Ludzka miłość

Okładka książki Ludzka miłość Andreï Makine Patronat LC
Okładka książki Ludzka miłość
Andreï Makine Wydawnictwo: Akcent literatura piękna
270 str. 4 godz. 30 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
L’Amour humain
Wydawnictwo:
Akcent
Data wydania:
2011-12-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-12-01
Liczba stron:
270
Czas czytania
4 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-61059-90-5
Tłumacz:
Małgorzata Kacprowska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
44 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1036
245

Na półkach: , , ,

Z książką tą miałam trochę problemów odnośnie tego,
jak ją ocenić. Z jednej strony historia, która wywołuje
wiele sprzecznych emocji. Tragedia ludzkiego życia,
nieszczęśliwa miłość. Z drugiej strona techniczna,
która do końca mi nie odpowiadała. Narracja czasami
męcząca i chaotyczna. Lubię książki pisane w pierwszej
osobie, ale w przypadku tej zabrakło autorowi pomysłu
na porządek. Chyba, że to taki celowy zabieg, chaos
wojny i rewolucji podkreślony dodatkowo chaosem
narracyjnym. Tak czy siak warto przeczytać, ocenę
ogólną wystawiałam - dobra.

Z książką tą miałam trochę problemów odnośnie tego,
jak ją ocenić. Z jednej strony historia, która wywołuje
wiele sprzecznych emocji. Tragedia ludzkiego życia,
nieszczęśliwa miłość. Z drugiej strona techniczna,
która do końca mi nie odpowiadała. Narracja czasami
męcząca i chaotyczna. Lubię książki pisane w pierwszej
osobie, ale w przypadku tej zabrakło autorowi...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
602
174

Na półkach:

Wystarczy jedno zdanie, tak mi się wydaje.
Czytając tę książkę zapominałam o kawie stygnącej na stoliku przede mną.

Wystarczy jedno zdanie, tak mi się wydaje.
Czytając tę książkę zapominałam o kawie stygnącej na stoliku przede mną.

Pokaż mimo to

5
avatar
3522
1194

Na półkach: , ,

Przejmująca, okrutna i jakże bolesna książka pokazująca dramatyczne losy i historię kontynentu afrykańskiego w okresie po II wojnie światowej, kiedy mocarstwa imperialne nie chciały zrezygnować ze swoich wpływów, kiedy przestały się liczyć godność i życie ludzkie, a jedyną wartością stały się ropa, diamenty, pieniądze, kiedy lokalni kacykowie i samozwańczy przywódcy uciekali się do rewolucji, zamachów, przemocy, a wspierały ich w tym światowe mocarstwa, wietrząc w tym swoje własne interesy.

Trudno jest recenzować takie powieści, kiedy z każdą kolejną stroną czujemy gorycz, żal i bezsilność, a nawet wściekłość na tych wszystkich, którzy przyglądali się lub uczestniczyli w unicestwianiu tego świata. Opisana historia Eliasza Almeidy - Angolczyka wykształconego na Kubie, a następnie w ZSRR, tzw. "zawodowego rewolucjonisty", uzmysławia nam, że Afryka postrzegana jego oczami, to jak - widziany przez niego w dzieciństwie - obraz rozczłonkowanego na kawałki słonia.
"Sens Historii, przyczyny wojen i pokoju, uniwersalna moralność, wszystko to nigdy nie pomogło ludzkości w tym, aby już żaden bucior nie połamał kobiecego obojczyka albo by dzieci nie nauczyły się zabijać. To właśnie noc w Luanda Norte zaszczepiła mi wątpliwości co do owych mądrych abstrakcji. Zamiast Historii zobaczyłem kobietę na czworakach, której gwałcący ją żołnierze nie pozwolili się podnieść, a chwilę potem ją zabili. Jeden z nich wyciągał z jej ust drobne granulki nieobrobionych diamentów."

Książka przygnębiająca, której nie da się przeczytać jednym tchem, którą niekiedy trzeba odłożyć, aby ochłonąć.

