Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Angelika 
zglowawksiazkach.pl
19 lat, kobieta, Mielec, status: Oficjalna recenzentka, dodała: 30 książek, ostatnio widziana 8 godzin temu

Oficjalne recenzje

27-06-2017
Oficjalna recenzja

Ogromnie wzruszyła mnie relacja Molly z jej ojcem, Grahamem i też ogólnie postać tego mężczyzny. Chyba każde dziecko marzy o takim rodzicu - kochającym całym sobą, wspierającym w każdej chwili, zdolnym do rozmowy na każdy temat i sprawiedliwym w swoich osądach. W dodatku, Graham mimo paraliżu nie poddał się, wciąż starał się czerpać radość z życia i spędzać jak najwięcej czasu z córką.

21-06-2017
Oficjalna recenzja

Powieść rozpoczyna się prologiem, w którym obserwujemy fragment rozprawy sądowej i dowiadujemy się, że główna bohaterka jest oskarżona o współudział w morderstwie. Kto kogo zabił i jak do tego doszło? Odpowiedź na to pytanie stanowi tak naprawdę trzy czwarte całej książki.

16-06-2017
Oficjalna recenzja

„Diabolika” to dla mnie jedna z najlepszych powieści tego roku. Magnetyzująca, napisana z rozmysłem i rozmachem, świetnie dopracowana. Nie sposób nie mówić o niej w samych superlatywach, bo niewątpliwie na to zasługuje. Zakończenie jest otwarte i nie wymagałoby kontynuacji, jednak wiadomo już, że takowa powstanie i jest to fantastyczna wiadomość.

13-06-2017
Oficjalna recenzja

Katrina Kittle napisała powieść o tematyce, która jest niezwykle ciężka i przytłaczająca, nie tylko jeśli trzeba o niej porozmawiać, ale także jeśli chodzi o czytanie, bądź słuchanie. „Dobroć nieznajomych” każdą stroną sprawia ból wrażliwemu czytelnikowi, każdym rozdziałem dokłada więcej ciężaru emocjonalnego.

09-06-2017
Oficjalna recenzja

„Porwana pieśniarka” to pierwszy tom świetnie zapowiadającej się trylogii. Pomysł na fabułę jest niesztampowy, bo występują w niej rzadko spotykane w literaturze młodzieżowej trolle, a wykonanie naprawdę robi wrażenie - aż ciężko uwierzyć, że jest to debiut! Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron i z bólem serca odłożyłam ją na półkę.

Teraz czytam
  • Pieśń królowej
    Pieśń królowej
    Autor:
    Poznajcie królową tysiąclecia! Historia kobiety, która zmieniła bieg dziejów Europy. Eleonora Akwitańska, królowa Francji i Anglii, żyła ponad osiemset lat temu, lecz do dziś fascynuje współczesn...
    czytelników: 702 | opinie: 21 | ocena: 7,25 (71 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-02 21:24:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie, Ulubione
Cykl: Siedem sióstr (tom 1)

„Siedem sióstr” to saga rodzinna, zaplanowana na siedem tomów, a rozpoczynająca się powieścią o tym samym tytule. Historia zawarta w całym tym cyklu oparta jest luźno na mitologicznej opowieści o Plejadach. Opowiada ona o sześciu siostrach (tytułowa siódemka jest więc póki co tajemnicą), które mimo, że razem się wychowywały i traktują się jak rodzeństwo, to nie są połączone więzami krwi. Każda... „Siedem sióstr” to saga rodzinna, zaplanowana na siedem tomów, a rozpoczynająca się powieścią o tym samym tytule. Historia zawarta w całym tym cyklu oparta jest luźno na mitologicznej opowieści o Plejadach. Opowiada ona o sześciu siostrach (tytułowa siódemka jest więc póki co tajemnicą), które mimo, że razem się wychowywały i traktują się jak rodzeństwo, to nie są połączone więzami krwi. Każda z nich została w innym miejscu i czasie adoptowana przez tajemniczego Pa Salta, człowieka o wielkim sercu, ale też wielkim majątku. Dorastały wspólnie w pięknym zameczku nad Jeziorem Genewskim, gdzie spotykają się ponownie wszystkie razem po kilku latach, kiedy dowiadują się o śmierci ojca. Na miejscu czeka na nich nie tylko spodziewana pustka i smutek, ale również szansa na odkrycie swojej prawdziwej tożsamości.

„Kiedyś nazwał nas swoimi złotymi jabłkami. Dojrzałe i idealnie okrągłe, tylko czekałyśmy, aż ktoś nas zerwie. Lecz teraz gałąź się zatrzęsła, wszystkie gwałtownie spadłyśmy na ziemię i nie było zdecydowanej ręki, która by na złapała.”

Pierwsza część tego cyklu zatytułowana „Siedem sióstr” dotyczy przede wszystkim Mai, najstarszej siostry, pięknej i inteligentnej, ale również nieco nieśmiałej i wycofanej. Tak jak pozostałe córki Pa Salta otrzymuje ona od niego list, a także współrzędne geograficzne i trójkątny kafelek z niewyraźnym napisem z tyłu. To od niej zależy decyzja czy chce poznać swoje korzenie i dowiedzieć się w jakich okolicznościach została adoptowana. Pod wpływem impulsu i Maia decyduje się na podróż do Rio de Janeiro, gdzie u boku przystojnego brazylijskiego pisarza odkrywa przeszłość swojej rodziny. Czytelnik wraz z główną bohaterką cofa się do roku 1927, gdzie prababka Mai, Isabela, doświadcza cieni i blasków młodości. To wspaniała podróż po pachnącej kawą Brazylii, ale także po artystycznym Paryżu, gdzie akurat powstaje wspaniały pomnik Chrystusa Odkupiciela, który do dziś możemy podziwiać w Rio de Janeiro.

Jak widać, „Siedem sióstr” jest więc znakomitym połączeniem historii z fikcją literacką. Autorka stworzyła opowieść, która przedstawia losy kilku pokoleń kobiet, ich ówczesne problemy, rozterki i perypetie miłosne. Wspaniale został tutaj oddany klimat Rio de Janeiro - tego współczesnego, pełnego turystów, klubów, w których miejscowi tańczą co wieczór sambę, miasta pełnego barw i radości, ale także tego sprzed niemal stu lat, gdzie wyprawiano wystawne przyjęcia dla wpływowych mieszkańców w pięknych hotelach, a córki w bardzo młodym wieku były wydawane jak najkorzystniej za mąż. Piękny jest też epizod powieści z Paryżem lat trzydziestych w tle. Zwariowani artyści, picie absyntu w knajpach i proces tworzenia najsłynniejszej rzeźby w Brazylii - autorka ukazała ten okres historii niezwykle barwnie i przez to fabuła powieści zyskała bardzo wiele jeśli chodzi o niepowtarzalny klimat.

„[...] serca kobiet bywają zmienne i potrafią zakochiwać się kilka razy, ale mężczyźni, choć pozornie nie tak podatni na emocje, kiedy raz się zakochają, to przeważnie na zawsze.”

Akcja powieści toczy się na przemian w teraźniejszości, kiedy Maja wyjeżdża do Rio de Janeiro, odkrywa swoje korzenie oraz samą siebie i w przeszłości, gdzie Isabela staje się częścią słynnej rodziny Aires Cabralów i gdzie właściwie rozpoczyna się brazylijska historia przodków Mai. Lucinda Riley napisała powieść, która pokazuje, jak bardzo przeszłość determinuje przyszłość i z jaką mocą pewne decyzje wpływają na dalsze pokolenia. Jest to książka o kobietach i dla kobiet, przedstawiająca typowe dla nich problemy i tęsknoty serca. Są tematy rodzinne, miłosne, dotyczące sztuki i podróży. A bogata jest nie tylko fabuła, ale też język, jakim napisana jest ta powieść. Lucinda Riley pisze w sposób, który można nazwać eleganckim, wysmakowanym, subtelnym. Dużo jest tutaj szczegółów, barwnych opisów sytuacji i emocji, ale nie jest to absolutnie przesadzone, bo nie nudzi. Czyta się bardzo lekko, przyjemnie i z zaangażowaniem, choć zdecydowanie nie jest to pozycja na jeden raz. Tą magią należy się delektować! Tym lepiej więc, że ma to być aż siedmioczęściowy cykl.

www.zglowawksiazkach.pl

pokaż więcej

 
2017-06-30 00:21:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie
Autor:

Czy zastanawialiście się kiedyś z jakiego momentu życia pochodzą wasze najwcześniejsze wspomnienia? Czy jest to okres szkoły podstawowej, przedszkola, czy może jeszcze wcześniejszych lat dzieciństwa? Większość ludzi wskazuje na czas trzeciego roku życia, kiedy to mózg u człowieka zaczyna rozwijać się w nieprawdopodobnym tempie. Czy jest więc możliwe, żeby już jako płód w łonie matki, dziecko... Czy zastanawialiście się kiedyś z jakiego momentu życia pochodzą wasze najwcześniejsze wspomnienia? Czy jest to okres szkoły podstawowej, przedszkola, czy może jeszcze wcześniejszych lat dzieciństwa? Większość ludzi wskazuje na czas trzeciego roku życia, kiedy to mózg u człowieka zaczyna rozwijać się w nieprawdopodobnym tempie. Czy jest więc możliwe, żeby już jako płód w łonie matki, dziecko miało w pełni rozwiniętą świadomość? Cóż, w powieści Iana McEwana, jak najbardziej.

Autor w powieści „W skorupce orzecha” uczynił narratorem właśnie płód, przebywający jeszcze w bezpiecznym schronieniu, jakim jest macica jego matki, Trudy. Opowiada on historię z punktu widzenia nienarodzonego jeszcze dziecka, które rozpoznaje ludzi za pomocą brzmienia ich głosów, a kolory i kształty z łatwością sobie wyobraża, dopasowując je do znanych sobie smaków i dźwięków. „W skorupce orzecha” jest jednak nie tylko opowieścią o niezwykle inteligentnym i błyskotliwym płodzie, ale także o zdradzie i paskudnym spisku. Trudy ma romans z Claudem, czyli z bratem swojego męża i ojca narratora. Chcąc pozbyć się go ze swojego życia, ale zachować przy tym małżeński majątek, Trudy wraz ze swoim nowym partnerem planują morderstwo. Bezsilny płód nie może zrobić nic, aby uratować swojego ojca, jest zmuszony do biernej obserwacji okrutnych wydarzeń.

„W skorupce orzecha” to bardzo niepozorna książka, niewielka objętościowo i z dosyć enigmatycznym opisem wydawcy, ale skrywa w sobie dużo więcej, niż można by się spodziewać. Tak nietypowy narrator sprawia, że czytelnik z jednej strony jest skonsternowany i próbuje pogodzić się z tą abstrakcyjnością, a z drugiej strony z zaciekawieniem przewraca kolejne strony i zachwyca się pomysłem na takie przedstawienie tej oklepanej już fabuły o zdradzie i śmierci. Płód w tej książce to postać niezwykle mądra, błyskotliwa i snująca rozbudowane refleksje na temat współczesnego świata; polityki, gospodarki i innych „dorosłych tematów”. Jest to powieść nie tyle skierowana na akcję i intrygę związaną z morderstwem, jak na rozważania filozoficzne związane z człowieczeństwem.

Jest to powieść, która wymaga dużego skupienia i w pełni poddania się jej treści. Każde słowo jest tutaj istotne, a całość tworzy szerokie spektrum ludzkich myśli i zachowań oraz tego, jakie przynoszą one konsekwencje. Styl Iana McEwana jest dosyć specyficzny i na pewno nie spodoba się każdemu czytelnikowi. Jeśli lubicie filozoficzne książki, z wieloma refleksjami, przemyśleniami, związane z psychiką człowieka, to zdecydowanie polecam wam tę pozycję i gwarantuję, że się nie rozczarujecie.

www.zglowawksiazkach.pl

pokaż więcej

 
2017-06-20 15:59:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie
Autor:

Pewnego dnia na progu trzydziestotrzyletniej Edie staje Heather - jej najlepsza przyjaciółka z czasów szkoły średniej. Kobiety nie widziały się siedemnaście lat po tym, jak jedna z nich uciekła z ich rodzinnego miasteczka do Londynu. Co takiego wydarzyło się między tą dwójką, że tak nagle zerwał im się kontakt? Dlaczego Edie truchleje na samą myśl spotkania Heather i pewnego chłopaka imieniem... Pewnego dnia na progu trzydziestotrzyletniej Edie staje Heather - jej najlepsza przyjaciółka z czasów szkoły średniej. Kobiety nie widziały się siedemnaście lat po tym, jak jedna z nich uciekła z ich rodzinnego miasteczka do Londynu. Co takiego wydarzyło się między tą dwójką, że tak nagle zerwał im się kontakt? Dlaczego Edie truchleje na samą myśl spotkania Heather i pewnego chłopaka imieniem Connor? Czy sekrety z przeszłości naprawdę nigdy nie dadzą o sobie zapomnieć?

„Obserwując Edie” to historia o sile przyjaźni, która potrafi być destrukcyjna, o ślepym zauroczeniu i manipulacji, o dręczących wyrzutach sumienia i niewyjaśnionych sprawach z przeszłości. Camilla Way wprowadza czytelnika w świat okrutnych tajemnic, głęboko chowanej urazy i rozpaczliwej potrzeby akceptacji. Snuje opowieść o dwóch przyjaciółkach, które niegdyś połączyła nić sympatii, ale wskutek wielu złych wyborów i źle ulokowanych uczuć stopniowo doprowadziła ona do tragedii. Nic w tej powieści nie jest jednoznaczne, a autorka wielokrotnie naprowadza czytelnika na fałszywe tropy. Całość utrzymana jest w rosnącym napięciu, a klimat towarzyszący tej historii sprawia wrażenie wręcz psychodelicznego. Tajemnice ciągle się piętrzą, a na odpowiedzi trzeba niestety zaczekać do końca.

Narracja prowadzona jest dwutorowo - w „Obserwując Edie” rozdziały opowiadające o teraźniejszości, pisane z perspektywy Edie przeplatane są rozdziałami opisującymi przeszłość z perspektywy Heather. Takie odkrywanie naprzemiennie sekretów z przeszłości i dostrzeganie ich kolejnych skutków w teraźniejszości działa bardzo stymulująco na umysł czytelnika i doprowadza go do wielu kalkulacji i refleksji. Z każdym kolejnym rozdziałem napięcie rośnie i stopniowo z kart książki wyłania się prawdziwy i dosyć brutalny obraz relacji Edie i Heather. Dostrzegamy ich lekkomyślność i naiwność z czasów szkolnych, nieułatwiające dojrzewania problemy rodzinne, a także to, jak atmosfera prowincjonalnego miasteczka i złe towarzystwo zabija w tych młodych dziewczynach wszelkie aspiracje i wciąga je w nałogi.

Historia jest bardzo dynamiczna i absorbująca, zarówno jeśli chodzi o fragmenty opowiadane przez Edie, jak i te, w których narratorką jest Heather. Camilla Way umiejętnie gra na emocjach czytelnika i przerywa poszczególne wątki w najbardziej frapujących momentach, aby powrócić do nich dopiero po zapoznaniu się z kolejnym rozdziałem. Przedstawia dwie bohaterki, które, mimo że tak różne, w którymś momencie życia się do siebie zbliżyły i zaprzyjaźniły. Ich relacja jest bardzo osobliwa i niepokojąca, ale przez to też niesamowicie ciekawi. Autorka na początku powieści daje im równe szanse - żadnej z nich nie kreuje na tą gorszą, pozwala czytelnikowi samodzielnie ocenić je na podstawie ich czynów. A wnioski mogą być zaskakujące!

„Obserwując Edie” to świetny thriller psychologiczny, który czyta się błyskawicznie, z zaangażowaniem i przyjemnością. Jeśli lubicie powieści z nutką tajemnicy w tle, mrocznym klimatem i ciekawymi portretami psychologicznymi kobiecych postaci, to zdecydowanie jest to książka dla Was!

www.zglowawksiazkach.pl

pokaż więcej

 
2017-06-20 15:52:07
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie
Cykl: Pamiętnik Lady Trent (tom 1)

Smoki to niewątpliwie fascynujące stworzenia, które często przewijają się w różnych książkach fantasy. Są potężne i groźne, ale również na swój sposób piękne, co czyni je tym ciekawszymi do poznania. Marie Brennan postanowiła uczynić te istoty tematem przewodnim w swojej serii o nazwie „Pamiętnik Lady Trenant”. Czy jednak na pewno to one grają pierwsze skrzypce w tej historii?

