Detektyw_Książkowy 
detektyw-ksiazkowy.blogspot.com
status: Czytelnik, ostatnio widziany 4 dni temu
Teraz czytam
  • Nie mów nikomu
    Nie mów nikomu
    Autor:
    Od śmierci Elizabeth z rąk seryjnego zabójcy minęło osiem lat, ale młody lekarz David Beck nie potrafi o niej zapomnieć. Niespodziewanie pocztą elektroniczną otrzymuje niezbity dowód, że jego żona nad...
    czytelników: 22375 | opinie: 893 | ocena: 7,5 (12631 głosów) | inne wydania: 15

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-12 00:06:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Hollywood Heat (tom 2)

Micah Preston to największy gwiazdor Hollywood. Czarujący, sławny, bogaty – ten mężczyzna ma dosłownie wszystko. Jednak Micah słynie nie tylko z gry aktorskiej, ale także z licznych podbojów i tego, że nie da się go zatrzymać na dłużej.Kiedy siedem lat temu poznał na imprezie Maddie Bauer, nikt jeszcze o nim nie słyszał. Przeżyli wspólnie gorące, upojne chwile, a potem on już nie zadzwonił,... Micah Preston to największy gwiazdor Hollywood. Czarujący, sławny, bogaty – ten mężczyzna ma dosłownie wszystko. Jednak Micah słynie nie tylko z gry aktorskiej, ale także z licznych podbojów i tego, że nie da się go zatrzymać na dłużej.Kiedy siedem lat temu poznał na imprezie Maddie Bauer, nikt jeszcze o nim nie słyszał. Przeżyli wspólnie gorące, upojne chwile, a potem on już nie zadzwonił, pozostawiając dziewczynę rozczarowaną.Jednak los znowu ich połączy. Maddie zostanie asystentką kamerzysty na planie najnowszego filmu Micah. W powietrzu zaiskrzy, a napięcie między tą dwójką będzie musiało znaleźć jakieś ujście.Jednak czy Maddie da szansę słynnemu playboyowi?
Bardzo dużo dobrego słyszałam o twórczości autorki, dlatego zdecydowałam się na przeczytanie "Playboya". Od samego początku czułam, że ta powieść może przypaść mi do gustu, ale nie sądziłam, że aż tak! Przeczytałam tę książkę i w jeden wieczór, ponieważ nie potrafiłam się od niej oderwać i byłam strasznie ciekawa jak potoczą się losy moich ulubionych bohaterów. A musicie wiedzieć, że historia Micaha i Maddie jest gorąca, namiętna, słodka i jednocześnie bardzo, ale to bardzo pieprzna. Dlatego jeśli lubicie czytać romanse i sięgacie po nie nałogowo to na pewno w swojej biblioteczce musicie znaleźć miejsce na cudownego "Playboya", Czego możecie się spodziewać się po tej pozycji? Absolutnie wszystkiego. Przygotujcie się na zakazany romans, zloty i upadki i oczywiście na szalony plan filmowy z przystojnymi aktorami. Przygotujcie sobie wachlarz, ponieważ na planie będzie bardzo gorąco i przy okazji duszno.

Nie mam żadnych, absolutnie żadnych zastrzeżeń do kreacji bohaterów, ponieważ zostali świetnie wykreowani. Maddie jest cudowną, młodą kobietą, która doskonale wie czego chce od życia. Ale wiecie co najbardziej mi się w niej podobało? To, że szanowała siebie i zawsze miała swoje zdanie na dany temat. A oprócz tego miała cięty język, fajne poczucie humoru i szalone pomysły. Z całą pewnością ta dziewczyna nie należała do grona szarych myszek, ponieważ znała swoją wartość i doskonale wiedziała do czego dąży.
Teraz słówko muszę napisać o głównym bohaterze. Albo lepiej nie - napiszę cały akapit! Kochane, nie wiem jak to się stało, ale podobnie jak Maddie straciłam dla niego głowę. Micah jest naprawdę wyjątkowy, ale ma niestety jedną wadę - jest totalnym dupkiem. Wierzcie mi na słowo, że wielokrotnie udowodnił to swoim zachowaniem. Zazwyczaj nie trawię takich postaci, ale Micah ma to coś w sobie. Wiecie, taki niesamowity urok osobisty, fajne teksty i dobre wnętrze. Na początku powieści zachowywał się strasznie, ale później totalnie zmienił swoje nastawienie i skradł moje serce i z tego co się orientuję nie tylko moje.
Laurelin Paige posługuje się bardzo lekkim i przystępnym językiem, dlatego na pewno nie będziecie mieli żadnego problemu z wciągnięciem się w fabułę. Bohaterowie pierwszoplanowi oraz drugoplanowi zostali świetnie wykreowani, ponieważ od pierwszej chwili zyskują sympatię czytelnika. Zapomniałam Wam wspomnieć, że oprócz Micaha moje serce skradł również Karmelek. Uwielbiam tego faceta! Jego teksty były rewelacyjne. Mam nadzieję, że autorka kiedyś napisze książkę z nim w roli głównej. Na bank bym ją przeczytała!

Droga Czytelniczko!
Masz dosyć nudnych bohaterów? Chcesz przeczytać coś lekkiego, a zarazem gorącego? Pragniesz poczuć magię show-biznesu? A może chcesz być obserwatorem namiętnego romansu w świetle reflektorów? W takim razie mam dla Ciebie propozycje nie do odrzucenia! Przeczytaj "Playboya" i zanurz się w świecie Maddie i Micah. Mogę Cie zagwarantować, że otrzymasz udaną lekturę, pełnokrwistych bohaterów i całą gamę emocji. Przeczytaj, a na pewno nie pożałujesz.

pokaż więcej

 
2018-09-09 22:28:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Wiecie co? Teraz kiedy piszę tę recenzję i myślę o tej książce, to dochodzę do wniosku, że jest to jedna z najlepszych powieści wydanych w tym roku w Polsce. Przeczytałam naprawdę w swoim życiu wiele różnych thrillerów, ale żaden z nich nie był tak dobrze skonstruowany jak "Runa". W tej książce akcja nie zwalnia ani na moment - bohaterowie cierpią, walczą i eksperymentują na każdym kroku, a... Wiecie co? Teraz kiedy piszę tę recenzję i myślę o tej książce, to dochodzę do wniosku, że jest to jedna z najlepszych powieści wydanych w tym roku w Polsce. Przeczytałam naprawdę w swoim życiu wiele różnych thrillerów, ale żaden z nich nie był tak dobrze skonstruowany jak "Runa". W tej książce akcja nie zwalnia ani na moment - bohaterowie cierpią, walczą i eksperymentują na każdym kroku, a autorka z pełną premedytacją wodzi czytelnika za nos i bawi się z nim w kotka i myszkę przez całą wspólną przygodę. Moim zdaniem Pani Verze Buck należą się ogromne brawa, ponieważ ta kobieta stworzyła naprawdę idealną historię. Ja wiem, że historia Runy jest makabryczna, przerażająca, niepokojąca, koszmarna i wręcz oburzająca, ale w moim odczuciu została doskonale opisana. W każdym razie ja nie mam żadnych zastrzeżeń co do debiutu autorki i na pewno w przyszłości sięgnę po kolejne utwory Pani Buck.

Ogromnym plusem powieści są wykreowani bohaterowie. Każdy z nich został wspaniale skonstruowany i wzbudza w czytelniku kompletnie inne uczucia. Na pewno będziecie mieli okazję poznać bestialskiego psychiatrę, ambitnego doktora i przerażającą Runę. Oczywiście poznacie też inne postaci, ale o nich na razie nic Wam nie powiem, ponieważ chcę, żebyście sami się z nimi zapoznali. Przygotujcie się na prawdziwy mix przeróżnych osobowości! A może jednak napiszę Wam słówko o tytułowej bohaterce? Runa jest jedną z najbardziej tajemniczych postaci występujących w książce. Ta mała dziewczynka jest odporna na eksperymenty szalonego psychiatry, a na dodatek nie porozumiewa się z ludźmi za pomocą słów, lecz intrygujących rysunków. Sam opis jej wyglądu jest przerażający, nie wspominając już o Runy dziwnym zachowaniu. Ale najbardziej będzie Was zastanawiać to, czy dziewczynka jest zamieszana w osobliwe zabójstwa. Co skrywa się w sercu bohaterki? I skąd ona największą tajemniczą Joriego? Tego dowiecie się wyłączenie z lektury!

pokaż więcej

 
2018-08-30 20:11:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Na scenie (tom 1)

Jestem na siebie strasznie zła, ponieważ wiele razy polecałyście mi twórczość Pani Vi Keeland, a ja za każdym razem szukałam wymówek, żeby tylko nie sięgnąć po książki tej autorki. Czemu tak robiłam? Nie mam bladego pojęcia, ale właśnie w tej chwili obiecuję Wam, że przeczytam każdą zaległą powieść Pani Keeland. Ta autorka pisze w niesamowity sposób. Czytając "Show" czułam się jakbym sama... Jestem na siebie strasznie zła, ponieważ wiele razy polecałyście mi twórczość Pani Vi Keeland, a ja za każdym razem szukałam wymówek, żeby tylko nie sięgnąć po książki tej autorki. Czemu tak robiłam? Nie mam bladego pojęcia, ale właśnie w tej chwili obiecuję Wam, że przeczytam każdą zaległą powieść Pani Keeland. Ta autorka pisze w niesamowity sposób. Czytając "Show" czułam się jakbym sama była uczestnikiem wydarzeń, a nie była tylko biernym obserwatorem. Z zachłannością przewracałam kolejne strony, chciałam jak najszybciej poznać losy bohaterów i dowiedzieć się jakie będzie zakończenie historii Kate, Coopera i Flynna. Oczywiście, zdaje sobie sprawę z tego, że "Show" nie jest arcydziełem i na pewno nie dostanie nagrody Nobla, ale dla mnie ważne jest to, że czytało mi się tę książkę lekko i przyjemnie. Autorka posługuje się prostym i przystępnym językiem dla każdego czytelnika, dlatego całość "pożera" się w zaskakującym tempie. Nawet nie wiem kiedy wylądowałam na ostatniej stronie!


