-
Artykuły
Milion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać5 -
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
Biblioteczka
2020-09-21
2019-10-14
2017-04-09
2019-04-15
2018-06-23
Książka napisana pod amerykańskiego czytelnika. Wiele rzeczy powtarzane są niemal w każdym rozdziale, aby wgryzły się w pamięć. Czy jest to problem? Jeśli ktoś tworzy podręcznik o unikaniu kontuzji, i na każdym kroku wspomina że kluczem do sukcesu jest nawodnienie organizmu, chodzenie boso i stosowanie skarpet kompresyjnych, to coś nie jest do końca prawidłowo zrobione. Owszem, są i bardziej przydatne informacje, jak i zestawy ćwiczeń sprawdzających czy ruchomość motoryki naszego ciała działa prawidłowo, czy przykłady ćwiczeń jak wzmocnić słabsze strony, ale wciąż są wspominane głównie nawodnienie i kompresja... Dolega mi obecnie kontuzja związana w bieganiem, ale nie jestem przekonany czy ta pozycja książkowa przyczyni się do jej zaleczenia, ani pomoże w zapobieganiu kolejnych problemów.
Książka napisana pod amerykańskiego czytelnika. Wiele rzeczy powtarzane są niemal w każdym rozdziale, aby wgryzły się w pamięć. Czy jest to problem? Jeśli ktoś tworzy podręcznik o unikaniu kontuzji, i na każdym kroku wspomina że kluczem do sukcesu jest nawodnienie organizmu, chodzenie boso i stosowanie skarpet kompresyjnych, to coś nie jest do końca prawidłowo zrobione....
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2018-04-30
2018-04-02
2017-12-31
Książka słaba. Zarówno w tematyce sportu, jak i rozwoju osobistego. Większość rozdziałów to nudne opisy rajdów przygodowych (które same w sobie są ciekawe, ale wyjątkowo nieumiejętnie opowiedziane) czyli kilkudniowych wyścigów, w czasie których drużyny ścigają się np. na rowerach, biegając, płynąc kajakami, i każdy inny środek transportu jaki przyjdzie do głowy organizatorom, w tym np. jazda na wielbłądzie. Czytamy i czytamy te wszystkie zmagania do pokonania na takim rajdzie, nagle pojawia się kryzys, ot, zmęczenie lub utrata wiary we własne siły. Nagle pojawia się tytułowe "Ultranastawienie" i szkicuje na kolanie zarys sposobu myślenia który pomoże przezwyciężyć trudność. Banał? Ooo i to jaki. I tak za każdym razem. Aż do znudzenia. Nie są to w dodatku jakieś super głębokie refleksje, ot pomyślenie o czymś miłym aby się zmobilizować. Albo o rodzinie. Danej obietnicy. Nagle po przywołaniu takich myśli, problem okazuje się banalnie prosty. Sorry, ale do mnie nie przemawia taka argumentacja. Mam na własnym koncie kilka biegów na dłuższym niż maratońskim dystansie. Zrobienie tego wymaga przygotowania zarówno fizycznego jak i psychicznego, ale nie przekonują mnie przykłady "ultranastawienia". Podsumowując, są ciekawsze lektury zarówno w tematyce biegów i ogólnie sportu, jak i rozwoju osobistego.
Książka słaba. Zarówno w tematyce sportu, jak i rozwoju osobistego. Większość rozdziałów to nudne opisy rajdów przygodowych (które same w sobie są ciekawe, ale wyjątkowo nieumiejętnie opowiedziane) czyli kilkudniowych wyścigów, w czasie których drużyny ścigają się np. na rowerach, biegając, płynąc kajakami, i każdy inny środek transportu jaki przyjdzie do głowy...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2017-06-08
Interesująca biografia jednego z najlepszych ultra maratończyków. Ten rodzaj biegów ten nie jest zbyt popularny ani w Polsce, ani na świecie. Owszem są wielkie zawody, i kilkuset zawodników, jednak to wciąż niewiele względem medialnie głośnych maratonów, jak chociażby w Nowym Jorku. Scott Jurek jest na pewno jednym z najbardziej skromnych sportowców. Człowiek który był zwyczajnie mizerny i słaby w niemal każdej dziedzinie sportu w dzieciństwie. Któregoś dnia pobiegł jednak dalej i szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. W ten sposób chyba każdy z nas chciałby odkryć w sobie potencjał. Z drugiej strony, biografia jest dosyć smutna, ze względu na opis trudnych relacji rodzinnych autora. Bieganie było na pewno swego rodzaju formą terapii i oderwania się od codzienności. Pozycja warta jest przeczytania nawet dla osób kompletnie nie związanych z bieganiem. Nie zobaczymy tutaj mądrości w stylu "świat daje każdemu to na co zasługuje", raczej jest to "świat da Ci to, co sobie wywalczysz i na co zapracujesz".
Interesująca biografia jednego z najlepszych ultra maratończyków. Ten rodzaj biegów ten nie jest zbyt popularny ani w Polsce, ani na świecie. Owszem są wielkie zawody, i kilkuset zawodników, jednak to wciąż niewiele względem medialnie głośnych maratonów, jak chociażby w Nowym Jorku. Scott Jurek jest na pewno jednym z najbardziej skromnych sportowców. Człowiek który był...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2017-08-26
2017-07-27
2017-05-24
Duża ilość praktycznej wiedzy podana w możliwie najnudniejszy sposób. Bardziej siermiężne i usypiające mogą być jedynie podręczniki akademickie na dietetyce. Jakość wiedzy jest jak najbardziej prawidłowa. Znajdziemy informacje do czego służą te białka, węglowodany, tłuszcze o których każdy słyszał, ale nie każdy rozumie co one faktycznie robią i jaki jest ich cel w treningach sportowych. Niestety, miałem już przyjemność zapoznać się z tą wiedzą w lepiej przygotowany sposób w innych książkach o tematyce żywienia w sporcie.
Duża ilość praktycznej wiedzy podana w możliwie najnudniejszy sposób. Bardziej siermiężne i usypiające mogą być jedynie podręczniki akademickie na dietetyce. Jakość wiedzy jest jak najbardziej prawidłowa. Znajdziemy informacje do czego służą te białka, węglowodany, tłuszcze o których każdy słyszał, ale nie każdy rozumie co one faktycznie robią i jaki jest ich cel w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to