Najnowsze artykuły
ArtykułyWielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać1
ArtykułyNie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać43
ArtykułyZaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać444
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Wojciech Rogala

Pisze książki: reportaż, literatura podróżnicza
Wojciech Rogala autor książki Witamy w białej Afryce w kategorii literatura podróżnicza.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,2/10średnia ocena książek autora
154 przeczytało książki autora
244 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Gatunek zagrożony – biali Afrykanie w RPA
Wojciech Rogala
7,2 z 30 ocen
121 czytelników 9 opinii
2025
Najnowsze opinie o książkach autora
Witamy w białej Afryce Wojciech Rogala 
7,2

Książka Wojciecha Rogali, Witamy w białej Afryce, to reportaż niezwykle intensywny i niepokojący, który zasługuje na mocne 7/10. Autor zabiera nas w podróż do Republiki Południowej Afryki – kraju, który mimo upadku apartheidu wciąż krwawi, a jego społeczne rany zamiast się zabliźniać, zdają się jątrzyć pod wpływem nowej fali przemocy i nierówności.
Głównym tematem reportażu jest los białej mniejszości w RPA, a konkretnie społeczności Afrykanerów, którzy po dekadach dominacji znaleźli się w nowej, brutalnej rzeczywistości. Rogala nie pisze jednak politycznego manifestu. Skupia się na codziennym strachu – na farmach otoczonych drutem kolczastym, na „pladze” brutalnych morderstw (tzw. farm attacks) oraz na powstawaniu białych gett biedy, takich jak niesławne Kleinfontein czy Orania.
Autor stawia bolesne pytania: czy dawni prześladowcy stali się dzisiejszymi ofiarami? Jak wygląda sprawiedliwość dziejowa w praktyce? Rogala z ogromną odwagą zagląda w miejsca, o których świat woli zapomnieć, pokazując, że idea „Tęczowego Narodu” Nelsona Mandeli jest w dużej mierze fasadą, za którą kryje się narastający rasizm – tym razem skierowany w drugą stronę – oraz wszechobecna korupcja i rozpad struktur państwowych.
Styl Wojciecha Rogali jest tym, co najbardziej przykuwa uwagę. Autor unika taniej sensacji, choć tematy, które porusza, same w sobie są wstrząsające. Pisze w sposób surowy, niemal dokumentalny, pozwalając faktom i głosom swoich rozmówców wybrzmieć z pełną mocą. Nie narzuca czytelnikowi gotowych ocen; zamiast tego konstruuje gęstą sieć relacji, która zmusza do samodzielnego myślenia.
W tekście czuć napięcie – Rogala umiejętnie buduje atmosferę duszności i zagrożenia. Jego opisy krajobrazu Afryki są piękne, ale zawsze podszyte lękiem. Autor ma rzadki dar wyłapywania detali: wyglądu bramy wjazdowej na farmę, sposobu, w jaki jego rozmówcy trzymają broń, czy smutku w oczach dzieci dorastających w obozach dla bezdomnych białych. Ta plastyczność języka sprawia, że reportaż czyta się jak mroczny thriller polityczny.
Nota siedem odzwierciedla wysoką jakość merytoryczną, ale też pewną barierę, jaką stawia ta lektura. Momentami narracja staje się tak ciężka od nagromadzenia opisów przemocy, że wymaga od czytelnika robienia przerw. Brakuje tu może nieco szerszego kontekstu historycznego dla osób mniej zorientowanych w zawiłościach południowoafrykańskiej polityki, co sprawia, że niektóre wątki mogą wydawać się wyrwane z kontekstu.
„W białej Afryce słońce świeci tak samo, ale cienie wydają się znacznie dłuższe i groźniejsze niż gdziekolwiek indziej”.
Witamy w białej Afryce to książka ważna i niewygodna. Wojciech Rogala wykonał kawał świetnej reporterskiej roboty, odzierając RPA z turystycznych złudzeń. To lektura dla ludzi o mocnych nerwach, którzy chcą zrozumieć, że historia rzadko kończy się prostym „żyli długo i szczęśliwie”.
Gatunek zagrożony – biali Afrykanie w RPA Wojciech Rogala 
7,2

Książka zainteresowała mnie, bo miałem okazję odwiedzić ten niezwykle ciekawy kraj, głównie ze względu na jego niesamowitą przyrodę, a ta zawsze będzie dla mnie magnesem przyciągającym uwagę. Tymczasem przewodniczka postanowiła pokazać nam nie tylko safari, ale i Johannesburg. Przejazd autokarem przez najbardziej zmienione i zdewastowane dzielnice tego niegdyś super nowoczesnego miasta, teraz w wielu miejscach opanowanego przez szajki i podejrzanych typów. Konfrontując to co widzieliśmy z informacjami w przewodniku było skrajnie rozbieżne.
Autor w swoim reportażu pokazuje nam RPA od społecznej strony, odkrywa makabryczną rzeczywistość: morderstw, gwałtów, rabunków, staczającego się gospodarczo kraju. Słusznie upadły apartheid nie zamienił kraju, jak to sobie marzył Nelson Mandela w wielobarwne społeczeństwo, gdzie każdy może sobie wypracować swoją przyszłość. Nierówności społeczne się pogłębiają, a najbardziej są atakowani Afrykanerzy / Burowie. To naród silnie patriotyczny, związany ze swoją historią i ziemią. Dzielnice wykluczenia i biedy nie znikły, lecz powstały nowe, tym razem dla białych. Jedynymi, którym się polepszył status jest bardzo wąska grupa czarnych obywateli, powiązanych z władzą i biznesem. Istnieje obowiązek zatrudniania według rasy, a nie według klucza kwalifikacji. Prezydent kraju śpiewa pieśń nawołującą do zabijania białych. Ilość morderstw, głównie na tle rabunkowym wzrosła wielokrotnie, a najłatwiejszym celem są biali farmerzy. Wszyscy oni się zbroją, a nastolatkowie ćwiczą w strzelaniu, by się obronić przed napadami czarnych rabusiów. Książka jest wyjątkowo niepoprawna. Autor staje w obronie napadanych Afrykanerów, którzy wiedzą, że jeżeli sami się nie obronią władza i służby policyjne im nie pomogą i będą dalej obiektem przemocy.
Jaka będzie przyszłość tego pięknego zakątku świata? Czy wygrają siły rozsądku, pojednania, wspólnoty i szacunku dla własności? Najbardziej pesymistyczny scenariusz dla RPA to droga, którą poszedł sąsiadujący Zimbabwe, który z kraju zaopatrującego Afrykę w żywność zmienił się w kraj upadły gospodarczo i importera żywności.
Polecam tą książkę, bo dowiecie się tego, co sprytnie i poprawnie omijane w znanych mediach. Polecam też RPA turystycznie, pomimo tego co wyżej napisałem.





























