rozwińzwiń

PL +50. Historie przyszłości

Jedni z najlepszych współczesnych polskich prozaików, pisarze science-fiction, felietoniści i naukowcy chwycili za pióra i stworzyli alternatywne wizje Polski Anno Domini 2054. Jacek Dukaj, czuwający nad całością przedsięwzięcia, zaprosił do rozważań o naszej przyszłości między innymi: Stanisława Lema, Olgę Tokarczuk, Zygmunta Baumana, Jerzego Sosnowskiego, Jadwigę Staniszkis, Edmunda Wnuka-Lipińskiego, Ryszarda Kapuścińskiego, Marka Oramusa, Andrzeja Ziemiańskiego, Daniela Odiję, Tomasza Piątka, Maję Lidię Kossakowską i Jarosława Grzędowicza. Każdy z nich snuje oryginalną, zaskakującą opowieść o tym, jak będzie wyglądał kraj nad Wisłą za pół wieku. Czytelnik odwiedzi Polskę pod chińską okupacją, zobaczy świat pogańskiego matriarchatu, zmierzy się z koniecznością usypiania bezrobotnych oraz sprawdzi, jak smakują rządy bezosobowych procedur, dla których ważna jest tylko maksymalizacja efektywności. Nie zabraknie także obrazów dzikiej kultury blokowisk, karykatur eurobiurokracji czy rozważań o naturze ludzkiej. Ujrzymy nawet triumf polskiej kawalerii pancernej na afrykańskiej ziemi. Prognozy humorystyczne oraz traktujące przyszłości całkowicie serio, mówiące o sprawach dla Polski najważniejszych. Publikacja tomu zbiegnie się z majowym przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, jednak nie przesądziło to wcale o treści prognoz. Autorzy z równie dużą swobodą przedstawili przyszłość Polski u boku unijnych państw, jak i w świecie, w którym Unia nie istnieje. Jak pisze Jacek Dukaj o antologii: "Powiada się, że literatura danego narodu potrafi dać wgląd w jego zbiorową podświadomość. Być może, więc dane mi było wejrzeć na moment w Polaków kolektywne lęki i marzenia o przyszłości ich kraju, gdy spiętrzyło się na moim biurku ponad pół setki powstałych w ciągu ostatniego roku tekstów, prezentujących wizje Polski za pięćdziesiąt lat. Najlepsze z nich znalazły się w antologii PL +50. Historie przyszłości". Czytelnikowi pozostaje tylko decyzja, która z przedstawionych rzeczywistości byłaby najlepsza dla niego i w której chciałby się znaleźć.
Średnia ocen
6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup PL +50. Historie przyszłości w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

PL +50. Historie przyszłości



1981 82

Oceny książki PL +50. Historie przyszłości

Średnia ocen
6,2 / 10
185 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce PL +50. Historie przyszłości

avatar
84
45

Na półkach:

Po co tu Lem? Rozumiem, że ma przyciągać, ale spójności to nie ma żadnej. Dukaj, jak zawsze super, Grzędowicz dotrzymuje mu kroku i to by było mniej więcej na tyle.
[Tokarczuk, którą bardzo szanuję, też mi tu pasowała jak pięść do oka.]

Po co tu Lem? Rozumiem, że ma przyciągać, ale spójności to nie ma żadnej. Dukaj, jak zawsze super, Grzędowicz dotrzymuje mu kroku i to by było mniej więcej na tyle.
[Tokarczuk, którą bardzo szanuję, też mi tu pasowała jak pięść do oka.]

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
13
3

Na półkach:

Trudno potraktować jedną oceną 23 opowiadania. Interesująco było je przeczytać po dwudziestu latach od powstania i zobaczyć jaką przyszłość świata malują. Wszystkie były mniej lub więcej pesymistyczne, ale żadnemu autorowi nie przyszła do głowy pandemia ani wojna z Rosją jako agresorem. Choć zagrożenie ze Wschodu w niektórych się pojawia.

Trudno potraktować jedną oceną 23 opowiadania. Interesująco było je przeczytać po dwudziestu latach od powstania i zobaczyć jaką przyszłość świata malują. Wszystkie były mniej lub więcej pesymistyczne, ale żadnemu autorowi nie przyszła do głowy pandemia ani wojna z Rosją jako agresorem. Choć zagrożenie ze Wschodu w niektórych się pojawia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
442
314

Na półkach:

Zdecydowane rozczarowanie. Dukaj, Grzędowicz i Wnuk-Lipiński w mojej opinii ratują tytuł, pozostali to bardzo nierówne tło. Plus Lem dodany jako wisienka na torcie, ale w kontekście całości zupełnie bez sensu.

Zdecydowane rozczarowanie. Dukaj, Grzędowicz i Wnuk-Lipiński w mojej opinii ratują tytuł, pozostali to bardzo nierówne tło. Plus Lem dodany jako wisienka na torcie, ale w kontekście całości zupełnie bez sensu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

839 użytkowników ma tytuł PL +50. Historie przyszłości na półkach głównych
  • 560
  • 274
  • 5
112 użytkowników ma tytuł PL +50. Historie przyszłości na półkach dodatkowych
  • 69
  • 12
  • 12
  • 8
  • 4
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Stanisław Lem
Stanisław Lem
Pisarz, futurolog i eseista. Jest najczęściej tłumaczonym polskim autorem i jednym z najbardziej znanych twórców literatury SF na świecie. Jego książki zostały przetłumaczone na 41 języków i osiągnęły łączny nakład ponad 30 mln egzemplarzy. O fenomenie tej popularności stanowi m.in. wielowymiarowość jego twórczości. Książki Lema łączą w sobie analizy społeczne ze złożoną i atrakcyjną fabułą, w której naukowe rozważania przeplatane są futurystycznymi domysłami. Często swoimi powieściami zdawał się przewidywać przyszłość. Najbardziej znanym dziełem Stanisława Lema jest Solaris – wielopoziomowa opowieść o odkrywaniu Innego na obcej planecie, ale także w sobie i w drugim człowieku. Fascynacja nauką zaowocowała również licznymi esejami poruszającymi tematykę rozwoju techniki i technologii, ewolucji życia na Ziemi, biotechnologii, natury ludzkiej i naszego miejsca we wszechświecie, kontaktów pozaziemskich. Nie brak jednak u Lema także rozmyślań dotyczących wizji społeczeństwa, utopii i antyutopii, krytyki totalitaryzmu. Oprócz opowiadań science fiction, jak chociażby Dzienniki gwiazdowe czy cykl przygód pilota Pirxa, w dorobku pisarza są także powieści detektywistyczne (Śledztwo),futurologiczne eseje i rozprawy (m.in. Summa technologiae),poezja, listy (m.in. z Sławomirem Mrożkiem i Ewą Lipską),scenariusze słuchowisk, filmów czy dramatów, jak również, jedyne w swoim rodzaju, kosmiczne baśnie Bajki robotów. Jednym z licznych wyrazów międzynarodowego uznania dla twórczości Stanisława Lema było nazwanie jego nazwiskiem odkrytej we wrześniu 1970 roku planetoidy, a także pierwszego zbudowanego w całości w Polsce satelity naukowego.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Balsam długiego pożegnania Marek S. Huberath
Balsam długiego pożegnania
Marek S. Huberath
