Miliony-Ksiazek Miśka 
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę, ostatnio widziana 6 tygodni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-27 17:01:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Drań z Manhattanu to moje pierwsze spotkanie z tym duetem autorskim. Z ich pozostałymi książkami nie miałam jeszcze do czytania, ale nic straconego. Kiedyś to nadrobię.


Wspomniana książka zaczyna się dość naturalnie/zwyczajnie/realnie jak na dzisiejsze czasy. Soraya spotyka w pociągu "megadupka" (jak go sama nazywa). Facet najpierw pomaga jej wybrnąć z niezręcznej sytuacji, całuję ją, a na...
Drań z Manhattanu to moje pierwsze spotkanie z tym duetem autorskim. Z ich pozostałymi książkami nie miałam jeszcze do czytania, ale nic straconego. Kiedyś to nadrobię.


Wspomniana książka zaczyna się dość naturalnie/zwyczajnie/realnie jak na dzisiejsze czasy. Soraya spotyka w pociągu "megadupka" (jak go sama nazywa). Facet najpierw pomaga jej wybrnąć z niezręcznej sytuacji, całuję ją, a na końcu okazuje się, że jest... żonaty! Dziewczyna odgrywa się, po czym przesiada do innego przedziału. Na przekór, siada w towarzystwie egoistycznego, pewnego siebie Grahama. Gdy mężczyzna wychodzi z wagonu, gubi telefon (przez który chwilę wcześniej strofował swoich pracowników).

Soraya, mimo niechęci do mężczyzny (w tym głównie do jego arogancji i stosunku do pracowników) postanawia oddać mu zgubę.
Najpierw jednak rozwiązuje mały problem.

Gdy w końcu przychodzi do biura mężczyzny dochodzi do nieprzyjemnej sytuacji. Soraya postanawia się odegrać i w ramach zemsty aby pokazać co stracił przez to, że nie chciało mu się ruszyć dupy z "tronu" i z nią spotkać zostawia w jego telefonie swoje wyzywające zdjęcia (oczywiście bez twarzy) oraz nie przyjemną wiadomość.

Dalej akcja toczy się swoim torem. Graham próbuje odnaleźć dziewczynę, jednak nie wie jak wygląda. Pomaga mu w tym jej tatuaż!


Pokochałam Sorayę za jej bezpośredniość i "cięty języczek", a Grahama za "dwie twarze" - tą arogancką, którą poznajemy na początku i tą łagodniejszą, ale w dalszym ciągu pewną siebie, którą poznajemy z biegiem historii.

W niektórych momentach wydawało mi się, że akcja toczy się za szybko, jednak fajny styl pisania autorek skutecznie to "rehabilitował".

W życiu sporo namiesza Genevieve i Chloe, a także Liam (chociaż ten głównie ze względu na przeszłość). Tą główną "zadrą" będzie Genevieve.


W małym stopniu spodziewałam się czegoś innego. Nie wiem do końca czego, ale po prostu czegoś mi zabrakło.


Jednak książka sama w sobie była "fajna". Dobrze napisana, ciekawa, niektóre momenty były dość przewidywalne, lecz sporo nas zaskoczy. Z czystym sercem mogę polecić jako lekturę na zimowy wieczór (czy też jesienny biorąc pod uwagę obecne temperatury). Na pewno nie było to moje ostatnie spotkanie z twórczością tych autorek.

pokaż więcej

 
2018-08-26 18:51:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Biegając boso to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki.
Nie streszczam Wam fabuły, ponieważ trochę wyżej macie dość szczegółowy opis.


Josie Jensen musiała szybko dorosnąć, ponieważ po śmierci mamy to ona przejęła obowiązki "pani domu" - gotowanie, porządki, "opieka" nad braćmi i ojcem. Doceniam bohaterkę za jej silny charakter. Mimo, że los bardzo wcześnie odebrał jej matkę -...
Biegając boso to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki.
Nie streszczam Wam fabuły, ponieważ trochę wyżej macie dość szczegółowy opis.


Josie Jensen musiała szybko dorosnąć, ponieważ po śmierci mamy to ona przejęła obowiązki "pani domu" - gotowanie, porządki, "opieka" nad braćmi i ojcem. Doceniam bohaterkę za jej silny charakter. Mimo, że los bardzo wcześnie odebrał jej matkę - najważniejszą osobę w życiu dorastającej dziewczyny, to bohaterka nie poddała się, ani nie załamała. Według mnie Josie to taka typowa "chłopczyca" - co jest jednym z powodów, dla którego ją uwielbiam.


Wielki plus dla autorki za prawdziwe elementy zaczerpnięte z indiańskich legend - ich symbolika, przesłanie i "bycie" samo w sobie nadało książce niesamowity klimat.

Kolejny plus za okładkę. Delikatna, utrzymana w ciepłych, letnich kolorach, mimo trudnego tematu.

W niektórych momentach śmiałam się sama do siebie.

Już na początku uśmiech na twarzy sprawiła mi osoba pani Sonji (?) Grimaldi (żona lekarza), która podzielała miłość Josie do muzyki. To ona pomogła wkroczyć dziewczynie w pierwsze "uroki" wieku nastoletniego.

Jednak nie może być zbyt kolorowo, prawda? Miałam ochotę zabić autorkę za o co zrobiła Kasey'owi, tym samym dorzucając kolejną kłodę pod nogi Josie. Płakałam i niemal krzyczałam w poczuciu bezsilności razem z bohaterką, czytając każde kolejne słowo.

Zakończenie książki rozwaliło mnie kompletnie. Tak bardzo nieszablonowe - zarówno w świecie książek, jak i w naszym, rzeczywistym życiu.

Książka, mimo poruszanych w niej trudnych tematów jest fenomenalna. Będziecie śmiać się i płakać razem z bohaterką. Z czystym sercem mogę polecić każdemu.

pokaż więcej

 
2018-08-21 02:34:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Niestety słowa "fikcja literacka" nie są usprawiedliwieniem na wszystko. Są zasady i granice, które nie powinny zostać przekroczone. Obsmarowywanie w książce kolegów i koleżanek "po fachu" tłumacząc to "fikcją literacką" jest według mnie nieetyczne i kompletnie nie profesjonalne. Na prawdę współczuje autorom i blogerom, którzy "odnaleźli siebie" w tej książce, a autorce, na przekór, życzę,... Niestety słowa "fikcja literacka" nie są usprawiedliwieniem na wszystko. Są zasady i granice, które nie powinny zostać przekroczone. Obsmarowywanie w książce kolegów i koleżanek "po fachu" tłumacząc to "fikcją literacką" jest według mnie nieetyczne i kompletnie nie profesjonalne. Na prawdę współczuje autorom i blogerom, którzy "odnaleźli siebie" w tej książce, a autorce, na przekór, życzę, żeby nigdy nie spotkało jej nic podobnego.

Ogółem, dla czytelnika, który nie zna tych sytuacji z życia codziennego powieść fajna, dobrze i ciekawie napisana, zdecydowanie rozśmieszająca czytelnika. Ciekawie wykreowani bohaterowie i dość dobrze opisane dążenie niektórych ludzi do sukcesu - bezkompromisowe, dosłownie mówiąc "po trupach do celu".



Pełna recenzja u mnie na blogu milionyksiazek.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-08-14 19:43:36
Ma nowego znajomego: MamaNaPetardzie
 
Moja biblioteczka
136 18 177
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

zgłoś błąd zgłoś błąd