Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Silna gorączka

Wydawnictwo: Czytelnik
7,53 (15 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
8
7
4
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
228
słowa kluczowe
opowiadanie
język
polski
dodał
hunter

Treści podmiotowe, które zostały ujawnione w "Silnej gorączce" , to treści w literaturze rzadkie, a u pisarzy w wieku Nowakowskiego wręcz niespotykane. To, co Nowakowski mówi nie jest przyjemne dla nikogo. Człowiek współczesny chlubi się swoim wyzwoleniem od wielu złudzeń, jedno złudzenie potęguje wszakże jak nigdy. Człowiek współczesny do tego stopnia zatracił poczucie swojej...

Treści podmiotowe, które zostały ujawnione w "Silnej gorączce" , to treści w literaturze rzadkie, a u pisarzy w wieku Nowakowskiego wręcz niespotykane. To, co Nowakowski mówi nie jest przyjemne dla nikogo. Człowiek współczesny chlubi się swoim wyzwoleniem od wielu złudzeń, jedno złudzenie potęguje wszakże jak nigdy. Człowiek współczesny do tego stopnia zatracił poczucie swojej psychologiczno-biologicznej jedności, że nic nie przychodzi mu równie łatwo jak złudzenie, że klęska biologicznego, a więc i duchowego rozpadu jego nie dotyczy. Nigdy świat nie był do tego stopnia zaludniony starcami, którzy absolutnie nie podejrzewają, (...)

Opowiadania:
1. Kocioł
2. Silna gorączka
3. Trzeci dzień
4. Niedziela
5. Popapraniec
6. Podrygi
7. Święta
8. Los

Wydanie II.

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2822
geokuba | 2012-11-28

"Kocioł". Diabelnie mocne. Żule, mordercy, złodzieje. Prowokowanie zła, którego nie można powstrzymać. Ułuda siły po wódce i refleksja, która nie może się przebić. Narratorem jest chamowaty żul - Krzysztof, który oprowadza młodego adepta na żula po wszystkich znanych mu melinach i metach, zpoznając go ze swoimi znajomymi i pijąc z nimi wódkę. Na końcu prowadzi go do "swojej" kobiety Eli...
Autor, poprzez narratora, posługuje się slangiem więzienno - złodziejsko - meliniarskim i jest to ciekawe. Tyle, że w dzisiejszych czasach takim slangiem mówią dzieci na podwórku. A może nawet to juz jest obciach tak mówic? :)

"Silna gorączka". Słabsze niż pierwsze, co nie znaczy, że nie mocne; tym razem wiedziałem czego się spodziewać. Narratorem jest facet - Krzysztof, który leży w gorączce i wspomina. Trochę mu te wspomnienia mieszają się, jak się później okazuje, ale i tak nie ma to znaczenia. Najważniejsi są tutaj ludzie. A może typy? Ze środowiska bezdomnych pijaczków, którzy błakają się całymi dniami za złomem i butelkami po Warszawie, żeby wieczorem obalić flaszkę i "wyszykować wielki bal" z "babami z branży z taką skorupą brudu". Główny bohater wspomina jak to sobie z nimi chodził, ale w końcu "złapał mędy" i nie dał rady. Potem mu gorączka mija, hm..

"Trzeci dzień". Coś jak "Silna goraczka", tylko że dłuższe. Tytułowy trzeci dzień, to dzień bez ukochanej (chociaż tutaj takie słowo nie pada) dziewczyny głównego bohatera Krzysztofa. No i Krzysztof powoli dostaje z tego powodu świra. Niby ją usprawiedliwia, bo do jej rodziny przyjechali "Żydzi z Ameryki" i ona musi ich oprowadzać, zabawiać, gościć, a z drugiej strony nie może się z tym pogodzić, bo to dla niego inny świat. On sam jest recydywistą, zna wszytkich lumpów w Warszawie, lubi sobie wypić i nie pasuje do jej świata. A i ona do jego świata też nie - ""Możliwa figurka", mówią faceci, co stoją przy kioskach z piwem. Zdrowa, nie powiedzieli jeszcze nigdy. Bo zdrowa, to baba w zadku potężna, z biodrami jak wierzeje stodoły, w ogóle zdrowe to duże, podniecające wymiary. Ona to właśnie możliwa, malutka figurka." Jest diabelnie zazdrosny i boi się, że ona da sobie z nim w końcu spokój - "Ona niekiedy przepada za takimi wieczorami nie z nim, z róznymi facetami oni wdzięczą się do niej, tokują jak ptasie samczyki, jej oczy iskrzą się tymi przeróznymi zalotnymi ognikami...". Krzysztof nie może sobie znaleźć miejsca i chodzi po Warszawie wspominając przeszłość. W końcu zupełnie mu się mózg lasuje.

"Niedziela". Co Krzysztof robi w niedziele? Przeczekuje upał, a wieczorem idzie na miasto i wypija piwo - jasne duże. Spotyka starego znajomego techniczka. "Śmieszna postać ten techniczek. Przez te kilka lat zmienił się porządnie, twarz szara, rzadki, brudny zarost ginął w tej szarzyźnie, na przodzie brakowało mu czterech zębów, tą wielką dziurą wypychał język, to było takie jego przyzwyczajenie, język przełaził i wystawał na dolnej wardze." Potem razem idą na wódkę. A oprócz tego kilka przeróżnych ciekawych spostrzeżeń i dygresji.

"Popapraniec". Krzysztof jest przeziębiony i siedząc w swoim pokoju zapisuje swoje wrażenia, wspomnienia, spostrzeżenia. Zapisuje jako strumień myśli, np: "Całkiem możliwie, pustym wzrokiem spoglądam wokół, do znudzenia znajome kąty, parszywie tak ciągle siedzieć w tym złotawo malowanym pokoju, złoty kolor, pamiętam, jak przyszli malarze, matka o złoty kolor prosiła, starego złota, bardzo lubi ten kolor, no i wymalowali, ale to wcale nie jest podobne do starego złota." Czasami takie zdania ciągną się na ponad pół strony. I fajnie to wychodzi. Jedno z lepszych opowiadań.

"Podrygi". Fajne. Zaczyna się tak: "Robiłem się coraz bardziej sflaczały i ukryty w skorupę, jednak słaba ta skorupa, bo byle co z zewnątrz zakłócało moją równowagę i przejmowało strachem. Najbardziej przerażały mnie sprawy nieprzewidziane. Ta strachliwość niezwykła we mnie - z histerycznej obawy, że wszystko z zewnątrz jest groźne i nie do zniesienia. Z tego powodu każda konieczność aktywnego działania, nagłego wysiłku przejmowała mnie głębokim wstrętem, odczuwalnym fizycznie, potęgującym się i właściwie obezwładniającym zupełnie." I wokół tego wszystko się kręci. Świetnie napisane studium faceta, który najlepiej czuje się sam w swoim pokoju pisząc kryminały.

"Święta". Alkoholowy korkociąg w który wpadł Bródka. Smutne i straszne.

"Los". Wspominki osiłka, któremu zabrakło sił do życia. Wspomnienie o swoim koledze z więzienia, który próbował popełnić samobójstwo, to najbardziej brutalna część książki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Córka kapitana okrętu

"Córka Kapitana Okrętu" to wydana w latach 30stych powieść młodzieżowa, która skradła serca wielu dziewczynek i nie tylko. Opowiada o losach...

zgłoś błąd zgłoś błąd