„Historia...
Smoki to niewątpliwie fascynujące stworzenia, które często przewijają się w różnych książkach fantasy. Są potężne i groźne, ale również na swój sposób piękne, co czyni je tym ciekawszymi do poznania. Marie Brennan postanowiła uczynić te istoty tematem przewodnim w swojej serii o nazwie „Pamiętnik Lady Trenant”. Czy jednak na pewno to one grają pierwsze skrzypce w tej historii?

„Historia smoków naturalnych” otwiera cykl pięciu powieści utrzymanych w konwencji pamiętnikarskiej, opowiadających o przygodach Isabeli Camherts. W tym tomie poznajemy główną bohaterkę, obserwujemy jak dorasta i od najmłodszych lat fascynuje się przyrodą. Szczególną uwagę poświęca smokom, o których ukradkiem podczytuje w książkach swojego ojca. Isabela wyrasta na arystokratkę, więc nie powinna parać się nauką, ale poszukiwać męża oraz zajmować sprawami domowymi. Mimo to, dziewczyna nie porzuca swoich pasji i kiedy jest już dojrzałą młodą kobietą, wyrusza na ekspedycję, gdzie ma okazję obserwować smoki z bliska i je badać. Wyprawa ta stanowi ponad połowę całej książki, a jej zakończenie obiecuje kolejne wspaniałe przygody w następnych tomach.

Opowieść Isabeli była dla mnie bardzo ciekawą i absorbującą podróżą do świata, gdzie smoki żyją blisko ludzi i są dla nich zarówno obiektem fascynacji i wielu wątpliwości, jak i wielkim zagrożeniem. Główna bohaterka z ogromnym zaangażowaniem i pasją opowiada o tych istotach i swoich przygodach podczas prób zbadania owych osobników. Bo tak naprawdę ta książka nie mówi wcale tak dużo o smokach, jak sugerowałby to tytuł czy okładka. Jest to opowieść przede wszystkim o losach dziewczyny, która pragnie zostać naukowcem, chce przełamać stereotypy, marzy o niebezpiecznych wyprawach i odkryciach, nie o towarzyskich herbatkach, czy wychowywaniu dzieci w zaciszu domowego ogniska. Isabela jest osobą niezwykle zdeterminowaną, aby osiągnąć swój cel i w tym pierwszym tomie widzimy jak ta determinacja pozwala jej osiągać pierwsze sukcesy. Smoki są jej siłą napędową do działania, ale tak naprawdę stanowią tylko mały pierwiastek tego, co dzieje się na kartach tej książki.

„Historia smoków naturalnych” to przede wszystkim bardzo fajna powieść przygodowa, a te elementy fantastyczne to bardzo niewielki dodatek do historii. Mamy tutaj badania naukowe, mamy podróże, niebezpieczne wyprawy w góry, eksplorację ruin, wpadanie w pułapki, odkrywanie intryg i rozwiązywanie zagadek. Fabuła jest bardzo przyjemna, ale też dosyć prosta i mało odkrywcza, co może stanowić problem dla wymagającego czytelnika. Tempo akcji jest raczej umiarkowane i nie uświadczymy tutaj wielkich zwrotów akcji, ale jest coś takiego w tej powieści, co przyciąga. Może to przyjemny styl autorki, pamiętnikarska forma albo ta atmosfera przygody? Nie potrafię tego jednoznacznie ocenić, jednak historia jest niewątpliwie bardzo urokliwa i da się lubić!

www.zglowawksiazkach.pl

pokaż więcej

 
2017-06-04 23:56:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie
Autor:
Seria: Gaiman

Mitologie świata to nie tylko bardzo ciekawe i barwne fantastyczne opowieści, zbiory wiedzy na temat poszczególnych kultur, ale także, o czym miałam okazję przekonać się w ostatnim czasie, przygotowując się do matury, niezwykle bogate źródło wszelakich motywów literackich! W związku z tym, bardzo ubolewam nad faktem, że w szkole uczeń ma styczność jedynie z mitologią grecką oraz szczątkowymi... Mitologie świata to nie tylko bardzo ciekawe i barwne fantastyczne opowieści, zbiory wiedzy na temat poszczególnych kultur, ale także, o czym miałam okazję przekonać się w ostatnim czasie, przygotowując się do matury, niezwykle bogate źródło wszelakich motywów literackich! W związku z tym, bardzo ubolewam nad faktem, że w szkole uczeń ma styczność jedynie z mitologią grecką oraz szczątkowymi informacjami na temat mitologii rzymskiej, a inne, w tym nordycka, są całkowicie pominięte. To wielka strata, bo opowieści te są zdecydowanie warte poznania i zgłębienia.

Ja po raz pierwszy zetknęłam się z mitologią nordycką w powieści Ricka Riordana - „Magnus Chase i Bogowie Asgardu. Miecz Lata”. Tam już miałam okazję poznać sylwetki kilku najważniejszych bogów i bogiń, a także dowiedziałam się co nieco na temat konstrukcji tego całego nordyckiego uniwersum, jednak te elementy mitologii były zinterpretowane w konkretny sposób na potrzeby fabuły. Teraz miałam szansę nieco uzupełnić swoją wiedzę, sięgając po „Mitologię nordycką” Neila Gaimana. Samego autora znałam już ze świetnych „Nigdziebądź” i „Księgi cmentarnej”, dlatego spodziewałam się lektury nie mniej fascynującej i na podobnym poziomie. Absolutnie się nie zawiodłam i czuję się usatysfakcjonowana tą podróżą po wierzeniach skandynawskich plemion.

Zbiór składa się ze wstępu, w którym autor wyjaśnia pokrótce genezę powstania książki i z szesnastu mitów, które bardzo ładnie łączą się w jedną, spójną opowieść, zawierającą rozpoczęcie, rozwinięcie i zakończenie. Czytelnik wkracza w uniwersum pełne bóstw, elfów, krasnoludów, olbrzymów i innych fantastycznych stworzeń, które zamieszkują dziewięć światów. Wraz z Thorem przemierza Jotunheim w poszukiwaniu olbrzymów, wraz z Lokim knuje intrygi i porywa Idunn razem z jej złotymi jabłkami, przynoszącymi bogom odmłodzenie, a także wraz z Odynem poszukuje miodu poetów. Historie opowiadane przez Gaimana są niezwykle barwne i ciekawe. Oprócz swojego czysto edukacyjnego wymiaru przynoszą czytelnikowi po prostu kawał dobrej rozrywki. Są napisane z polotem i humorem, a czyta się je z łatwością i przyjemnością.

Każda z tych krótkich opowiastek ma nieco inny charakter - są historie dynamiczne, pełne brutalnych pojedynków i ekscytujących przygód, a także te nieco spokojniejsze, pełne magii i wdzięku. Język i sposób przedstawienia mitów jest dostosowany do czytelnika w każdym wieku, dlatego zarówno młodzież, jak i dorośli odbiorcy mogą sięgnąć po ten zbiór i dobrze się bawić. Neil Gaiman to pisarz, który potrafi czarować słowem, o czym przekonałam się już po raz kolejny. Jeśli jeszcze nie znacie jego twórczości to „Mitologia nordycka” może być odpowiednią książką na początek.

pokaż więcej

 
2017-06-04 23:50:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, NIE ODDAM ♥, Posiadam, Recenzenckie, Ulubione

Cassandra Clare to autorka należąca do grona moich ulubionych, a jej twórczość znam niemal w całości. To między innymi za sprawą jej książek kilka lat temu tak bardzo wkręciłam się w czytanie. Wykreowany przez nią świat Nocnych Łowców to miejsce, do którego uwielbiam powracać i dlatego, kiedy dowiedziałam się, że powstał nowy zbiór opowiadań w tym uniwersum i z akcją, która dzieje się... Cassandra Clare to autorka należąca do grona moich ulubionych, a jej twórczość znam niemal w całości. To między innymi za sprawą jej książek kilka lat temu tak bardzo wkręciłam się w czytanie. Wykreowany przez nią świat Nocnych Łowców to miejsce, do którego uwielbiam powracać i dlatego, kiedy dowiedziałam się, że powstał nowy zbiór opowiadań w tym uniwersum i z akcją, która dzieje się bezpośrednio po wydarzeniach z „Miasta Niebiańskiego Ognia”, bez wahania po niego sięgnęłam. Pierwszy raz miałam okazję czytać o swoich ukochanych bohaterach za sprawą pióra nie tylko Cassandry Clare, ale także trzech innych autorek. Czy ta kooperacja się udała?

„Opowieści z Akademii Nocnych Łowców” to zbiór opowiadań poświęcony Simonowi Lewisowi - jednemu z głównych bohaterów serii „Dary Anioła”, który w ostatnim tomie stracił pamięć. Zbiór stanowi więc pewnego rodzaju odpowiedź na pytania i wątpliwości czytelników, co działo się dalej z Simonem, jak przebiegało jego odzyskiwanie wspomnień i ponowne przystosowywanie się do magicznego środowiska. Cassandra Clare wraz z pozostałymi autorkami stworzyły Akademię Nocnych Łowców, do której Simon zapisuje się, aby szkolić się właśnie na łowcę demonów. Tam poznaje nowych przyjaciół, uczy się coraz więcej rzeczy o świecie niewidocznym dla zwykłych ludzi, szkoli się w walce, a także powoli przypomina sobie swoją przeszłość i odbudowuje dawne relacje.

Opowiadania są zróżnicowane i przedstawiają wiele wątków - od szkolnej codzienności Simona, przez jego perypetie miłosne, po bardzo ciekawe wykłady prowadzone przez postaci znane z „Darów Anioła”. W zbiorze znajduje się kilka takich historii, w których autorki dokonują małej retrospekcji; na przykład do młodości Roberta Lightwooda, czy do czasów małżeństwa Tessy i Willa z trylogii „Diabelskie maszyny”. To właśnie te opowiadania uważam za najbardziej interesujące i wciągające. Poznanie choćby skrawka dodatkowych informacji na temat życia ukochanych bohaterów to nie lada przyjemność dla każdego fana twórczości Cassandry Clare. Każda taka mała opowiastka z ich życia, czy to o przeszłości, czy o teraźniejszości, wywołuje emocje i sprawia, że pragnie się więcej i więcej! Więcej Tessy i Willa, więcej młodych zwolenników Valentine'a, więcej rozwijającego się związku Maleca, czy Isabelle i Simona! Uniwersum stworzone przez Clare daje tak dużo możliwości, że mogłoby w nim powstać jeszcze całe mnóstwo wspaniałych powieści, na co szczerze bardzo liczę.

Simon nigdy nie był moim ulubionym bohaterem i czytając serię miałam do niego raczej neutralny stosunek. W „Opowieściach z Akademii Nocnych Łowców” ma on wreszcie szansę grać pierwsze skrzypce i myślę, że to dodaje mu nieco kolorytu - zyskuje na pewności siebie, nie jest już tą łamagą, podkochującą się po cichu w Clary i potykającą o własne nogi, a jego nadal niezgrabne ruchy i nerdowskie teksty stają się całkiem urocze. Jego postać, często mocno krzywdzona przez autorkę w „Darach Anioła”, tutaj dostaje możliwość odrodzenia się i przeobrażenia w nową, silniejszą wersję samej siebie.

„Opowieści z Akademii Nocnych Łowców” to świetny zbiór opowiadań i wspaniały dodatek do serii „Dary Anioła”. Treść jest ciekawa, wciągająca i ani trochę nie odbiega poziomem od reszty książek z tego uniwersum. Czyta się przyjemnie i sprawnie, a wszechobecny humor idealnie trafia w mój gust. Cassandra Clare powinna pisać zdecydowanie więcej o znanych nam Nocnych Łowcach, bo ich losy nadal stanowią ogromne źródło pytań i niedopowiedzeń. Polecam serdecznie fanom autorki, ale tylko tym, którzy mają już za sobą całą serię „Dary Anioła” - w przeciwnym razie wiele stracicie!

pokaż więcej

 
2017-05-12 19:30:51
Dodała do serwisu książkę: Replika
 
2017-05-04 01:12:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie
Cykl: Tajemny ogień (tom 1)
 
2017-05-04 01:12:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie
Cykl: Tajemny ogień (tom 2)
 
Moja biblioteczka
1138 148 1234
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (138)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (29)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd