Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kazio i skrzynia pełna wampirów

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Kazio". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Wilga
6,83 (30 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
3
7
13
6
7
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788325902810
liczba stron
80
słowa kluczowe
wampiry, Kazio, skrzynia, Wilga, Czarkowska
język
polski
dodała
kasandra_85

Wampiry wcale nie są złe! Pewnego dnia w dziwnym, starym domu, w miasteczku Wampirzyce, na uboczu, zamieszkał siedmioletni Kazio wraz z zabieganą mamą, z tatą artystą malarzem, z nieznośną starszą siostrą i młodszym bratem wiercipiętą. Jamnik Wampir też jest tu bardzo istotny. Kazio, jak to Kazio - był ciekawski. Najpierw znalazł sztuczną szczękę, potem przeszukał strych pełen kurzu,...

Wampiry wcale nie są złe!

Pewnego dnia w dziwnym, starym domu, w miasteczku Wampirzyce, na uboczu, zamieszkał siedmioletni Kazio wraz z zabieganą mamą, z tatą artystą malarzem, z nieznośną starszą siostrą

i młodszym bratem wiercipiętą. Jamnik Wampir też jest tu bardzo istotny.

Kazio, jak to Kazio - był ciekawski. Najpierw znalazł sztuczną szczękę, potem przeszukał strych pełen kurzu, zdechłych much, pogniecionych kartonów i połamanych krzeseł. Za wielkim zegarem z rozbitą szybką znalazł odrapaną drewnianą skrzynię. Zupełnie taką, jak z opowieści o wampirach. Zajrzał do środka... A potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Na początku spotkał babcię Fibrycukellę, później jej brata Hongogarda i Wujka Drakulę. No i oczywiście wnuczkę Zuzulindę. Poznał normalną rodzinę wampirów. Poznał normalną rodzinę wampirów, która uwielbiała czosnek i kolor czerwony.

I właśnie o tym, jak to w jednym domu toczyło się życie pełne niespodzianek i rozwijało się towarzystwo przyjaźni ludzko-wampirskiej opowiada ta książka.

 

źródło opisu: Wilga, 2011

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 54
Monika | 2017-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 czerwca 2017

W miejscowości Wampirzyce stał sobie dom. Parterowy z czerwoną dachówką albo piętrowy z dachem zielonym – w zależności od tego, komu chcecie wierzyć. Plotka nawet tak oczywiste kwestie potrafi pogmatwać. W domu mieszkali: tata (konserwator zabytków i malarz), mama (psycholog), siedmioletni Kazio oraz jego starsza siostra Baśka i młodszy brat Staś. Był też pies, gustujący w sznurówkach jamnik o imieniu Wampir. I była skrzynia na strychu. Drewniana, odrapana, z dużym zielonym guzikiem w rogu. W kwestii koloru guzika zdania nie były podzielone, ponieważ nawet najgorsi plotkarze nie mają w zwyczaju zaglądać ludziom na strych. Przeważnie.

Kaziowi zdarzyło się ukryć w tej skrzyni przed gniewem starszej siostry. Jednak kiedy z niej wyszedł, odkrył, że w całym domu jest nienaturalnie pusto, a w pomieszczeniu na końcu korytarza siedzą jacyś dziwni, obcy ludzie. W ten sposób Kazio dowiedział się, że skrzynia to przejście, które prowadzi prosto do najprawdziwszej rodziny wampirów. Olaboga i rety skarpety. Przecież w książce brata Kuby napisali, że wampiry uwielbiają wysysać z ludzi krew. Straszne potwory – bez kołka nie podchodź. A może już wysączyli Baśkę?

Uprzedzenia Kazia szybko rozwiały się jak dym, bowiem rodzina wampirów okazała się przesympatyczna, skora do pomocy oraz zafiksowana na punkcie nawiązywania dobrych relacji z ludźmi. Domniemane potwory robią, co mogą, by przełamać stereotypowe wyobrażenia i zaprzeczyć plotkom na swój temat. Obwieszają się czosnkiem, w ilościach niemal hurtowych hodowanym w ogródku, a nadwrażliwość ciotki na światło słoneczne tłumaczą zapaleniem spojówek. Dziadek Hongogard całymi dniami struga w warsztacie osinowe kołki, które wystawia potem na aukcjach w internecie, a babcia Fibrycukella należy do Towarzystwa Przyjaźni Ludzko – Wampirzej. Posądzenie o picie krwi wywołuje ich oburzenie, no bo naprawdę, czego to ci ludzie nie wymyślą… .

Niestereotypowe myślenie wampirów kończy się jednak tam, gdzie pojawiają się wilkołaki. Ich wzajemne kontakty okazują się pełne znanych nam już klisz… .

Książka Iwony Czarkowskiej powinna stać się lekturą obowiązkową dla dzieci, ponieważ doskonale obrazuje nasz stosunek do wszelkiej odmienności. Z braku własnych doświadczeń opieramy się na stereotypach i powielamy pełne uprzedzeń plotki. Zdarza się nam również oceniać innych z góry, bez wcześniejszego poznania. Warto o tym przypominać.

Recenzja opublikowana na blogu: https://zapiskinamarginesie.pl/2017/06/12/paskudne-wampiry-i-jeszcze-gorsze-wilkolaki/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bibliotekarki

Gdy się zastanowić, to książka nie tylko o bibliotekach i dla bibliotekarek. Tylko nie każdy to umie wyczytać. Bo to coś dla każdego. Bo to obraz nas...

zgłoś błąd zgłoś błąd