Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jutro zaświeci słońce

Wydawnictwo: Czwarta Strona
6,99 (89 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
9
8
22
7
23
6
23
5
8
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379763252
liczba stron
289
język
polski
dodała
karollllllla

Wyobraź sobie, że Twoja matka jest źródłem Twojego lęku i destrukcji. Wyobraź sobie, że jesteś zakładniczką rodzinnej tajemnicy. Anita spełnia się zawodowo jako pisarka. Wspierana przez męża decyduje się na kolejne ważne kroki i zmiany w swoim życiu. Wspólnie kupują upragnione mieszkanie i powoli budują własny świat. Nie jest im jednak dane cieszyć się małżeństwem ani sukcesami. Despotyczna...

Wyobraź sobie, że Twoja matka jest źródłem Twojego lęku i destrukcji.

Wyobraź sobie, że jesteś zakładniczką rodzinnej tajemnicy.

Anita spełnia się zawodowo jako pisarka. Wspierana przez męża decyduje się na kolejne ważne kroki i zmiany w swoim życiu. Wspólnie kupują upragnione mieszkanie i powoli budują własny świat.

Nie jest im jednak dane cieszyć się małżeństwem ani sukcesami. Despotyczna matka Anity, która od zawsze zaniżała jej poczucie wartości, starając się podporządkować sobie całkowicie córkę, wkracza ponownie do ich życia.

Czy Anita znajdzie siłę, żeby walczyć o swoje życie?

Joanna Sykat pisze tak plastycznie, że łatwo sobie wyobrazić podobną relację z … własną matką. „Jutro zaświeci słońce” to książka, która wierci dziury w duszy, stawia niewygodne pytania i oczyszcza umysł. To jedna z tych książek, które chciałoby się przytulić do serca.

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/jutro-zaswieci-slonce-2/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/jutro-zaswieci-slonce-2/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2764
FannyBrawne | 2016-01-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Na początek chcę podziękować zarządowi LubimyCzytać.pl za podarowanie mi tej książki. Jest cudowna i w pełni zasługuje na ten patronat.

Książka pisana jest w formie rozmowy głównej bohaterki Anity z terapeutką. Anita opowiada jej o relacji ze swoją matką, która przez długi czas zatruwała życie córce, chcąc ją sobie całkowicie podporządkować. Nawet kiedy Anita wyszła za mąż i wyjechała, matka wciąż ingerowała w jej życie, krytykując każdą jej decyzję. Nie powinna mieć dzieci, bo się nie nadaje, powinna porzucić marzenie o byciu pisarką, bo z tego nie wyżyje, a jej mąż w końcu ją porzuci. Oparciem dla Anity była ukochana babcia, która wydawała się tak różna od swojej córki. Życie kobiety było opanowane przez strach, z którym nie potrafiła sobie poradzić i który niszczył jej kolejne relacje. Przyszedł jednak czas, że Anita odkryła tajemnicę swojej matki i zrozumiała, że jej życie wyglądało zupełnie inaczej niż myślała.

,,Jutro zaświeci słońce" to historia toksycznej relacji matki i córki. Anita zarazem kocha Edytę(swoją matkę) i zależy jej na uznaniu matki, a jednocześnie nienawidzi jej, próbuje się od niej uwolnić i obwinia ją o wszystko. Największym szczęściem byłoby dla niej posiadanie normalnej, kochającej mamy, która będzie ją wspierać i pomagać jej. Coś, co inni uznają za normalne i niewarte uwagi, dla niej jest najskrytszym marzeniem, które kryje głęboko w sercu i które, jak się zdaje, nie może się spełnić. Matka jest wszędzie, a jeśli nie ma matki, to jest strach, który towarzyszy bohaterce we wszystkich, nawet najszczęśliwszych chwilach, i który nie daje jej normalnie funkcjonować.