Ogromnym plusem powieści są również bohaterowie, którzy od pierwszej chwili zyskują sympatię czytelnika. Moje serducho od razu zdobył Cooper, więc przygotujcie się teraz na długi i bardzo pochlebny akapit. Ten facet był I - D - E - A - L - N- Y! . Nie był on typowym przystojniakiem z ogromnym kapitałem na koncie i ponurym charakterem, lecz zwyczajnym fajnym facetem, który doskonale wie czego chce od życia. Ale wiecie czym najbardziej mi zaimponował? Normalnością. Wiecie, autorki w swoich powieściach bardzo często pokazują jaki to ich bohater jest bogaty, przystojny, władczy i jak obdarowuje swoją ukochaną drogimi prezentami. Cooper na całe szczęście taki nie był. Owszem, miał gest, ale przez większość powieści zachowywał się jak normalny i zwyczajny facet. Grał w karty ze swoimi pracownikami, chodził do tanich knajp, które cenił za dobre jedzenie. Pomagał swoim bliskim i interesował się ich losem. Krótko mówiąc cechował się normalnością i właśnie tym mnie ujął. A pod koniec książki tak mi zaimponował, że szkoda gadać! Zakochacie się w nim drogie Czytelniczki! Oj zakochacie!


Nie lubię i nie znoszę trójkątów miłosnych w książkach, ale na całe szczęście Vi Keeland nie zraziła mnie do siebie tym posunięciem, ponieważ wszystko zostało przedstawione ze smakiem. Obydwoje kandydaci byli naprawdę słodcy, ale moje serce od pierwszej chwili należało do Coopera. Kogo wybierze Kate? Tego Wam nie zdradzę, ale na pewno będziecie strasznie ciekawi jak potoczą się losy Kate, Flynna i Coopera. Na razie mogę powiedzieć Wam tylko tyle, że między tą trójką będzie wyczuwalna i namacalna chemia. Autorka po prostu zadbała o to, żebyście ani przez moment nie nudzili się podczas czytania i oglądania "Show". A jeśli macie już inne książki Keeland za sobą to na pewno już wiecie, że ta Pani doskonale wie jak pogrzać atmosferę w swoich powieściach.


Autorka w swojej powieści nie skupiła się wyłącznie na wątku miłosnym. W "Show" zostały poruszone jeszcze inne wątki np. skomplikowane relacje rodzinne, obsesyjna zazdrość czy choroba najbliższej osoby. Vi Keeland skupiła się przede wszystkim na nakreśleniu problemów jakie występują w rodzinie. W szczególności sytuacja rodzinna Coopera była dość nieprzyjemna, za sprawą młodszego brata, który był dość trudną i troszkę mroczną postacią. Nie chciałabym Wam za dużo zdradzać, ale jestem pewna, że ten wątek wzbudzi w Was wiele różnych i skrajnych emocji.


Droga Czytelniczko!

Znudziły Ci się tanie romanse? Potrzebujesz lekkiej, a zarazem gorącej lektury na jeden wieczór? Lubisz od czasu do czasu obejrzeć dobre reality show? A może pragniesz poznać bardzo gorącego i niegrzecznego bohatera? W takim razie chciałabym Ci zaproponować lekturę powieści Vi Keeland pt."Show"! To bardzo interesująca lektura, która sprawi, że przez kilka godzin zapomnisz o otaczającym Cię świecie. Kiedy poznasz zdeterminowaną Kate, przystojnego Coopera i uroczego Flynna, będziesz chciała jak najszybciej poznać szczęśliwe zakończenie tej trójki. Ale czy w świetle reflektorów jest miejsce na miłość i happy end? Przekonaj się o tym na własnej skórze!

pokaż więcej

 
2018-08-28 18:40:34
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Laleczki (tom 2)

"Zaginione laleczki" przeczytałam jakiś czas temu, ale nie mogłam się zmobilizować do napisania recenzji. Dlaczego? Sama nie wiem! Duet tych Pań ponownie mnie zaskoczył, zauroczył, zmiażdżył i obrzydził emocjonalnie. Tak Kochani, dobrze czytacie - zostałam jednocześnie zauroczona i obrzydzona. Z jednej strony nie mogłam przebrnąć przez historię Jade, ponieważ była ona naprawdę trudna i... "Zaginione laleczki" przeczytałam jakiś czas temu, ale nie mogłam się zmobilizować do napisania recenzji. Dlaczego? Sama nie wiem! Duet tych Pań ponownie mnie zaskoczył, zauroczył, zmiażdżył i obrzydził emocjonalnie. Tak Kochani, dobrze czytacie - zostałam jednocześnie zauroczona i obrzydzona. Z jednej strony nie mogłam przebrnąć przez historię Jade, ponieważ była ona naprawdę trudna i przygnębiająca, ale z drugiej strony zakochałam się w niej, ponieważ występuje w niej niesamowity wątek miłosny. Nie tam jakiś przesłodzony i naiwny, tylko rzeczywisty, szczery i niesamowicie wciągający. W każdym razie musicie widzieć, że te Panie doskonale wiedzą jak zaintrygować czytelnika. Mnie swoją opowieścią oczarowały, przestraszyły i sprawiły, że podczas czytania odczuwałam bardzo skrajne emocje. Raz byłam przerażona i zła, potem rozczulona, a na samym końcu zbierałam szczękę z podłogi. Można? Można!

Po zapoznaniu się z drugim tomem, dochodzę do wniosku, że autorki mają nie równo pod sufitem - oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. W tej części "oddały" głos Benowi, który jest po prostu nienormalny, ale nie to w tym wszystkim jest najdziwniejsze. Ten psychol (wybaczcie za to wyrażenie) w tej części został troszeczkę, naprawdę troszeczkę wybielony. Był to dla mnie naprawdę ogromny szok! Bo wiecie w pierwszym tomie był złem wcielonym, którego po pierwsze nie znosiłam z wiadomych względów, po drugie nie rozumiałam, a po trzecie wzbudzał we mnie same negatywne emocje . A po przeczytaniu "Zaginionych laleczek" zaczęłam inaczej na niego patrzeć. Nadal był nienormalny i prawie co stronę mnie obrzydzał, ale po zapoznaniu się z jego traumatyczną przeszłością zrozumiałam dlaczego jest taki jaki jest. Może minimalnie zmieniłam o nim zdanie, ale nadal go nie trawię i uważam, że powinien zbadać go psychiatra, a najlepiej kilku. W każdym razie musicie wiedzieć, że rozdziały pisane z perspektywy Bena były straszne, przerażające i niesamowicie mroczne. Na pewno będziecie zbulwersowani tą historią!

O bohaterach mogę Wam napisać tylko tyle, że zostali cudownie nakreśleni. Moją sympatię zdobyła w szczególności Jade. Podziwiam tę dziewczynę za siłę do walki, determinację i twardy charakter. Ta bohaterka przez całą powieść ma dosłownie pod górkę. Całe jej życie staje na głowie, demony z przeszłości i znienawidzony psychopata ją dopadają, a jej słodka młodsza siostra już nie jest tak niewinna i urocza jak kiedyś. W tej części główna bohaterka ma na serio przerąbane - wybaczcie mi dzisiaj za te słownictwo, ale o tej historii nie da się inaczej pisać. Kto zapoznał się z tą mroczną i szaloną serią na pewno potwierdzi moje słowa. Panie Ker i uwielbiają szokować czytelnika i miażdżyć go emocjonalnie, a jeszcze bardziej lubią nękać wykreowanych przez siebie bohaterów. W tej historii nikt, dosłownie nikt nie jest idealny i dobry. Każda postać została pokrzywdzona przez los, bo przecież życie nikogo nie oszczędza.

