Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,36 (91 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
10
8
17
7
24
6
12
5
8
4
2
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Les Essais
data wydania
ISBN
8373894748
liczba stron
841
słowa kluczowe
filozofia, oświecenie, renesans, esej
język
polski
dodał
alpinowa

Inne wydania

Autor - francuski pisarz i filozof - swoje poglądy i obserwacje przedstawił w "Próbach", jednym z głównych dzieł renesansowego humanizmu. Zawarte w "Próbach" liczne wątki autobiograficzne stanowią punkt wyjścia do rozważań o charakterze filozoficznym, moralnym, społecznym, obyczajowym. Montaigne to myśliciel pogodnie nastawiony do świata, tolerancyjny, uczący umiaru i rozsądnego czerpania...

Autor - francuski pisarz i filozof - swoje poglądy i obserwacje przedstawił w "Próbach", jednym z głównych dzieł renesansowego humanizmu. Zawarte w "Próbach" liczne wątki autobiograficzne stanowią punkt wyjścia do rozważań o charakterze filozoficznym, moralnym, społecznym, obyczajowym. Montaigne to myśliciel pogodnie nastawiony do świata, tolerancyjny, uczący umiaru i rozsądnego czerpania przyjemności z życia, a jednocześnie niechętny wobec metafizycznych dywagacji i sceptyczny wobec możliwości poznawczych ludzkiego rozumu.

Bystry i głęboki obserwator - Montaigne, widząc sprzeczności w sobie i wokół, nie zaprzecza im, lecz stara się je ze sobą pogodzić. Odnajduje w tej próbie pogodzenia - nowy sens świata skłóconego. Jednocześnie odnajduje zapomnianą miarę człowieka: harmonię.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-07-30
Przeczytana: 27 lipca 2012

Z perspektywy czytelnika niezależnego.

„Piszę mą książkę dla niewielu ludzi, na niewiele lat” – pisał, na krótko przed śmiercią Montaigne – nawet nie wiedział jak bardzo się pomylił!

Mam nieprawdopodobne szczęście, że mogę zaliczyć się do grona czytelników „Prób”, dla których lektura, nie była odgórnie narzuconym obowiązkiem, związanym z nauką, ale swobodnie dokonanym wolnym wyborem. To spowodowało, że jako czytelnik w pełni niezależny mogłam delektować się tą wspaniałą książką, w swoim indywidualnym tempie, nie ograniczona żadnymi terminami, tudzież, bez ponurej wizji pisania referatów i prac naukowych.
Jedyną „siłą sprawczą”, czy jak kto woli „imperatywem” tej lektury był … Pan Stanisław Tym. Prawdę mówiąc nie zadawałam sobie pytania czy to odpowiednio poważny autorytet do polecania tego typu literatury, jednak to właśnie dzięki jego apelowi (tu cytuję „czytajcie Montaigne'a”), miałam okazję przeczytać książkę nie tylko mądrą, fascynującą i wzbogacająca, ale równocześnie dowcipną, ironiczną i tryskającą humorem; miałam też możliwość poznać twórcę wyjątkowego, błyskotliwego, niebanalnego – prawdziwego humanistę; i za to będę wdzięczna Panu Stanisławowi do końca świata, a nawet dzień dłużej.

Czym zatem są owe sławetne „Próby” i jak je czytać? Przede wszystkim nie należy „bać” się tej książki, na pewno nas nie znudzi i nie będzie za trudna, trzeba ją przyjmować taką jaka jest, jaka powstała; nie jako jakiś zwarty traktat filozoficzny czy moralny, najeżony niezrozumiałymi, specjalistycznymi zwrotami i terminami, ale jako dzieło literackie, zbiór przystępnie napisanych esejów, w których głównym przedmiotem zainteresowania jest człowiek. Człowiek wobec nieodgadnionego, wobec natury i zwierząt; człowiek z jego lękami i słabostkami, czasem próżny i mały – czasem niezwykły i wielki.

Książka powstała wśród historycznego zamętu panującego w XVI-wiecznej Francji. W epoce niezwykłej; z jednej strony świat właśnie „ruszył z miejsca” ku nieznanym lądom; ku odkryciom w nauce; z drugiej strony było to stulecie pełne gwałtów, wojen, rzezi (noc świętego Bartłomieja), pożogi, walk politycznych i religijnych rozłamów.
Montaigne jednak, nie pisał kroniki z tych lat, nie zdawał sprawy z wydarzeń czasu, zajmował się analizą ludzkich zachowań i starał się zrozumieć, jakie siły kierują człowiekiem; stanowczo upierał się, że życie ludzkie jest wartością najwyższą. Jego „Próby” są doskonałym przykładem wolności i niezależności, jakie człowiek może stworzyć w swoim wnętrzu, mimo panującej wokół zewnętrznej zawieruchy -"Największa rzecz na świecie to umieć należeć do siebie”.

Autor, który w młodości studiował prawo, przez krótki czas piastował różnego rodzaju urzędy państwowe, po wycofaniu się z życia publicznego poświęcił się pisaniu. Nie znał się na niczym, nie był filozofem, filologiem, teologiem, matematykiem czy pedagogiem, nie znał żadnej ze sztuk – ale znał siebie. Ten jeden przedmiot zgłębił -”żadne opisanie nie jest równie trudne – napisał – jak opisanie samego siebie, ani z pewnością równie pożyteczne”. Spisywał głównie swoje myśli, refleksje, nie czyny, na które składa się przypadek, które przychodzą z zewnątrz, ale siebie samego, swoją istotę. Przedmiotem jego badań był człowiek – a kto był mu równie bliski i lepiej znany niż on sam? Były to czasy kiedy nie było jeszcze etnografii, socjologii, psychologii, a wiadomości o ludziach docierały do niego niepewne, wątpliwe, jeśli chciał studiować człowieka, to musiał zajmować się sobą – z konieczności.

Przemierzał kolejne krainy, sięgając po książki i odwołując się do własnego doświadczenia. Czasami był zdziwiony, często rozbawiony różnorodnością świata, jego ciekawy, wolny od uprzedzeń, tolerancyjny umysł chłonął wszystko – interesowało go wszystko, co mogło rzucić światło na ludzkie zachowanie. „Zrodzeni jesteśmy ku szukaniu prawdy” - pisał, i szukał jej sam, badał świat, był zawsze czujny, jego uwagę przykuwał każdy najdrobniejszy szczegół, zawsze znajdował materiał do snucia refleksji i analizy.
Czerpał tematy z dzieł starożytnych i z kronik napisanych przez współczesnych mu autorów. Jego zdolność do ujmowania świata w jego różnorodności, pochodziła nie tylko z odbytych podróży, czy z własnego doświadczenia, lecz także z urozmaiconych lektur – Seneka, Cyceron, Kopernik, Homer, Platon, Arystoteles, Ariosto, Plutarch, Wergiliusz – wzbogacającym źródłem było dla niego wszystko, dobrze znał pisarzy klasycznych, do końca życia śledził nowe publikacje.

W centrum kłębowiska: myśli, impresji, anegdot, cytatów, polemik, szkiców – z jakich składają się „Próby”, najważniejsze pozostawało jednak pytanie; kim jest człowiek? Montaigne doszedł do wniosku, że nasza wiedza o świecie, nie może pochodzić z żadnej z nauk, jej podstawą jak sądził, jest indywidualne doświadczenie „Człowiek uczony nie jest uczony we wszystkim, ale rozumny człowiek jest we wszystkim rozumny, nawet w tym czego nie wie”. Nakreślony przez pisarza wizerunek samego siebie, przedstawiał człowieka, który potrafił korzystać z tego, co w życiu najlepsze.

Dzięki wtrąceniom (dodatkowym rozważaniom osobistym), tak charakterystycznym dla „Prób”, otrzymaliśmy dzieło niepowtarzalne, mądre, przenikliwe, w którym są powiedzenia kapitalne i sprawy o ogromnej doniosłości. Mądrość Montaigne'a z czasem stawała się coraz bardziej bezpośrednia, pod koniec życia czerpał ją głównie z siebie, z najbliższego otoczenia, z własnego istnienia – swoje dzieło podsumowuje następującymi zdaniami; - „Najwyższa to doskonałość, i jakoby boska,” umieć zażywać szczerze swego istnienia”. Szukamy innego stanu, dlatego, że nie rozumiemy użytku naszego; wychodzimy poza siebie, ponieważ nie wiemy, jak się zażyć. Próżno wszelako wspinać się na szczudła; i na szczudłach trzeba nam chodzić swoimi nogami; na najwyższym tronie świata i tak siedzimy jeno na własnym zadku. Najpiękniejsze życie jest, moim zdaniem, to, które kształtuje się na wzór pospolity i ludzki, z porządkiem, ale bez cudu i bez przekroczenia miary”.

Cóż....pozostaje mi ponowić apel Pana Stanisława, jeśli ktoś ma ochotę posłuchać mędrca i humanisty, niech czyta Montaigne'a, to lektura ponadczasowa. Oddziaływanie „Prób”, po ok. 430 latach, od momentu powstania, trwa po dzień dzisiejszy, świat jak zwykle szaleje i pędzi, ale na szczęście są jeszcze ludzie przywiązani do autora tego dzieła w sposób maniakalny.
Entuzjastami dzieła byli: Voltaire, Montesquieu, Diderot, Szekspir, Bacon, Goethe, Chateaubriand, Byron, Emerson, Thackerey, Schopenhauer, Stendhal, G. Sand, Stevensen, Malraux, Gide, S. Zweig, Eliot, Huxley, Woolf.

- "Czarujący to był pomysł ze strony Montaigne'a, by się odmalować tak po prostu, jak to uczynił, bowiem odmalował w ten sposób naturę ludzką ...uczony w wieku ignorancji, filozof między fanatykami, który odmalował pod swoim imieniem nasze słabostki i nasze szaleństwa – to człowiek, który zawsze będzie kochany” - Volatire

- „Że taki człowiek [jak Montaigne] pisał, to zaprawdę pomnożyło rozkosz życia na ziemi” - F. Nietzsche

- „Przygarnijmy więc Montaigne'a jak kogoś bliskiego; zżyjmy się z nim, nie od święta, jak dotąd niewielu z nas, lecz na co dzień; czytajmy go bez okularów „pietyzmu” i erudycji, nie jako zabytek historyczny, ale jako żywą, poufałą książkę. To nie górny filozof, twórca „systemów” i nie bakałarz przemawiający z katedry; to mądry, doświadczony, swobodny człowiek, gwarzący z nami, ludźmi, o naszej wspólnej, ludzkiej doli!' - T. Boy-Żeleński

Absolutnie, dla wszystkich!

Michel de Montaigne, Próby. Przeł T. Boy-Żeleński: Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 2004
Józef Hen, Ja, Michał z Montaigne.... Czytelnik, Warszawa 1978.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kolędy i pastorałki

Zbiór kolęd i pastorałek, o niektórych nikt już nawet nie pamięta. Cenna pozycja wydawnicza, chociażby z uwagi na zawartość.

zgłoś błąd zgłoś błąd