(7,5pkt) Zbiór 10ciu dość długich opowiadań SF (w tym jednej nowelki) fantastycznonaukowych, z końcówki ubiegłego wieku i początku obecnego, nagradzanych na różnych konkursach. Napisane bardzo sugestywnie, obrazowo, klimatycznie, zazwyczaj z tajemniczym, niepokojącym wstępem i czarno-białym obrazkiem nawiązującym do treści danego opowiadania... Niestety mam wrażenie, że im młodsze opowiadanie tym słabsze, mniej trafiające w me gusta, jakby autor tracił stopniowo swój dar... 1). "-Wrócieeś Sneogg, wiedziaam..." - akcja dzieje się w postapokaliptycznym, napromieniowanym świecie przyszłości. Głęboko pod ziemią, w zamkniętym Pokoju, w którym zdeformowani mieszkańcy (jeszcze nie ludzie),będący w wieku tuż po okresie dojrzewania, są więzieni (podobnie jak wielu innych w podobnych pomieszczeniach) i czekają na ewentualne uczłowieczenie... Klimatem przypomina mi to "Nie mam ust, a muszę krzyczeć" Ellisona, ale lepiej napisane. Końcówka podobna do zakończenia "Paradyzji" Zajdla. Świetne! - 10pkt; 2). "Trzy kobiety Dona" - mężczyzna w towarzystwie trzech kobiet od wielu dni przemierza pieszo surowe, zimne góry brodząc w zaspach śniegu postapokaliptycznego, zmrożonego świata. Wszyscy są na skraju wyczerpania, głodni i wychłodzeni, cel podróży niejasny... Przypadkowo, ostatkiem sił, pod grubą warstwą śniegu odnajdują przysypany, opustoszały dom... Beznadzieja "Drogi" McCarthy'ego rozgrywająca się w mroźnym świecie "Lodu" Dukaja. Kolejna świetna rzecz! - 10pkt; 3). "Absolutny powiernik Alfreda Dyjaka" - Dyjak, nauczyciel z podstawówki, wraca po pracy do domu w ponure listopadowe popołudnie. Po drodze zachodzi do kolejnych sklepów i kolejek, dostaje mandat od dwóch ukrytych milicjantów i co chwilę doświadcza wizji, swoistych majaków, które nasilają się z każdym kolejnym atakiem ukazując olbrzymiego owada wśród dziwnych kopców. Przyczynę tego upatruje w nadużywaniu alkoholu i potwornym kacu, czy jednak jest to właściwy trop, czy on żyje? - 7,5pkt; 4). "Kara większa" - Nagi Ruder Milenkowicz budzi się przywiązany do łóżka w pokoju przesłuchań. Jest obolały, połamany, zakrwawiony, z ranami, powybijanymi zębami, powyrywanymi paznokciami i poprzypalaną skórą. Dowiaduje się, że kara większa dobiegła końca bo skrócili mu tortury i piekło o dwie sesje. Trafia do Nieba, na kolejne operacje i rekonwalescencję... Czytając ten traktat o poniżaniu od razu przed oczami mam sugestywne przesłuchania umęczonego Widucha z "Chołodu" Twardocha... Wstrząsające! - 8,5pkt; 5). "Ostatni, którzy wyszli z Raju" - wielowarstwowa, choć zaledwie 120to stronicowa nowelka o przyszłości, w której na ziemię przylatują mieszkańcy planety Heddehen. Od ponad stu lat kolejne statki są przechwytywane przez Ziemian, a Heddeni (niemal identyczni fizycznie jak ludzie) stopniowo wcielani do społeczeństwa. Asymilacja nie przebiega jednak bez zgrzytów, przybyszów nazywa się oficjalnie emigrantami, a potajemnie przybłędami z kosmosu. Całość śledzimy z perspektywy Grahama - profesora uniwersytetu oraz jego kolegów wykładowców, zarówno Ziemian jak i Heddenów. Kwestie powstania życia na Ziemi, historii ludzkości, kwestie Boga, wiary, rasizmu, represji, podziału na wolną Amerykę, azjatycką Republikę Środka i zamkniętą Rzeszę Europejską... Dobra rzecz - 8,5pkt; 6). "Kocia obecność" - pan L. pracuje w zakładzie fotograficznym, zazwyczaj zamknięty w ciemni. Któregoś dnia niespodziewanie pojawia się tam tajemniczy kot. Perypetie ze znikającym i pojawiającym się w najmniej oczekiwanych momentach gościem zaczynają się komplikować, L. dowiaduje się że przeszedł próbę kota i został Przewodnikiem. Zaczyna widywać zmarłych... - 7pkt; 7). "K. miał zwyczaj..." - zaledwie 3 zdania układające się w swoisty morał... - bez oceny; 8). "Akt szkicowany ołówkiem" - Janusz po 10ciu latach przypadkiem na ulicy spotyka Marylę, miłość swojego życia. Jadą do hotelu za miastem... - 6pkt; 9). "Trzeba przejść groblą" - ojciec pana M. po kolejnym ataku trafia do szpitala. Obserwujemy doświadczenia syna z jakimi zmaga się podczas wizyt w sali taty, wymysły jego przerażonej wyobraźni, abstrakcyjne wizyty wróżki, jadowitych węgorzy... Ależ to jest głupie opowiadanie! - 4pkt; 10). "Balsam długiego pożegnania" - Lorenzo, nauczyciel z wyspy Orefine, ma piękną żonę. Któregoś dnia jednak Monica zachorowała i po ciężkiej walce umarła. Zrozpaczony Lorenzo, podsycany opowieściami malarza Bocline, wypływa swą małą łodzią na poszukiwanie tajemnej Wyspy Umarłych, by jeszcze raz spotkać żonę, zanim całkowicie odejdzie... Stylizowane na południową baśń jakoś mnie nie zauroczyło. - 5pkt.
WissQuek - awatar WissQuek
ocenił na73 miesiące temu
Tempus Fugit, t.2 Andrzej Pilipiuk
Tempus Fugit, t.2
Andrzej Pilipiuk Maja Lidia Kossakowska Tomasz Kołodziejczak Romuald Pawlak Katarzyna Kruszewska Eva Mroczek Sebastian Imielski Tomasz Kaczmarek
Tom drugi podryfował na fali zachwytu nad tomem pierwszym, chociaż sam w sobie i tak ma niezły potencjał. Dodatkowo ucieszyły mnie opowiadania trzech pań (w tym jedno nazwisko to już przecież klasyka),bo kobiety nadal są w zdecydowanej mniejszości jako autorki s.f. (a szkoda). W drugim tomie interpretacje tematu były bardziej jednorodne, bo światy równoległe mieszały się w każdej historii. Trzeba jednak sprawiedliwie przyznać, że wszystkie opowiadania były ciekawe i nie było żadnego, które znalazło się przez pomyłkę czy dla zapełnienia limitu stron. Spośród wszystkich, dwa wyróżniały się narracją – w nich czas zatrzymał się w niespiesznej akcji ograniczonej do jednego miejsca, pozwalając na kontemplację wrażeń, jakie przynosi treść – bo oprócz akcji, było w nich „coś jeszcze”, coś co pozostawało po przeczytaniu ostatniego zdania. Mój faworyt to najkrótsze, które zatrzymało mnie najdłużej (to jest dopiero sztuczka czasoprzestrzenna). Wartka akcja na początku, zapowiedź niezłych przygód w zakończeniu, natomiast w środku – czas zatrzymał się na niepozornej bohaterce z mało oryginalnymi uczuciami, takimi jak tęsknota i smutek. Narracja tu była spokojna, bohaterka cicha i pospolita, a jednak czyta się jakbyśmy nieoczekiwanie znaleźli zgubiony klucz do szuflady, gdzie są zapomniane skarby. Opowiadanie spłynęło wśród innych jak liść z drzewa w bezwietrzny dzień (tak, to właśnie to opowiadanie) – niepozornie, za to z refleksją. Jeżeli inne cofały nas w przeszłość lub rzucały w przyszłość, to opowiadanie miało moc zatrzymania teraźniejszości. Natomiast reszta opowiadań standardowo: światy równoległe i ratowanie lub niszczenie rzeczywistości. Ciekawie, ale klasycznie. Przemknęły w całym swym pędzie może częściowo spowolniając czas i nieznacznie zakrzywiając przestrzeń swoim ciężarem. W końcu to przecież opowiadania, które wśród powieści muszą walczyć o naszą uwagę. Czymś wyjątkowo atrakcyjnym, albo wręcz przeciwnie: zdolnością zatrzymania czegoś, co nam umyka.
SumErgoCogito - awatar SumErgoCogito
ocenił na72 lata temu
Ostatnia wieczerza Paweł Huelle
Ostatnia wieczerza
Paweł Huelle