Wiecie za co lubi tę serię? Za niepowtarzalny i mroczny klimat. Nigdy przedtem nie czytałam tak okrutnej, przerażającej, przygnębiającej, nieobliczalnej i bezwzględnej książki. To co dzieje się w "Zaginionych laleczkach" przechodzi ludzkie pojęcie! Autorki niszczą bohaterów - rzucają im kłody pod nogi i testują ich na każdym kroku. Postacie są torturowane psychicznie i fizycznie, muszą patrzeć na ból swoich bliskich i doświadczać różnych tragicznych rzeczy. Jak już wcześniej wspomniałam najgorzej ma Jude, ponieważ to ona walczy ze swoim oprawcą, ale razem z nią cierpi jej ukochany i nie tylko on. Chciałabym Wam więcej zdradzić, ale nie mogę, bo samo pisanie o tym już mi sprawia ogromny ból. Ta książka nie jest niewinna, przyjemna i sympatyczna. Ta pozycja jest niepowtarzalnie brutalna, psychiczna i w ogóle masakrycznie trudna. Ale właśnie za to tę serię uwielbiam. W końcu na polskim rynku wydawniczym pojawiło się coś innego.


Droga Czytelniczko!
Znudziły Ci się słodkie romanse? Nie lubisz czytać thrillerów, bo nie ma w nich ciekawie rozwiniętych wątków miłosnych? Potrzebujesz mocnej, brutalnej i ciekawej historii? Nie boisz się wyzwań i tematów tabu? A może lubisz ciężkie, mroczne i intrygujące klimaty? W takim razie powinnaś sięgnąć po "Zaginione laleczki" autorstwa Ker Dukey i K. Webster. Ta książka nie tylko Cię zaintryguje i wciągnie bez reszty do swojego świata. Ona Cię zaskoczy, oburzy, zdenerwuje i sprawi, że nie będziesz mogła o niej zapomnieć. Nie wierzysz? A powinnaś.

pokaż więcej

 
2018-08-28 18:39:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Odkąd pamiętam zawsze lubiłam filmy, historie i opowieści o piratach. Uwielbiałam tą morską atmosferę, bójki, przygody i zasady panujące na statkach. Wielokrotnie wyobrażałam sobie, że sama jestem silną i niezależną piratką, która kocha morze i nie boi się nieprzyjacielskich okrętów. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że na polskim rynku pojawi się książka o piratach, nie wahałam się ani przez... Odkąd pamiętam zawsze lubiłam filmy, historie i opowieści o piratach. Uwielbiałam tą morską atmosferę, bójki, przygody i zasady panujące na statkach. Wielokrotnie wyobrażałam sobie, że sama jestem silną i niezależną piratką, która kocha morze i nie boi się nieprzyjacielskich okrętów. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że na polskim rynku pojawi się książka o piratach, nie wahałam się ani przez moment - wiedziałam, że prędzej czy później będę musiała zapoznać się z tą pozycją. To był mój "must have" i właśnie dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moimi odczuciami na jej temat.
Timothly Cuthrow, angielski kapitan brygu Silver Stag, zostaje aresztowany i zamknięty w ciasnej celi. Mężczyzna nie spodziewał się tego, że dawny przełożony oskarży go o zbrodnie, której nigdy nie popełnił. Kiedy kapitan traci już nadzieję na wolność, na ratunek przychodzi mu dobry znajomy, który postanawia wyprowadzić go podziemnymi korytarzami z budynku skazańców. Kiedy Cuthrowi udaje się uciec z więzienia, postanawia wrócić na swój statek i przekonać swoją starą załogę do wyruszenia w podróż na wyspę Nassau. Tam poznaje uroczą i inteligentną Mary Rose, która słynie ze swojej przedsiębiorczości.

Jak już wcześniej wspomniałam, zdecydowałam się na przeczytanie "Silver Stag", ponieważ mam ogromną słabość do piratów. Nie wiem jak to się stało, ale obejrzałam naprawdę dużo filmów z wątkiem pirackim, ale nigdy nie przeczytałam żadnej książki o tych szalonych rozbójnikach. Dlatego strasznie się cieszę, że w moje ręce wpadła powieść Pani Rosner, ponieważ od dawna chciałam przeczytać taką pozycję. Dawno nie czytałam tak dobrej powieści przygodowej, gdzie lojalność, przyjaźń i oddanie odgrywałyby główną rolę. Ale wiecie co najbardziej podobało mi się w "Silver Stag"? Gęsty, mroczny i cierpki klimat. Ta pozycja na pewno nie jest słodką, naiwną i wyidealizowaną opowiastką o jakiś tam piratach, którzy na co dzień grasują na morzu. To historia o ludziach, którzy z dnia na dzień muszą zmienić swoje dotychczasowe życie, ponieważ zostają niesprawiedliwie posądzeni o karygodną zbrodnię. Bohaterowie będą musieli zmierzyć się ze swoimi słabościami, lękami i ścigającymi ich ludźmi króla.

Pierwsze strony powieści czytało mi się opornie, ale z każdą kolejną stroną coraz lepiej odnajdywałam się w świecie wykreowanym przez autorkę. Początkowo miałam drobne problemy z zapamiętaniem wszystkich imion, ponieważ na raz pojawiło się ich bardzo dużo, ale z czasem udało mi się ten problem okiełzać. Później nie miałam już żadnych trudności z lekturą. Po przekroczeniu osiemdziesiątej strony totalnie przepadłam w przedstawionej historii i nie mogłam się od niej oderwać. Byłam strasznie ciekawa jak Rosner poradzi sobie z zaczętymi wątkami i czy jej rozwiązania mnie usatysfakcjonują. Teraz kiedy jestem po lekturze książki mogę śmiało napisać, że powieść pt."Silver Stag" jest świetną pozycją na kilka wieczorów. Autorka wykreowała piękny, lecz niebezpieczny świat piratów, gdzie linia między kłamstwem, a prawdą jest bardzo cienka.

Bohaterowie zostali dobrze wykreowani. Każdy z nich jest inny na swój sposób, ale zarazem są do siebie podobni. Podobni pod tym względem, że kierują się podobnymi zasadami w życiu i zależy im na tym samym, czyli na okrętach i władzy. W tej powieści nie ma miejsca na krystalicznie dobre postacie, ponieważ każda z nich została w jakiś sposób skarżona. Oni są piratami, dlatego morderstwa, oszustwa i kłamstwa są dla nich zwykłą codziennością. Na pewno wielokrotnie będziecie zbulwersowani ich zachowaniem, ale po przeanalizowaniu kilku czynników będziecie skłonni ich zrozumieć, a nawet ich polubicie.

Droga Czytelniczko!
Lubisz powieści przygodowe? Byłaś fanką "Piratów z Karaibów"? A może chcesz przeczytać coś oryginalnego i interesującego? W takim razie powinnaś się zastanowić się nad lekturą powieści "Silver Stag"! Ta książka przepełniona jest męskim testosteronem, bójkami, przygodami i niebezpiecznym morzem. Bohaterowie walczą ze sobą, oszukują siebie nawzajem, ale wiedzą czym jest honor, lojalność, przyjaźń i godność. Brzmi abstrakcyjnie? Ale prawdziwie! Jeśli chcesz poczuć zapach morskiej bryzy i poczuć cierpki klimat powieści to daj szansę "Silver Stag". Jestem pewna, że zauroczysz się poznaną historią!

pokaż więcej

 
2018-08-03 20:06:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Revved (tom 1)

Nie wiem jak to się stało, ale wydawnictwo Niezwykłe ponownie skradło moje serce swoją niezwykłą publikacją! Zakochałam się w "Revved". Po prostu zakochałam się w tej fenomenalnej książce i na pewno o niej nie zapomnę. Kto by pomyślał, że historia kobiety mechanik i jej szefa zawładnie całym moim serduchem? Spodziewaliście się tego? Bo ja na pewno nie. Samatha Towle swoją opowieścią mnie... Nie wiem jak to się stało, ale wydawnictwo Niezwykłe ponownie skradło moje serce swoją niezwykłą publikacją! Zakochałam się w "Revved". Po prostu zakochałam się w tej fenomenalnej książce i na pewno o niej nie zapomnę. Kto by pomyślał, że historia kobiety mechanik i jej szefa zawładnie całym moim serduchem? Spodziewaliście się tego? Bo ja na pewno nie. Samatha Towle swoją opowieścią mnie oczarowana, zaczarowała, rozgrzała i doprowadziła do przeróżnych emocji. Chwilami się śmiałam, potem zgrzytałam zębami, a później rozpływałam się nad cudownością głównego bohatera.... Kochane, Carrick zostanie Waszym nowym książkowym mężem - czuję to dosłownie w kościach! Ten facet doskonale wie jak uwieść kobietę! Ale dobra, już dość o nim, bo zaraz się rozpędzę. W każdym razie musicie wiedzieć, że zakochałam się w tej powieści i teraz będę Was nękać jej zdjęciami i recenzjami dosłownie wszędzie. Macie ją przeczytać i się nią zachwycać tak samo jak ja. Koniec kropka.


