Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zmory w biurze

Wydawnictwo: Bellona
5,6 (10 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
2
6
2
5
4
4
0
3
0
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8311104042
liczba stron
216
kategoria
hobby
język
polski

Superbestseller w Anglii! 50 sylwetek typów ludzkich, których koniecznie i za wszelką cenę należy unikać w pracy. Autorzy podają dowcipne charakterystyki poszczególnych typów: Pijawka, Polityk, Głupek, Ekscentryk, Mały Wielki Facet, Włazidupiec itp. oraz porady jak sobie z nimi radzić. Niezbędny na biurku przezornego pracownika. Znakomite satyryczne ilustracje.

 

Brak materiałów.
książek: 173
MajinFox | 2014-11-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 listopada 2014

Moja najnowsza teoria: prawdziwe oblicze współpracowników poznajesz nie pierwszego dnia w pracy, a pierwszego dnia po urlopie. Im dłuższy, w tym większe bagno wracasz. Dziwnym jest, że im częściej dotyczy to biur, tym bardziej można zauważyć, że związane jest to z siedzącym trybem życia. Ten pojawia się po ośmiogodzinnym dniu pracy, liczonym już nie miesiącami, a latami. Przypadłość ta, o dziwo, objawia się nie nadczynnością dolnych partii ciała, ale górnych. Następuje słowotok, wyrzucanie z siebie niepotrzebnych nikomu spraw, a w skrajnych przypadkach (powiązane z motorycznością tej persony) na ciągłym bieganiu do kierownictwa i podpierdalaniu innych pracowników.

Przychodzisz do pracy, a ten ciągle gra w Angry Birds? Twoja koleżanka ma właśnie okres, czym tłumaczy swoje plebejskie zachowanie? Bierzesz udział w wyborze pierścionka, zaproszeniu znajomych, problemach z zajściem w ciążę i innymi obarczającymi Cię psychicznie uroczystościami? Wysłuchujesz triumfalne wyniki negocjacji Twojego współpracownika z pracodawcą? Czy udało mu się załatwić opłacanie studiów, być może dowiesz się w następnym odcinku tej przeklętej telenoweli. Mąż dokazuje? Nieszczęśliwa miłość? Wpadka? Ktoś pieprzy pół dnia, że chętnie by się "poseksił"? Zmuszają Cię, żebyś pograł w "hirołsów", bo brakuje im czwartego gracza? Youtube, Facebook - bez komentarza.

Jeśli zauważasz tego typu zachowania, to mam złą wiadomość - Twoja efektywność prawdopodobnie nie osiąga optymalnego poziomu. Jeśli zauważasz - prawdopodobnie unikasz takich sytuacji. Co nie zmienia faktu, że nadal bierze Cię wkurw, zastanawiasz się, dlaczego inni tego nie widzą i dlaczego nikt z tym nic nie zrobi (łącznie z Tobą). Zastanawiasz się, jakim cudem, ktoś nie potrafi w ciągu 1/3 dnia zmobilizować się, żeby przynajmniej udać, że coś robi. I jeśli w tym ułamku tak się zachowuje, to jak pozostałe 2/3 musi być puste i bezproduktywne.

Jeśli jesteś jeszcze niewinną owieczką, która nie poznała uroku bycia pracownikiem, a zwłaszcza współpracownikiem, i masz nadzieję, że Cię to ominie, mogę z pobłażaniem popatrzeć w Twe oczy spośród tych liter. Z momentem, kiedy klapnąłeś dupskiem o krzesło stajesz na planszy do gry, a przesuwając się o kolejne pola, sprawdzaj czy Ci jeszcze za to płacą godziwie. Jeśli nie, to podpowiem: jako śmieciarz, żołnierz, czy astronauta nie obchodzi Cię okres kobiety, z którą nie uprawiasz seksu!

Żeby wcześnie zidentyfikować osoby, które będą nas jeszcze w życiu prześladować w robocie, Andrew Holmes stworzył poradnik, który pokazuje konkretne osobowości, kiedy następuje ich największe nasilenie, wskaźnik irytacji, jak zwalczać ten motłoch i specjalna rubryka, skierowana do lubiących achievmenty, w której można zaznaczyć odkrycie takiego szmatławca. Mamy tu "Zgniłego Skurwysyńca", "Nudziarza Dieciarza", "Gnębona Puczymordę", czy "Kopciuchy Parowozy". Jeśli masz nadzieję, że jest to poradnik, jak się przed nimi ustrzec, to wiedz, że patrzę na Ciebie!

Całe szczęście Andrew Holmes skupił się bardziej na współpracownikach, a nie na kierownictwie. Te smutasy są z tak innej bajki, że nie można ich łatwo sklasyfikować, a często nawet nie potrzeba. Nie wiem jak dobry człowiek musiałby być, jego IQ w konkretnej sytuacji to bardzo często IQ jego adiutanta, {który jest jego jedynym informatorem i okiem na pracowników [wybierany z listy "największych podpierdalaczy" (często nawet nie wybierani, a sami się wlizali na nieoficjalne stanowisko)]} podzielone przez 2.

Tłumaczeniem zajął się Robert Stiller, mój ulubieniec z flemingowych "Bondów". Mamy dzięki niemu bardzo nieocenzurowaną wersję książki, a czasem jest tak dosadna, że zastanawiam się, czy nie jest to wkład własny.

Książka jest ciekawa, niestety choć śmiesznie napisana, jest bardzo irytująca. Ktoś napisał, niemal dowód na to, z kim będziemy mieli jutro w robocie do czynienia, a nikt nie ruszy palcem na te darmozjady, które z ośmiogodzinnego dnia pracy, przepracują tylko dwie. Samego wyjścia z takiej sytuacji Holmes nie napisał. No chyba, że jest nim odejście z pracy. Wtedy tylko wystarczy włączyć swój mózg (zakurzony codziennymi, zbędnymi informacjami), podliczyć ile jeszcze można wyciągnąć i nie zapomnieć, by pracodawca podał Wam rękę w ostatni dzień pracy.

http://majinfox.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czas Herkulesów

Lepsza niż "Portret wisielca", ale nie ma już tego błysku co pierwsze książki cyklu. Wyraźnie widać wyczerpywanie się tematu. Dlatego, choć...

zgłoś błąd zgłoś błąd