Paweł Huelle siedział przy biurku i postanowił rzucić monetą. Jeśli wypadnie orzeł, napisze klasyczną, linearną powieść z logiczną i konsekwentną fabułą. Jeśli wypadnie reszka, pomiesza starożytność ze współczesnością, Gdańsk z Jerozolimą i mitologię z Biblią. A że wypadła reszka, to... no sami widzicie, powstała "Ostatnia wieczerza. Tak było. A przynajmniej tak to sobie wyobrażam. W "Ostatniej wieczerzy"Jezus staje naprzeciw Heraklita, a Judasz naprzeciw Słowackiego. Morze Bałtyckie zalewa górę Synaj, a taksówka wjeżdża prosto do piekła. Albo Sopotu. A wszystko to maluje David Rogers. Fabularnie rzecz dzieje się w ciągu jednego dnia. Dwunastu archetypicznyvh bohaterów (biznesmen, artysta, krytyk sztuki itp.) jedzie pozować do obrazu "Ostatnia wieczerza". Rzeczywistość wokół wydaje się chylić ku upadkowi. Dzieje się zło, świat ogarnia apokalipsa, Huelle pokusił się tu o literacką próbkę S-F. Narrator w słanych przez siebie mailach, które tworzą powieść, opowiada o bohaterach, nakreśla retrospekcje z ich życia, czasem zagląda jeszcze głębiej w wielką historię, skąd wyciaga opowieści biblijne, mitologiczne, a czasem wręcz fantastyczne. Interpretować możemy "Ostatnią wieczerzę" jako opowieść o religii i tradycji, o sztuce oraz o prawdzie. Bo ani religia nie jest zerojedynkowa, ani tradycja nie jest nieśmiertelna, ani sztuka nie ma jednego oblicza, ani też prawda nie jest obiektywna. Powieść rozpoczyna się fabularnym chaosem, potem w tym chaosie, nieco bardziej uporządkowanym, trwa, aż w końcu pozostawia czytelnika z półotwartym zakończeniem oraz pytaniami i wątpliwościami. Do pełnego odczytania "Ostatniej wieczerzy" polecam mieć szerokie i głębokie zaplecze kulturowe i historyczne, a przede wszystkim teologiczne i teozoficzne. Bez nich trochę jak bez ręki i lektura może mieć mało wspólnego z przyjemnością.
Emsi - awatar Emsi
ocenił na76 miesięcy temu
Bezpowrotnie utracona leworęczność Jerzy Pilch
Bezpowrotnie utracona leworęczność
Jerzy Pilch
Dwie książki Jerzego Pilcha, mianowicie „Bezpowrotnie utraconą leworęczność” razem z „Miastem utrapienia” proponuję nająć w charakterze żwawych rumaków, które są w stanie pociągnąć rydwan pełnego humoru spojrzenia na świat, niezależnie od ciężaru życia i doświadczeń stojącego w nich czytelnika — jeźdźca. Językowe wierzgania autora zdawały mi się czasami być wręcz nieokiełznanie, dzikie, ale poprzez to tym bardziej przyciągające i wciągające. Opis spotkań z „aktorem, który już wszystko zagrał” i który nawet teatralnie witał się ze znajomymi, spis zadziwiających wyczynów kota Głupieloka, porównania i refleksje wokół pobytu w kinie z „wielbicielką jego twórczości”, akcenty i wzburzenia pracującego w przedwojennej budce pana Kazia, pouczenia o konieczności nieustannej pracy wyrażonej choćby w wielogodzinnym otwieraniu i zamykaniu furtki ogrodowej, opowiadanie o niespotykanej desperacji psa fotografa Wisełki, ociężałego bernardyna wielkości konia pociągowego o imieniu Reks i setki innych ciekawostek sprawiały, że „Bezpowrotnie utracona leworęczność” często „wyrywała mnie z butów”, a zatem ufam, że może „wyrywać” również wielu innych czytelników. . Czytając książki pana Pilcha, myślałem też sobie, jak on wzbudził (?),wypracował (?) w sobie ten w moim mniemaniu dość zaskakujący dystans do świata i wydarzeń, iż z tego, co innym odbiera spokój, trwoży, o ile nie przeraża, jest w stanie się śmiać albo przynajmniej do tego się uśmiechać. A może to jest czysty dar? Ta swoboda myśli