Skoro zaczęłam już temat bohaterów, a dosłownie Carricka to co nieco Wam o nim napiszę. Ten facet jest genialny, przystojny, czuły, seksowny, nieokiełzany, niezwykły, inteligentny, z poczuciem humoru i mega uroczy. Oczywiście, nie jest bez wad, ponieważ ma niesłychany pociąg do kobiet, ale mimo wszystko jest cudowny..... O matko! Czy ja się teraz nad nim rozpływam? Chyba tak.Te upały ewidentnie źle na mnie działają! Samantha Towle stworzyła wspaniałego męskiego bohatera i na samym myśl o nim robi mi się gorąco i duszno - dajcie mi szybko wiatrak! Od dzisiaj Carrick jest moim nowym ulubionym bohaterem! Uwielbiam go za osobowość, osobliwe poczucie humoru, dobroć i nieokiełzany charakter. Kochane, musicie go poznać i przekonać się na własnej skórze o jego niesamowitości.


Autorki zazwyczaj potrafią wykreować ciekawego męskiego osobnika, ale niestety nie zawsze im to wychodzi z żeńskimi postaciami. Na całe szczęście tego błędu nie zrobiła Pani Towle i powołała do życia cudowną i charakterną Andi. Uwielbiam tę dziewczynę za wszystko - za jej miłość do samochodów, wybuchowość, cięty język i wspaniałe riposty. Moim zdaniem Andi idealnie pasowała do mojego Carricka, dlatego z przyjemnością obserwowałam ich rozwijające się i dojrzewające uczucie. Co jeszcze powinniście wiedzieć o tej bohaterce? Na pewno to, że jest wspaniale wykreowana i od pierwszej chwili zyskuje sympatię czytelnika. Podobnie jak Carrick ma swoje wady i zalety, ale jest ona idealna w swojej nie idealności. Zakochacie się w niej prawie tak mocno jak w nim!


Za co możecie pokochać jeszcze "Revvd"? Za ciekawych i sympatycznych bohaterów, wspaniale wykreowany wątek miłosny, akcję i oczywiście za wyścigi! Czy tylko ja uwielbiam motyw wyścigów w literaturze? Chyba nie! Przygotujcie się na dużą dawkę testosteronu, zazdrości, wytrawnych bankietów i szalonych imprez w pubie. Jestem pewna, że bardzo szybko odnajdziecie się w świecie Formuły Jeden. Autorka napisała naprawdę dobrą i interesującą książkę, dlatego bez opamiętania przepadniecie w świecie Andi i Carricka i pokochacie tę dwójkę za ich zakazane uczucie. Jeżeli nie lubicie sięgać po romanse to na pewno po zapoznaniu się z "Revved" zmienicie zdanie o tym gatunku. Samantha Towle z całą pewnością Was oczaruje, rozkocha w swojej twórczości na maxa. A z tego co się orientuję już we wrześniu będzie na Was czekał drugi tom, który podobno jest jeszcze lepszy od "Revved", w co po prostu nie mogę uwierzyć, bo ta książka jest naprawdę wspaniała i utrzymana na bardzo, ale to bardzo wysokim poziomie.


Droga Czytelniczko!

Narzekasz na brak dobrych dobrych książek? A może poszukujesz gorącej pozycji na lata? Chcesz przeczytać coś orzeźwiającego, namiętnego i seksownego? Pragniesz poznać inteligentnego i przystojnego rajdowca? W takim razie musisz sięgnąć po "Revved", ponieważ ta książka nie tylko Cię zaintryguje i rozgrzeje do czerwoności - ona sprawi, że nie będziesz mogła spać po nocach! Nie wierzysz? Przeczytaj, a przekonasz się, że te gorączki na dworze są niczym w porównaniu z piekielnie gorącą publikacją wydawnictwa Niezwykłego. Zapamiętaj jeden tytuł - "Revved"!

pokaż więcej

 
2018-07-18 13:17:34
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Fall Away (tom 1.5) | Seria: Editio Red

Czytałaś już "Dręczyciela"? Jeśli tak, to na pewno znasz już dobrze historię Tate i Jareda. Miałaś okazję poznać punkt widzenia Tate - sympatycznej dziewczyny, która była dręczona w szkole przez swojego najlepszego przyjaciela. Nie podobało Ci się zachowanie Jareda? Nie mogłaś rozszyfrować tego tajemniczego chłopaka? Chciałaś się dowiedzieć dlaczego zaczął zadręczać swoją najlepszą i jedyną... Czytałaś już "Dręczyciela"? Jeśli tak, to na pewno znasz już dobrze historię Tate i Jareda. Miałaś okazję poznać punkt widzenia Tate - sympatycznej dziewczyny, która była dręczona w szkole przez swojego najlepszego przyjaciela. Nie podobało Ci się zachowanie Jareda? Nie mogłaś rozszyfrować tego tajemniczego chłopaka? Chciałaś się dowiedzieć dlaczego zaczął zadręczać swoją najlepszą i jedyną przyjaciółkę? Teraz masz okazję poznać odpowiedzi na wszystkie swoje pytania. Weź do ręki "Dopóki nie zjawiłaś się ty" i otwórz się na głos niegrzecznego Jareda.

Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie to pewnie już wiecie, że jestem zachwycona najnowszą powieścią Pani Penelope Douglas. Nic na to nie poradzę, ale po prostu zakochałam się w historii opowiedzianej przez Jareda. Ale zacznijmy od początku. Jeszcze kilka dni temu cierpiałam na straszną nie moc czytelniczą, ponieważ nie mogłam wciągnąć się w żadną czytaną powieść. Każdą pozycję odkładałam po przeczytaniu dwóch, trzech rozdziałów, bo żadna nie zainteresowała mnie na tyle, żebym czytała ją dalej. Wszystko się zmieniło kiedy w moje serce wpadła powieść "Dopóki nie zjawiłaś się ty", przeczytałam pierwszy rozdział i dosłownie przepadłam. Nie mogłam, nie chciałam i nie potrafiłam oderwać się od tej książki! Chyba Wam nie wspominałam, że nie czytałam "Dręczyciela", dlatego dla mnie historia Tate i Jareda była zupełnie nowa i nieznana. Nie wiedziałam czego mogę spodziewać się na następnej stronie, jak potoczą się losy bohaterów i czy na końcu będzie na nich czekał upragniony happy end. Dlatego jeśli nie czytałyście poprzedniej książki to się absolutnie nie przejmujcie!

Nie powinnam lubić Jareda, ponieważ na samym początku zachowywał się jak dupek( przepraszam za to wyrażenie, ale inaczej nazwać go nie mogę). Ten chłopak nie miał w sobie żadnych hamulców - pił dużo alkoholu, sypiał z pierwszymi lepszymi panienkami i gnębił swoją byłą najlepszą przyjaciółkę, a co najgorsze sprawiało mu to ogromną przyjemność! Powiedźcie mi jak można lubić takiego bohatera? Wierzcie mi, że można. Nie wiem jak to zrobiła Pani Douglas, ale ja go naprawdę z całego serca polubiłam. Może było to spowodowane tym, że poznałam bliżej jego mroczną przeszłość i wiedziałam z czym walczy każdego dnia. W każdym razie uwielbiam Jareda, mimo jego wielu wad. Owszem był oschły, zimny, nieprzewidywalny i podły, ale miał też w sobie dużo empatii, wyrozumiałości, siły i determinacji.Takiej postaci nie da się nie pokochać!


Muszę słówko napisać o Tate - gdyby każda żeńska postać była tak dobrze wykreowana jak ona! Od dzisiaj jest ona moją ulubioną bohaterką literacką. Wiecie za co ją polubiłam? Za wrażliwość, dobroć i pazur jaki miała w sobie. Od Jareda doświadczyła tyle cierpienia, szyderstwa i nienawiści, ale mimo wszystko dała radę. Nie poddała się. Zaczęła walczyć ze swoim dręczycielem i udowodniła wszystkim, że jest silna, niezależna i waleczna. Brawa dla niej! A oprócz tego miała jeszcze cięty język i ogromne serce.

W "Dopóki nie zjawiłaś się ty" znajdziecie absolutnie wszystko. Trudną i piękną miłość z wieloma przeszkodami, silną przyjaźń, toksyczne relacje, złych i dobrych bohaterów i wiele pokręconych sytuacji. Moim zdaniem ta książka może zyskać naprawdę wielu fanów, ponieważ jest niezwykle szczera, bezkompromisowa, troszkę mroczna i nieprzewidywalna. Na każdej stronie będziecie zaskakiwani, ponieważ autorka ewidentnie nie lubi zanudzać czytelnika. W każdym razie ja nie nudziłam się w ogóle, ponieważ przygody Jareda są bardzo interesujące i oczywiście niebezpieczne. Prawie bym zapomniała! Lubicie wyścigi samochodowe? Jeśli tak na pewno będziecie zadowolone, jeśli Wam powiem, że ten motyw został wykorzystany w książce. Bedą wyścigi, walki, krzyki i zazdrość, która doprowadzi do tragicznego wydarzenia. Zaintrygowani?


