Cytat
Stefania Jagielnicka
Dziewczyna usiadła na łóżku i spojrzała na wiszący nad nim obraz. Była to reprodukcja centralnego panelu „Ogrodu ziemskich rozkoszy” Hieronima Boscha.
– Wiktor – powiedziała z wyrzutem – ale mnie oszukałeś! Dlaczego powiesiłeś nad łóżkiem obraz przedstawiający upadek ludzkości?
– Bo jest to apoteoza seksu – rzekł z fascynacją. – Te kłębiące się grupy kochanków, te fantastyczne stworzenia, gigantyczne ptaki... Wszystko to przemawia do mojej wyobraźni. Poziomki, morwy, czereśnie, grona winogron zapełniają obraz. Owoc może też być ogromny, niektórzy chcą go zjeść, inni chronią się w jego wnętrzu. Wspaniałe są te wizje seksualnych przyjemności, które powtarzają ciągle na nowo moment, w którym Adam i Ewa kosztują zakazanego owocu... Wiesz, seks ma smak czerwonego owocu, fioletowych winogron, tak jak na tym obrazie. Poczujesz to dziś w nocy.
Stefania Jagielnicka (z książki Między opętaniem a oczarowaniem)
Dodała: Aneta Mazur
Czytelnicy którzy lubią ten cytat

Cytaty autora, Stefania Jagielnicka (41)
  • W krótkim czasie staliśmy się nierozłączną parą. Była to moja
    pierwsza miłość. Pomogła mi wtopić się w nową rzeczywistość.
    więcej
    Stefania JagielnickaZbłąkane serce
  • On widzi nasze cierpienie” – pomyślała. „Widzi. Widzi ogrom niegodziwości, ogrom krwi, widzi nasze klęski, ból i śmierć. Jednak poprzez Chrystusa wziął na siebie człowieczy los, który stał się Jego losem. Przecież to dzięki Niemu udało się ludzkości pokonać wszystkie niemal choroby, wyeliminować większość katastrof… Największe cierpienia zadają sobie ludzie sami, nie pochodzą one od Boga tylko od szatana.”. więcej
    Stefania JagielnickaTransplantacja duszy
  • Dziewczyna usiadła na łóżku i spojrzała na wiszący nad nim obraz. Była to reprodukcja centralnego panelu „Ogrodu ziemskich rozkoszy” Hieronima Boscha.
    – Wiktor – powiedziała z wyrzutem – ale mnie oszukałeś! Dlaczego powiesiłeś nad łóżkiem obraz przedstawiający upadek ludzkości?
    – Bo jest to apoteoza seksu – rzekł z fascynacją. – Te kłębiące się grupy kochanków, te fantastyczne stworzenia, gigantyczne ptaki... Wszystko to przemawia do mojej wyobraźni. Poziomki, morwy, czereśnie, grona winogron zapełniają obraz. Owoc może też być ogromny, niektórzy chcą go zjeść, inni chronią się w jego wnętrzu. Wspaniałe są te wizje seksualnych przyjemności, które powtarzają ciągle na nowo moment, w którym Adam i Ewa kosztują zakazanego owocu... Wiesz, seks ma smak czerwonego owocu, fioletowych winogron, tak jak na tym obrazie. Poczujesz to dziś w nocy.
    więcej
    Stefania JagielnickaMiędzy opętaniem a oczarowaniem
  • Tego ranka obudziłam się z krzykiem rozpaczy, cała zlana zimnym potem. Przed oczami wciąż jeszcze miałam swego synka, leżącego na bruku z rozwaloną czaszką, broczącego krwią.
    „Boże, to się chyba nigdy nie skończy“ – pomyślałam w rozpaczy. – Do końca życia będą mnie dręczyły te koszmarne sny.
    Rozglądając się po mieszkaniu i upewniając się, że był to tylko sen, odetchnęłam z ulgą. Jednak nie opuszczała mnie rozdzierająca rozpacz, ożywająca po każdym takim sennym horrorze. Od czasu śmierci Pawełka dręczyły mnie one niemal co noc. Zginął tak banalnie, jak wiele innych dzieci – wybiegł za piłką na ulicę, na którą się potoczyła.
    Leżałam nieruchomo, rozpamiętując tę tragedię. Nienawidziłam wówczas Boga, który skazał mnie na całe pasmo nieszczęść, przez tę śmierć sięgających zenitu. Gdy zmarł ojciec, a pół roku po nim matka, zabrakło mi już łez. Swój limit płaczu wyczerpałam po śmierci syna.
    Patrzyłam na wiszącą nad mym łóżkiem fotografię, a łzy spływały mi po policzkach. Zdjęcie to ukazało się na okładce śląskiego kolorowego tygodnika „Panorama”. Przedstawiało płowego, niebieskookiego chłopczyka, budującego zamek z klocków. Od najwcześniejszych lat był tak ślicznym dzieckiem, że często brano go za dziewczynkę.
