiadania Ijona Tichego Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd