Anielscy obrońcy

Wydawnictwo: Replika
5,36 (109 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
6
7
13
6
30
5
23
4
14
3
13
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360383636
liczba stron
286
język
polski

Każdy skazany ma prawo do jednego życzenia. Nawet ci, których osądził Sąd Boży. Może to być jeden telefon. Co się stanie, jeśli to ty go odbierzesz? Brianna przyjeżdża do Savannah, by rozpocząć własną praktykę adwokacką. Od początku wszystkimi jej działaniami w mieście wydają się kierować nieznane siły; prześladowana przerażającym snem, wynajmuje opuszczony budynek na cmentarzu i zatrudnia...

Każdy skazany ma prawo do jednego życzenia.
Nawet ci, których osądził Sąd Boży.
Może to być jeden telefon.
Co się stanie, jeśli to ty go odbierzesz?
Brianna przyjeżdża do Savannah, by rozpocząć własną praktykę adwokacką. Od początku wszystkimi jej działaniami w mieście wydają się kierować nieznane siły; prześladowana przerażającym snem, wynajmuje opuszczony budynek na cmentarzu i zatrudnia ekscentrycznych asystentów.
Pierwszym jej klientem jest pozbawiony skrupułów biznesmen Skinner, który dzwoni do niej w trzy godziny po swojej śmierci.
Brianna podejmuje się jego obrony przez Ostatecznym Trybunałem; nie wie jednak, że nie tylko ona została wyznaczona do pracy nad tą sprawą. Niebo wysłało już na Ziemię swoich przedstawicieli

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 411
Diane_Rose | 2014-10-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 października 2014

Książkę "Anielscy obrońcy" bardzo chciałam przeczytać, ale jakoś nigdy nie miałam okazji, chociażby e-book wdzięcznie kurzył się na moim tablecie. Jednak wydanie książkowe otrzymałam, dzięki "Wymianie na A" od Asi z bloga Asikowy Kącik. Jeszcze raz pragnę za nią podziękować, ponieważ jest to naprawdę sympatyczna lektura.
Sąd Boży, czy jeśli wolisz Sąd Ostateczny to bardzo uczciwa instytucja. W dodatku działa podobnie do naszych sądów w Ameryce. Każdy skazany ma bowiem prawo do jednego życzenia, którym jest jeden telefon.
Do kogo dzwonisz, gdy stoisz przed sądem?
Do prawnika?
A jak sądzisz, co zrobi Twój prawnik jeśli odbierze telefon od Ciebie?
Naprawdę sądzisz, że zajmie się sprawą kogoś kto nie żyje?
Brianna to młoda prawniczka, która odziedziczyła spaloną kancelarię prawniczą, po swoim stryju Franklinie. Jest pełna młodzieńczego zapału i kobiecego uporu. Chce rozpocząć swoją prawniczą ścieżkę bez pomocy ojca i kogokolwiek innego, jednak nic nie idzie zgodnie z jej planem. Nawet nie wie, że jest częścią jednej, większej całości. Każdy jej krok w nowym mieście, w pewien sposób został zaplanowany. Nawet nie pozwolono jej samodzielnie dobrać pracowników do nowej kancelarii!
W dodatku Brianna otrzymuje telefon od biznesmena Skinner'a, który dzwoni do niej kilka godzin po swojej śmierci, żeby broniła go, podczas rozprawy, przed Sądem Ostatecznym ...

Gdy szepczą umarli, znajdą się tacy, co słuchają.

Na początku książka w ogóle mnie nie zainteresowała. Niby już od pierwszych stron działy się niezwykłe rzeczy, ale przypominało to raczej wycieczkę do domu strachu w wesołym miasteczku, gdzie co chwilę wyskakują na ciebie sztuczne duchy.
Jednak później autorka naprawdę mnie zaskoczyła. Akcja zaczęła przyspieszać, działy się rzeczy co raz bardziej niesamowite i znacznie bardziej interesujące. Naprawdę należy się w tym miejscu spory plus.

Jak dobrze wiecie, osobiście lubię dramaty sądowe pod różnymi postaciami. Jeszcze nigdy nie natrafiłam na fantastyczny dramat sądowy, ale było to naprawdę miłe spotkanie. Również spodobał mi się, bardzo umiejętnie wprowadzony motyw aniołów. Jeśli ktoś, tak jak ja, niegdyś interesował się angelologią, w mniejszym czy większym stopniu, bez problemu odnalazł się w symbolice. A jeśli nie wziął ich za zwykłych bohaterów.

Nie podobała mi się trochę kreacja głównej bohaterki. Brianna z jednej strony jest dziewczyną, która nie do końca sobie radzi. Oddaje się losowi i nie umie wziąć się w garść. Nie wierzy swojej klientce, co dla prawnika jest skazą na honorze. Znajduje psa, zabiera go ze sobą, kto tak robi? Nie potrafi radzić sobie z rodzicami, swoimi pracownikami i najemcą mieszkania, a później od tak radzi sobie z Metatronem, serio? Trochę to było naiwne i niekonsekwentne.

Mimo wszystko polecam czytelnikom trochę w młodszym wieku. Istnieje spora szansa, że ich to zainteresuje. Jednak mogę polecić i starszym jako sympatyczną lekturę na leniwe popołudnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Gwiazd naszych wina

Książka o nastoletniej miłości, która potrafi przetrwać nawet chorobę. Bardzo przyjemna i ja jako starsza czytelniczka bardzo dobrze się bawiłam przy...

zgłoś błąd zgłoś błąd