Poszukujesz elektryzującej książki, która nie pozwoli Ci zasnąć w nocy? Chcesz przeczytać powieść pełną namiętności, złości i ogromnej miłości? Nie boisz się poznać bliżej niebezpiecznego dręczyciela i jego niewinną ofiarę? Jeśli na wszystkie pytania odpowiedziałaś "TAK" - to koniecznie musisz zapoznać się z najnowszą powieścią Pani Penelope Douglas pt."Dopóki nie zjawiłaś się ty". Mogę Ci zagwarantować, że zakochasz się w przedstawionej historii, ale najpierw będziesz musiała ją porządnie znienawidzić.

pokaż więcej

 
2018-07-15 20:41:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Zanim zacznę opisywać najnowszą książkę Tarryn Fisher spójrzcie tylko na jej okładkę. Czy ona nie jest nieziemska? Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę od niej oderwać wzroku. Moim zdaniem jest ona idealna w każdym calu, a z tyłu prezentuje się również pięknie. A w środku posiada takie drobne ozdobniki, które umilają czytanie. Ale już dość o tym! Nadszedł czas na ocenienie treści, bo przecież nie... Zanim zacznę opisywać najnowszą książkę Tarryn Fisher spójrzcie tylko na jej okładkę. Czy ona nie jest nieziemska? Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę od niej oderwać wzroku. Moim zdaniem jest ona idealna w każdym calu, a z tyłu prezentuje się również pięknie. A w środku posiada takie drobne ozdobniki, które umilają czytanie. Ale już dość o tym! Nadszedł czas na ocenienie treści, bo przecież nie ocenia się książki po okładce, prawda?Jak myślicie moja opinia będzie pozytywna czy jednak nie?


Yarze Philips nie zależy na stałym i trwałym zwiążku, dlatego nigdy nie angażowała się w żadną poważniejszą relację. Dziewczyna lubi poznawać nowych mężczyzn, rozkochiwać ich w sobie, a potem porzucać. Ale co się wydarzy kiedy jej serce zacznie bić mocniej dla seksownego muzyka? Gdy w życiu Yary pojawi się ekscentryczny David, kobieta będzie musiała w końcu zdecydować czy jest gotowa na prawdziwą miłość czy jednak nie.

Jak do tej pory miałam przyjemność zapoznać się z dwiema książkami Pani Tarryn Fisher i muszę przyznać, że obie były fantastyczne. Lubię powieści tej autorki, ponieważ tworzy ona bardzo specyficzne, mroczne i niepokojące historie, które nie dają czytelnikowi spać po nocach. Dlatego kiedy usłyszałam o jej najnowszej powieści od razu wpisałam ją sobie na moją listę "Do przeczytania". Byłam strasznie ciekawa jak będzie prezentować się "Bogini niewiary" i czy Fisher w nowym romantycznym wydaniu mi się spodoba. Jeśli mam być z Wami szczera to muszę przyznać, że troszeczkę jestem nią zawiedziona. Nastawiłam się romans w mrocznym i osobliwym klimacie, a otrzymałam po prostu historię miłosną z ucieczkami w tle. Nie mniej jednak "Boginię niewiary" przeczytałam w zaskakującym tempie i na pewno będę ją dobrze wspominać. Szkoda tylko, że nie było w niej tego efektu "WOW" do którego jestem przyzwyczajona w związku z twórczością Pani Fisher. Aczkolwiek jeśli lubicie romanse w każdej odsłonie to na pewno będziecie zadowoleni.

Autorka w "Bogini niewiary" skupiła się na przedstawieniu nam historii miłosnej Yary i Davida. Pierwsze rozdziały były naprawdę urocze, słodkie i pełne seksualnego napięcia, ale jeśli dobrze znacie Pani Fisher to na pewno wiecie, że taki stan rzeczy nie może trwać wiecznie. Z każdą stroną robi się coraz bardziej tajemniczo, bohaterowie mimo, że się kochają, zaczynają inaczej patrzeć na swój idealny związek. Powoli zaczyna wkradać się zazdrość, rutyna i niepewność związana z ich wspólną przyszłością. Podobało mi się to, jak autorka przedstawiła ich relację, ponieważ pokazała nam do czego może doprowadzić niska samoocena i brak szczerej rozmowy z ukochaną osobą. Wydaje mi się, że właśnie to Pani Fisher chciała nam przekazać w swojej najnowszej powieści, bo prawie wszystkie niepowodzenia Davida i Yary w związku związane są właśnie z brakiem rozmowy.

"Bolał fakt,że stała się tego rodzaju osobą, która przytulała koty, ale nigdy nie przytuliła własnej córki."

Teraz muszę troszkę ponarzekać na kreację głównej bohaterki. Początkowo Yarę bardzo lubiłam, ponieważ miała cięty język i żyła chwilą, ale później jej rozmyślenia zaczęły działać mi na nerwy. Nie mogłam pojąć jej toku myślenia związanego z Davidem, bo miała super faceta, który ją kochał, a ona ciągle szukała dziury w całym. Rozumiem to, że miała niską samooceną, fatalną przeszłość i masę nieudanych związków za sobą, ale Yara była idealnym odzwierciedleniem tchórza. Co robi kiedy zaczynają się kłopoty? Bierze swoje rzeczy i ucieka na drugi koniec świata. Coś nie podoba się Yarze? Nie rozmawia o tym z Davidem tylko udaje, że jest wszystko w porządku i ucina temat. Chwilami zastanawiałam się czy ona czasem nie ma osiemnastu lat, a nie ponad dwadzieścia z hakiem. Kiedy skoczyłam czytać "Boginię niewiary" byłam zła na autorkę, że stworzyła taką postać, ale teraz kiedy piszę tę recenzję dochodzę do wniosku, że taka bohaterka była w sumie potrzebna. Może błędy Yary, uchronią kogoś przed popełnieniem strasznego głupstwa?
Nie mam zastrzeżeń do kreacji głównego bohatera, ponieważ on moim zdaniem został wyśmienicie nakreślony. Owszem, ma trochę za uszami, ale mimo wszystko strasznie go polubiłam za jego oddanie, miłość i cierpienie. Nic na to nie poradzę, ale było mi go przez większość powieści po prostu szkoda. David ewidentnie cierpiał, próbował walczyć o to co kocha, a ciągle dostawał po twarzy od losu. Ten bohater imponował mi od pierwszej strony, ale pod koniec skradł moje serce w całości.

W "Bogini niewiary" podobało mi się to, że powieść została przedstawiona z dwóch punktów widzenia. Pierwszą część historii opowiada nam Yara, więc wiemy co ona w danej chwili myśli i czuje. Później mamy również okazję poznać bliżej Davida, który przedstawia nam swoją wersję wydarzeń. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię takie "przeskoki" w narracji, ponieważ dzięki nim możemy inaczej spojrzeć na niektóre wydarzenia, a to wszystko dzięki dwóm, odrębnym perspektywom. Tak jak dla Yary niektóre sprawy były jasne jak Słońce,wręcz namacalne, tak dla Davida one były bardziej złożone i skomplikowane. W każdym razie cieszę się, że Pani Fisher postanowiła w taki sposób poprowadzić swoją historię.

"Kobiety są wszechświatem same w sobie. Czują za dużo, mówią za dużo, chcą za dużo - stanowią przeciwieństwo prostoty."

W tej chwili mam ogromny mętlik, ponieważ nie wiem czy powinnam polecić Wam tę książkę czy jednak nie. Z jednej strony "Bogini niewiary" jest intrygującą powieścią z ciekawie nakreślonym wątkiem miłosnym i dobrym zakończeniem. Ale jeśli dobrze znacie twórczość Pani Fisher to na pewno będziecie czekać na efekt "WOW", który niestety nie nastąpi. Oczywiście, jeśli macie ochotę na fajny romans to możecie sięgnąć po historię Yary i Davida, ale nie oczekujcie po tej pozycji czegoś fenomenalnego i wyjątkowego.

pokaż więcej

 
2018-07-12 19:15:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

W tej chwili jestem w totalnej rozsypce. Nie mogę pozbierać myśli i dojść ze sobą ładu, ponieważ przed chwilą odłożyłam na półkę bardzo emocjonującą książkę, która poruszyła mnie do głębi. Początkowo nie byłam przekonana do tego, żeby ją przeczytać, ale po dłuższym namyśle doszłam do wniosku, że nie powinnam omijać pozycji w których są poruszane naprawdę trudne tematy. Dlatego zdecydowałam się... W tej chwili jestem w totalnej rozsypce. Nie mogę pozbierać myśli i dojść ze sobą ładu, ponieważ przed chwilą odłożyłam na półkę bardzo emocjonującą książkę, która poruszyła mnie do głębi. Początkowo nie byłam przekonana do tego, żeby ją przeczytać, ale po dłuższym namyśle doszłam do wniosku, że nie powinnam omijać pozycji w których są poruszane naprawdę trudne tematy. Dlatego zdecydowałam się na przeczytanie powieści Luka Allnutta pt.”Niebo na własność” i absolutnie tego nie żałuję. Takie książki trzeba czytać i wydawać, ponieważ są nam czytelnikom bardzo potrzebne.

