Angielski matematyk, fizyk, astronom, filozof, historyk i alchemik. W swoim słynnym dziele Philosophiae naturalis principia mathematica (1687 r.) przedstawił prawo powszechnego ciążenia, a także prawa ruchu leżące u podstaw mechaniki klasycznej. Niezależnie od Gottfrieda Leibniza przyczynił się do rozwoju rachunku różniczkowego i całkowego. Jako pierwszy wykazał, że te same prawa rządzą ruchem ciał na Ziemi, jak i ruchem ciał niebieskich. Jego dociekania doprowadziły do rewolucji naukowej i przyjęcia teorii heliocentryzmu. Podał matematyczne uzasadnienie dla praw Keplera i rozszerzył je udowadniając, że orbity (w większości - komet) są nie tylko eliptyczne, ale mogą być też hiperboliczne i paraboliczne. Głosił, że światło ma naturę korpuskularną, czyli że składa się z cząstek, którym towarzyszą fale decydujące o ruchu rozchodzenia się światła. Był pierwszym, który zdał sobie sprawę, że widmo barw obserwowane podczas padania białego światła na pryzmat jest cechą padającego światła, a nie pryzmatu, jak głosił 400 lat wcześniej Roger Bacon.
8,4/10średnia ocena książek autora
22 przeczytało książki autora
303 chce przeczytać książki autora
10fanów autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Jestem za maksymalnym ułatwieniem lektury tej książki współczesnemu czytelnikowi. Jest bardzo trudna w odbiorze. Znając jej ważność dla ludzkości zmusiłem się do jej przeczytania. Oto moje wnioski, co należałoby zrobić w następnym wydaniu:
* Dodać spis treści.
* Nie podawać (w nawiasach lub przypisach) łacińskich sformułowań lub nawet całych zdań. Historycy nauki niech sobie studiują oryginał. Tłumacz musi wziąć odpowiedzialność za jednoznaczne tłumaczenie.
* Pominąć przypisy, w których jest wyjaśnione co Autor miał na myśli. Zamiast tego napisać to współczesnym językiem w treści książki. W niektórych miejscach nieśmiało jest już tak zrobione, np. sformułowanie "powierzchnia prostokąta" jest tłumaczone na "iloczyn". Tak należy zrobić z wszystkimi sformułowaniami nieużywanymi współcześnie (np. sinusy i tangensy używać w dzisiejszym znaczeniu).
* Nie wstawiać niepoprawnych lub niewyraźnych rysunków z oryginału. Powinny być poprawione.
* Nie cytować treści z pierwszego wydania Principiów, skoro jest to tłumaczenie wydania trzeciego. Zainteresowani historycy niech sobie porównują wszystkie łacińskie wydania do woli.
* Pominąć lub skrócić Przewodnik po Principiach.
* W przypisach wyrażać sformułowania Newtona w języku znanym ze współczesnych podręczników fizyki.
* Poprawić błędy drukarskie (literówki).
Spełnienie tych punktów spowodowałoby, że trudna treść stałaby się łatwiejsza w odbiorze dla współczesnego czytelnika. Zmniejszyłaby się też (przerażająca) ilość stron.