Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
8,18 (163 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
41
8
29
7
30
6
10
5
7
4
3
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
À la recherche du temps perdu. La Prisonnière
data wydania
ISBN
8306027892
liczba stron
491
kategoria
klasyka
język
polski

Inne wydania

Piąta część o tytule „Uwięziona” jest zarazem pierwszą, która ukazała się po śmierci autora.

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 322
czytający | 2015-04-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 kwietnia 2015

Są dzieła w których do ich pisania serce zaprzęga rozum, który opisując przyjemności wynikające ze wspomnień ulega czarowi uczuć. Serce chce targać emocjami ale umysł będący na usługach wzruszenia wygładza je, rozczesując bujną czuprynę wyobraźni. I tym oto sposobem nasza dusza odczuwa rozkosz, że może mieć kontakt z czymś tak upajającym, jak książka którą przed chwilą przeczytałem. Tak oto rodzą się powieści w których rozum i instynkt, chłodna obojętność i uczucie przechodzą obok nas i pozwalają w siebie zaglądać.

Marcel Proust w piątym tomie z cyklu "W poszukiwaniu straconego czasu" próbuje chwycić kolejny klucz, którym być może będzie mógł otworzyć drzwi do swojego innego życia. Jeśli mielibyśmy wierzyć znawcom literatury, to ten pisarz tworzący swoją autobiografię nie jest szczęśliwym człowiekiem. W powieści to zazdrość przesłania miłość a czasami tak ją podrażnia, że ta druga jakby uległa podwojeniu. I wszystko by było piękne gdyby nie fakt, że podwojona miłość Prousta nie jest radosna. Jest za to niezdecydowana i kapryśna. Pozwala sobie lawirować pomiędzy zdradliwymi myślami i chęcią podporządkowania drugiej osoby. Odczułem, że to uczucie jest tak wyrachowane jakby wcale nie zasługiwało na swoją nazwę a jedynie ją udawało. A wszystko to może dlatego, że główny bohater powieści tak naprawdę nigdy jej przedtem nie spróbował w całej i niczym nie sfałszowanej okazałości.

"Uwięziona" to już nie błahostka z zakwitającymi dziewczętami w tle. Tym razem to pełna odmiennych skłonności opowieść o walce fałszu z prawdą. Kuzynka bohatera powieści z którą ten łączy tak wielkie nadzieje, to uosobienie utajonych pragnień. Pozostali uczestnicy tego spektaklu są siedliskiem różnych stanów duszy, każdy innych. Tajemnica ludzkich istot staje się tu głównym motywem przewodnim, zresztą podobnie jest we wcześniejszych częściach cyklu. Odczułem ogromny wpływ muzyki na duchowość Prousta. Muzyka daje tu pole nie tylko do rozkoszy ale też do mnóstwa porównań. Francuski pisarz potrafi ją namalować słowami i stworzyć impresjonistyczną oraz elitarną klasykę. Proust to świetny reżyser artystycznych zabaw na które, moim zdaniem, wpuszczane są osoby według rygorystycznej selekcji. Ten kto wejdzie do jego świata, zasmakuje prozy składającej się nie tylko z bardzo wyrazistych wspomnień, lecz nabędzie też lepszych manier związanych z wrażliwością na piękno dobrej literatury.

Twórca "W poszukiwaniu straconego czasu" od wielu już miesięcy pracuje nad moją inteligencją emocjonalną. Otwiera świat myśli w podświadomości i buduje wrażliwość, której chciałbym mieć zawsze jak najwięcej. Dzięki niemu mogę poznać smak wyszukanych i często nieznanych mi zwrotów a horyzonty myślowe mam coraz rozleglejsze. Może powieści Prousta nie są kuźnią żelaznego charakteru ale dodają czytelnikowi subtelności, której tak bardzo brakuje w obecnym świecie. Stałem się niewolnikiem uczuć tworzonych przez pisarza, który odcisnął ogromne piętno na milionach ludzi na całym świecie. Z pewnością zapadłem na nieuleczalną chorobę jaką jest miłość do jego literatury. Ale czy chciałbym się z niej wyleczyć? Chyba nie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Młody bóg z pętlą na szyi. Terapia u Doktorka

"Jenny, mam na imię Jenny. Co w jej głowie siedzi - wiem tylko ja"... Nie wiem czy pamiętacie ten refren pewnej piosenki sprzed lat. Za...

zgłoś błąd zgłoś błąd