Przejmująca, okrutna i jakże bolesna książka pokazująca dramatyczne losy i historię kontynentu afrykańskiego w okresie po II wojnie światowej, kiedy mocarstwa imperialne nie chciały zrezygnować ze swoich wpływów, kiedy przestały się liczyć godność i życie ludzkie, a jedyną wartością stały się ropa, diamenty, pieniądze, kiedy lokalni kacykowie i samozwańczy przywódcy...

więcej Pokaż mimo to

60
Reklama
avatar
242
12

Na półkach: , ,

Cóż w rzeczy samej książka porusza wątek miłości w bardzo dużym stopniu, ale nikt w swojej opinii nie poruszył kwestii rewolucji o której też jest mowa w książce. A przede wszystkim o tym jak wyglądałaby rewolucja gdyby ludzie zaznali prawdziwej miłości. Autor zawarł w swojej książce wiele wartościowych rozważań, o których można by było prowadzić długie i interesujące dyskusje. Nie tylko o tym czym jest miłość, ale także jaki jest jej związek z rewolucją i ludzkim zachowaniem.

Cóż w rzeczy samej książka porusza wątek miłości w bardzo dużym stopniu, ale nikt w swojej opinii nie poruszył kwestii rewolucji o której też jest mowa w książce. A przede wszystkim o tym jak wyglądałaby rewolucja gdyby ludzie zaznali prawdziwej miłości. Autor zawarł w swojej książce wiele wartościowych rozważań, o których można by było prowadzić długie i interesujące...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
0
0

Na półkach: , , ,

Przeraźliwie smutna książka...
A właściwie,to czyta się jak reportaż,napisana lapidarnym językiem,a przecież tematyka bardzo głęboka,o szerokim spektrum problemów.Głównie dotycząca jednak tworzonych przez człowieka pięknych i doskonałych w zamyśle idei,niestety,wykonanie pozostawia wiele do życzenia(chodzi o socjalizm,komunizm itp.)o czym mogliśmy się przekonać na własnej skórze.
A gdzieś obok zwykli ludzie,nie rewolucjoniści,przechodzący nad tą walką do porządku dziennego,próbujący jakoś żyć w bezmiarze zła -człowiek ma niezwykłe zdolności przystosowawcze...
Autor nie ocenia - opowiada,a w tym opowiadaniu zahacza również o miłość zgodnie z tytułem,miłość przede wszystkim niespełnioną,ale dającą nadzieję i oparcie w trudnych chwilach.
Książka,którą mimo prostego języka,czytałam z wielką uwagą,co jakiś czas robiąc przemyślenia nad niektórymi bardzo trafnymi zdaniami autora.Polecam - lektura do przemyśleń.

Przeraźliwie smutna książka...
A właściwie,to czyta się jak reportaż,napisana lapidarnym językiem,a przecież tematyka bardzo głęboka,o szerokim spektrum problemów.Głównie dotycząca jednak tworzonych przez człowieka pięknych i doskonałych w zamyśle idei,niestety,wykonanie pozostawia wiele do życzenia(chodzi o socjalizm,komunizm itp.)o czym mogliśmy się przekonać na własnej...

więcej Pokaż mimo to

49
avatar
798
90

Na półkach: , , ,

Nie przepadam za współczesnymi powieściami, ale po "Ludzką miłość" sięgnęłam pełna nadziei, że zmienię zdanie. Niestety, tak się nie stało. Sam opis książki zainteresował mnie bardziej niż jej treść. Akcja rozgrywała się głównie w głowie bohatera, Eliasza, ale choć lubię ten sposób narracji, w "Ludzkiej miłości" nie przypadł mi do gustu. Pewne wyrażenia, opinie powtarzały się wielokrotnie na stronach książki, aż w końcu mnie zanudziły. Tym, co już całkiem mnie odrzuciło, były wielokrotne opisy stosunków i gwałtów. To taki tani literacki chwyt! Wiadomo, że to, co wywołuje emocje w normalnym życiu, będzie wywoływać je także w książce. Krótko mówiąc, "Ludzka miłość" nie jest pozycją, która na długo pozostanie w pamięci.