    - Jak dorosnę ożenię się z tobą, mamusiu – pocieszał mnie – żebyś też miała męża, tak jak inne mamy.
    Jego bezinteresowna miłość i akceptacja napełniały mnie poczuciem bezpieczeństwa, którego mi teraz brakowało. Już wówczas, gdy usiłowano mnie zmusić do usunięcia ciąży, czułam w sobie tę niezrównaną miłość i za nic nie chciałam się jej wyrzec. Już wtedy byliśmy na tym świecie zupełnie sami, gdyż nikt w rodzinie nie cieszył się ze zbliżającego się nań nowego przyjścia. Wszyscy uważali, że nie dam sobie rady z pracą i niemowlęciem. A poza tym nie do pomyślenia było dla nich, że dziecko nie będzie znało swego ojca.
    Zawsze byliśmy sami. A jednak były to piękne dni. Przymknęłam oczy.
    więcej
    Stefania JagielnickaZdeptana róża
  • Chyba się wygłupiłem” – przykra myśl pojawiła się w umyśle Dana, gdy wracał późnym wieczorem do domu. „Jak mogłem tak od razu wyskoczyć z małżeństwem... Pewno nie powiedziałbym tego, gdybym nie był pod wpływem marihuany – stwierdził melancholijnie. – Ale byłem tak przejęty tym spotkaniem, że musiałem zapalić jointa.
    „Dlaczego ona w ogóle nie zareagowała?” – martwił się. „W zależności od tego, co by powiedziała, mógłbym obrócić to w żart... Mój Boże, ja naprawdę szczerze to powiedziałem. Chcę się z nią ożenić. Mam już dość samotności. Dość mam już tych amerykańskich wyrachowanych dziwek... Tych jointów, kokainy, alkoholu. Przy niej odzwyczaiłbym się od tego... To zrozumiałe, że nie zareagowała” – uspokoił się. „Po prostu zatkało ją z wrażenia. Ale przecież wyczułem, że jest mną oczarowana, tak samo jak ja nią. Chociaż... chyba się mylę” – dopadły go wątpliwości. „Ona jest taka... strasznie smutna, przygnębiona. Nie, chyba się jej nie podobam. Była... zimna, niewzruszona. Ja jej szczerze wyznałem, jak ogromne wrażenie na mnie zrobiła, a ona... nic.”
    więcej
    Stefania JagielnickaNiebezpieczna miłość
  • - No, coś takiego jeszcze mi się nie zdarzyło! - mruknął pod nosem ze złością po angielsku, lecz spojrzawszy na nią uśmiechnął się i dodał łagodnie po polsku: - Przy tobie całkiem... straciłem głowę.
    Patrzył na nią czułym wzrokiem. Ujął jej dłoń i zaczął szybko mówić drżącym głosem po angielsku:
    - Gdy zobaczyłem twoje zdjęcie w gazecie, poczułem się, jakby uderzył we mnie piorun. Chyba nigdy jeszcze żadna kobieta nie spodobała mi się tak bardzo. Masz takie cudowne marzące oczy, taki uroczy uśmiech. Naprawdę, nigdy jeszcze nie widziałem tak pięknej twarzy... A kiedy stanęłaś w drzwiach, taka smukła, subtelna...
    Umilkł, jakby nagle zabrakło mu tchu ze wzruszenia. Jej zaś z wrażenia zrobiło się gorąco. Poczuła szalone bicie serca. Była niewiarygodnie szczęśliwa.
    W drodze powrotnej milczeli. Czuła się jakoś dziwnie radośnie i pewnie, jakby od lat należeli nawzajem do siebie, nie mając o tym pojęcia. Jak gdyby już od dawna powinni być razem, a całe dotychczasowe oddzielne życie było nieporozumieniem. Więc wreszcie los zlitował się nad nimi, aranżując to spotkanie. Pierwszy odezwał się Dan:
    - Czy chciałabyś wyjść za mąż?
    Zaniemówiła.
    - Za mnie – dodał, nie mogąc doczekać się odpowiedzi.
    Zdawało się jej, że za chwilę zemdleje albo... się obudzi. Nie była w stanie wykrztusić z siebie odpowiedzi. On też nie odezwał się już więcej. W milczeniu dotarli do domu Natalii, przed którym czekała już na nich Joasia.