Rob i Anna poznali się w pubie i od razu stracili dla siebie głowę. Spędzali ze sobą każdą wolną chwilę, snuli plany na przyszłość i kochali teraźniejszość. Po kilku latach związku zdecydowali się na ślub, potem na dziecko, które było spełnieniem ich marzeń. Kiedy na świat przyszedł mały Jack, byli najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Niestety kiedy ich syn skończył trzy lata, zdiagnozowano u niego bardzo poważną chorobę – złośliwy nowotwór mózgu. Małżeństwo robi wszystko, aby uratować ukochanego synka, ale kiedy zaczyna się wkradać do ich życia niepewność i strach, każdego dnia zaczynają się coraz bardziej od siebie oddalać.

Pierwsze strony zaczynają się dość niepozornie, ponieważ poznajemy początek związku Roba i Anny. Obserwujemy ich pierwszą randkę, pierwszą wspólną noc i pierwsze poważne deklaracje. Między nimi nie zawsze jest kolorowo, ale od razu możemy wyczuć chemię i potężne uczucie jakie od nich bije. Co mi się podobało w tej parze to właśnie to, że między nimi jest ogromny kontrast. Anna jest zazwyczaj zrównoważona, spokojna i roztropna, a Rob jest idealnym odzwierciedleniem optymisty i idealisty. Początkowo myślałam, że ta para do siebie nie pasuje, ale z każdą kolejną stroną utwierdzałam się w przekonaniu, że jest to naprawdę dobrze dopasowane małżeństwo. Ale czy miłość jest skłonna przetrwać absolutnie wszystko? Kiedy do życia tych dwojga wkracza niepewność, to niestety nic już nie jest takie pewne jak na początku. Anna i Rob, oddalają się od siebie, a ich osobowości zmieniają się pod wpływem różnych czynników.

Autor w swojej powieści postanowił stworzyć obraz małżeństwa, które zmienia się pod wpływem poważnej choroby dziecka. Kiedy sięgałam po „Niebo na własność” myślałam, że otrzymam historię opowiadającą o cierpieniu dziecka, które każdego dnia walczy o przetrwanie. Byłam zaskoczona kiedy Pan Luke skupił się na przedstawieniu relacji panujących w domu. Owszem w tej książce jest opisana choroba dziecka, ale autor w głównej mierze nakreśla nam obraz rozpadającego się małżeństwa. Wierzcie mi na słowo, że takich książek naprawdę nie czyta się przyjemnie, ponieważ są one do bólu szczere, bezkompromisowe i przygnębiające. W chwili kiedy Jack walczy o zdrowie, jego rodzice coraz bardziej pogrążają się w smutku, nie potrafią ze sobą rozmawiać, ciągle się kłócą, a jedyne co się nie zmienia to ich miłość do jedynego syna. Serce mi się łamało kiedy czytałam o losach tej rodziny. Nie mogłam pogodzić się z diagnozą Jacka i mrokiem, który z każdą kolejną chwilą coraz bardziej pochłaniał Roba i Anne.
Autor ciekawie poprowadził narrację, ponieważ jest ona prowadzona na różnych płaszczyznach. Co kilka rozdziałów przeskakujemy do przeszłości, albo do teraźniejszości i dzięki temu zabiegowi możemy zauważyć jakie zmiany nastąpiły w życiu bohaterów. Nie będę Wam mydlić oczu – ta książka jest emocjonalnie przerażająca. Będzie źli, wściekli, wzruszeni i niepocieszeni. Na pewno nie da się tej książki przeczytać na raz, ponieważ wydarzenia w niej występujące są naładowane smutkiem, rozpaczą i cierpieniem.


Komu poleciłabym tę książkę? Czytelnikom, którzy są gotowi na smutną, przerażającą i miażdżącą historię,która swoją treścią łamie serca i na pewno nie skleja ich na nowo. Jestem pewna, że powieść pt."Niebo na własność" skradnie fragment Twojej duszy i sprawi, że po jej przeczytaniu nie będziesz mógł o niej zapomnieć.
Polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-10 10:54:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Świat Verity (tom 2)

To nie będzie długa recenzja, ponieważ jestem jeszcze w takim szoku, że normalnie nie mogę się pozbierać. Moje myśli gdzieś krążą, książka leży spokojnie na stole i oczarowuje mnie swoją okładką, a ja nerwowo stukam w klawiaturę i kompletnie nie wiem co napisać. Jak Victoria Schwab mogła mi to zrobić? Jak mogła zakończyć w ten sposób historię moich ulubionych bohaterów!! Dlaczego nikt mnie... To nie będzie długa recenzja, ponieważ jestem jeszcze w takim szoku, że normalnie nie mogę się pozbierać. Moje myśli gdzieś krążą, książka leży spokojnie na stole i oczarowuje mnie swoją okładką, a ja nerwowo stukam w klawiaturę i kompletnie nie wiem co napisać. Jak Victoria Schwab mogła mi to zrobić? Jak mogła zakończyć w ten sposób historię moich ulubionych bohaterów!! Dlaczego nikt mnie wcześniej nie uprzedził, że ta książka mnie zniszczy? Jestem wściekła, zła, rozczarowana, a zarazem jestem pod ogromnym wrażeniem pomysłowości autorki. Wiedziałam, że Pani Schwab zrobi wszystko, aby historia Kate i Augusta zapadała w pamięci czytelników, ale kompletnie nie spodziewałam się takiego rozwoju wydarzeń. Moje czytelnicze serduszko w tej chwili cierpi i nie wiem kiedy dojdę do siebie. Mam kaca książkowego. Naprawdę, mam ogromnego kaca po "Mrocznym duecie".

Mam nadzieję, że dzisiaj wybaczycie mi to rozchwianie emocjonalne, ale po prostu nie mogę dojść do siebie. Gdybym wcześniej wiedziała, że drugi tom będzie taką petardą, a zarazem ogromną bombą emocjonalną to na pewno podeszłabym do tej lektury ostrożniej. A tak? Mam to co mam. Jeśli obawiacie się tego, że "Mroczny duet" nie utrzyma poziomu pierwszej części to teraz możecie spać spokojnie, bo drugi tom moim zdaniem jest o wiele lepszy. Autorka postarała się o to, aby na każdej stronie dało się wyczuć niepewność, napięcie i mroczny klimat. Pani Schwab ma po prostu talent, bo potrafi zaczarować i zaskoczyć czytelnika. W każdym razie mnie absolutnie oczarowała, a potem bez litości złamała moje serce - zniszczyła moje wyobrażenia, zmiażdżyła marzenia i pozostawiła mnie z opadniętą szczęką. Możecie mi nie wierzyć, ale zakończenie na dwieście procent Was zaskoczy.

Nadszedł czas na omówienie kreacji bohaterów. Pewnie już z tysiąc razy napisałam, że uwielbiam parę głównych bohaterów, ale na to nic niestety nie poradzę. Kate Harker i August Flynn są moimi pupilkami! W pierwszym tomie zyskali moją sympatię, ale w drugim zdobyli moją miłość. Kate lubię za to, że jest odważna, bezkompromisowa i waleczna. W dzień jest kelnerką, a w nocy zamienia się w pogromczynię potworów. Mimo, że została wykreowana na silną i niezależną postać to tak naprawdę w głębi serca jest ona sympatyczną dziewczyną o złotym sercu. Ma swoje lęki i obawy, ale nigdy nie traci nadziei na to, że jej miasto w końcu odzyska upragnioną wolność.
August jest potworem, ale tak uroczym, że normalnie na samą myśl o nim w moich oczach pojawiają się serduszka. Cieszę się, że autorka nie wykreowała go na kolejnego "bad boya", bo ile można czytać o tym samym? Ten potwór jest sympatyczny, kulturalny, odważny i na pewno nie można go nazwać egoistą. Ma swoje ukryte demony, ale ciągle z nimi walczy. Podoba mi się w nim to, że się nie poddaje i nigdy nie szuka wymówek. Jeśli ma jakiś cel to do niego dąży i stara się przy tym nie ranić innych.
Drugoplanowe postacie również zostały dobrze nakreślone. Pani Victoria Schab postanowiła stworzyć nowy typ potwora, który mówiąc szczerze jest przerażający. Gdy tylko pojawiał się na horyzoncie czułam dreszcze na całym ciele i bałam się tego co będzie dalej. Fajnie, że autorka postanowiła nam przedstawić genezę jego powstania, bo była ona naprawdę interesująca.

Nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń do świata wykreowanego przez autorkę, bo jest naprawdę interesujący i ciekawy. Verity nie jest sympatycznym miejscem dla ludzi, ale jest idealnym środowiskiem dla potworów różnego gatunku. Na pewno nie będzie narzekać na brak nudy, bo Pani Schwab zrobiła wszystko co w swojej mocy, aby zaintrygować nas swoją historią. Pisarka stworzyła niepokojący obraz świata, który szokuje i intryguje czytelnika na każdym kroku. Dlatego jeśli nie lubicie mrocznych klimatów to nie powinniście sięgać po te tomy!

Victoria Schwab złamała moje serce. Zaśpiewała mi okrutną pieśń, a potem stworzyła razem ze mną mroczny duet tylko po to, żeby później zaśpiewać swoją historię solo. Jestem na nią okropnie zła, ale z drugiej strony nie potrafię się na nią długo gniewać, ponieważ stworzyła coś tak dobrego i niepokojącego, że nie mogłam oderwać się od rytmicznego "Mrocznego duetu". W tej książce gra absolutnie wszystko! Polecam z całego serca!

pokaż więcej

 
2018-07-07 15:45:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Czarny lotos (tom 1)

Nina jest piękną, rudowłosą kobietą, która z pozoru ma wszystko - kochającego i bogatego męża Bennetta, imponujące mieszkanie w centrum miasta i wielu znajomych. Jej życie przypomina bajkę, ale wcale nie jest takie idealne jakby się mogło wydawać. Za fasadą doskonałości i piękna, kryje się coś jeszcze innego... chęć zemsty. Nina w przeszłości została skrzywdzona przez rząd, system, bliskich i... Nina jest piękną, rudowłosą kobietą, która z pozoru ma wszystko - kochającego i bogatego męża Bennetta, imponujące mieszkanie w centrum miasta i wielu znajomych. Jej życie przypomina bajkę, ale wcale nie jest takie idealne jakby się mogło wydawać. Za fasadą doskonałości i piękna, kryje się coś jeszcze innego... chęć zemsty. Nina w przeszłości została skrzywdzona przez rząd, system, bliskich i mężczyzn, dlatego teraz mając dwadzieścia osiem lat postanawia ukarać wszystkich, którzy przyczyni się do jej cierpienia.

Uwielbiam sięgać po takie wyśmienite książki, ale pisanie o nich jest naprawdę trudne. Jak już wcześniej wspomniałam dość sceptycznie podeszłam do lektury "Bang", ale gdy tylko zaczęłam ją czytać, przepadłam na bardzo długie godziny. Nie mogłam i nie potrafiłam się od niej oderwać. Kto by pomyślał, że za tą kuszącą i erotyczną okładką kryje się taka bomba emocjonalna? Chociaż w tym przypadku bomba to za mało powiedziane. To co dzieje się na tych trzystu stronach to istny chaos. Pierwsze rozdziały wbiją w fotel, ale to właśnie zakończenie emocjonalnie Was zmiażdży, wykończy i sprawi, że będzie prosić o drugi tom. A ja nawet nie będę prosić o kontynuację, lecz błagać! Chcę jak najszybciej dowiedzieć się jak zakończy się sprawa Niny i jej mężczyzn. Pragnę poznać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania! Jeśli myślicie, że ta książka jest słodka, erotyczna i niewinna to jesteście w ogromnym błędzie. "Bang" to jedna wielka manipulacja czytelnikiem! Autorka bawi się nami, naszymi uczuciami i losem wykreowanych bohaterów, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że wychodzi jej to brawurowo.


Nie wiem co powinnam napisać o poznanych bohaterach. Z jednej strony nikt nie zyskał mojej stuprocentowej sympatii, ale pod koniec powieści moją przychylność zdobył Declan i Bennett. Ci dwaj faceci różnią się do siebie pod prawie każdym względem, ale łączy ich uczucie do jednej kobiety. Nie mogę zdradzić Wam za wiele, ale żeby podsycić Waszą ciekawość, powiem Wam tylko tyle, że w "Bang" nie ma miejsca na trójkąt miłosny, ale na czworokąt. Jedna przedstawicielka płci pięknej bawi się uczuciami, aż trzech różnych mężczyzn. Z tego nie może wyniknąć nic dobrego, prawda? I nie wyjdzie, a może jednak? Tego dowiecie się z lektury "Bang". W każdym razie przygotujcie się na dużą dawkę emocji, seksu, pożądania, lęku, chciwości i strachu, bo z tą czwórką na pewno nie będzie bezpiecznie.

Jeśli natomiast chodzi o kreację postaci to muszę przyznać, iż zostali skonstruowani bardzo wiarygodnie. W tej książce nie ma miejsca na ideały, piękno i doskonałość, ponieważ to wszystko to tylko gra pozorów. Tak naprawdę powieść Pani Blair pozbawiona jest nadziei, radości, szczęścia i prawdziwej miłości. Nina, Bennett, Pike, Declan oni wszyscy zostali skrzywdzeni przez życie, każdy w inny i bolesny sposób. Chciałabym napisać, że ich polubicie, ale nie jestem tego do końca pewna. Nina jest straszną manipulatorką, która nie liczy się z uczuciami innych osób, Declan nie patrzy na to czy kobieta jest zajęta czy nie - bierze co chce, Pike dosłownie dąży po trupach do celu, a Bennett jest naiwny. Aczkolwiek kiedy każdego z nich poznajemy bliżej to w jakiś sposób zaczynami im współczuć i kiedy już jesteśmy na dobrej drodze, żeby ich zrozumieć, wtedy autorka wyskakuje z czymś co jest nie do przyjęcia. Mówiłam już, że zakończenie jest genialne?


Co mogę Wam jeszcze napisać o "Bang"? Ta pozycja posiada bardzo specyficzny i intrygujący klimat. Przez całą wspólną podróż z bohaterami odczuwamy te wszystkie emocje, lęki, pragnienia i niesprawiedliwość. Gdy tylko myślę o powieści Blair na myśl przychodzi mi słowo smutek. Owszem, ta pozycja jest pełna manipulacji, obłudy i kłamstw, ale to właśnie smutek towarzyszy nam przez całą historię Niny. Zapomniałam Wam jeszcze wspomnieć o tym, że autorka postanowiła bliżej nam przedstawić nie tylko teraźniejszość głównej bohaterki, lecz także jej przeszłość. Moim zdaniem było to naprawdę dobre posunięcie, bo dzięki niemu lepiej możemy zrozumieć postępowanie naszej manipulantki.


Drogi Czytelniku! Jeśli poszukujesz książki innej, niż wszystkie, potrafisz odróżnić kłamstwo od prawdy i nie dasz się uwieść głównej bohaterce, to ta pozycja jest stworzona właśnie dla Ciebie. "Bang" to powieść przepełniona zemstą, manipulacją, seksem i sekretami o różnej skali. Jesteś gotowy, aby poznać pokręcony i niebezpieczny świat Niny? Nie boisz się tajemnic, zbrodni i niebezpieczeństwa? Jeśli na wszystkie pytania odpowiedziałeś "TAK" to biegnij jak najszybciej do księgarni i kup tę szaloną książkę!

pokaż więcej

 
2018-06-25 08:28:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Demetriusz Hateway zawsze myślał, że jest zwyczajnym i normalnym nastolatkiem. Gdy w tajemniczych okolicznościach ginie w wypadku samochodowym jego ojciec, to na chłopaka zaczyna spadać całe pasmo nieszczęść. Na jaw wychodzą długo skrywane sekrety rodzinne, pojawiają się starzy wrogowie i nowi sprzymierzeńcy. Na domiar złego Demka nawiedzają dziwne istoty, które nawet na chwilę nie chcą... Demetriusz Hateway zawsze myślał, że jest zwyczajnym i normalnym nastolatkiem. Gdy w tajemniczych okolicznościach ginie w wypadku samochodowym jego ojciec, to na chłopaka zaczyna spadać całe pasmo nieszczęść. Na jaw wychodzą długo skrywane sekrety rodzinne, pojawiają się starzy wrogowie i nowi sprzymierzeńcy. Na domiar złego Demka nawiedzają dziwne istoty, które nawet na chwilę nie chcą zostawić go w spokoju.

Kiedy chłopak myśli, że gorzej być nie może, jego ukochana babcia trafia do szpitala. Demetriusz musi zrobić wszystko co w jego mocy, aby ją uratować.

Postanowiłam przeczytać tę książkę, ponieważ zawsze lubiłam zaczytywać się w powieściach o czarodziejach. A gdy jeszcze zobaczyłam na okładce polskie nazwisko to od razu wpisałam sobie tę pozycję na moją listę "do przeczytania". Sami na pewno ostatnio zauważyliście, że coraz częściej sięgam po książki napisane przez naszych rodaków. Jakie są moje wrażenia po zapoznaniu się z "Czarodziejami z Hateway"? Na samym początku miałam problemy z wciągnięciem się w historię, ponieważ wszystko działo się za szybko. Akcja dosłownie pędziła na łeb i na szyję, a ja nie mogłam się połapać w nowych postaciach, pokrewieństwach i sytuacjach jakie miały miejsce. Aczkolwiek z każdym kolejnym rozdziałem było lepiej. Powoli wciągnęłam się w specyficzny świat wykreowany przez autora i później nawet nie miałam problemu z zapamiętaniem imion bohaterów.


