Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mroki tom II

Cykl: Mroki (tom 2)
Wydawnictwo:
7,43 (7 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
2
7
1
6
1
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mroki tom II
data wydania
ISBN
9788363258023
liczba stron
300
słowa kluczowe
Mroki, fantasy, magowie,
język
polski
dodała
Stagerlee

Opowieść toczy się w tym samym czasie co I tom Mroków. Jednak tyczy się drugiej, głównej bohaterki. Nie mniej, w II części trylogii mamy jasne przesłanki oraz nawiązania, łączące ją z I publikacją. Lilian to młoda kobieta obdarzona niespotykanym talentem magicznym. Na jej nieszczęście, zdolności jakie posiada, stają się zagrożeniem nie tylko dla niej samej. Ucieka ze Szkoły Magów w Stolicy....

Opowieść toczy się w tym samym czasie co I tom Mroków. Jednak tyczy się drugiej, głównej bohaterki. Nie mniej, w II części trylogii mamy jasne przesłanki oraz nawiązania, łączące ją z I publikacją.
Lilian to młoda kobieta obdarzona niespotykanym talentem magicznym. Na jej nieszczęście, zdolności jakie posiada, stają się zagrożeniem nie tylko dla niej samej. Ucieka ze Szkoły Magów w Stolicy. Chęć dowiedzenia się co dzieje się z matką, jest silniejsza od niej samej. Okazuje się, że jej rodzicielka nie żyje już od dłuższego czasu. Zdruzgotana dziewczyna, nie wie co począć. Postanawia zatrudnić się w oberży, by przetrwać okres zimy. Szybko zaskarbia sobie sympatię i przychylność właściciela podrzędnej knajpki, jak i jej stałych bywalców. Śladem Lilian podąża szpieg Baronowej wraz z Alchemikiem. Ma rozkaz od samej Baronowej, aby pojmać zbiega, związać moc i dostarczyć do lochów twierdzy. Nieoczekiwanie dziewczyna zyskuje wsparcie od kogoś, kto jest stałym gościem oberży, a kto podobnie jak ona...

Premiera planowana na wiosnę 2014 r.

 

źródło opisu: autor

źródło okładki: fanpage autorki

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 137
Gąska | 2016-01-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 17 stycznia 2016

Jak widać w zatrważającym tempie nadrabiam wszelakie blogowe zaległości. W sumie to dobrze, nie? Dziś zaprezentuję Wam „Mroki 2” autorstwa Katarzyny Szewioła-Nagel, które miałam okazję przeczytać dzięki uprzejmości samej autorki. Co warto wiedzieć o samej twórczyni? Nie jest grafomanem chociaż stara się siebie tak określać. Nie pytajcie mnie czemu. Nie mam pojęcia. Z wykształcenia jest terapeutką zajęciową.  W Internecie możecie znaleźć bloga autorki, która pod pseudonimem Stagerlee, opisuje siebie jako: „Matkę, marudę i pisarkę amatora”.

Drugi tom „Mroków” opowiada o kolejnej, w sumie jednej z głównych postaci, czyli Lilian, która jest magiem.
Akcja dzieje się w tym samym czasie, co tom pierwszy. Dzięki temu zabiegowi mamy okazję lepiej przyjrzeć się wszystkim głównym bohaterom powieści. Gdyby autorka zdecydowała się na to wszystko w jednym tomie czytelnik najzwyczajniej w świecie by się pogubił, a tak informacje są dawkowane. W efekcie przy lekturze drugiego tomu wiele faktów nabiera większego i głębszego znaczenia. Lilian jest młodą kobietą obdarzoną niespotykanym talentem magicznym. Wbrew swej woli zostaje zamknięta w Szkole Magii w Stolicy. Jednak dłuższy brak wiadomości od matki zaczyna ją coraz bardziej nurtować i postanawia uciec ze szkoły. Chęć dowiedzenia się co dzieje się z rodzicielką, jest silniejsza od niej samej. Postanawia zatrudnić się w oberży, by przetrwać okres zimy. Szybko zaskarbia sobie sympatię i przychylność właściciela podrzędnej knajpki, jak i jej stałych bywalców. Śladem Lilian podąża szpieg Baronowej wraz z Alchemikiem. I nie oczekiwanie dziewczyna zyskuje wsparcie od kogoś, kto jest stałym gościem oberży... Ale to dopiero początek.

(...) Alchemika nie widywał. Zupełnie jakby rozpłynął się w powietrzu. Czasem ktoś wspominał przy partyjce kart, że widział na murach dziwnego osobnika z jarzącymi się w ciemności oczyma i kulą białej energii w dłoni, jakby oświetlał sobie nią drogę przez mrok. Tylko trudno było powiedzieć jaki mrok rozjaśniał, czy wieczornego nieba, czy własnej duszy, która była czarna jak grobowa ziemia.

Przejdźmy może do meritum. Na początek może co nieco o samej okładce. Jak każda z cyklu przedstawia głównego bohatera. Tym razem pojawia się na niej Lilian, która w moim odczuciu została przedstawiona wręcz idealnie i pasuje mi do jej książkowego odpowiednika. Także dla grafika należą się szczególne brawa! Żeby nie umniejszać samej autorce. Dla niej również ogromne brawa. Mimo przerwy w lekturze związanej z prywatnymi wydarzeniami, oczywiście nie zależnymi ode mnie, udało mi się ponownie dobrać do książki i jej lekturę ukończyć w zatrważająco szybkim czasie.

- Z dziewkami nigdy kłopotów nie ma - plasnął dużą dłonią o blat baru. - Z dziewkami jest ten luksus, że im płacisz i dostajesz co chcesz, z babami zaś żyć musisz.

Lilian jest typem wolnego ducha. Nie znosi zamkniętych pomieszczeń i ograniczania przestrzeni. Jednak zmuszona sytuacją, jaka ją spotkała, szuka pomocy w Szkole Magii. Jednak z czasem zaczyna jej brakować tej wolności i robi coś bardzo, ale to bardzo głupiego. Ale za nim do tego dojdzie to po drodze zdąży się wiele wydarzyć. Mamy okazję przyjrzeć się samej szkole od wewnątrz. Dzięki rewelacyjnym opisom można sobie wszystko wręcz idealnie wyobrazić. Fakt, momentami miałam wrażenie, że opisów było za dużo. Jednak bez nich czytelnik miałby suche dialogi w miejscach, o których tak naprawdę nic by nie wiedział. Chociaż i one są pisanie na wysokim poziomie. Idealnie oddają emocje jakie towarzyszą rozmówcom. Także jak widać dialogi nie mogą istnieć bez opisów. Ponadto samej postacie są jedyne w swoim rodzaju. Bardzo naturalne, w których istnienie gotowa byłabym uwierzyć. Nie każdy, kto wydaje się nam zły jest nim do końca. Przejawiają w małym stopniu ludzkie uczucia, ale to robią.
W przeciwieństwie do tomu pierwszego mamy tutaj bardziej rozbudowany wątek miłosny. Nie jest on przekombinowany ani nachalny. Także panowie nie powinni się czuć znudzeni czytaniem owych scen. Wręcz przeciwnie. Są bardzo naturalne.
Mroki to książka, którą trzeba czytać w skupieniu. Nie jest to jedno z czytadeł, które można przeczytać po łebkach, gdyż można przeoczyć dużo istotnych faktów, które jak wspominałam nabierają znaczenia z biegiem rozwijania się akcji.
Na koniec dodam, że lektura idealne, w moim odczuciu, nadaje się na ekranizację. Bardzo bym chciała to wszystko zobaczyć na dużym ekranie. Jednak nie wiem czy na pewno w wykonaniu polskich aktorów.

"Zakazane rzeczy smakują najlepiej, jak pudełko czekoladek podkradanych skrzętnie rodzicom, a złodziejaszek świadomy swego czynu, nadal siedzi pod stołem z umazaną ale szczęśliwą buzią."

Podsumowując z pierwszym tomem, drugi tom został bardziej rozbudowany. Mamy to trochę historii, a niektóre wątki, które były dla czytelnika nie do końca zrozumiałe, teraz nabierają sensu oraz nowego znaczenia. Sama jestem już po lekturze drugiego rozdziału ostatniego tomu trylogii. Co do drugiego tomu? Czytelników na pewno zbulwersuje zakończenie, a to nie koniec. Trzeci ma być jeszcze mroczny niż poprzednie. Na koniec dodam, że gdyby nie twórczość Katarzyny Szewioła-Nagel nigdy bym nie sięgnęła po fantastykę w takim wykonaniu. Swego czasu czytywałam głównie paranormale, ale to „Mroki” pokazały mi, że książki mogą być jeszcze ciekawsze. Gorąco polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Katedra

Chochole tango. Tango ułomne i to nie tylko dlatego, że tancerze są najczęściej pijani swoimi spędzeniami – litrami wódy lub cysternami kawy i dobami...

zgłoś błąd zgłoś błąd