Nie przepadam za współczesnymi powieściami, ale po "Ludzką miłość" sięgnęłam pełna nadziei, że zmienię zdanie. Niestety, tak się nie stało. Sam opis książki zainteresował mnie bardziej niż jej treść. Akcja rozgrywała się głównie w głowie bohatera, Eliasza, ale choć lubię ten sposób narracji, w "Ludzkiej miłości" nie przypadł mi do gustu. Pewne wyrażenia, opinie powtarzały...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1849
169

Na półkach:

dziwna i ciężka.

dziwna i ciężka.

Pokaż mimo to

1
avatar
522
388

Na półkach: , ,

„Kiedy życie jest zagrożone, ukazuje się nam całkowicie nagie i uderza nadzwyczajną prostotą mechanizmu. Przez godziny uwięzienia odkrywałem jego zużyte trybiki – najpierw strach zaciera naszą rzekomą złożoność psychiczną, następnie pragnienie i głód wypędzają poczucie strachu, pozostaje jedynie zaskakująca banalność śmierci.”

Gdzieś na granicy Angoli z Zairem, w więziennej celi Rosjanin napotyka na coś, co w pierwszym momencie bierze za zwłoki Afrykańczyka. Dopiero przeszukując jego ubranie, w nadziei, że znajdzie coś cennego, co być może umożliwi przekupienie wartowników, odkrywa, że w człowieku tli się jeszcze wątły płomień życia... Tak właśnie wyglądało jego pierwsze spotkanie z Eliaszem Almeidą, spotkanie, które będzie wspominał przez długie lata...

W książce przenikają przez siebie dwa rodzaje narracji. Narracja pierwszoosobowa odnosi się do narratora i jego relacji z mężczyzną poznanym w więzieniu. Narracja trzecioosobowa to już najzwyklejsza opowieść o losach Eliasza. Obie narracje stale się przeplatając, ukazując nam dwa odmienne punkty widzenia na losy czarnego rewolucjonisty.

Eliasza poznajemy już jako małego chłopca, wychowanego przez matkę. Swojego ojca, zawodowego działacza ruchu przeciwko kolonializmowi, zna jedynie z opowiadań. W swoim sercu pielęgnuje obraz narodowego bohatera, walczącego o lepsze jutro. Minie sporo czasu, zanim chłopiec odkryje, że jego ukochana matka, uosobienie miłości i troskliwości, postawiona w wyjątkowo trudnej sytuacji przez działalność męża, zmuszona jest do prostytucji, by jakoś powiązać koniec z końcem. Któregoś dnia zostaje porwana i do domu wraca dopiero na parę godzin przed śmiercią – tak by nikt nie mógł zarzucić zgonu w murach więzienia... Zagubiony Eliasz w akcie desperacji kieruje się do drzwi światyni, licząc, że być może Bóg, w którego nigdy nie wierzył okarze się łaskawy i udzieli mu pomocy. Niezwykły zbieg okoliczności sprawia, że tak właśnie się stanie – chłopiec trafia do przyklasztornej szkoły, która umożliwia mu wgląd w dotychczas niedostępny świat białego człowieka.

Z upływem czasu wzrasta świadomość społeczna chłopca i jego chęć pójścia w ślady ojca. Spotkanie ojca z synem stanowić będzie pierwszą lekcję w długim procesie kształtowania się zawodowego rewolucjonisty. Eliaszowi przyjdzie pobierać dalsze nauki na Kubie, gdzie będzie uczestniczył w budowaniu nowego systemu, trafi również do Moskwy gdzie pozna smak nietolerancji na tle rasowym, ale również smak prawdziwej miłości – nie do kraju czy idei, lecz do drugiego człowieka, tej mało znaczącej jednostki... Miłość do Anny pozostawi trwały ślad w jego sercu, który pozwoli mu stawiać czoła kolejnym przeciwnościom losu. Również dzięki niej Eliasz pozna inne oblicze rewolucji – łagry a także ludzi naznaczonych ich piętnem...

