Madonny z ulicy Polanki

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,2 (55 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
6
8
13
7
18
6
8
5
1
4
4
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380970069
liczba stron
480
język
polski

Czasem fatum, w którym niektórzy chcą widzieć działanie władczej ręki Opatrzności, boleśnie splata ludzkie losy w kilku pokoleniach, zasupłuje je ciasno, zapętla. Na ciele zostawia krwawe ślady i wytatuowane numery obozowe, a w ziemi − przodków pogrzebanych bez tożsamości. Ulica Polanki, poprowadzona wzdłuż starego traktu wiodącego z opactwa cysterskiego w Oliwie ku miastu, przez wieki...

Czasem fatum, w którym niektórzy chcą widzieć działanie władczej ręki Opatrzności, boleśnie splata ludzkie losy w kilku pokoleniach, zasupłuje je ciasno, zapętla. Na ciele zostawia krwawe ślady i wytatuowane numery obozowe, a w ziemi − przodków pogrzebanych bez tożsamości.
Ulica Polanki, poprowadzona wzdłuż starego traktu wiodącego z opactwa cysterskiego w Oliwie ku miastu, przez wieki stanowiła sielską enklawę gdańskich patrycjuszy.
To wyjątkowe miejsce wydaje się idealnym azylem dla kilku kobiet, które nie do końca potrafią się odnaleźć w najważniejszej z kobiecych ról.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl

źródło okładki: http://www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 737
Miłka Kołakowska | 2017-03-06
Przeczytana: 04 marca 2017

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

Ukończyć dobre studia, rozpocząć pracę w prestiżowej firmie, znaleźć prawdziwą miłość i urodzić zdrowe maluchy, a następnie korzystać z luksusów życia, jednocześnie rozwijając własne zainteresowania. Dla wielu kobiet są to elementy układanki o nazwie szczęście, ale tylko niektóre z damskich życiorysów cechuje tak błogi sukces. Los nierzadko bowiem drwi z ambitnych planów, upychając je w kręgu niedoścignionych marzeń. Tak też rodzi się poczucie czystej porażki, które niejednokrotnie przybiera postać zwykłej zazdrości. Właśnie tak zdemolowane życiem bohaterki trafiają do powieści Madonny z ulicy Polanki, którą Joanna Marat pokazuje, jak bardzo poharatane potrafi być ludzkie przeznaczenie.

Gdańska ulica Polanki zdaje się przyciągać pogrążone we własnych problemach kobiety. Anna Formela szuka życiowego spokoju u boku starszego od siebie partnera, ale ten nie potrafi otrząsnąć się po śmierci dwóch poprzednich żon. Chłód bijący od mężczyzny stale męczy kobietę więc ta, nie oglądając się za siebie, wraca do Gdańska i próbuje okiełznać przyszłość, która szykuje dla niej niezbyt przychylne wiadomości. Mieszkająca po sąsiedzku Weronika zdaje się zapuszczać korzenie w bolączce wieku średniego, ale nieoczekiwanie w jej schematycznym życiu pojawia się tajemniczy kochanek. Chwilowa pikanteria pozwala kobiecie rozproszyć depresyjne myśli, ale gorzka przeszłość szybko o sobie przypomina. Dawne rany powracają i nawet bliska znajoma Magda, której los przypieczętował rolę inwalidki, zaczyna tryskać swą dwulicowością. Kobiecą załogę wzmacnia też właścicielka kamienicy przy ulicy Polanki, dziennikarka Małgorzata, której myśli wciąż krążą wobec mało fortunnego związku. Łamy tej historii wypełniają trudne losy kobiet, ale autorka angażuje do powieści także kilku mężczyzn. Ich postawa czasami śmieszy, innym razem zadziwia lub przeraża, ale jednocześnie jest motywem wielu przemyśleń. Czy bohaterowie potrafią rozwiązać supły tak srogo muskającego ich przeznaczenia?

Można odgórnie założyć, że odpowiedź na to pytanie jest oczywista, ale finał tej historii pokazuje, że podobnie jak w realnym życiu, przyszłość jest zbyt wielką niewiadomą, aby dopisywać jej przypadkowe łatki szczęścia. Poprzez liczne niedopowiedzenia Joanna Marat buduje opowieść niezwykle realną, w której stale wyczuwa się zarówno niepewność jutra, jak również niepokój bolesnej codzienności. Tu każdy chwyta ochłapy szczęścia, tak rzadkie, a jednocześnie tak potrzebne do zwykłej egzystencji. Krótkie chwile radości przeplatają się zatem z długotrwałymi okresami życiowej posuchy, do której bohaterki zdają się być przyzwyczajone. Każda z nich dusi się bowiem w stęchliźnie własnego życia, przedstawiając czytelnikowi nienaganny obraz ludzkiej porażki. Widmo utraty pracy, jawne zdrady, nieprzyjemności w rodzinie, bolesne choroby i wreszcie nieuchronna śmierć otulają swym emocjonalnym ciężarem gałęzistą fabułę, stając się jawnym znakiem współczesnych dramatów.

Chociaż podłoże powieści jest widoczną zachętą do trudnych rozważań, autorce od początku udaje się zmylić czytelnika, pozwalając mu wierzyć, że czyta swobodną i niezobowiązującą opowiastkę o ludzkich obyczajach. Joanna Marat ukrywa bowiem wielkie dramaty w wyjątkowo delikatnym stylu i sumiennie ubarwia je lekkim, fragmentarycznie nawet złośliwym, humorem. Odbiorca mimowolnie poddaje się tej subtelności, szybko drążąc tunel do nieuchronnego finału.

Falujące po stronach powieści emocje stale muskają swą obecnością, ale nie każda scena zasługuje na cechę autentyczności. Opisy miłosnych uniesień zdają się bowiem odbiegać od często nieubłaganych realiów, co niejednokrotnie zaskakuje czytelnika. Ten nie obejrzy się zatem, a już obserwuje, jak mniej lub bardziej przypadkowy amant całuje kobiece nadgarstki lub dobiera się do skąpo ubranej sąsiadki. Odbiorca jest świadomy zastosowanego sarkazmu i traktuje te sceny z przymrużeniem oka, ale zabieg ten może sprawić, że odczuwalny poziom dramatyzmu będzie nieco mniejszy. Drobną niedogodnością w lekturze może okazać się też nadmiar postaci, gdyż nietrudno pogubić się w zaproponowanym zgiełku różnorodnych charakterów. Tu jednak na ratunek przychodzi sama autorka i na końcu powieści opisuje wszystkich bohaterów, nie zapominając o ich wzajemnych zależnościach.

Madonny z ulicy Polanki to powieść niezwykle dojrzała, której lekkość okazuje się jedynie przykrywką do szerokiego opisu społecznej niedoli. Pod zauważalnie ciętym humorem autorka sprytnie ukrywa dramatyczne losy kilku kobiet, z których każda żyje w brudach własnej codzienności, nierzadko zamykając słabości w pozorach stabilnego życia. Joanna Marat potwierdza niesamowity zmysł obserwacyjny, czego dowodem jest nie tylko dobra psychologia postaci, ale też trafna analiza współczesnej rzeczywistości. Lektury tej powieści z pewnością nie będziecie żałować.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gra Anioła

"Gra Anioła" to druga powieść Zafona z serii o Cmentarzu zapomnianych książek. Lata dwudzieste, Barcelona. W mrocznym i dość niebezpiecznym...

zgłoś błąd zgłoś błąd