Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pan. Sekretne dziedzictwo króla elfów

Tłumaczenie: Anna Bień
Cykl: Pan (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Adamada
7,82 (11 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
3
7
4
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Das geheime vermächtnis des Pan
data wydania
ISBN
9788374208666
liczba stron
416
słowa kluczowe
Elfy
język
polski
dodał
Ewa

Felicity Morgan. Wiecznie zaspana niezdara z aparatem na zębach. Zahukana pyzata półsierota znienawidzona przez koleżanki z klasy. Wyśmiewana nudziara, z którą absolutnie nikt się nie liczy. Lee Fitzmor. Przystojny, czarujący i… tajemniczy. Wysłannik królestwa elfów, który przybył do Horton Collage z sekretną misją – ma odnaleźć wybrankę. Nie, to nie jakiś absurd. Księga przepowiedni musi się...

Felicity Morgan. Wiecznie zaspana niezdara z aparatem na zębach. Zahukana pyzata półsierota znienawidzona przez koleżanki z klasy. Wyśmiewana nudziara, z którą absolutnie nikt się nie liczy.
Lee Fitzmor. Przystojny, czarujący i… tajemniczy. Wysłannik królestwa elfów, który przybył do Horton Collage z sekretną misją – ma odnaleźć wybrankę.
Nie, to nie jakiś absurd. Księga przepowiedni musi się myić! Czy rzeczywiście od tej niepozornej dziewczyny mogą zależeć losy królestwa elfów?

 

źródło opisu: Wydawnictwo ADAMADA, 2017

źródło okładki: Wydawnictwo ADAMADA

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 629
Wiła | 2017-05-19
Przeczytana: 19 maja 2017

Felicity Morgan, nazywana przez społeczność szkolną City, jest niezdarną i pyzatą osiemnastolatką. Nie czuje się pewnie nie tylko w swojej skórze, ale także na korytarzach szkoły, gdzie ciągle staje się obiektem kpin i żartów. Po szkole, City pracuje w pubie swojej mamy, który nie zbankrutował jeszcze dzięki trzem stałym klientom, a rano zaspana spóźnia się na zajęcia pachnąc alkoholem. Zawsze jednak może polegać na grupce przyjaciół, którzy sprawiają, że jej dzień staje się lepszy. Jej życie zaczyna się zmieniać, kiedy do jej klasy dołącza nowy uczeń – bardzo przystojny, przypominający Alexa Pettyfera – Lee Fitzmor. Chłopak szybko zaprzyjaźnia się z klasową elitą, ale także z przyjaciółmi City. Wydaje się także bardzo zainteresowany jej osobą i szybko staje się jej ławkowym sąsiadem na każdych zajęciach. Wszyscy wydają się być nim zauroczeni, oprócz City, która czując się szkolną frajerką, nie może zrozumieć jak tak niepospolity i bardzo tajemniczy, często znikający na kilka dni chłopiec może ją lubić.

Książka Sandry Regnier jest zbiorem wszystkich oklepanych schematów, które od fenomenu „Zmierzchu” i „High School Musical”, pojawiają się w co drugiej książce dla dziewcząt. Mamy tutaj szarą myszkę, nowego, przystojnego ucznia, szkolną księżniczkę z jej orszakiem oraz zwykłych przyziemnych, przyjaźniących się z główną bohaterką. Lee zaskakuje City swoimi bajerami, którymi próbuje skłonić dziewczynę do spojrzenia na niego w sposób romantyczny. Mamy tutaj nawet spotkanie City z jej ulubionym aktorem, które było wstępem do absurdalnych momentów w tej książce.

Bohaterowie także nie przypadli mi do gustu. Zbyt papierowi, zbyt podobni do tysiąca innych bohaterów, bez wyraźnych cech charakteru, dzięki którym mogłabym ich później wspominać. City to kolejna dziewczyna, która dostaje pod sam nos fakty o swoim nowym przyjacielu a uparcie wmawia sobie coś innego. Pomimo, że przeczytałam tę książkę w dwa dni to dość się z nią męczyłam. Wiele przeciąganych scen, wiele niepotrzebnych rozmów na korytarzach szkoły, wiele sytuacji, które nawet z pomocą magii nie zdarzyłyby się w prawdziwym życiu, bo jakim cudem szara myszka nagle umawia się na trzy randki w tygodniu? Wątek paranormalny także bardzo oklepany. Lee popisuje się co kilka stron swoimi mocami, takimi jak czytanie w myślach czy znikające okruchy ze stołu, co mąci w głowie głównej bohaterce. Nasz bohater oczywiście udaje głupiego i nie wie o co jego nowej przyjaciółce chodzi. Ma jednak w tym wszystkim cel.

Wszystko zmienia się pod koniec książki. Czytelnik odnosi wrażenie, że skończył czytać jedną a zaczął drugą z bohaterami o takich samych imionach. Pojawia się bowiem motyw znany nam z książek Kerstin Gier i Evy Völler. Akcja zgrabnie przyjęła przyjemne, równe tempo a bohaterowie znaleźli się w ciekawych okolicznościach, o których chętnie czytałam i możliwe, że w ten sposób zostałam zachęcona do przeczytania kolejnych części trylogii. Gdybym mogła, poleciłabym Wam samą końcówkę, ale niestety tak się nie da. Proponuję więc przebrnąć przez ¾ książki, aby dojść do czegoś interesującego na końcu. Możliwe, że to początek czegoś naprawdę ciekawego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chleb olbrzyma

Książka mnie nie porwała, chociaż przyznaję że były momenty, że wracałem do niej z zaciekawieniem. Ogólnie warta przeczytania i jeżeli ktoś lubi roman...

zgłoś błąd zgłoś błąd