„Ludzka miłość” to kolejna powieść jednego z najbardziej znanych francuskich pisarzy rosyjskiego pochodzenia. Jej autor zdecydował się poruszyć cały wachlarz trudnych tematów, takich jak kolonializm, rasizm, komunizm, czy też pozorność akcji mających na celu pomoc ludziom umierającym w Afryce. Ukazuje nam cały szereg interesujących osobowości – ludzi gotowych poświęcić życie w imię ideałów, tych którzy pod przykrywką ruchów rewolucjonistycznych próbują zwiększyć swoje wpływy jak i ludzi pochodzących z dużo bogatszych państw, którzy angażują się w rewolucje wierząc, że sami najlepiej wiedzą, jak powinna wyglądać przyszłośc kraju i za nic mają różnice kulturowe, lub przyjeżdzają tylko po to, by nadać swojemu życiu jakiegoś głębszego znaczenia, móc po powrocie pochwalić się udziałem w tworzeniu lepszego świata...

Opisy autora są bardzo surowe, niemal pozbawione emocji, niezależnie od brutalności opisywanych scen. Krytykuje zarówno akcje pomocowe, które nie prowadzą do istotnych zmian, uspakajają natomiast sumienie organizatorów. Równie ostro podchodzi do problemu osób, które wyrwały się ze szpon uciskanych krajów a w nowym, lepszym świecie zajmują się jedynie zwiększaniem własnych dochodów, budowaniem statusu majętnego człowieka.

Chyba największym atutem książki, jest niezwykle ciekawe spojrzenie na samą rewolucję. Autor dostrzega w niej nieustanne pragnienie poprawy, za które niektórzy gotowi są poświęcić własne życie, nie zapomina również o naszym ludzkim, ułomnym aspekcie tej sprawy, który sprawia, że nasza wizja leszej rzeczywistości może przeobrazić się w kolejną formę ucisku.

Na koniec warto jeszcze zwrócić uwagę na imię głównego bohatera. Eliasz to jeden z bibilijnych proroków, bodaj jedyny, który w Starym Testamencie wskrzesza drugiego człowieka. Ta potrzeba wskrzeszenia towarzyszy naszemu bohaterowi przez całe, trudne życie a miłość, której doświadczył wznieca w nim ogień nadziei na istnienie prawdziwego dobra, dla którego gotowy jest poświęcić wszystko, łącznie z własnym życiem...

Książkę polecam przede wszystkim tym, których interesuje krytyczne spojrzenie na otaczający nas świat. Problem ucisku i nietolerancji to tematy bardzo obecne w naszym wspólczesnym życiu i każda forma przypomnienia o tych problemach jest warta uwagi. Sama z całą pewnością będę uważniej przyglądać się formom pomocy biedniejszym krajom i ich realnemu wkładowi w budowanie lepszej przyszłości. Pozycja niełatwa ale bardzo potrzebna...

(http://alison-2.blogspot.com/2012/05/ludzka-miosc.html)

„Kiedy życie jest zagrożone, ukazuje się nam całkowicie nagie i uderza nadzwyczajną prostotą mechanizmu. Przez godziny uwięzienia odkrywałem jego zużyte trybiki – najpierw strach zaciera naszą rzekomą złożoność psychiczną, następnie pragnienie i głód wypędzają poczucie strachu, pozostaje jedynie zaskakująca banalność śmierci.”

Gdzieś na granicy Angoli z Zairem, w...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
4
4

Na półkach: ,

Miłość ma różne obliczxa. Jest ta zła i ta dobra. Może być piękna i głupia, szlachetna, bohaterska. Miłość matki do dziecka i kobiety do mężczyzny, bezinteresowna i zbawienna, czysta i podszyta erotyzmem.
Cudowna książka dla osób które kochały, kochaja lub będą kochać!

Miłość ma różne obliczxa. Jest ta zła i ta dobra. Może być piękna i głupia, szlachetna, bohaterska. Miłość matki do dziecka i kobiety do mężczyzny, bezinteresowna i zbawienna, czysta i podszyta erotyzmem.
Cudowna książka dla osób które kochały, kochaja lub będą kochać!