i uśmiech, uśmiech. Może pozwólcie, że w tym miejscu przytoczę, podobnie jak w komentarzu do innej książki pana Jerzego, cytat na zaciekawienie potencjalnych czytelników i wzbudzenie u nich uśmiechu. Będzie to cytat, który rezonuje z także z moim upodobaniem. Może nie zadeklaruję jak Jerzy Pilch: „Żywię głębokie przekonanie o wyższości kotów”, jednak do sporej sympatii pod adresem wspomnianych zwierząt przyznam się i ja. A zatem…: „Obserwuję bacznie matczyne psy i nie mam cienia wątpliwości: w znaczeniu ewolucyjnym pies w stosunku do kota jest dobrych kilka miliardów lat do tyłu. Kiedy starożytne koty refleksyjnie wygrzewały się na murach Akropolu i Koloseum, psy w najlepszym wypadku mieszkały w platońskich pieczarach. (Najwybitniejsze psie jednostki, być może w poszukiwaniu bursztynu, grzebały w piachu nad Bałtykiem). Kotu o coś uniwersalnego – poza żarciem – w życiu chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest bazą. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną.” Mam nadzieję, że lektura książek pana Jerzego także mi pomoże w ściąganiu z siebie jakiegoś dziwnego i nie do końca zrozumiałego napięcia egzystencjalnego i powagi, abym do życia i jego wydarzeń mógł uśmiechać się o wiele częściej niż dotąd. . Przyznaję też, że cieszyły mnie obecne także w tej książce pana Pilcha delikatne wątki wiary: obecność w życiu jego rodziny biskupa Wantuły (jest wspomniany wpływ ofiarowanych przez niego książek, wspomniane świadectwo jego wiary: „…miał on też pewną cechę, która w przypadku wybitnych i niekonwencjonalnych księży nie zawsze jest oczywista, Wantuła mianowicie wierzył w Pana Boga i co za tym idzie, pilnie przestrzegał wszystkich dziesięciu przykazań.”),rola kancjonału i śpiewanych pieśni religijnych, a wreszcie cytaty z Pisma Świętego. Oczywiście przejawy życia wiary autora i komentarze nawiązujące do niej nie pretendują do poziomu, jaki jawi się w ostatnio przeczytanej przeze mnie pozycji świeckiego ewangelizatora, José Prado Flores`a „Idźcie i ewangelizujcie ochrzczonych”, jednak zdają się w sobie mieć swoistą maleńką szczyptę ewangeliczne soli (por. Mt 5, 13). . Choć książka w znacznej mierze jest przepełniona humorem, czytelnik może znaleźć w niej także warstwę poważniejszą, na której zwykle pojawiają się pytania o sens życia, przemijania, rolę relacji. Na przykład opowieść o utonięcia siedemnastolatka. Czytając ją, można się zatrzymać na poziomie naigrywania się z niepokoju wywołanego myślami o pozostawionych przez niego prawie nowych skarpetach, ale można też zacząć pytać o coś więcej, gdyż, jak to zauważa pan Jerzy, „…przecież trudno pomyśleć, trudno sobie wyobrazić, że ten, z którym jeszcze dwadzieścia minut temu piło się piwo w drink – barze „Olaf”, skrył się już na tamtym świecie.” . Książkę polecam! Na odprężenie, dla wzbudzenia dobrze pojętego dystansu do życia, a może nawet ku przemyśleniom o tym, co tak naprawdę w życiu jest poważne, a co wymaga uśmiechu, a niekiedy dokonanego w stylu proroka Eliasza zdrowego wyśmiania. Okazuje się, że, i to ostatnie, jak poucza Pismo (por. 1 Krl 18!),może służyć zdrowiu psychicznemu i duchowemu. . ks. Paweł Kamola
xPaavils Kamola - awatar xPaavils Kamola
oceniła na73 miesiące temu

Cytaty z książki PL +50. Historie przyszłości

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki PL +50. Historie przyszłości