Pan Samochodzik i zagadki Fromborka

Cykl: Pan Samochodzik (tom 7)
Wydawnictwo: Siedmioróg
7,09 (1668 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
75
9
186
8
261
7
723
6
226
5
151
4
20
3
19
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788372549945
liczba stron
320
język
polski
dodał
Gosia

Zbigniew Nienacki, Pan Samochodzik i zagadki Fromborka, 2008 r. : Przygody Pana Samochodzika to od kilkudziesięciu lat obowiązkowa lektura młodych wielbicieli sensacji. Już miliony czytelników doskonale znają dziwaczny samochód i jego właściciela - specjalistę od ratowania skarbów i rozwiązywania zagadek z przeszłości. Tym razem Pan Samochodzik podąża tropem bezcennych starych monet, które...

Zbigniew Nienacki, Pan Samochodzik i zagadki Fromborka, 2008 r. : Przygody Pana Samochodzika to od kilkudziesięciu lat obowiązkowa lektura młodych wielbicieli sensacji. Już miliony czytelników doskonale znają dziwaczny samochód i jego właściciela - specjalistę od ratowania skarbów i rozwiązywania zagadek z przeszłości.
Tym razem Pan Samochodzik podąża tropem bezcennych starych monet, które niespodziewanie pojawiają się na rynku antyków. Najprawdopodobniej ma to związek z odkrytym we Fromborku tajnym planem pułkownika Koeniga odpowiedzialnego za rabunek polskich dzieł sztuki w czasie II wojny światowej. Rywalem Pana Samochodzika jest jego kolega z czasów studenckich Waldemar Batura.
Kto pierwszy odnajdzie skarby ukryte w 1945 roku?

 

źródło opisu: Siedmioróg, 2008

źródło okładki: http://merlin.pl/Pan-Samochodzik-i-zagadki-Frombor...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 115
Piratka | 2015-08-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Od tego tomu zaczęła się moja znajomość z PS. Tu zatem poznałam Dyrektora Marczaka i w pierwszej chwili nie wywarł na mniej najlepszego wrażenia, pomyślało mi się 'jak on śmie strofować Pana Tomasza? i co z tego ze jest szefem?' Czas akcji rok 1971 jak powiedziano w rozdziale 8. Po powrocie z nad Loary (vide PS i Fantomas) Tomasz dostaje od Marczaka zadanie rozwikłania sprawy rzadkich monet, które nagle zaoferowano kilku muzeom w różnych miejscach kraju. Szybko odkrywa, że trop prowadzi do Fromborka, gdzie trwają poszukiwania skarbów ukrytych pod koniec wojny przez Standartenführera Gustawa Königa. Ale tam pracuje już pański młodszy kolega magister Pietruszka - zauważa Marczak. "Jeśli poślę pana do Fromborka, na przykład, w charakterze jego pomocnika, uzna to za votum nieufności dla siebie i strasznie ten fakt przeżyje. To człowiek niezwykle wrażliwy." Ostatecznie PS wyjeżdża tam pod pretekstem zbierania materiałów o Koperniku którego 500 rocznica urodzin właśnie nadchodziła. Podróżuje w towarzystwie miszcza iluzji, który co chwila wyciąga z cudzych kieszeni węża bądź białe myszki i zastanawia się jak wyglądają Marsjanie. Po drodze spotykają Niezidentyfikowany Obiekt co prawda nie latający...
Nim zdoła rozwiązać zagadkę i z pomocą specjalistki od elektronicznych gadżetów panny Alicji zastawić pułapkę na szabrowników, PS dwukrotnie pada ofiarą ich chytrego podstępu. Lecz, jak mawia, ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
Jeden z najpiękniejszych kawałków:
"- Gdzie są nasze srebrne kielichy?
- Zamieniłem je na złote - odrzekłem z niewinną miną.
- Co takiego? - oburzył się dyrektor - Kto panu pozwolił zamieniać?
- Myślałem, że tak będzie lepiej dla naszego Departamentu. Zawsze co złote, to złote, panie dyrektorze. (...)
- Czy pan wie, co w świetle prawa pan uczynił?
- Odzyskałem społeczną własność i zwróciłem złodziejom ich własność - rzekłem.
- Nie. Pan ich okradł. Dokonał pan bez ich zgody zamiany złotych kielichów na srebrne. To się nazywa kradzież, panie Tomaszu (...)
- W takim razie zabiorę te złote kielichy (...) i postaram się polubownie załatwić tę sprawę. Dam mu złote, a on chyba zgodzi się zwrócić nam srebrne..."
Ostatecznie Dyrektor decyduje dopisać do protokołu odkrycia schowka „Przy bliższych oględzinach okazało się, że srebrne kielichy są ze złota i wysadzane szlachetnymi kamieniami” ...
Tomasz nolens volens przystaje na to kuriozalne rozwiązanie, zgłasza też na komendzie że "okradł złodzieja", lecz sprawia, że przy kolejnym odkryciu
"Dyrektor Marczak złapał się za głowę.
- O Boże, ja zwariuję! Fałszywe, prawdziwe, prawdziwe, fałszywe. Gdzie w końcu były fałszywe, a gdzie prawdziwe rubiny?"
Aby znaleźć odpowiedź na to zagadnienie najlepiej przeczytać książkę do czego Was zachęcam. Wasza Piratka

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lilka

Po fantastycznym "Traktacie o łuskaniu fasoli" wzięłam do ręki literaturę polecona przez mamę, lekką, babską... I tu przysłowiowy 'zonk', t...

zgłoś błąd zgłoś błąd