    więcej
    Stefania JagielnickaNiebezpieczna miłość
  • Od tego czasu... Oj, miał coś poważnego na sumieniu. Ale przekonany był, że teraz z Julią potrafi się z tego wyplątać. Gdy zobaczył w gazecie jej zdjęcia i przeczytał o jej patriotycznej przeszłości, serce jego zabiło mocniej. Ta kobieta natychmiast skojarzyła mu się z ukochaną matką, za którą bardzo tęsknił. Odniósł wrażenie, że jest nawet do matki podobna. Poczuł się nagle Polakiem. Spędził z nią dziesięć godzin, od dwunastej w południe do dziesiątej wieczorem, gdyż chciał dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Zdawało mu się, że ją dobrze poznał i był nią oczarowany. Zachwycony był też jej dobrze ułożoną, inteligentną córeczką. Przejął się koszmarem, jaki przeżyła w więzieniu i upokorzeniem, jakie ją spotkało w Phoenix. Postanowił uszczęśliwić ją i jej dziecko. Miał już w gazecie ugruntowaną pozycję, był więc w stanie zapewnić im pomyślną przyszłość. Być może pod wpływem drinka poczuł się nagle szczęśliwy. Przy niej będzie mógł być sobą. Znów będzie dobrym człowiekiem, skończy z narkotykami, a przede wszystkim z... wolał nawet w myślach nie nazywać tego po imieniu. Obleciał go strach, bo wiedział, że to nie będzie łatwe.
    „Czy to w ogóle jest możliwe, by z tym tak sobie zerwać, by wycofać się z tego?” – zadał sobie niepokojące pytanie.
    więcej
    Stefania JagielnickaNiebezpieczna miłość
  • Nagle przyszło mi do głowy inne niepokojące pytanie:
    „A czy ja tak naprawdę kogoś kocham?.. Wmawiam to sobie, wmawiam!” – zwątpiłam. „Nie ma miłości w mym życiu, to znaczy, że... nie ma w nim Boga. Życie spopieliło we mnie zdolność do miłości. Zresztą? – machnęłam ręką i wzruszyłam ramionami. Komu potrzebna moja miłość?... Jeden tylko Bóg pragnie mej miłości. Ale czy ja go kocham? Niby wierzę w Niego, lecz nie modlę się od dawna, nie chodzę do kościoła... Jak mam go kochać, skoro nic o Nim nie wiem” - znów wzruszyłam ramionami. „Tak wiele się o Nim naczytałam, kiedyś modliłam się gorąco, a mimo to nie mam o Nim pojęcia. Jest nieuchwytnym duchem, nieosiągalnym. O co mu w ogóle chodzi? Dlaczego tak trudno mi uwierzyć, że moja dusza będzie żyła wiecznie, że ciało nie jest ważne?.. Ach, lepiej już, żeby nie było tego życia wiecznego, bo... może po śmierci istotnie znalazłabym się w piekle” – pomyślałam z goryczą.
    Pamiętałam, że wyszłam wówczas na balkon. Niebo było zachmurzone, siąpił drobny deszczyk.
    „Czy oprócz Boga ktoś potrzebuje mej miłości?” - powtarzałam w myśli to gorzkie pytanie. „Rodzice i Jędruś potrzebują mojej pomocy a nie miłości... Niczym są te moje osiągnięcia, cały ten mój wysiłek i zdyscyplinowanie wobec braku kochającego męża i dzieci...”
    Patrzyłam w zamgloną przestrzeń i nagle... podjęłam decyzję o urodzeniu dziecka! Ono będzie mnie bezinteresownie i szczerze kochało. Ono będzie spragnione mej miłości.
    więcej
    Stefania JagielnickaZdeptana róża
  • W przekazach katolickich mistyków znajdujemy owo rozpalające
    serce miłością uczucie piękna, dobra i prawdy, uczucie czy
    też poczucie a nie wyobrażenie. Kontemplowanie Jezusa przenosi zawsze w jakimś stopniu na poziom uczuć. Doświadcza
    się wówczas owego smaku duchowego, który przychodzi wraz
    z miłością… Doznania te pochodzą z Bożej rzeczywistości –
    nieskończonej, nierozpoznawalnej i niewyobrażalnej.
    więcej
    Stefania JagielnickaZbłąkane serce
  • Oficjalnie wiadomo było, że chodzi o tajnych informatorów i animatorów życia społecznego. Nazywali siebie z dumą duszą społeczeństwa, lecz potocznie mówiono o nich: inwigilatorzy i manipulatorzy. Wszyscy się ich bali. Manipulatorzy kojarzyli się Patrycji z czerwonym wszami, wypełnionymi wyssaną z mózgów krwią, zaś inwigilatorzy ze szczurami, jak nazywano donosicieli w Stanach. Postanowiła poświęcić życie na walkę z nimi, wstępując do Wolnej Jaźni. Zdawało się jej wtedy, że wreszcie znalazła się na właściwej drodze, chociaż już samo słowo walka wzbudzało w niej zawsze niechęć. więcej
    Stefania JagielnickaPrzechytrzyć Pana Boga
Zobacz wszystkie
Jak mogę dodać nowy cytat?
Znajdź autora lub książkę, następnie w sekcji "cytaty" kliknij link Dodaj cytat.
Popularne tagi cytatów
więcej
zgłoś błąd zgłoś błąd