Siłą tej powieści są uczucia, które przekazuje. Czytelnik wchodzi do świata Anity, uczy się patrzeć jej oczami i przeżywać to, co ona. Ja w każdym razie czułam głęboko w sobie jej wszystkie uczucia - pragnienie miłości matki, uczucie do babki, wstyd, strach, rozczarowanie, gdy Edyta nie cieszy się z sukcesów córki, a chyba najbardziej zabolał mnie fragment, gdy Anita kasuje, literka po literce, swoją powieść, gdyż matka uważa, że pisarstwo nie jest odpowiednim zajęciem. Podczas czytania doświadczałam różnorakich odczuć - smutku(to najczęściej), bezradności, gniewu(nie tylko na Edytę, ale i na Anitę), a na końcu przeżywałam swoiste oczyszczenie, katharsis.

Historia opowiedziana jest z perspektywy Anity i to ona zajmuje większą część uwagi czytelnika. Na początku głównie jej współczułam i kibicowałam, jednak potem jej bierność zaczęła mnie męczyć. Mając kochającego, wspierającego ją męża, Anita wciąż myśli o matce i kieruje się wyłącznie jej zdaniem. Owszem, cierpi, ale nie zauważa, że Paweł cierpi równie mocno, a jemu nie ma kto pomóc. Jednak w pewnym momencie nadchodzi przełom i Anita zaczyna nagle rozumieć mechanizmy rządzące swoim życiem i otrzymuje pełny obraz rzeczywistości. Znajduje nową drogę, jednak nie wiadomo, gdzie ją ona zaprowadzi. Równie ważna jest Edyta, matka, która zawsze jest, nawet jeśli jej nie ma. Początkowo myślałam o niej: ,,Chora kobieta! Jak można tak odnosić się do swojego dziecka?". Jednak później Edyta ukazuje inne oblicze, na jaw wychodzi jej trauma, która teoretycznie powinna mieć związek ze strasznym wydarzeniem z dzieciństwa, jednak Anita wie, że czegoś takiego nie było, nie rozumie postępowania matki, aż nagle okazuje się, że nie zawsze różnego rodzaju znęcanie się łamie najbardziej. Pod koniec sama nie wiedziałam, co sądzić o TEdycie, z jednej strony na pewno była w pewnym sensie chora, nie potrafiła żyć normalnie i cieszyć się, zatruwała życie sobie i innym, z drugiej jej przeżycia były na pewno równie ciężkie co Anity. Podobna sytuacja z babcią - początkowo myślałam, że będzie ona opozycją do toksycznej matki, później jednak okazuje się, że staruszka nie była aniołem i miała wiele na sumieniu. Najbardziej polubiłam Pawła, który kochał żonę, był przy niej i do końca wierzył, że uda się im ułożyć wspólnie życie, niestety, Anita nie miała na to siły i odwagi.

,,Jutro zaświeci słońce" ma nietypową narrację, która niestety w pewnych momentach przeszkadzała mi w czytaniu. Historię Anity poznajemy przez liczne retrospekcje, które czasami trudno zrozumieć. To, co wydaje się zrozumiałe w jednej chwili, później staje się czymś zupełnie innym. Chwilami mnie to irytowało, jednak rozumiem sens takiego zabiegu i doceniam pomysłowość i talent autorki.

I zakończenie... Ciekawe, oryginalne, nietuzinkowe. A jednak wolałabym, aby było bardziej określone i Sykat jasno dała do zrozumienia, jakie decyzje podjęła Anita. Bo tak naprawdę nie wiemy, czy będzie z Pawłem, czy będzie pisać, i jak ułożą się jej relacje z matką. Pewne jest tylko, że zaświeci słońce. I w pewnym sensie to jest dobre w tym zakończeniu. Nadzieja, niepewna, ale istniejąca.

Polecam wszystkim powieść Joanny Sykat. Zapewniam, że będziecie mieli o czym myśleć po lekturze.

,,(…) miłość przetrze każdy szlak dłonią i wzrokiem."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stracona

Jedna z lepszych książek przeczytanych prze ze mnie w tym roku. Niby wszystko zmierza do przewidywalnego finału, ale... Polecam!

zgłoś błąd zgłoś błąd