Pokaż mimo to

3
avatar
4373
196

Na półkach: , , , ,

Miłość – jedno słowo, a tak wiele znaczeń. Zwykle nie zastanawiamy nad sensem tego słowa, bo przecież jest dla nas oczywiste, że czym innym jest np. miłość rodzicielska, a zupełnie, czym innym miłość do zwierząt czy wielkich idei. Zazwyczaj przez całe życie odkrywamy różne jej odcienie po-przez różne doświadczenia. Właśnie o takiej „drodze poznania” opowiada książka Andreï Makine.
Eliasz Almeida wiedział, co to matczyne uczucie. Utożsamiał je z ciepłem rąk, które codziennie kołysały go do snu. Kobieta nie dawała mu odczuć, że wokół szaleje niszczycielska wojna, a on niedługo może być zmuszony do życia na marginesie z powodu ciemnego koloru skóry oraz działalności politycznej swojego ojca, którego zresztą chłopiec jak dotąd nie poznał. Całe życie dziecka się zmienia, gdy jego matka zostaje aresztowana, a jedynym jego pragnieniem staje się codzienne obserwowanie okien więzienia, aby chociaż przez moment dostrzec ukochaną twarz. Pewnego dnia Eliasz widzi jednak jak okrutnie zabija się kobiety i wtedy właśnie w małym, niewinnym serduszku rodzi się decyzja, że zrobi wszystko, aby odnaleźć taką miłość, która nie pozwoli łamać obojczyków.
W tym momencie bohater rozpoczyna drogę, która pokaże mu jak różne odcienie (nie zawsze pozytywne) ma ludzka miłość. Ta ścieżka będzie miała wiele zakrętów, ale dużo Eliasza nauczy. Pozna nie tylko miłość do kobiety, którą będzie kojarzył nie tylko z romantycznymi spacerami, ale również przywiązanie do ideologii komunistycznej. Tutaj u mnie, jako czytelniczki zrodziło się pytanie: czemu młody Angolczyk decyduje się na podążanie za tą doktryną, pomimo jej wad? Eliasz w gruncie rzeczy szuka miłości idealnej i trudno mu tego zabronić. Pytanie jednak brzmi: Czy mężczyzna znajdzie to, czego szuka?
Książka jest wyjątkowa z wielu powodów. Po raz pierwszy spotkałam się z pokazaniem jednego uczucia w tak szerokim spektrum. Szczególną wagę należy zwrócić na tło historyczne, które jest ciekawie przedstawione przez pryzmat mało znanych wydarzeń w Angoli (i poniekąd innych krajów komunistycznych) lat sześćdziesiątych XX wieku. Co ciekawe autor przy ich ukazaniu zauważa wiele ignorancji i fałszu w czasach współczesnych. Fabuła jest również ciekawa, ponieważ w znacznej mierze jest oparta na metodzie kontrastu. W jednej chwili jesteśmy w ładnym spokojnym krajobrazie, by w następnej być świadkiem okrucieństwa i rozlewu krwi. Sama narracja jest niezwykła, gdyż mamy dwóch narratorów. Pierwszego poznajemy już na początku, jako przyjaciela głównego bohatera, który na zasadzie retrospekcji opisuje jego losy (i porównuje doświadczenia ze współczesnym życiem), a drugim jest sam Eliasz (dzięki czemu możemy poznać emocje postaci).
Książkę czyta się szybko mimo, wbrew pozorom, dość trudnemu tematowi, dlatego polecam ją wszystkim, może z wyjątkiem tych, którzy po przeczytaniu tej wstrząsającej historii, nie chcą sobie zadać pytania: A czym dla mnie jest ludzka miłość?

Miłość – jedno słowo, a tak wiele znaczeń. Zwykle nie zastanawiamy nad sensem tego słowa, bo przecież jest dla nas oczywiste, że czym innym jest np. miłość rodzicielska, a zupełnie, czym innym miłość do zwierząt czy wielkich idei. Zazwyczaj przez całe życie odkrywamy różne jej odcienie po-przez różne doświadczenia. Właśnie o takiej „drodze poznania” opowiada książka Andreï...

więcej Pokaż mimo to

37

Cytaty

Więcej
Andreï Makine Ludzka miłość Zobacz więcej
Andreï Makine Ludzka miłość Zobacz więcej
Andreï Makine Ludzka miłość Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd