5 zuchwałych kradzieży książek

LubimyCzytać
24.09.2020

Nie tylko obrazy znanych malarzy padały łupem spektakularnych kradzieży. Złodzieje równie chętnie sięgali po rękopisy największych pisarzy, drogocenne manuskrypty, zbiory antykwariatów i bibliotek. Oto 5 wielkich kradzieży książek – w tym także woluminów o wartości milionów dolarów. 

5 zuchwałych kradzieży książek

Pamiętacie, jak w swoich książkach „Bezcenny” i „Kwestia ceny” Zygmunt Miłoszewski pisał o odzyskującej dzieła sztuki profesor Lorentz? Chociaż bohaterka powieści Miłoszewskiego nie odzyskiwała skradzionych księgozbiorów, to przytoczone poniżej przykłady książkowych kradzieży, a także historie odzyskiwania tych zbiorów, mogłyby stać się inspiracją do napisania kolejnej części cyklu „Zofia Lorentz” czy scenariusza filmu sensacyjnego. I nie mówimy o księgach, które zostały zagrabione podczas licznych światowych wojen i okupacji lub zostały wywiezione „celem zabezpieczenia” w trakcie „prac wykopaliskowych”. W poniższym tekście opowiemy o zuchwałych napadach rabunkowych, a rozpoczniemy od sprawy, która obiegła światowe media parę dni temu, gdy pod podłogą w jednym z domów na rumuńskiej prowincji znaleziono książkowe dzieła o wartości ponad 10 mln złotych.

Reklama

Mission Impossible

30 stycznia 2017 roku grupa złodziei wyniosła z antykwariatu w podlondyńskim Feltham książki o wartości ponad 10 mln złotych. Były wśród nich prawdziwe białe kruki: pisma Isaaca Newtona, Galileusza, a także datowane na 1566 rok „O obrotach sfer niebieskich” Mikołaja Kopernika. Sprawcy byli dobrze przygotowani – wywiercili dziurę w dachu magazynu, w którym były przechowywane książki, a następnie, niczym w pamiętnej scenie z Tomem Cruisem w „Mission Impossible”, opuścili się na linach w dół, aby dokonać zuchwałej kradzieży. 

Skradzione książki udało się odnaleźć. Ponad 3 lata po skoku na antykwariat, 16 września bieżącego roku, funkcjonariusze brytyjskiej Metropolitan Police, wraz ze swoimi rumuńskimi funkcjonariuszami, odkryli dzieła schowane w okręgu Neamț. Złodzieje, ukryli je w schowku pod posadzką jednego z domów. Wśród odnalezionych tomów znalazły się również rzadkie wersje dzieł Dantego i szkice hiszpańskiego malarza Francisco Goyi.

Kradzież książek

KB-Mann z Biblioteki Szwedzkiej

Anders Burius, pracownik szwedzkiej Biblioteki Narodowej, przez niemal 10 lat wynosił ze swojego miejsca pracy cenne dzieła. Jego łupem padły manuskrypty i książki o wartości co najmniej kilku milionów dolarów. Skradzione dzieła sprzedawał pod pseudonimem w jednym z niemieckich domów aukcyjnych. Wykorzystując swoje stanowisko pracy, Buriusowi udało się wynieść minimum 56 rzadkich i zabytkowych, a co za tym idzie – drogocennych książek. Wpadł z powodu... pecha. Pewnego dnia jeden z naukowców chciał wypożyczyć w bibliotece egzemplarz „Das Illustrirte Mississippithal”, XIX-wieczną książkę z litografiami Henry’ego Lewisa. Pracownicy biblioteki nie potrafili odnaleźć zamówionego woluminu, po czym przeprowadzili kwerendę. Wykazała ona, że nie jest to jedyna pozycja, której brakuje w zbiorach. W wyniku szczegółowego śledztwa okazało się, że książki kradł właśnie Anders Burius, a szwedzka prasa nadała mu przydomek „KB-mannen”.

Burius popełnił samobójstwo w 2004 roku. I chociaż część książek się odnalazła, w tym wspomniane wcześniej „Das Illustrirte Mississippithal” i odnaleziony w Stanach Zjednoczonych „Oculus” Christophera Scheinera, to szwedzka Biblioteka Narodowa do dziś poszukuje części pozycji z listy dzieł skradzionych przez KB-manna.

Dyrektor z Neapolu

Reklama

Kolejnym pracownikiem bibliotecznym, który wynosił dzieła ze swojego miejsca pracy nie wypełniając rewersów, był Marino Massimo De Caro, dyrektor Biblioteki Girolamini w Neapolu. W trakcie swojej pracy dyrektor De Caro nie tylko zarządzał jedną z najstarszych włoskich bibliotek, lecz także doprowadził do zniknięcia z jej zbiorów ponad 4 tys. drogocennych woluminów, w tym wielowiekowych dzieł Machiavellego i Galileusza. Śledztwo w sprawie znikania książek rozpoczęło się w 2012 roku w wyniku serii artykułów historyka sztuki Tomasa Montanatiego, który opisał chaos panujący w bibliotece. Zajmujący się sprawą policjanci na nagraniach z monitoringu zdołali dostrzec dyrektora Marino Massimo De Caro wynoszącego wraz ze współpracownikami książki w kartonach. W marcu 2013 roku za swoje przewinienia De Caro został skazany na 7 lat więzienia.

Van wypełniony książkami

Gdy Lawrence Van De Carr udawał się w 2016 roku swoim dostawczym fordem na targi antykwariuszy w Pasadenie, nie spodziewał się, że zostanie okradziony. Do 30 kartonów spakował swoje najciekawsze pozycje, w tym wartą 8,5 tys. dolarów kopię powieści „Ja, robot” Isaaca Asimova i książki podpisane przez najważniejszych amerykańskich literatów: Ernesta Hemingwaya, Cormaca McCarthy i Williama Faulknera. Wartość wiezionych przez niego woluminów została oszacowana na 350 tys. dolarów. Wieczorem, umówiony z przyjaciółmi w Oakland na kolację, zaparkował na ich podjeździe. Następnego poranka auto zniknęło, a wraz z nim wszystkie drogocenne dzieła. Chociaż amerykańskim policjantom udało się aresztować podejrzanych o kradzież, samych książek nie odnaleziono. Poniżej wideo, na którym Lawrence Van De Carr opowiada o swojej pracy (w j. angielskim). 

Złodziej recydywista

Reklama

Na liście książkowych złodziei nie może zabraknąć nazwiska Williama Jacquesa – Brytyjczyka, którego pasja do kradzieży nie osłabła pomimo wyroku skazującego. Za pierwszym razem, w wyniku śledztwa zakończonego w 2002 roku, udowodniono mu 19 zarzutów kradzieży z różnych brytyjskich książnic. Na liście zabranych bezprawnie książek znalazły się między innymi „Sidereus Nuncius” Galileusza z 1610 roku, dwie kopie „Principia Mathematica” Newtona datowane na 1687 rok, a także wyceniania w dniu kradzieży na 65 tys. funtów „Astronomia Nova” Keplera.

Skradzione książki Jacques sprzedawał za w renomowanych domach aukcyjnych na całym świecie, a zdobyte w ten sposób pieniądze transferował za pośrednictwem Gibraltaru na Kubę. Dokonujący przeszukania policjanci skradzione książki znaleźli w jego skrytce bankowej, a także w szafce zakładowej szatni. Odsiadka oraz konieczność zapłacenia 310 tys. funtów rekompensaty nic go jednak nie nauczyły. Po wyjściu z więzienia, pomiędzy 2004 a 2007 rokiem, Jacques ukradł 13 woluminów „Nouvelle Iconographie des Camellias” belgijskiego autora Ambroise Verschaffelta, wartych ponad 40 tys. funtów. W wyniku kolejnego już śledztwa w jego sprawie, William Jacques został osadzony na 3 i pół roku w więzieniu. W efekcie sprawy Jacques’a, w najważniejszych brytyjskich bibliotekach, w tym w Bibliotece Londyńskiej i w Cambridge, wprowadzono dodatkowe procedury bezpieczeństwa, takie jak systemy monitoringu CCTV i bramki zabezpieczające przed kradzieżami.

To oczywiście tylko część spektakulatnych kradzieży książek z ostatnich lat – nagannego procederu, któremu poddają się nawet pracownicy uznanych bibliotek. Czy znacie inne głośne sprawy tego typu? Napiszcie w komentarzach.  

[aj]

Reklama

komentarze [4]

Sortuj:
1567
642
26.09.2020 15:54

W Polsce też całkiem sporo cennych pozycji ukradziono z bibliotek, choćby z UJ w latach dziewięćdziesiątych XX wieku.
https://www.wprost.pl/tygodnik/4882/Biblioteka-zlodzieja.html


4050
3810
24.09.2020 20:47

I o zwykłych kradzieżach z księgarnii.


398
145
24.09.2020 13:38

Nie zapominajmy o może nie tak spektakularnym przestępstwie, co równie perfidnym

https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/199630,byly-profesor-uj-skazany-za-kradziez-starodrukow.html


2801
4
22.09.2020 13:50

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd