Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/2402/nie-tylko-umberto-eco

Nie tylko Umberto Eco

12 wartościowy tekst

Dawniej byli Dante i Petrarka, kilka stuleci później objawili się Italo Calvino i Umberto Eco. Włoscy pisarze od zawsze wiedli prym w świecie literatury. Dziś właśnie o nich – w pięciu odsłonach.

Na hasło „literatura włoska” wielu odruchowo odpowie: Umberto Eco. Jego słynna książka Imię róży i zabawne felietony zebrane w Zapiskach na pudełkach zapałek jako pierwsze nasuwają się na myśl, gdy szuka się w pamięci przykładów książek napisanych przez Włochów. Nie wspomnieć przy tej okazji o Italo Calvino i jego powieściach, chociażby o Jeżeli zimową nocą podróżny, czy o zbiorze esejów poświęconych dżumie, jaka zaatakowała język, czyli o Wykładach amerykańskich, byłoby grzechem lub solidnym niedopatrzeniem – w zależności od światopoglądu.

Jednak zatrzymać się na parze, nawet o tak niemałej randze, to trochę mało. Jakich jeszcze świetnych pisarzy zrodziły Włochy w XX wieku?

W świetności dominuje Alberto Moravia. Chwilę waham się nad wyborem najlepszej jego powieści, ale nie, jednak odrzucam Pogardę, i biorę pod uwagę i do ręki Nudę. „Nie chce mi się robić absolutnie nic, mimo iż gorąco coś robić pragnę” – to jedno z pierwszych zdań tej powieści. Tak, tytuł zdradza tematykę. Lecz ten, kto myśli, że o nudzie można tylko przynudzać, myli się po stokroć i winien co prędzej sięgnąć po książkę tego ironicznego, zdystansowanego językowego dandysa, jakim jest Moravia.

A skoro już o stylistycznym sznycie mowa, to z ogrodów przy onieśmielająco pięknej, choć niszczejącej rezydencji wynurza się Giuseppe Tomasi di Lampedusa. Lampart to wspaniała powieść – sporo w niej historii Włoch, co niektórych może zrazić, ale warto skupić się na urzekającym sposobie widzenia ludzi, miejsc i rzeczy, jaki reprezentuje ten włoski Proust. Nie, nie, spokojnie: jego zdania mieszczą się w paru linijkach, ale żal za minionym bezpowrotnie czasem, i realistyczna ocena przeszłości, swoisty humor i ironia czynią go godnym rywalem francuskiego twórcy.

Urokliwe są również książki, zazwyczaj niewielkie objętościowo, lecz przepełnione emocją, Antonio Tabucchiego. Jedna z nich, Robi się coraz później, ukazała się we Włoszech w 2001 roku i od razu przyciągnęła uwagę wielu czytelników. Autor określa ją z humorem jako „małą kieszonkową komedię ludzką”, ale tak naprawdę jest to proza miłosna w formie 18 listów. Tylko jeden z nich napisała kobieta.

Zostańmy jeszcze chwilę przy miłości (może doda nam skrzydeł). Jedną z najgłośniejszych powieści włoskich ostatnich lat był Jedwab Alessandro Baricco. Opowiada o francuskim kupcu i o jego podróżach do Egiptu, Syrii i Japonii, gdzie zakochuje się w młodej dziewczynie, której jednak nigdy nie wyznaje miłości. Czy zatem warto podróżować?

Według Claudio Magrisa – tak. Nie przepadam za jego powieściami, ale jego szkice Podróż bez końca wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Dlaczego warto jeździć po świecie? I dlaczego warto o tym pisać? M.in. na te pytania poszukuje odpowiedzi w swoich esejach. „Wielu przyjaciół pyta mnie, jak to się dzieje, że nie męczą mnie dalekie i częste podróże. Męczymy się raczej w domu, we własnym mieście i własnym świecie udręczeni przez obowiązki i kłopoty, przebici tysiącem codziennych trujących strzał, przytłoczeni przez idole własnego plemienia. W dodatku to w domu rozgrywa się nasze życie, szczęście i nieszczęście, namiętność, los. Podróż, nawet najciekawsza, jest zawsze pauzą, ucieczką, doświadczeniem braku odpowiedzialności, odpoczynkiem od wszelkiego prawdziwego ryzyka”.

A Wy? W jakich włoskich powieściach poszukujecie odpoczynku od wszelkiego prawdziwego ryzyka? 


Zdjęcie przedstawia Alberto Moravię, a pochodzi z Wikipedii. 


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  Joanna |  wypowiedzi: 10  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 380
Paweł
14-06-2013 20:27
Pierwsze skojarzenie: "O psie, który jeździł koleją". Książka, która była jedną z porywających lektur kiedy byłem dzieckiem. Niestety, ta "włoska" od A do Z książeczka jest niewłoskiego autorstwa :)

Optuję zatem za jednym z moich wtórnych odkryć, czyli Leonardo Sciascia.
książek: 329
Gapcio
14-06-2013 20:42
Żadna powieść nie oddaje gorącego klimatu Półwyspu Apenińskiego tak wiernie jak Dzieci z Bullerbyn.
książek: 6799
allison
14-06-2013 20:51
Nie zapominajmy o włoskich kobietach-pisarkach. Dla mnie powieści Elsy Morante, prywatnie jednej z żon Moravii, są znacznie lepsze niż utwory noblisty.
książek: 1123
but_w_butonierce
16-06-2013 10:56
Italo Calvino - zaczytywałam się kilka lat temu, polecam, bo to piękna literatura. Już sam tytuł "Jeśli zimową nocą podróżny" jest wystarczającą chyba zachętą do sięgnięcia po utwory tego pisarza.
książek: 1269
Medellin
03-12-2018 20:27
Właśnie jestem świeżo po lekturze "Podróży bez końca" Claudio Magrisa. Czuję się absolutnie uwiedziony jego esejami.

W tym roku wróciłem też do dawno czytanych autorów włoskich, jak Niccolo Ammaniti. Polecam jego mocną powieść o końcu dzieciństwa "Nie boję się" rozgrywającą się w wiosce zagubionej pośród pól pszenicy albo z okazji zbliżającego się końca roku przewrotny "Ostatni sylwester...
Właśnie jestem świeżo po lekturze "Podróży bez końca" Claudio Magrisa. Czuję się absolutnie uwiedziony jego esejami.

W tym roku wróciłem też do dawno czytanych autorów włoskich, jak Niccolo Ammaniti. Polecam jego mocną powieść o końcu dzieciństwa "Nie boję się" rozgrywającą się w wiosce zagubionej pośród pól pszenicy albo z okazji zbliżającego się końca roku przewrotny "Ostatni sylwester ludzkości".
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Mój piękny syn

Bezradność,bezsilność,niemoc-to przede wszystkim takie uczucia towarzyszą rodzinie osób uzależnionych.Chcą pomóc,ale nie zawsze się to udaje,bo tak na...

zgłoś błąd zgłoś błąd