Skoro zaczęłam temat bohaterów to muszę przyznać, iż zostali fajnie nakreśleni, ale na pewno każdego bohatera nie obdarzycie sympatią. Pan Marek Cabak powołał do życia, przeróżne osobowości, które chwilami wydają się być pozytywne, a po przewróceniu kilkunastu stron mamy już o nich kompletnie inne zdanie. Moim zdaniem był to bardzo dobry zabieg, bo dzięki niemu książkę czyta się z pewną nutką tajemniczości. Tak naprawdę do samego końca nie byłam pewna kto jest dobry, a kto zły do szpiku kości.

Oczywiście w "Czarodziejach z Hateway" główną rolę odgrywa Demek, młody chłopak, który z dnia na dzień musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Po przeczytaniu pierwszych trzydziestu stron nie miałam o nim żadnego zdania, bo w książce tyle się działo, że nawet nie zwróciłam uwagi na jego cechy charakteru. A szkoda, bo Demek z czasem okazał się naprawdę sympatycznym człowiekiem. Z pewnością mogę napisać, że jest to postać pełna uporu, determinacji i optymizmu. Kiedy świat wali mu się na głowę, on z odwagą patrzy w przyszłość i próbuje naprawić to co zostało zepsute.


Jak już wcześniej wspominałam cała powieść opiera się na szybkiej i żwawej akcji. Jeśli lubicie książki pełne magii, sekretów, przygód i dreszczyku emocji to śmiało możecie sięgnąć po tę pozycję. Wydaje mi się, że będzie zadowoli z tej historii, ponieważ posiada ona nie tylko magię, ale też elementy thrillera. Wierzcie mi na słowo, że w "Czarodziejach z Hateway" śmierć ma bardzo dużo roboty, bo nie dość, że co chwilę ktoś zostaje zamordowany to jeszcze bohaterowie wielokrotnie ocierają się o śmierć. Od pierwszej strony wyczuwalne jest napięcie, które otacza Demetriusza na każdym kroku. Komu poleciłabym tę książkę? Przede wszystkim młodzieży, ponieważ to właśnie nastolatkowie najlepiej odnajdą się w tej powieści - pod warunkiem, że lubią oczywiście powieści fantastyczne. Pan Cabak pisze w sposób lekki, przyjemny i posługuje się młodzieżowym językiem, dlatego nie będziecie mieli problemu z wciągnięciem się w lekturę. Aczkolwiek musicie pamiętać o tym, że pierwsze strony są troszkę chaotyczne i jedynie one mogą na samym początku sprawić Wam pewną trudność.


Moim zdaniem "Czarodzieje z Hateway" to bardzo dobra książka, która idealnie sprawdzi się na ciepłe wieczory. Jeżeli lubicie sięgać po literaturę fantastyczną z dużą dawką emocji, przygód i akcji to na pewno odnajdziecie się w historii stworzonej przez Pana Marka Cabaka. Oczywiście nie jest to książka pozbawiona wad, ale na pewno mogę ją zaliczyć do kategorii udanych lektur.

pokaż więcej

 
2018-06-21 10:53:08
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: All for the Game (tom 1)

Neil przez całe swoje dotychczasowe życie uciekł przed przeszłością, marzeniami i ludźmi swojego ojca. W żadnym miejscu nie mógł czuć się bezpieczny, dlatego wszędzie zatrzymywał się na maksymalnie kilka miesięcy. Kiedy chłopak zatrzymuje się w małej mieścinie i dołącza do szkolnej drużyny Exy, próbuje nie wychylać się do przodu, żeby nikt nie zauważył jego miłości i pasji do tego... Neil przez całe swoje dotychczasowe życie uciekł przed przeszłością, marzeniami i ludźmi swojego ojca. W żadnym miejscu nie mógł czuć się bezpieczny, dlatego wszędzie zatrzymywał się na maksymalnie kilka miesięcy. Kiedy chłopak zatrzymuje się w małej mieścinie i dołącza do szkolnej drużyny Exy, próbuje nie wychylać się do przodu, żeby nikt nie zauważył jego miłości i pasji do tego emocjonującego sportu. Nie daje z siebie wszystkiego na boisku, bo wie, że w każdej chwili ludzie jego ojca mogą go odnaleźć. Niestety podczas ostatniego meczu na szkolnym boisku, Neil zostaje zauważony przez drużynę uniwersytecką z Palmetto, która pragnie podpisać z nim kontrakt na kilka lat. Uciekinier wie, że nie powinien zgadzać się na żadne układy, ale miłość do Exy jest większa niż zdrowy rozsądek.


Początkowo sceptycznie byłam nastawiona do książki Pani Nory Sakavic, bo jeśli mam być z Wami szczera to nie przepadam za grami zespołowymi, a mecze piłki nożnej, siatkówki czy koszykówki najzwyczajniej w świecie mnie nudzą. Ale kiedy usłyszałam o tajemniczej grze o nazwie Exy dla której główny bohater jest gotów poświęcić życie to musiałam zapoznać się z tą pozycją i na pewno nie żałuję, że to zrobiłam. Autorka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła wykreowaną przez siebie historią, ponieważ przez całą naszą wspólną przygodę zastawiałam się do jakiego gatunku powinnam przypasować tę książkę. Przygody Neila i jego drużyny posiadają cechy z pozycji nurtu New adult, kryminału, thrillera i powieści dla młodzieży. Naprawdę nie wiem do jakiej kategorii powinnam zaliczyć tę książkę i chyba tego nie zrobię, bo nie widzę sensu, żeby szufladkować tak dobrą, interesującą i oryginalną powieść. Nie będę ukrywać, że Nora Sakavic oczarowała mnie swoją prozą, ponieważ "The Foxhole Court" to historia pełna bólu, pasji, poświęcenia i niesprawiedliwości, którą możemy spotkać na każdym kroku.


Ogromnym plusem powieści są wykreowani bohaterowie, którzy są dość specyficzni i chwilami dziwni. Od pierwszej chwili moją sympatię zyskał Neil, a do reszty postaci musiałam bardzo długo się przekonywać, ponieważ podobnie jak główny bohater nie miałam do nich za grosz zaufania. Zasada ograniczonego zaufania w tym przypadku była bardzo wskazana. Na pewno sięgając po tę pozycję, powinniście nastawić się na ciekawe i trochę niebezpieczne środowisko, ponieważ poznacie bohaterów, którzy sięgają po używki, mają za sobą mroczną przeszłość, a przemoc to ich drugie imię. Oczywiście nie wszyscy tacy będą, ale większość, dlatego przygotujcie się dużą dawkę męskiego testosteronu.

Wspomniałam już, że moim ulubieńcem został Neil? Pewnie tak, ale zaraz Wam powiem dlaczego. Polubiłam go, ponieważ zawsze miał swoje zdanie i kochał Exy jak mało kto. Jego upór, pasja i determinacja nie raz mnie zawstydziła. Postawił wszystko na jedną kartą, poświęcił swoje bezpieczeństwo, aby chociaż w raz życiu zagrać na prawdziwym boisku i poczuć się przez chwilę normalnym nastolatkiem. Przez całą powieść obserwowałam jego przemianę, bo na samym początku był zagubionym i przestraszonym chłopcem, który bał się ryzyka, ale z czasem jego zachowanie uległo diametralnej zmianie. Jestem pewna, że obdarzycie go ogromną sympatią i nie raz pozytywnie Was zaskoczy.


"The Foxhole Court" wyróżnia się od innych powieści pod tym względem, że nie możemy przewidzieć tego co wydarzy się na następnej stronie. Autorka nie przebiera w środkach, dlatego jej bohaterowie ciągle przechodzą katusze. Muszą zmagać się z trudną przeszłością, niepewną teraźniejszą i odległą przyszłością. Z każdej strony otacza ich przemoc, niesprawiedliwość i konflikty wywoływane na każdym kroku. Każdy bohater jest w jakiś sposób "zepsuty" i poraniony, ale nikt z nich nie chce od innych litości czy współczucia. Pani Nora Sakavic w swojej powieści pokazuje czytelnikom, że nic w życiu nie przychodzi w łatwo. Neil otrzymał od losu drugą szansę, ale teraz zależy wszystko od niego czy dobrze ją wykorzysta. Będzie musiał wylać dużo potu na boisku, wytrzymać psychicznie w trudnej grupie i udowodnić trenerowi, że zasługuje na miejsce w drużynie.


Drogi Czytelniku, jeśli poszukujesz książki pełnej życia, bólu, pasji, cierpienia i nadziei na lepsze jutro to koniecznie daj szansę powieści pt."The Foxhole Court". Mogę Ci zagwarantować, że zauroczysz się poznaną historią, polubisz specyficznych bohaterów i zostaniesz największym fanem Exy. Nie wierzysz? To załóż się ze mną!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
87 82 615
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (4)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd