Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ględźby Ropucha

Cykl: Smoczogóry
Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza RUNA
6,39 (66 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
10
7
17
6
17
5
11
4
4
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8389595176
liczba stron
224
słowa kluczowe
słowiańska fantasy
język
polski

Smoczogórscy górale mogą dziękować światu, że pozwolił im żyć w spokoju. I choć czasem powieją groźne wiatry lub dusze zostaną spętane przez czarty, to i tak mogą mówić o dużym szczęściu. Gdyż na nizinach dzieją się rzeczy o wiele straszniejsze. Tam świat sam kwestionuje swoje prawa. Czas zmienia swój kierunek albo zapętla się po wieczność. Ludzie uwięzieni są w snach i iluzjach, tracąc...

Smoczogórscy górale mogą dziękować światu, że pozwolił im żyć w spokoju. I choć czasem powieją groźne wiatry lub dusze zostaną spętane przez czarty, to i tak mogą mówić o dużym szczęściu. Gdyż na nizinach dzieją się rzeczy o wiele straszniejsze. Tam świat sam kwestionuje swoje prawa. Czas zmienia swój kierunek albo zapętla się po wieczność. Ludzie uwięzieni są w snach i iluzjach, tracąc kontakt z rzeczywistością. Kat staje się swoją ofiarą, król swoim własnym błaznem a ojciec swoim własnym synem. I to wszystko spada na ludzi zwykłych, nikomu niepotrzebnych. Gdyż bohaterowie ględźb nie ratują świata, nie mają do spełnienia żadnej misji. Można mieć wrażenie, że urodzili się tylko po to, by świat mógł z nich zakpić. Choć i co do tego nie może być pewności, gdyż czasem zdarza się, że to oni stwarzają świat, a nie na odwrót.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 234
MaPaKi | 2012-06-08
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 17 czerwca 2012

Forma - świetny język; trochę archaizmów w połączeniu z nieużywanymi dziś szykami zdań tworzą atmosferę starych podań, legend.
O tym, jak smok przeszedł przez wieś: "Nic specjalnie nie zrobił, tylko Kozieratce, jednemu z chłopów, w czerep zapity wionął."

Inny cytat: "Kiedyś z ciekawości Traszka zapytał jednego z nich, czy musi ciągle jeść. Ten aż zachłysnął się ze zdumienia.
-A ty, chudzielcze - parsknął w jego stronę buraczkami - przerywasz oddychanie?
Nie miał więcej pytań."

Bohaterowie są u Szostaka dziwni. Czasem zabawni, innym razem niepojęci, rozdwojeni, jednak niemal wszyscy są w jakiś sposób dziwni. Nie można im się jednak dziwić, bo jeżeli oni są dziwni, to ich świat jest trzy razy dziwny. I przez swoją dziwność właśnie - tak ciekawy.

Treść - luźno filozoficzne fanatsy, bez wojen elfów i orków. Barocco polskiej fantastyki.
Książka niezwykła pod niemal każdym względem (w tym momencie nie jestem nawet w stanie zdefiniować tego "niemal").

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyrocznia

„Achaja” okazała się jedną z tych książek, o których trudno zapomnieć. Powieść tą czytałem całkiem dawno temu, a całkiem dobrze pamiętam o co chodziło...

zgłoś błąd zgłoś błąd