Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Altowiolista

Seria: Autorska
Wydawnictwo: Sol
7,17 (54 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
2
8
12
7
17
6
12
5
3
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788392587965
liczba stron
364
język
polski

Świetna książka dla tych, którzy lubią rozwikływać interesujące kryminalne zagadki. Mogą to czynić razem z Bartoszem Czarnoleskim - muzykiem, a dokładniej, altowiolistą. Ów młody człowiek przypadkiem staje się świadkiem napadu na maestro Damiana Rucacellego. Eston, sprytny pies Bartosza (porzucony niegdyś przez łotewskich albo estońskich gangsterów) wyławia z jeziorka batutę ciśniętą do wody...

Świetna książka dla tych, którzy lubią rozwikływać interesujące kryminalne zagadki. Mogą to czynić razem z Bartoszem Czarnoleskim - muzykiem, a dokładniej, altowiolistą. Ów młody człowiek przypadkiem staje się świadkiem napadu na maestro Damiana Rucacellego. Eston, sprytny pies Bartosza (porzucony niegdyś przez łotewskich albo estońskich gangsterów) wyławia z jeziorka batutę ciśniętą do wody przez dyrygenta. Tak oto Bartosz staje się właścicielem przedmiotu, który jest niezbędny do rozsupłania zaskakującej historii, której korzenie sięgają 1939 roku i dalej.

Ostrzegam: naprawdę trudno się od książki oderwać! Czytałem ją z tym większą przyjemnością, że akcja rozgrywa się w środowisku muzycznym. W wielu postaciach można dopatrywać się ich rzeczywistych pierwowzorów. Może i w moje cechy został ktoś wyposażony? Jedno jest pewne – niewątpliwie, jak maestro Rucacelli, zauważyłbym piękną wiolonczelistkę.

Jan Homa oplótł intrygę wieloma ciekawymi informacjami na temat orkiestry, muzyków, prób itp. Udało mu się przy tym nie zanudzać, nie przytłaczać szczegółami i tak interesująco pisać, żeby z przyjemnością czytali książkę zarówno ci, którzy nie odróżniają trąbki od puzonu (poszerzą swa wiedzę), jak i muzycy (to i owo przemyślą).

I jeszcze jedno: polubiłem Bartosza i kudłatego Estona!

Jerzy Maksymiuk

 

źródło opisu: http://wydawnictwosol.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwosol.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4427
Montgomerry | 2010-03-12

Wspaniała książka gdzie połączono wątek kryminalny z jedną dziedziną sztuk, jaką jest muzyka klasyczna. Książka świetna, bo autor wie, o czym pisze i na muzyce się zna. Sam jest skrzypkiem i jednym z koncertmistrzów Het Brabants Orkest, działającej w holenderskim Eindhoven. Po za tym książka rekomendowana jest przez samego Jerzego Maksymiuka.

Bohaterem powieści jest muzyk – altowiolista Bartosz Czarnoleski przez kolegów w latach szkolnych przezywany również Kochanowskim. Jak to artysta żyje skromnie i oszczędnie, ciągle chodzi na przesłuchania, unika chałtur, choć te są o wiele lepiej płatne i ćwiczy wiele godzin dziennie na swoim ukochanym instrumencie. Przez ostatnią czynność nie jest za bardzo mile widzianym lokatorem z żadnego z wynajmowanych mieszkań. Na dodatek ostatnią wynajmowaną kawalerkę musiał opuścić w ciągu tygodnia, gdy pojawił się u jego boku pies „potwór” należący kiedyś do mafii zwany przez bohatera Estonem. Szczęśliwy traf chciał, że na starówce poznał antykwariusza Sebastiana, który po wyjeździe swojego dziecka do Włoch chciał wynająć poddasze. Co więcej właściciele starej kamienicy uwielbiali dźwięki prawdziwej muzyki i zakochali się w Estonie. Bartosz uznał wiec, że wygrał los na loterii. Aż pewnego dnia będąc na spacerze spacerze psem w parku jest świadkiem napaści na światowej sławy dyrygenta maestro Damiana Rucacellego. Pies Bartosza, Feston rzuca się w odmęty wody i wyławia batutę wrzuconą tam przez mistrza. Od tej pory młody altowiolista na własną rękę rozwiązuje kryminalną zagadkę sięgającą korzeniami aż czasów II wojny światowej, a do której kluczem jest tajemnicza batuta. Co więcej snuje refleksje na temat zawodu muzyka, dowcipów związanych ze światem muzyki klasycznej i instrumentów, poznanych osobistości, koncertów, dyrygentów, utworów muzyki klasycznej i o wszystkich zaletach i wadach pracy w orchestrze. Poznajemy też rolę posiadania własnego instrumentu i co to oznacza dla muzyka, gdy instrument jest uszkodzony.

Powieść solidna, napisana językiem dowcipnymi i zawierająca wiele point. Moim zdaniem książka ta to nie tylko kryminał, ale również wspaniała zachęta dla innych, aby nie odstawiać na boczny tor muzyki klasycznej.

Dla mnie rewelacja! Polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Neuroerotyka. Rozmowy o seksie i nie tylko

Aż wstyd się przyznać, lecz przed przeczytaniem tej książki nie słyszałam absolutnie nic o profesorze Vetulanim… Mam o to do siebie ogromne pretensj...

zgłoś błąd zgłoś błąd