Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lśnienie

Tłumaczenie: Zofia Zinserling
Cykl: Lśnienie (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,78 (14534 ocen i 1039 opinii) Zobacz oceny
10
1 736
9
3 215
8
3 668
7
3 556
6
1 399
5
612
4
163
3
132
2
17
1
36
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Shining
data wydania
ISBN
9788376488097
liczba stron
520
kategoria
horror
język
polski

Inne wydania

Powieść uważana przez wielu czytelników za horror wszech czasów. Jack Torrance, były nauczyciel, a obecnie poszukujący weny pisarz, otrzymuję pracę dozorcy w opuszczonym na okres zimowy górskim hotelu Overlook. Kiedy burze śnieżne odcinają od świata rodzinę Torrance'ów, obdarzony telepatycznymi zdolnościami Danny, pięcioletni syn Jacka, odkrywa, że hotel jest nawiedzony, a duchy powoli...

Powieść uważana przez wielu czytelników za horror wszech czasów. Jack Torrance, były nauczyciel, a obecnie poszukujący weny pisarz, otrzymuję pracę dozorcy w opuszczonym na okres zimowy górskim hotelu Overlook. Kiedy burze śnieżne odcinają od świata rodzinę Torrance'ów, obdarzony telepatycznymi zdolnościami Danny, pięcioletni syn Jacka, odkrywa, że hotel jest nawiedzony, a duchy powoli doprowadzają jego ojca do obłędu. Sytuacja staje się coraz bardziej groźna, aż pewnego dnia mężczyzna przestaje nad sobą panować...

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2009

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Lsnienie-p-29702-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 273
Tea | 2014-11-05
Na półkach: Przeczytane

Recenzja ukazała się na www.kreatywna-alternatywa.blogspot.com


Na „Lśnienie” miałam ochotę już od jakiegoś czasu. Podczas każdej wizyty w bibliotece z nadzieją przyglądałam się półkom z twórczością Stephena Kinga, myśląc, że w końcu dorwę tytuł, którego szukałam. Niestety, większa część tych prób okazywała się być nieskuteczna, aż wreszcie ostatnio udało się i znalazłam wreszcie to, czego szukałam! Mając na uwadze wszystkie te dobre opinie, które było mi dane poznać, pełna entuzjazmu zasiadłam do lektury. I nie zawiodłam się! Książka, naprawdę okazała się być świetna…. tyle, że czegoś mi tam zabrakło, sama dokładnie nie wiem, co to takiego mogłoby być, ale czułam taki malutki niedosyt, który sprawił, że nie mogłam przyznać „Lśnieniu” maksymalnej puli punktów.

No, więc jak zwykle na samym początku skupię się na postaci pierwszoplanowej, a więc małym, pięcioletnim Dannym Torrance, który na okres zimy wraz z rodzicami - Jackiem i Wendy, przeniósł się do opustoszałego hotelu. Cel ich przeprowadzki był prosty – ojciec chłopca został „opiekunem” przybytku na czas jego zamknięcia. Niemniej jednak hotel, mający bardzo bogatą historię, od samego początku przeraża malca. I nie bez powodu. Danny, obdarzony paranormalnymi zdolnościami, widzi wszystkie te straszne, makabryczne sytuacje, które rozgrywały się w murach „Panoramy”. Możemy tylko się domyślać, co w takiej sytuacji czułoby małe dziecko, skoro nam – starym koniom (mam nadzieję, że nikt się za to stwierdzenie nie obrazi) podczas czytania kolejnych stron towarzyszy uczucie strachu. O tak, Danny musiał być przerażony całą tą otoczką, z którą przyszło jemu – pięcioletniemu szkrabowi, się zmagać. Niemniej jednak on się nie poddał, nie dał się pokonać czającemu się w każdym kącie złu i dzielnie stawiał temu czoła. Zaiste rycerski i szlachetny to czyn! Niemniej jednak, to chyba właśnie postać Dannego zaważyła na tym, że nie mogłam przyznać książce dziesięciu punktów. Z pewnością zapytacie się teraz głośno: dlaczego? No i tu zaczynają się schody, bo naprawdę trudno mi się wypowiedzieć, o co konkretnie mi chodzi. Może plotę teraz trzy po trzy, ale postać Dannego – z jednej strony arcyciekawa i zaskakująca, z drugiej nie zawładnęła całym moim sercem. Może wydawał mi się nie wiem zbyt odpowiedzialny i dorosły? Może zabrakło mi w jego poczynaniach jakiegoś takiego dziecięcego rozumowania? Nie wiem, naprawdę nie wiem. Ale za to bardzo, ale to bardzo spodobała mi się wykreowana przez Kinga postać – Jacka. Oczywiście nie tego Jacka jakiego poznajemy na początku. Nie, nie – chodzi mi o jego późniejszą kreację, kiedy poddany złej energii „Panoramy” przemienia się w prawdziwą…. bestią. Taki kingowski Doktor Jekyll i Mr Hyde!

Akcja! Oj tutaj to nam się dzieje! Co nieco z fabuły zdradziłam akapit wyżej, więc zajmę się akcja, w typowo technicznym jej znaczeniu. Kto jak kto, ale Stephen King w mistrzowski sposób buduje napięcie. Potrafi przestraszyć nie używając do tego żadnych krwiożerczych stugłowych bestii czy potworów. Tworzy świat, w którym człowieka najbardziej może przerazić jego własny umysł i słaba psychika! Tak moi Drodzy, coś w tym jest. Na brak porządnej dawki strachu w „Lśnieniu” narzekać nie można, a sama akcja jest dynamiczna i może niezbyt zaskakująca, ale z pewnością nie można powiedzieć, że przez to traci na atrakcyjności. Naprawdę pod tym względem jestem oczarowana i chylę nisko czoła!

Język! Przy okazji oceniania wcześniejszych pozycji Kinga mówiłam, że czego, jak czego, ale braku talentu pisarskiego nie można temu panu odmówić. Uwielbiam ten jego charakterystyczny styl, który pozwala przenieść się w zupełnie inny, alternatywny świat. Czytając kolejne strony „Lśniania” czytelnik może czuć się jakby był naocznym świadkiem wszystkich tych zdarzeń, które mają miejsca w książce. Jak zwykle w tym konkretnym podpunkcie nie mogę się do niczego przyczepić.

Książkę polecam wszystkim osobom o nerwach ze stali. Z pewnością ‘Lśnienie’ nie przypadnie do gusty, tym którzy lubują się w literaturze miłej, przyjemnej i nieskomplikowanej. Osobiście muszę powiedzieć, że czytając powyżej zrecenzowaną pozycję naprawdę się bałam – ja się bałam, miłośniczka horrorów i wszystkich historii z dreszczykiem zgrozy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
2010: odyseja kosmiczna

Rewelacja. Autor pobudza wyobraźnię i sprawia, że zaczynam zastanawiać się nad tym czy jest tam w oddali ktoś jeszcze . Polecam

zgłoś błąd zgłoś błąd