Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziennik taty

Wydawnictwo: W.A.B.
6,6 (70 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
4
8
8
7
21
6
15
5
11
4
2
3
4
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7414-774-3
liczba stron
324
słowa kluczowe
rodzic, dziecko, rodzina
kategoria
Inne
język
polski
dodała
Pistacia

Dziennik taty Tomasza Kwaśniewskiego to zbiór felietonów, które układają się w szczerą opowieść początkującego rodzica. Miejscami zabawną, miejscami przerażająco prawdziwą... Okazuje się, że w tym „zawodzie" nie ma łatwych wyborów, a każdy dzień niesie zupełnie nowe doświadczenia. To książka o typowych i nietypowych sytuacjach związanych z ojcostwem. Opowiada o trudnościach, wątpliwościach i...

Dziennik taty Tomasza Kwaśniewskiego to zbiór felietonów, które układają się w szczerą opowieść początkującego rodzica. Miejscami zabawną, miejscami przerażająco prawdziwą... Okazuje się, że w tym „zawodzie" nie ma łatwych wyborów, a każdy dzień niesie zupełnie nowe doświadczenia.
To książka o typowych i nietypowych sytuacjach związanych z ojcostwem. Opowiada o trudnościach, wątpliwościach i niepowodzeniach, ale także o radości, miłości i dobrej zabawie. Pokazuje, jak wiele zmian wprowadza w domu dziecko. Ile wnosi ciepła i jak potrafi zmęczyć. Udowadnia, że dzięki jego obecności możemy lepiej poznać siebie i swój świat. Udowadnia też, że opieka nad dziećmi nie musi być domeną kobiet. I że to zadanie dla prawdziwych twardzieli, bo któż inny miał by siłę po całym dniu pracy, bawić się, wymyślać coraz to nowsze historie, przewijać, opiekować się i na dodatek jeszcze nie stracić w tym całym rozgardiaszu cierpliwości.
Tomasz Kwaśniewski uświadamia, że mimo wielu niedogodności, poświęceń i wyrzeczeń, rodzicielstwo to naprawdę fajna sprawa. A korzyści, jakie oferuje, nie da się osiągnąć w żaden inny sposób.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 730
mag | 2010-11-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Otóż wszystko zaczęło się w momencie, gdy moja żona zaszła w ciążę. Stwierdziłem wtedy, że skoro ona to i ja. A jeśli tak, to dlaczego by tego nie notować. Nieczęsto się przecież bywa w ciąży, prawda?” A jak już pisać, to dlaczego by nie udostępnić tego masom, np. przez prowadzenie ciążowego bloga i publikacje na łamach „Wysokich Obcasów”? Tak właśnie dzień po dniu mogliśmy poznawać losy przyszłego taty- Tomasza Kwaśniewskiego. Jego rozterki, problemy (np. ile powinien przytyć facet w ciąży?) doczekały się książkowej publikacji w formie „Dziennika ciężarowca”. Ale jak już się zaczęło pisać o ciąży, to dlaczego by nie podzielić się również swym ojcowskim doświadczeniem? I tak, po dwóch latach dostajemy do rąk „Dziennik taty”, czyli kolejne sceny z życia rodziny Kwaśniewskich.

Zacznę od małego zrzędzenia. We wstępie autor wyjaśnia: „ Początkowo chciałem, żeby kolejne rozdziały układały się chronologicznie. Niestety z czasem wszystko tak się pokićkało, że machnąłem na to ręką. I zdecydowałem, że o kolejności rozstrzygnie alfabet. Słabo? Może i słabo, ale w sumie bez znaczenia, bo każdy rozdział stanowi odrębną całość.” I tu się z autorem zgodzić nie można, że przyjęcie takiej formy jest bez znaczenia. Dzienniki to taki gatunek literacki, którego istotą jest codzienne, jak sama nazwa na to wskazuje, zapisywanie bieżących wydarzeń; one narzucają kompozycję, czyli chronologiczny zapis wypadków. To pozwala na pewną linearność i logikę. Fakt, że felietony zamieszczone w „Dzienniku taty” mogą stanowić odrębne całości, jednak alfabetyczny układ wprowadza pewien chaos poznawczy i świat przedstawiony zaczyna nam się rozsypywać. Prosty przykład: najpierw czytelnik otrzymuje informację o Franku, który już jest na tym bożym świecie, by parę stron później dowiedzieć się, jak to Franek jest jeszcze w brzuchu u mamy, a przyszli rodzice wcale się już tak nie denerwują, jak przy pierwszej ciąży.
Ale dość zrzędzenia, przypatrzmy się naszemu Bohaterowi, tak, tak, bo Tomasz Kwaśniewski jest bez wątpienia Bohaterem. To Super Tata, który o niczym innym rozmawiać nie potrafi, jak tylko o swoich dzieciach, żonie i pracy. Kwaśniewski wprowadza nas w świat ojcostwa, opisuje typowe problemy, codzienne zmagania, emocjonalne huśtawki, dzieli się swymi radościami, lękami i odkryciami. To proza ekshibicjonistyczna, która może pretendować do miana poradnika dla początkujących tatusiów. Autor „Dziennika ciężarowca”, językiem przesyconym kolokwializmami, opisuje banalne sytuacje, które przytrafiają się wszystkim rodzicom np. co zrobić, gdy dziecko nie chce jeść? Nie macie pomysłu? A Tomek ma i dzieli się nim w dowcipny sposób. Bo cała książka jest przesiąknięta dowcipem i ciepłymi uczuciami. Choć zdarzają się sytuacje, które wprawiają w konsternację, a z nimi też przecież trzeba sobie radzić. Jak bowiem wykąpać trzyletnią córeczkę, jak wymyć jej cipkę, to już zaczyna być dla ojca krępujące, ponieważ wyczuwa się tutaj erotyczne napięcie. Kwaśniewski pisze o tym bez zbędnych eufemizmów, dzieli się swoim zażenowaniem i lękiem. Opowiada również o zazdrości, bo jakże to Tosia może takim łamiącym się głosikiem i błagalnym spojrzeniem prosić nianię, żeby z nią została i nie odchodziła? Przecież takie spojrzenie i głosik wcześniej były zarezerwowane tylko dla tatusia.

„Dziennik taty” to zbiór opowieści o dojrzewaniu do nowych ról, o tym, jak zmieniają się granice, gdy w centrum pojawia się mały człowieczek. „To dzięki dzieciom otworzyłem się na świat. To dzięki nim dowiedziałem się, co to zmęczenie, zazdrość, miłość, bezsilność, odpowiedzialność i tęsknota. Dzięki nim poznałem całą paletę emocji i dowiedziałem się, jak je przeżywam. O tym, że pewnych emocji przeżywać nie chcę. Że od nich uciekam” i to wyznanie Kwaśniewskiego najlepiej oddaje istotę całej książki, bo „Dziennik taty” nie jest jedynie zapisem kilkudziesięciu anegdotek z życia rodzinnego, ale jest to również książka o uczuciach i dojrzewaniu d bezgranicznego poświęcenia się dla drugiej osoby.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Misery

Moim zdaniem to jedna z lepszych książek Kinga. Dlaczego? Ponieważ takie Annie Wilkes chodzą po tym świecie i są zdolne do wszystkiego tego co King w...

zgłoś błąd zgłoś błąd