Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

48 tygodni

Seria: Seria Owocowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,23 (594 ocen i 111 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
27
8
69
7
141
6
135
5
109
4
43
3
29
2
2
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8374691263
liczba stron
152
kategoria
Literatura piękna
język
polski

To książka niezwykła. Z jednej strony zapis codziennego życia mężatej i dzieciatej dwudziestokilkulatki, z drugiej wesoła i ironiczna opowieść o tym, jak być kobietą i wytrzymać ze sobą. Tym cenniejsza, że napisana przez młodą kobietę. Bohaterka książki, Natasza, boryka się z wieloma niedogodnościami życia, jest jednak szczęśliwa i w miarę zadowolona. Codzienność zabarwiona dużą dawką humoru...

To książka niezwykła. Z jednej strony zapis codziennego życia mężatej i dzieciatej dwudziestokilkulatki, z drugiej wesoła i ironiczna opowieść o tym, jak być kobietą i wytrzymać ze sobą. Tym cenniejsza, że napisana przez młodą kobietę. Bohaterka książki, Natasza, boryka się z wieloma niedogodnościami życia, jest jednak szczęśliwa i w miarę zadowolona. Codzienność zabarwiona dużą dawką humoru wypełniona jest całym spektrum emocji, od szalonej radości do krańcowej rozpaczy. Sięgając po tę książkę, trzeba wiedzieć, że trudno się od niej oderwać, a życie Nataszy, jej męża Sebastiana i córki Gosi stanie się po części naszym życiem. Jak jednak zakończy się opowieść?

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/48_tygodni-p-4665-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/48_tygodni-p-4665-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 340
Edyta Kyzioł | 2014-06-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 czerwca 2014

Magdalenę Kordel poznałam już wcześniej. Najpierw były znakomite książki „Uroczysko” i „Sezon na cuda” a potem znajomość w sieci. Jestem stałą czytelniczką jej bloga "Za górami, za lasami", czasem gadamy na Facebooku. To naprawdę wspaniała kobieta, a na dodatek moja rówieśniczka.

Tym razem sięgnęłam po jej pierwszą książkę „48 tygodni”.

To książka pisana w formie pamiętnika. Jej bohaterką jest dwudziestokilkuletnia Natasza, mama sześcioletniej Gosi i żona Sebastiana. W pewnym momencie swego życia postanawia je zmienić. Zapisuje się na studia, na polonistykę, oraz podejmuje pracę w wydawnictwie. Co z tego wyniknie, jakie perypetie i przygody czekają Nataszę? Powiem tylko tyle, że nie ma nudnego życia nasza główna bohaterka. Ledwie zaczyna wychodzić na prostą, a tu znów coś.

Bardzo zaskoczyło mnie również zakończenie. Nie powiem jak, ale byłam w szoku.

No cóż, Madzia pojechała (w przenośni, oczywiście). Napisała rewelacyjną książkę, pod którą większość młodych mężatek mogłoby się podpisać. Zmagania Nataszy z córką, ich dialogi, ubawiły mnie do łez, tym bardziej, że też mam córkę, która też kiedyś miała 6 lat i niektóre sytuacje wydawały mi się podejrzanie podobne. Oj, trzeba się czasem nagimnastykować przy dziecku. I nie mam tu na myśli bynajmniej wysiłku fizycznego.

Co do męża Nataszy, to został przedstawiony, jako zwykły facet, kochający swoją żonę, mający swój światopogląd. Taki, jakich wielu. Ot, zwykły fan rybek akwariowych, marzący o synu.

Przez książkę przewijają się również teściowie i rodzice. Ci pierwsi, no cóż, nie przepadają zbytnio za synową (szczególnie teściowa, ale tak to już w życiu bywa czasami), a drudzy… O rany. Jakby moi rodzice dostarczali mi tylu „rozrywek” to chyba bym już dawno osiwiała… Fajnie się to wszystko czytało, ale jednak życie wolę mieć bardziej spokojne. Jednak i rodziców Nataszy da się lubić.

I w ten sposób, przez te tytułowe 48 tygodni, poznajemy bardzo ciekawą i pełną humoru historię.
Jedynie mam zastrzeżenia do autorki, że tak szybko się ta historia skończyła. Na szczęście książka ta została wydana w 2005 roku i od tego czasu powstały jeszcze inne bardzo ciekawe pozycje, które podbiły serca wielu czytelniczek, w tym również i moje. Jeszcze dziś zaczynam czytać kolejną „Wino z Malwiną”.


recenzja opublikowana również na blogu http://ksiazkimoimswiatem.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To rzekł Zaratustra

Tako rzecze Zaratustra (To rzecze Zaratustra) nic z zaratustrianizmem nie ma wspólnego. Nietzsche użył tej postaci chyba dość instrumentalnie - jedy...

zgłoś błąd zgłoś błąd