Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/7579/historia-jak-z-millennium

Historia jak z Millennium

18 wartościowy tekst

Czasami na naszych oczach dzieją się rzeczy, które zdają się żywcem wyjęte z powieści sensacyjnych. Kilka dni temu pisarz Mariusz Zielke zamieścił w Internecie swoją najnowszą książkę „Dla niej wszystko” zupełnie za darmo! Decyzję argumentuje tym, że ktoś chciał tę publikację powstrzymać.

Mariusz Zielke to były dziennikarz śledczy, który na swoim koncie ma osiem powieści, z czego cztery wydane przez wydawnictwo Czarna Owca: Wyrok, Formacja trójkąta, Człowiek, który musiał umrzeć, Sędzia - część z nich ukazała się pod naszym patronatem. Jak sam o sobie pisze: Zawsze stawałem po stronie słabszych i biedniejszych. Chciałem pomagać im walczyć ze złem, z systemem, korporacjami, gangami. Próbowano mnie przekupić milionowymi łapówkami, potem szantażowano, grożono, wreszcie wytaczano seriami procesy, chcąc wsadzić do więzienia i zastraszyć ogromnymi odszkodowaniami. Pokusy pokonałem, przeciwników też, wygrałem wszystkie procesy. Jednak najcięższa walka dopiero przede mną.

Jego najnowsza książka Dla niej wszystko miała się ukazać w listopadzie tego roku. Powieść jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, i jak głosi blurb na okładce: „jedną z najciekawszych spraw kryminalnych w Polsce”. Do oficjalnej publikacji jednak nie doszło, a książka została przez autora umieszczona w sieci za darmo – po to, aby jak najwięcej osób mogło się z nią jak najszybciej zapoznać.

W skrócie Zielka sprawę opisuje tak: we wrześniu 2015 r. bogaty biznesmen (posiadający własne wydawnictwo) zamówił u mnie powieść, która m.in. opisywałaby sprawę ataku bandytów na niego i porwania członka jego rodziny. Sprawa była intrygująca, więc podjąłem się jej opisania. W trakcie analizy akt sądowych, zbierania materiałów, wywiadów zorientowałem się, że mam do czynienia ze sprawą znacznie poważniejszą niż porwanie: dotykającą korupcji na najwyższych szczeblach w formacjach mundurowych, różnych machinacji w służbach itd., wreszcie serii niewyjaśnionych morderstw. Ponieważ nie jestem już dziennikarzem, nie miałem ambicji, by rozwiązać te zagadki (choć mnie strasznie korciło), ale w powieści postawiłem różne teorie (zmyślone) na ich temat. Bardzo wyraźnie zaznaczam, że nikogo prawdziwego nie opisywałem. Wszystkie postaci zmyśliłem. W 11 miesięcy stworzyłem powieść kryminalną, która bardzo podobała się pierwszym jej recenzentom i wydawcy. I wtedy prawnik biznesmena zaproponował mi umowę, która umożliwiłaby wydawcy przetrzymanie pierwszego wydania tej powieści przez 25 lat (a umawialiśmy się na wydanie w listopadzie 2016). Nie zgodziłem się i wtedy zaczęła się moja katorga. Błagalnymi mailami doprowadziłem do telefonicznej „ugody”, na mocy której biznesmen m.in. zgadzał się, żebym swoją powieść wydał w Czarnej Owcy. Podpisałem umowę z tym wydawcą, bo książka mu się podobała. Po kilku dniach biznesmen wystąpił do mnie z niezrozumiałymi żądaniami (takich zmian w książce, że praktycznie musiałbym ją napisać od nowa oraz częściowego zwrotu pobranych za napisanie książki zaliczek, które wydałem na bieżące potrzeby). Nie miałem pieniędzy, by mu oddać zaliczki, musiałem więc zerwać umowę z Czarną Owcą. Zrobiłem to i przekazałem mu powieść do wydania. Wtedy jego prawnik napisał, że już nie jest zainteresowany wydaniem powieści i że ja nie mogę jej nigdzie indziej wydać. Zaproponował mi umowę, której konsekwencją byłaby niemożność wydania powieści przez 50 lat (słownie: pięćdziesiąt). Dostałem ultimatum, że tę umowę mam podpisać do końca sierpnia, inaczej będzie źle. No i już wiem, że będzie.

Książkę można pobrać ze strony www.stopcenzurze.pl – tam też można przeczytać więcej o całej sprawie. Również na fanpage'u pisarza ciągle toczy się ciekawa dyskusja – pojawiają się głosy poparcia dla Mariusza Zielke. Pojawiają się również sugestie, że to tylko kampania marketingowa, mająca przynieść pisarzowi rozgłos. Autor na ww. stronie pokazuje analogię między tym, co w swoich książkach opisał Stieg Larsson, a tym, co się aktualnie u niego dzieje. Swój wpis kończy słowami: To nie jest sparafrazowana historia z książki Larssona. To nie jest dmuchana marketingowo opowiastka cwaniaka, który sprzedaje naiwnym swoje książki. To moje prawdziwe życie. Nie mam tylko Salander, która mogłaby mi pomóc w tej walce. Bądźcie moją Lisbeth Salander! Bardzo Was potrzebuję! Mam nadzieję, że moja wojna o prawdę, sprawiedliwość i wolność słowa zakończy się inaczej, niż walka Stiega.

Wydawnictwo Czarna Owca potwierdza, że w sierpniu otrzymali od Mariusza Zielke książkę, którą on po kilku dniach wycofał z przyczyn, które zostały opisane powyżej. Jednakże nie są w stanie potwierdzić, że jest to ta sama książka, która trafiła za darmo do sieci, ponieważ nie mieli jeszcze sposobności się z nią zapoznać.

Fanpage autora: https://www.facebook.com/mariusz.zielke


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 11  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 849
Aquarius
07-09-2016 08:19
ja pobrałam format mobi,ale wyskakuje error nie można otworzyć...
książek: 1478
Gonzales
07-09-2016 12:11
Ja pobrałem przed chwilą mobi i epub i wszystko jest w porządku.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1081
Joluśka
07-09-2016 10:16
Szalenie intrygująca kwestia! Wypowiedź autora zaciekawiła mnie do takiego stopnia, że książkę na pewno przeczytam!
książek: 957
Gaba_Okey
07-09-2016 10:51
Wczoraj pobrałam książkę, skontaktowałam się również z autorem i cała sprawa jest naprawdę mocno skomplikowana.
książek: 332
_BB
07-09-2016 15:16
już ściągnięta :)
książek: 6705
Kaga
08-09-2016 19:02
Książkę pobrałam, i zacznę z pewnością ją dziś czytać. Jednak sprawa... bez obrazy, nieco mi śmierdzi. Obym się myliła, że autor chce po prostu swoją osobę nagłośnić. Bo tak trochę... trąca mi tym działaniem.
Jaka prawda? Zapewne nie dowiemy się, jaka jest. Możemy dywagować. No i czytać, bo to gratka, książka za darmo, w dodatku z oficjalnym błogosławieństwem autora ;)
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Koziorożec 12. Patrick

Komiks obyczajowy. Właściwie jest to samodzielna opowieść i można ją czytać bez znajomości poprzednich tomów. Historia ma fajny, jesienny klimat, któr...

zgłoś błąd zgłoś błąd