Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pocztówka z Toronto

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Niebieskie Migdały". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
5,92 (140 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
5
8
13
7
24
6
45
5
29
4
9
3
3
2
4
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788323753162
liczba stron
144
język
polski
dodała
Abigail

Monika uczy się w gimnazjum w niedużym mieście. Nieoczekiwane dołącza do jej klasy Dominik, który przyjechał z Warszawy. Monika zaprzyjaźnia się z nowym, jednak kiedy w szkole zaczynają się dziać niepokojące rzeczy, czuje, że z powodu tej znajomości może wpaść w kłopoty. Czy dziewczyna da się wciągnąć w nielegalne interesy? I czy w końcu zwróci uwagę na Włodka – chłopaka, który w każdej...

Monika uczy się w gimnazjum w niedużym mieście. Nieoczekiwane dołącza do jej klasy Dominik,
który przyjechał z Warszawy. Monika zaprzyjaźnia się z nowym, jednak kiedy w szkole zaczynają się dziać niepokojące rzeczy,
czuje, że z powodu tej znajomości może wpaść w kłopoty. Czy dziewczyna da się wciągnąć w nielegalne interesy?
I czy w końcu zwróci uwagę na Włodka – chłopaka, który w każdej sytuacji zjawia się gotowy do pomocy.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Egmont, 2013

źródło okładki: http://www.egmont.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2013-10-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Moja przygoda z Pocztówką z Toronto rozpoczęła się w zeszły czwartek, kiedy to szykując się do ponad godzinnej podróży autobusem, szukałam na półce z książkami czegoś, co umiliłoby mi to długie spotkanie z miejską komunikacją publiczną. Wyboru dokonałam zupełnie przypadkowo, bo wzrokowo. Skusiła mnie skromna ilość stron i elegancka, biała okładka tak idealnie pasująca do mnie. Musicie wiedzieć, że kocham patrzeć na szpilki, choć kompletnie nie radzę sobie z chodzeniem w nich oraz uwielbiam przemierzać świat w trampkach, które obecnie, z racji na porę roku, wymieniłam na sandałki.

Ta niepozorna biel z różowymi elementami skrywa w sobie niesamowicie mocny, smutny i wzruszający początek, który spowodował, że moje oczy stały się wilgotne, a po policzkach popłynęły pojedyncze łzy czyniące ze mnie w jednej chwili prawdziwą sensację autobusu. Dalsza część książki ukazuje jak przeciętne życie Moniki i jej matki zmieniło się po śmierci ojca w egzystencję od pierwszego do pierwszego. Spotykamy się w niej również z szeregiem sytuacji, które ujawniają jak trudne jest ich życie obfitujące w wyrzeczenia, ciągłe łapanie się dorywczej pracy przez kobietę oraz, miejscami rozpaczliwe, poszukiwanie przez nastolatkę sposobu dorobienia sobie.

Fabuła obejmuje kilka ostatnich tygodni szkoły obfitujących w przeróżne wydarzenia takie jak pojawienie się nowego ucznia Dominika, przygotowania ostatnich klas do egzaminów i komersu, serię zagadkowych omdleń wśród młodzieży oraz rozluźnienie znajomości głównej bohaterki Moniki z jej przyjaciółką Dorotą, która zaczęła poświęcać znacznie więcej uwagi swojemu nowemu chłopakowi.
Wbrew temu, co widnieje w pogrubionym fragmencie Monika wcale nie zaprzyjaźnia się z Dominikiem, a altruizm i ofiarność Włodka są nieco przesadzone, chłopak jest po prostu życzliwy. Jej stosunki z nowym są raczej chłodne i odbywają się za pośrednictwem Doroty zakochanej po uszy w blondynie ze stolicy.

Mimo że ciąg zdarzeń zawartych w Pocztówce z Toronto może sugerować, że jest to historia uniwersalna i zwyczajna, to tak naprawdę jest ona jedynie tłem, które ukazuje jak ciężko jest się pogodzić głównej bohaterce z utratą ojca, trudną sytuacją finansową i kolejnymi przeciwnościami losu pojawiającymi się dosłownie zewsząd.

Książkę tę traktuję jako przyjemną w odbiorze przypominajkę lat gimnazjalnych, kiedy to moje priorytety diametralnie różniły się od obecnych, przyjaciółka stanowiła gigantyczną część mojego życia, świat wydawał się prostszy, a każdy problem zdawał się tragedią na skalę nie światową a wszechświatową. Dzięki tym niespełna stu pięćdziesięciu stronom odżyły wspomnienia z czasów fochów, buntów i prób bycia bardziej dorosłą niż wskazywała na to liczba wynikająca z daty urodzenia.

Główną bohaterkę podziwiam za to, że tak bardzo różni się od szesnastoletniej mnie. Nie działa impulsywnie, nie podejmuje decyzji natychmiast, prosi o czas na zastanowienie i analizuje sytuacje, w których się znajduje. Choć zdarza jej się być spontaniczna i nieco szaloną, to w gruncie rzeczy nadal pozostaje dojrzałą dziewczyną, która prawdopodobnie przez bolesne doświadczenia z przeszłości i utratę ojca, musiała dorosnąć szybciej niż jej rówieśnicy. W niektórych sytuacjach widać, że jej dojrzałość miesza się z nastoletnim temperamentem, jednak Monika nie daje się porwać emocjom i stara się stąpać po ziemi twardo. Nie pozwala sobie na odsuwanie niewygodnych prawd i wspomnień i nie próbuje być kimś innym niż jest.

Komu poleciłabym Pocztówkę z Toronto?

W dużej mierze miłośniczkom literatury młodzieżowej, które lubują się w historiach o nastolatkach z niełatwym życiem, w opowieściach z tajemnicą oraz relacjach męsko-damskich.
Następne polecenia powędrowałyby do osób lubiących poczytać w autobusach, pociągach lub na ławce w parku książki niedługie, które wciągają i po przeczytaniu ostatniej strony wywołują uczucie, że chciałoby się przeczytać coś jeszcze o tym, co zdarzyło się potem.
Ostatnie już polecenia skierowałabym do dziewcząt tęskniących za szkołą, kiedy to egzaminy były wytycznymi tego, co będzie z nami dalej, a nowy chłopak powodował natłok myśli utrudniających spokojne przespanie nocy.
P.S. Zauważyliście, że okładka książki Look jest bardzo podobna do okładki Pocztówki z Toronto? ; )
Recenzja nie jest kopią. Ukazała się również na moim blogu www.askadasuna.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Agatha Raisin i nawiedzony dom

Zupełnie, jakby autorka przeczytała moją recenzję poprzedniej książeczki tej serii i przejęła się moją oceną w kwestii braku rozwoju wewnętrznego głów...

zgłoś błąd zgłoś błąd