Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ja, Klaudiusz

Tłumaczenie: Stefan Essmanowski
Cykl: Klaudiusz (tom 1)
Wydawnictwo: Książnica
7,76 (1506 ocen i 97 opinii) Zobacz oceny
10
129
9
346
8
389
7
449
6
112
5
60
4
7
3
10
2
1
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
I, Claudius
data wydania
ISBN
8371327099
liczba stron
472
słowa kluczowe
powieść historyczna
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Matka nazywała go monstrum zaczętym, lecz nie dokończonym przez naturę. Babka, Liwia, odnosiła się doń z pogardą. August wolał nie pokazywać go publicznie, choć dostrzegał pewne jego zalety. Przez pół wieku Klaudiusz, kulawy jąkała uważany za półgłówka, ale człowiek uczciwy, prawy i lojalny, pozostawał w cieniu, aż przypadek zarządził, że został cesarzem albowiem tylko on przetrwał wszystkie...

Matka nazywała go monstrum zaczętym, lecz nie dokończonym przez naturę. Babka, Liwia, odnosiła się doń z pogardą. August wolał nie pokazywać go publicznie, choć dostrzegał pewne jego zalety. Przez pół wieku Klaudiusz, kulawy jąkała uważany za półgłówka, ale człowiek uczciwy, prawy i lojalny, pozostawał w cieniu, aż przypadek zarządził, że został cesarzem albowiem tylko on przetrwał wszystkie burze, intrygi i zbrodnie, które kolejno zabierały członków jego rodziny.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 775
Anna | 2013-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 września 2013

Powieść historyczna, chociaż czyta się jak niezłą obyczajówkę, tylko imiona inne i zwyczaje cokolwiek barbarzyńskie, za to jakie - cesarskie!
W powieści jak to w dobrej powieści, uznanej wielokrotnie zresztą na pozycję szczególnie godną uwagi - jest wiele płaszczyzn, które nadają się do wnikliwej analizy. Można zatem popatrzeć sobie na tę powieść tradycyjnie jak na wspomnienia formie pamiętnika spisane przez członka rodziny cesarskiej, a że okazuje się on wnikliwym obserwatorem swoich czasów to naprawdę sporo można się dowiedzieć o słabościach jego rod. Historycy znajdą wiele smaczków, bo tak zwane tło nie jest mgliste, ale przekonująco wyraźne i sięga daleko poza cesarską dynastię. Na przykład nienazwane wprost straszy po kątach widmo nadciągającego chrześcijaństwa.
Druga płaszczyzna to oczywiście postać głównego bohatera i konwencja „nieudanego” chorowitego dziecka odrzucanego przez własnych bliskich, później niedocenianego historyka oraz oczywiście kolejne literackie wcielenie idioty niebędącego idiotą. Zaryzykować można by twierdzenie, że w tak ukazanym starożytnym świecie przedstawionym przetrwać możne tylko jednostka uznawana za ułomną, czyli konsekwentnie – niegroźną. Klaudiuszowi nie tylko udaje się przeżyć, ale też wbrew swoim ambicjom zostaje obdarzony zaszczytem uznawanym w tym świecie za najwyższy. Cóż, cokolwiek byś nie robił, rodzina i tak cię dopadnie!
Moją uwagę najbardziej przyciągały jednak te fragmenty, w których była mowa o kobietach. Bynajmniej nie tylko w kontekście sprawowanej przez nie władzy, choć rzeczywiście takiego jawnego okrucieństwa jednak się nie spodziewałam, dlatego każda kolejna intryga babki Klaudiusza wywoływała dreszcze. Fascynujące było jednak coś innego – w tym świecie nikt nie kwestionuje ukrywanej dzisiaj prawdy, że wartość mężczyzny potwierdza jego małżeństwo z odpowiednią kobietą. Zwykle – nie tylko w literaturze – twierdzenie to jest odwrócone, bo piętnuje się raczej niezamężne niewiasty. Tutaj kobieta jest nagrodą i pieczęcią potwierdzającą status społeczny. Szkoda tylko, że niestety raczej w sposób swobodny i niewybredny w metodzie mężczyźni mogli sobie ten status sami zmieniać, od ręki.
Generalnie – przyznam na zakończenie, że przeczytałam tę książkę jedynie z sentymentu, bo przypomniałam sobie, że wiele lat temu była to ulubiona powieść mojej koleżanki. Jej samej nigdzie nie mogę odnaleźć. Pomyślałam, że pokonując miniony od liceum czas i nieznaną mi przestrzeń, w której teraz się znajduje, poszukam śladów znanej mi niegdyś Gosi w powieści, o której opowiadała na korytarzach między fakultetami.
Przeczytałam i nie żałuję. Jestem gotowa do dyskusji z nastoletnią Gosią, gdziekolwiek jest.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Małe życie

Książka pełna skrajności. Bohater, doświadczony przez życie nie mniej od Hioba, jest z jednej strony silny, zdolny przetrwać nawet największy ból fizy...

zgłoś błąd zgłoś błąd