Ryngraf

Wydawnictwo: Muza
7,27 (41 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
1
8
11
7
11
6
7
5
3
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Rok 1794. Ostatnie miesiące istnienia I Rzeczypospolitej. Uście Solne — senne miasteczko w zaborze austriackim u ujścia Raby do Wisły. Do Stanisława Krzysztofczyka, kowala i byłego podoficera piechoty koronnej, przybywa jego dawny przyjaciel, oficer artylerii, dziś sprzysiężony emisariusz Julian Zakrzeński i próbuje nakłonić go do uczestnictwa w przygotowywanej insurekcji. Krzysztofczyk...

Rok 1794. Ostatnie miesiące istnienia I Rzeczypospolitej. Uście Solne — senne miasteczko w zaborze austriackim u ujścia Raby do Wisły. Do Stanisława Krzysztofczyka, kowala i byłego podoficera piechoty koronnej, przybywa jego dawny przyjaciel, oficer artylerii, dziś sprzysiężony emisariusz Julian Zakrzeński i próbuje nakłonić go do uczestnictwa w przygotowywanej insurekcji. Krzysztofczyk początkowo odmawia, jednak późniejsze zdarzenia zmuszą go nieoczekiwanie do dokończenia misji przyjaciela i tym samym do udziału w powstaniu.

Ryngraf to epopeja powstańcza, w której pojawiają się piękna i tragiczna miłość, ciemna intryga i zamach na Kościuszkę, a obok postaci fikcyjnych występuje cała plejada historycznych, z królem Stanisławem Augustem, księciem Józefem, księdzem Kołłątajem, pułkownikiem Kilińskim czy feldmarszałkiem Suworowem.

Każdą stroną opowieści rządzą wojna i miłość. Bellona ściera się z Wenerą…

 

źródło opisu: muza.com.pl

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Myrkul książek: 1217

Gorzka opowieść o agonii I Rzeczpospolitej

Powstanie kościuszkowskie nie jest epizodem z naszej historii, do którego chętnie sięgają twórcy beletrystyki. Większość pisarzy specjalizujących się w powieści historycznej woli pisać „ku pokrzepieniu serc", o czasach, gdy ojczyzna była silna i triumfach oręża. Ewentualnie o tych mniej chwalebnych kartach, ale znacznie nam bliższych czasowo.

„Ryngraf" Piotra Śliwińskiego sięga śmiało do tej mało popularnej niszy. Jak to zwykle w tym gatunku bywa, losy narodu, wielkiej polityki i postaci świetnie znanych nam z lekcji historii śledzimy z perspektywy maluczkich. W „Ryngrafie" są to szlachcic Janusz Zakrzeński i kowal Stanisław Krzysztofczyk. Mimo różnicy stanów są kolegami ze szkolnej ławy i weteranami wojny w obronie Konstytucji Trzeciego Maja.

Zakrzeński, uczestnik powstańczego sprzymierzenia, wciąga w powstanie Krzysztofczyka, który po wcześniejszych wojennych przygodach nie chce mieć nic więcej wspólnego z walką o niepodległość. Dla obu nadchodząca wojna stanie się wielką próbą charakteru, doprowadzi ich na skraj fizycznie i psychicznie, ale i da szansę na miłość.

Fakt, że obaj główni bohaterowie są żołnierzami, od razu rozkłada ciężar opowieści. Powstaniu będziemy się przyglądali głównie z perspektywy militarnej. Jednak rola Zakrzeńskiego jako zaufanego Kołłątaja i ochroniarza Kościuszki sprawi, że będziemy mogli obserwować politykę władz powstańczych i konflikty w ich łonie.

Śliwiński stawia na brutalny realizm. Bohaterom funduje głównie pot, łzy i krew. Dużo krwi i bólu,...

Powstanie kościuszkowskie nie jest epizodem z naszej historii, do którego chętnie sięgają twórcy beletrystyki. Większość pisarzy specjalizujących się w powieści historycznej woli pisać „ku pokrzepieniu serc", o czasach, gdy ojczyzna była silna i triumfach oręża. Ewentualnie o tych mniej chwalebnych kartach, ale znacznie nam bliższych czasowo.

„Ryngraf" Piotra Śliwińskiego sięga śmiało do tej mało popularnej niszy. Jak to zwykle w tym gatunku bywa, losy narodu, wielkiej polityki i postaci świetnie znanych nam z lekcji historii śledzimy z perspektywy maluczkich. W „Ryngrafie" są to szlachcic Janusz Zakrzeński i kowal Stanisław Krzysztofczyk. Mimo różnicy stanów są kolegami ze szkolnej ławy i weteranami wojny w obronie Konstytucji Trzeciego Maja.

Zakrzeński, uczestnik powstańczego sprzymierzenia, wciąga w powstanie Krzysztofczyka, który po wcześniejszych wojennych przygodach nie chce mieć nic więcej wspólnego z walką o niepodległość. Dla obu nadchodząca wojna stanie się wielką próbą charakteru, doprowadzi ich na skraj fizycznie i psychicznie, ale i da szansę na miłość.

Fakt, że obaj główni bohaterowie są żołnierzami, od razu rozkłada ciężar opowieści. Powstaniu będziemy się przyglądali głównie z perspektywy militarnej. Jednak rola Zakrzeńskiego jako zaufanego Kołłątaja i ochroniarza Kościuszki sprawi, że będziemy mogli obserwować politykę władz powstańczych i konflikty w ich łonie.

Śliwiński stawia na brutalny realizm. Bohaterom funduje głównie pot, łzy i krew. Dużo krwi i bólu, mało chwały. Wojsko bieduje i głoduje. Szeregowy żołnierz burzy się, chce żołdu i jedzenia, grozi odejściem do wroga. Szlachetny patriotyzm miesza się z chciwością, żądzą i innymi słabościami, często w tych samych ludziach. Prości żołnierze nie wyglądają na nieskalanych bohaterów z romantycznych epopei. Są wulgarni, często nie wiedzą po co walczą, ale potrafią dać dowody ogromnego męstwa.

Jeszcze gorzej na kartach książki wyglądają postaci historyczne. Autor wyraźnie ma o nich niezbyt wysokie mniemanie. W czarnym świetle przedstawieni są zwłaszcza Kołłątaj i król Stanisław Poniatowski, ale i Kościuszko nie jest tą nieskazitelną postacią z pomników. Wielu generałów i polityków zajmuje się raczej własnymi sporami niż dobrem ojczyzny, a nad wszystkim wisi widmo trwającej Rewolucji Francuskiej, w którą niektórzy chcieliby przekształcić powstanie.

Ciekawym i dość nieoczekiwanym elementem jest obszerna retrospekcja, która przedstawia losy ojca Zakrzeńskiego, który musiał uchodzić z kraju po Konfederacji Barskiej. Historia jego włóczęgi po morzach i oceanach świata staje się ciekawym kontrastem dla dramatycznych wydarzeń w konającej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Łatwo byłoby przy tej okazji stworzyć coś zupełnie niepasującego, nie z tej bajki, ale Śliwiński bardzo umiejętnie wplata opowieść starego Zakrzeńskiego w całość narracji.

Z tego wszystkiego powstaje dobra, wciągająca powieść historyczna osadzona w rzadko wykorzystywanym epizodzie dziejów. Fani gatunku nie będą zawiedzeni lekturą.

Krzysztof Krzemień

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Rozpoczął się listopad, a jesień zadomowiła się na dobre. Wieczory pod kocykiem i z gorącą herbatą umili wam nasza cotygodniowa lista patronatów. Z nowymi powieściami wracają Remigiusz Mróz i Zygmunt Miłoszewski, więc emocji na pewno nie zabraknie! A jeśli szukacie czegoś na osłodzenie paskudnej pogody, to polecamy „Pudełko z marzeniami” duetu Witkiewicz-Rogoziński.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd