Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Urodzony w cieniu talibów

Tłumaczenie: Zofia Uhrynowska-Hanasz
Wydawnictwo: Albatros
7,38 (120 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
16
8
29
7
45
6
13
5
5
4
1
3
2
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Born Under A Million Shadows
data wydania
ISBN
978-83-7659-229-9
liczba stron
368
język
polski
dodała
Liliowa

Niezwykły, doceniony przez krytykę, debiut mieszkającej w Afganistanie brytyjskiej dziennikarki. „Urodzony w cieniu Talibów” to pełna refleksji opowieść o współczesnym Wschodzie widzianym oczyma jedenastoletniego, ciężko doświadczonego przez wojnę, chłopca.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Albatros, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,881,136...»

Brak materiałów.
książek: 217
Apsalaar | 2012-09-13
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 07 listopada 2011

Czytając książkę, która jest owocem trzyletniego pobytu dziennikarki Andrei Busfield w Kabulu, zrozumiałam, że zachodnia fascynacja Bliskim Wschodem przeradza się w to, czym na przełomie XIX i XX wieku była w Polsce chłopomania.
"Urodzony w cieniu talibów" to debiut prozatorski dziennikarki, przez 15 lat pracującej dla gigantów "The Sun" oraz "News of the World".

Licząca sobie ponad 300 stron, fabularyzowana historia afgańskiego jedenastolatka imieniem Fouad, to zapis tego, co wydarzyło się w życiu jego i matki po obaleniu rządów fundamentalistycznych talibów. Straciwszy większość rodziny w krwawej wojnie domowej, chłopiec wraz z matką zamieszkuje w domu Georgie, Brytyjki pracującej w organizacji pozarządowej wspomagającej rozwój afgańskiej przedsiębiorczości, wśród jej europejskich przyjaciół. Kolejne rozdziały, opowiadane głosem Fouada, ukazują życie jego domowników głównie poprzez pryzmat relacji międzyludzkich; osią powieści jest zakazana przez islam miłość Georgie i Hadżi Hana, lokalnego magnata narkotykowego i afgańskiego patrioty, w przeszłości zaangażowanego w walki z talibami.
Chwytliwy wątek miłosny, narracja Fouada i opisy pięknych, afgańskich krajobrazów to jednak zdecydowanie zbyt mało, by powieść czytało się dobrze. Śledząc losy bohaterów, nie sposób nie ulec wrażeniu, że psychologia postaci – zarówno dorosłych, jak i dzieci – jest mocno niedoskonała. Andrea Busfield, przenosząc ciężar narracji na jedenastoletniego chłopca, zdaje się mocno przeceniać jego zdolność rozumienia świata i meandrów życia dorosłych. Fouad wypowiada się o problemach miłości Georgie i Hadżi Hana, jakby miał podobne doświadczenia za sobą. Niemal analitycznie zastanawia się nad wojną i polityką swojego kraju, wplatając w to spostrzeżenia i oceny dotyczące mentalności Afgańczyków. Zdarzyło mi się zatem kilkukrotnie zadać pytanie – czy brak realizmu postaci, który narzuca się nie tylko w przypadku głównego bohatera, ale również innych osób, stworzonych w sposób zdecydowanie uproszczony i niezgrabny, wynika z braku doświadczenia autorki w pisaniu prozy, czy też jest częścią przyjętej w powieści konwencji?

Bez wątpienia, "Urodzony w cieniu talibów" nie ma pełnić roli książki dokumentalnej. To historia, której głównym zadaniem jest chwycić czytelnika za serce, a zarazem wpisać się w swoistą modę na tematy związane z Bliskim Wschodem i jego kulturą, jaka powstała na zachodzie w ostatnich latach. Stąd, dla mnie irytujące, spłycenie problemów społecznych Afganistanu oraz niewielka uwaga, którą Busfield poświęca wojnie i zamieszkom, wciąż nawiedzającym ten kraj. Wdzierające się w kanwę powieści, świszczące nad głowami bohaterów pociski i demonstracje pojawiające się na ulicach, mające zapewne być nagłym zwrotem w akcji, stanowią niezbyt udany i przemyślany przerywnik dla emocjonalnych przeżyć skupionej na własnych sprawach Georgie i jej przyjaciół.

Ciekawym aspektem powieści jest zwrócenie uwagi na różnice kulturowe, oddzielające Fouada i jego matkę od europejczyków. Wspólne obchody zarówno świąt Bożego Narodzenia i uroczystości islamskich, opatrzone dowcipnymi komentarzami chłopca, obserwującego zachowanie pijanego przyjaciela i współlokatora, Jamesa ("Od chwili, kiedy po raz pierwszy uczestniczyłem w obchodach urodzin Jezusa, zrozumiałem, dlaczego ludzie potrzebują dwóch dni wolnego, by dojść po nich do siebie"), stwarzają pozytywne, ciepłe wrażenie wzajemnego szacunku i tolerancji wobec kulturowej odmienności mieszkających razem ludzi. Tutaj również, jak w przypadku psychologii postaci, brakuje nieco głębszej analizy i zastanowienia nad treścią ze strony autorki; chcąc wytworzyć pozytywne emocje, odbiega ona mocno od realizmu (pozwalając matce Fouada, Mariji, żyć w sposób niemal europejski, uczestniczyć w sprawach, do których kobieta islamu zazwyczaj nie ma dostępu).

Historia opowiedziana przez Andreę Busfield to dobra pozycja dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z literaturą poświęconą tematyce Afganistanu. Lektura "Urodzonego w cieniu talibów" nie wymaga specjalistycznej wiedzy lub zorientowania w sprawach polityki. Z powodzeniem może stanowić zachętę do sięgnięcia po podobne, a jednak nieco ambitniejsze książki Khaleda Hosseiniego, na którym Busfield się wzorowała, autora głośnego "Chłopca z latawcem".

Powyższy mój tekst ukazał się też w miesięczniku Lampa oraz na moim portalu kulturalnym okruchykultury.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kinowe uniwersum superbohaterów

"Kinowe uniwersum superbohaterów" to rzetelna, szczegółowa oraz bogata w bibliografie i przypisy publikacja, która pozwala spojrzeć innym, b...

zgłoś błąd zgłoś błąd