Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Podziemni. Pic

Tłumaczenie: Maja Kittel
Wydawnictwo: W.A.B.
6,75 (275 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
18
8
40
7
99
6
61
5
32
4
5
3
8
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Subterraneans; Pic
data wydania
ISBN
9788328008960
liczba stron
326
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

„Podziemni” to napisana w trzy dni i trzy noce kultowa już dziś powieść wpisująca się w nurt literatury bitnikowskiej. „Podziemni” to napisana w trzy dni i trzy noce kultowa już dziś powieść wpisująca się w nurt literatury bitnikowskiej, której fabuła oparta jest na krótkotrwałym romansie autora z czarnoskórą pięknością Alene Lee (Mardou Fox) w atmosferze jazzu i barów San Francisco w latach...

„Podziemni” to napisana w trzy dni i trzy noce kultowa już dziś powieść wpisująca się w nurt literatury bitnikowskiej.

„Podziemni” to napisana w trzy dni i trzy noce kultowa już dziś powieść wpisująca się w nurt literatury bitnikowskiej, której fabuła oparta jest na krótkotrwałym romansie autora z czarnoskórą pięknością Alene Lee (Mardou Fox) w atmosferze jazzu i barów San Francisco w latach 50.

„Pic” to opublikowana już po śmierci autora mini-powieść, której bohaterem jest murzyn imieniem Pic, który postanawia porzucić swoje dotychczasowe życie i wieść życie włóczęgi.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 44
Kamila Wójcik | 2016-04-17
Na półkach: Przeczytane

Zmieńmy nazwisko z Kerouac na Kowalski i wtrąćmy między "C" i "K" w imieniu "E", uzyskamy: Jacek Kowalski. Dzieło zostawmy w stanie nienaruszonym. Oceńmy jeszcze raz. Czy gdyby autorem tej powieści był nasz Jacek, a nie Jack, nadal zachwycałby nas ten słowotok i mętlik w głowie bohatera?

Do czego zmierzam -
Najpierw popadłam w zachwyt nad tym, że pióro jest lepsze, niż tylko przeciętne i czymś się wyróżnia. Pisać można na setki sposobów, ale najtrudniej wyciągnąć "to coś". Jack wyciągnął. Indywidualny i wyjątkowy styl pisania Jacka Kerouac. Co stało się z moim zachwytem dalej?
Minął.

Okazało się, że ten sposób pisania to sztuka współczesna. Piękne krzesło, na którym niewygodnie jest siedzieć. Nowoczesne obcasy, w ktorych nie wytrzymasz nawet 30 minut. Leżąc. Wygląda dobrze, lecz funkcjonalnie jest do niczego.

Nie ujmę sobie intelektu, ani umiejętności wnikliwego czytania. Rozumiałam każde zdanie. Ale wolałabym więcej kropek, albo chociaż mniej dygresji - przecież można pisać z przecinkami, byle trzymać się głównego nurtu. Byłam głównym bohaterem, szłam z miłością jego życia ulicą, już za moment miał odbyć się dialog, a tu nagle bum, jestem w innej epoce, we wspomnieniu, jestem w myśli, mgle, w drodze, jestem asfaltem i kroplą deszczu, która spada na ten asfalt tego pochmurnego dnia, gdy chmury przykryły niebo, niczym płachta, którą przykrywa się martwe ciała. I gdzie ten spacer z ukochaną?

Wiecznie oderwany, egoista, alkoholik, pisarz. Poeta. Melancholik. Przedstawiciel bitników. Zabrakło mi ostatecznie treści, która wypełniałaby ten profil. Takie tylko puste słowa. Może takie to było pokolenie. I może ja tego po prostu nie rozumiem.

Przebrnęłam. Z wielką ulgą czytałam ostatnią stronę. Choć tak smutną. Cholerna Mardou. To ciężar spadł mi z ramion. A Leo też nie był święty. Ktoś niżej napisał, że poczucie smutku nadaje sens czytaniu tej powieści. Pewnie ten ktoś miał rację. Mój pech, że jestem teraz szczęśliwa. To są faktycznie inne fale. Może jak stracę miłość, jak zdradzę, czy będę zdradzona, jak się zaszyję w ciemnym pokoju, zasłonię zasłony, pogrążę w oparach alkoholu i dymu. Wtedy. Wtedy pojmę i zrozumiem, a co najważniejsze - docenię.

Bo dziś wymagam więcej od pisarzy. Zawiązując pętlę powiem, że jakby to był właśnie Jacek Kowalski to byśmy mu powiedzieli: "Jacku, jaśniej! Jakbyś do człowieka pisał, a nie brudnopisu". Ale to Jack i jego specyficzne pióro.

Lubię to pióro, ale widzę je raczej w poezji. Tutaj mnie męczy okropnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna, którą kochałeś

Obraz, który od lat wisi w sypialni Liv jest jej najcenniejszą pamiątką. Przywołuje wspomnienia szczęśliwego życia, które kiedyś wiodła z ukochanym mę...

zgłoś błąd zgłoś błąd