Czytamy w weekend

LubimyCzytać
28.02.2020

Dzisiejszy wpis z cyklu „Czytamy w weekend” sponsoruje literka A, ponieważ swoimi czytelniczymi wyborami podzieliły się z nami Agnieszka, Agata i Alicja. Alicja po raz pierwszy opisuje dla Was swoje lektury, mamy więc nadzieję, że przyjmiecie ją ciepło! Dzięki wybranej na weekend książce przeniesie się w rejony słonecznych Włoch. Agnieszka z kolei da się zahipnotyzować, a Agata będzie poznawać opowieści dziewczyn ocalałych. Życzymy zaczytanego weekendu!

Czytamy w weekend

Świdrujący wzrok wpatrujący się z ekranu telewizora i głęboki głos odliczający po rosyjsku – powoli cała Polska przed telewizorami wpada w głęboki trans. Ledwie to pamiętam, jednak nazwisko niezwykłego hipnotyzera głęboko wryło się w mój umysł. W końcu Kaszpirowski był prawdziwą telewizyjną gwiazdą!

Anatolij Kaszpirowski to postać naprawdę fascynująca. Jest lekarzem psychiatrą (wyprzedzając Wasze pytania: tak, Kaszpirowski żyje, ma 80 lat), doktorem nauk medycznych, jednak wszyscy kojarzą go z hipnozą sceniczną. Jego seanse gromadziły przed telewizorami miliony Polaków, którzy potem zaświadczali o magicznych uzdrowieniach. Skąd wziął się fenomen Kaszpirowskiego? Jak to się stało, że wykształcony psychiatra zaczął podróżować po ZSRR z pokazami hipnozy scenicznej? Dowiem się tego już w najbliższy weekend dzięki biografii autorstwa Gabriela Michalika.

Przy okazji zwróćcie uwagę na genialną okładkę książki! Po raz kolejny Wydawnictwo Agora staje na wysokości zadania i oddaje ducha opisywanej postaci samą już oprawą graficzną. Bardzo podobała mi się ilustracja okładkowa „Ceny nieważkości” (biografia Mirosława Hermaszewskiego), a klimatyczną okładką „Kaszpirowskiego” jestem zachwycona. Brawo!

A poniżej znajdziecie ponad czterdziestominutowe nagranie spotkania z Kaszpirowskim w sali Kongresowej:

Reklama

W najbliższy, w połowie już marcowy weekend planuję przywołać ciepłe, włoskie pejzaże i w leniwej atmosferze smakować gialli. Brzmi apetycznie, choć z jedzeniem, przynajmniej teoretycznie, niewiele ma wspólnego. Giallo, czyli „żółty”, jest włoskim synonimem powieści kryminalnej (również thrillerów i literatury sensacyjnej). Nazwa pochodzi z 1929 roku, kiedy to wydawnictwo Mondadori opublikowało serię tanich kryminałów w żółtych okładkach. Faktycznie „żółty” dobrze oddaje atmosferę moich ulubionych włoskich kryminałów – melancholijni, z całą pewnością również przystojni komisarze z ich namiętnością do smakowitego jedzenia, przemierzający pod upalnym słońcem uliczki włoskich miast i miasteczek… Brzmi to sielankowo, ale na szczęście zawsze znajdą się jakieś zwłoki! Finezyjnie, w nieoczywisty sposób typują winnych moi faworyci wśród komisarzy, czyli Salvo Montalbano z cyklu nieodżałowanego Andrei Camilleriego i komisarz Guido Brunetti Donny Leon. Pozostawałam dotąd wierna obu panom (chyba można tak to ująć…), dopóki nie spotkałam komisarza Bordellego. W porządku, w dobrym towarzystwie mogę się przyznać – postanowiłam wprowadzić trochę zmian w życiu i poszukać nowych słonecznych wrażeń (z ofiarą w tle). I sama się dziwię, że nie znałam wcześniej cyklu powieści kryminalnych Marco Vichiego.

Zerkam właśnie na moją antykwaryczną zdobycz (w żółtej okładce!) „Komisarz Bordelli: Morderca, którego nie było” i czytam o panu komisarzu:

„niepoprawny melancholik, który wciąż wierzy, że spotka kobietę swojego życia. Przyjaźń z drobnymi złodziejaszkami i emerytowanymi prostytutkami nie zawsze zjednuje mu przychylność przełożonych. Nałogowy palacz, który nie stroni od alkoholu i smakosz”.

Po tak intrygującym początku naszej znajomości mam na pana oko, komisarzu, i liczę, że mnie pan nie zawiedzie!

Pamiętam, kiedy pierwszy raz sięgnęłam po książkę Anny Herbich – były to „Dziewczyny z Powstania”. Zachęcił mnie do tego wywiad, którego autorka udzieliła wraz ze swoją babcią, również jedną z bohaterek książki. Niezwykle spodobała mi się wówczas forma – po latach czytania opasłych tomów i podręczników o II wojnie światowej, w których najważniejsza była chronologia i faktografia, mogłam przyjrzeć się Powstaniu Warszawskiemu przez pryzmat historii zwykłych dziewczyn, które w chwili wybuchu powstania były w moim wieku.

Forma książek Herbich – opowieści świadków wydarzeń – jest dla mnie niezwykle interesująca. Dlatego teraz czytam „Dziewczyny ocalałe” – lekturę, w której autorka zebrała historie kobiet ocalałych z Holocaustu. Ale rozmówczynie autorki nie skupiają się wyłącznie na wojnie. Wspominają również czasy przedwojenne, opisują także „życie po życiu”: swoją sytuację po zakończeniu II wojny światowej i nową rzeczywistość, w której musiały się odnaleźć. Poruszająca jest chociażby opowieść Danuty Lis o życiu w Izraelu i okolicznościach „scalenia się z nową ojczyzną”. Lekturę uzupełniają ilustracje, w tym obrazy autorstwa Sophii Kalski, która jako dziecko przebywała w lwowskim getcie i musiała się ukrywać – podobnie jak dziewczyny z książki. Bohaterki ocalały z Holocaustu – natomiast sama Herbich ocala ich historie od zapomnienia.

Po tej lekturze wierzę w słowa Herbich, która w wywiadzie dla Ciekawostek Historycznych powiedziała, że wbrew pozorom to książka bardzo optymistyczna. W końcu to historie kobiet, które wygrały z Hitlerem.

Wywiad z Anną Herbich przeczytacie na stronie Ciekawostki Historyczne.

Reklama

komentarze [171]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2550
4
28.02.2020 12:09

Zapraszamy do dyskusji.


1962
8
28.02.2020 16:05

Dzisiaj zaczęłam:
"Snow & Rose" Emily Winfield Martin

A potem planuję zabrać się za:
 Invisible Women: Exposing Data Bias in a World Designed for Men Invisible Women: Exposing Data Bias in a World Designed for Men

Więc zanosi się na anglojęzyczny...

więcej

1559
5
28.02.2020 16:06

Zostało mi jeszcze 150 stron  Miecz królów Miecz królów, a na swoją kolej czeka już  Wieczna wojna Wieczna wojna :)


447
384
28.02.2020 16:08

 Wieczna wojna Wieczna wojna - skończyłem czytać przedwczoraj, bardzo ciekawa powieść ; )


1559
5
28.02.2020 16:15

Liczę na to, że również mi się spodoba :)


664
222
29.02.2020 18:52

U mnie też "Miecz królów" :)


1559
5
29.02.2020 21:04

Dzisiaj skończyłam, jak zawsze świetna :)


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

447
384
28.02.2020 16:07

Na razie czytam  System. Od Lenina do Putina System. Od Lenina do Putina, a potem zabieram się za:  Początek Początek


26
14
28.02.2020 16:13

 Wisła w ogniu Wisła w ogniu
Bardzo ciekawa dla prawdziwych kibiców:)
Skończyłem, teraz pora na  Śleboda Śleboda


1499
163
28.02.2020 16:14

 Mężczyzna na dnie Mężczyzna na dnie
potem pókim chora  Czekaj, mrugaj Czekaj, mrugaj
a na deser wygrany  Zabobon Zabobon


2748
604
28.02.2020 19:34

Życzę zdrowia.


1499
163
29.02.2020 00:04

Dziękuję. Wszystko przez mało stabilną pogodę!


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1197
193
28.02.2020 16:15

 Zadra Zadra-słucham  Harda Harda- czytam


243
0
28.02.2020 16:16

 Łańcuch Łańcuch


92
37
28.02.2020 16:21

 Fabryka lalek Fabryka lalek


Zaczyna się ciekawie :)


517
1
28.02.2020 16:21

 Berdo Berdo


zgłoś błąd