Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Prowincja Pełna Wiochy. Powieść jebitna

Wydawnictwo: Wydawnictwo PROFIT
10 (6 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
0
8
0
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393976010
liczba stron
81
słowa kluczowe
prowincja pełna wiochy
kategoria
satyra
język
polski

Polacy to dziwny naród. Dużo umieją, ale nie potrafią tego wykorzystywać sami. Kraj Polska mógłby być perełką w Europie. Mógłby, ale nie jest. Przyczyn w tym można upatrzyć wielu. Jedna jest najważniejsza. System tu panujący niszczy wszystkie pokłady rozumu i mądrości. Ludzi robi się, jak to mówicie w kraju – w ciula. Ot prawda w temacie. Mieszkam na Zachodzie Europy. Od kilkunastu lat nie...

Polacy to dziwny naród. Dużo umieją, ale nie potrafią tego wykorzystywać sami.
Kraj Polska mógłby być perełką w Europie. Mógłby, ale nie jest. Przyczyn w tym można upatrzyć wielu. Jedna jest najważniejsza.
System tu panujący niszczy wszystkie pokłady rozumu i mądrości. Ludzi robi się, jak to mówicie w kraju – w ciula. Ot prawda w temacie.

Mieszkam na Zachodzie Europy. Od kilkunastu lat nie byłem w Polsce, bo w tym kraju nie da się normalnie żyć.
Za 1500 zł miesięcznie przeżyć – rzecz niemożliwa. W kraju, w którym mieszkam mogę utrzymać mieszkanie, co jest najdroższe w sumie, ale mam inne tanie rzeczy. Do tego samochód. Standardem jest wyjście do miasta i pubu. Pójście do kina czy teatru. Nie muszę sobie żałować jak chcę coś kupić. W Polsce nie mógłbym sobie na to pozwolić.

W kraju nad Wisłą jest tęsknota za pieniądzem, bo tu nikt nic nie ma. Istnieje elita. Powiedzmy „elita”, która żyje i steruje pewnymi ruchami wszystkich. Zachodnia prasa wiele propagandy poświęciła Lechowi Wałęsie czy Leszkowi Balcerowiczowi. Uznano ich za bohaterów przemian ustrojowych. Tak mówiła propaganda. I w to uwierzył świat. Prawdziwym bohaterem był tylko i wyłącznie jeden człowiek Święty Jan Paweł II oraz dwóch ludzi Lech i Jarosław Kaczyńscy.

Kaczyńscy, którzy chcieli rzeczywistych zmian, byli wyśmiewani. To było przykre. Kiedy usłyszałem, że Lech Kaczyński nie żyje. Płakałem, bo wierzę że mojemu prezydentowi stała się krzywda. Z nim odeszła elita. Mój kraj pogrążył się w upadku. Mój ukochany prezydent, na którego głosowałem nie żył.

Prawdziwy kraj mógłby dawać wszystkim równo, jednak nie daje. Kto o tym decyduje? Dlaczego ludzie muszą martwić się o kromkę chleba? Nie mają wyższych potrzeb. Co się komu wmówi ten w to wierzy. I nic poza tym.

A tak nie jest. W kraju Polaków jest wiele dziwnych rzeczy i zjawisk.

Książka Prowincja Pełna Wiochy urzekła mnie. Swoboda języka. Barwne sytuacje i przede wszystkim nieodparte wrażenie, że ktoś w końcu po 30 latach przemian napisał czym one były. Cała ta sytuacja i jedna wielka tragedia opisane na tych prawie 100 stronach.

Od dawnych czasów, gdzie zabrano wolność na rzecz władzy książęcej, po przemiany ustrojowe, w których Polacy zostali oszukani.

Pytałem Autora i mojego kolegę jednocześnie dlaczego Polgar? Powiedział mi, że z szacunku do kraju ojców, który współcześnie rządzące gnidy zniszczyły. I to jest prawda, z którą się zgadzam. Autor jednak podkreśla, że stworzył fikcję o kraju, który nigdy nie istniał. Nie można jednak odciąć się zupełnie od wzorców, w których się wychowało. Na tym samym podwórku, jedząc te sam chleby, które smakowały z polskim masłem jakże cudownie. Tak było, dopóki nie weszliśmy do Unii i w naszym kraju zaczęto niszczyć to, co stało się dla Europy zagrożeniem. Naszą polską jakość.

Polecam pozycję dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej. Dałem do czytania mojej babci. Ma blisko 80 lat. Powiedziała mi po fragmencie – Boże Mój jedyny, tak było! I nawet nie przeszkadzało jej słowo „kurwa”, które często pada. No taki jest ten kraj, ze swoim pięknym słownictwem. Poczytałem jej o Nanie i Maciejowiku. Uśmiechnęła się i poopowiadała mi o takich kanaliach. Pamiętała z młodości, że takie typy osobowe się zdarzały w Polsce również.
Zakały – jak to ujął Autor i powód, dla którego ten kraj jest jaki jest.
Musimy zrozumieć prawdziwe przesłanie tej książki.

Młodzi wyjeżdżają na Zachód. Pracować za niższe pensje i ślą pieniądze do kraju. Nie mogą znaleźć miejsca by godnie żyć u siebie. A w telewizji widzę Lecha Wałęsę, który opowiada o tym, jak mu ciężko bo ma 5 000 zł zarobku. Straszne. Obiecał 100 mln i co? Miało być równo. Jednak jak zwykle wyszło dla nas Polaków gówno.

 

źródło opisu: http://profit.mragowo.pl/marcin-lupkowski-prowincja-pelna-wiochy

źródło okładki: http://profit.mragowo.pl/marcin-lupkowski-prowincja-pelna-wiochy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2
Anna Cieślik | 2015-12-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: marzec 2015

Po lekturze doszłam do wniosku, że w sumie w każdym mieście, gminie są osoby przedstawione w opowiadaniu. Takie uniwersalne postacie. Bardzo mi się podobało. Śmiałam się, a za moment myślałam o politykowaniu i polityce.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki

Co roku staram się czytać laureatów prestiżowych nagród literackich na świecie, w tym Politzera. Historia opowiedziana przez autora wymagała z pewnoś...

zgłoś błąd zgłoś błąd