Radość niedoskonałości

Okładka książki Radość niedoskonałości
Veronica Chambers Wydawnictwo: Replika Seria: Seria Owocowa [Replika] poradniki
220 str. 3 godz. 40 min.
Kategoria:
poradniki
Seria:
Seria Owocowa [Replika]
Tytuł oryginału:
The joy of doing things badly
Wydawnictwo:
Replika
Data wydania:
2007-01-30
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-30
Liczba stron:
220
Czas czytania
3 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
8360383056
Tłumacz:
Janusz Ruszkowski
Tagi:
krytyka ideał być sobą
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,8 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
114
114

Na półkach:

Styl amerykańskiego czytadła: dużo o sobie, od siebie i by innym dzięki autorowi żyło się lepiej. Faktycznie, żyje mi się lepiej, jest mi lżej na duchu, oddycham swobodniej. W wielkim skrócie: książka, o ile napisana tym irytującym, naiwnym językiem coachingowym, to w życiu może się przydać. Bo nie jest źle przyjąć dobre rady od złej pisarki...

Styl amerykańskiego czytadła: dużo o sobie, od siebie i by innym dzięki autorowi żyło się lepiej. Faktycznie, żyje mi się lepiej, jest mi lżej na duchu, oddycham swobodniej. W wielkim skrócie: książka, o ile napisana tym irytującym, naiwnym językiem coachingowym, to w życiu może się przydać. Bo nie jest źle przyjąć dobre rady od złej pisarki...

Pokaż mimo to

avatar
1324
26

Na półkach: ,

Pisać każdy może trochę lepiej a w tym konkretnym przypadku jednak gorzej. "Radość niedoskonałości" to kiepsko napisany pamiętniczek, dla mnie totalnie bzdurne nudy bez ładu i składu. Doskonały przykład jak nie należy pisać, nie wiem może w wersji amerykańskiej ma to jakiś sens, jednakże to co przeczytałam - w przełożeniu na nasz język ojczysty - powaliło mnie kiepskim językiem i głupotą (książkę śmiało można by było zredagować skracając tekst o jakieś 50%). Za wyjątkiem pięknego wiersza Elizabeth Bishop "Ta jedna sztuka", nie znalazłam w tej książce nic co by mnie zainspirowało i sprowokowało do głębszych przemyśleń. Książka nie godna uwagi, nic nie tracąc śmiało można ją pominąć.

Pisać każdy może trochę lepiej a w tym konkretnym przypadku jednak gorzej. "Radość niedoskonałości" to kiepsko napisany pamiętniczek, dla mnie totalnie bzdurne nudy bez ładu i składu. Doskonały przykład jak nie należy pisać, nie wiem może w wersji amerykańskiej ma to jakiś sens, jednakże to co przeczytałam - w przełożeniu na nasz język ojczysty - powaliło mnie kiepskim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
512
324

Na półkach: , , ,

Zbiór życiowych opowiastek autorki, Afroamerykanki po 30stce, dziennikarki, pisarki, w której myślę każdy znajdzie coś dla siebie.

Na kartach tej książki pomiędzy słowem pisanym znajdziemy różnego rodzaju rysunki ,a to słodkich serduszek, czterolistnych koniczynek, miski pełnej owoców czy choćby tabliczki świeżo rozpoczętej, nadgryzionej czekolady.

Tak czekolady, bo której z nas czasem nie jest smutno i ma syndrom nielubienia siebie, ma gorszy dzień, kiedy to najchętniej zakopałaby się głęboko w pościeli z kubełkiem ulubionych lodów czy wcześniej już wspomnianą słodkością w łapce, oglądającą komedie romantyczne i która reaguje fochem na męża czy dzieci nie mówiąc już czasem o teściowej (na szczęście moja jest wyrozumiała :)), a bez przysłowiowego kija lepiej nie podchodź.
My kobiety tak już mamy, że naszym życiem sterują w dużej mierze hormony, które wywołują nasze różne, wprost różniste humory mniejsze czy większe. Aż czasem sama się dziwię, że nasi mężowie, partnerzy (i dzieci) z nami wytrzymują (bo może teściowe i mamy to nie zawsze ;).

Myślałam, że będzie to kolejny durny poradnik, ale było przyjemnie, szybko się czytało i czas też uciekał nieprzyzwoicie szybko, kiedy wzrok przemykał po kartach tej książki. Salwy śmiechu gwarantowane i małe uśmieszki do swoich myśli również. Bo czy którejś z nas nie zdarzyło się zrobić czegoś naprawdę głupiego np. podczas flirtowania z mężczyzną? Oj mnie tak choć nie był to do końca flirt :), podobnie jak autorka poślizgnęłam się na schodach w butach na obcasie, kiedy pracowałam w hotelu, a obiekt moich ówczesnych marzeń i zarazem kolega z recepcji spytał czy nic mi się nie stało z rozbrajającym uśmiechem rozciągającym się od ucha do ucha? :) Pamiętam ten wstyd w tamtym momencie, poczułam się jak ostatnia idiotka, ale śmiałam się wtedy razem z nim :), bo przecież życie składa się z takich chwil, kiedyś można je miło wspominać z uśmiechem na ustach.

Książka jest odpowiedzią na gorsze, smutniejsze dni, relaksująca, wyciągająca z przygnębienia, dodająca sił ,otuchy, nadziei i wiary we własne możliwości czy umiejętności, niczym turbo dopalacz albo filiżanka ulubionej kawy.

Jestem pewna, że niejedna z nas czytając ten poradnik powie do siebie – rzeczywiście też mam takie dni albo też to samo przeżyłam w swoim życiu.

Świetny poradnik, myślę, że głównie dla kobiet choć może i mężczyźni znajdą tutaj coś dla siebie.

Polecam do przeczytania w wolnej chwili. I uświadomienia sobie, że należy się cieszyć z tego co mamy, z tych naszych małych dziwactw czy niedoskonałości, z tego co osiągnęliśmy (nawet jeśli te nasze cele były bądź są malutkie), bo przecież to czyni nas wyjątkowymi i jedynymi w swoim rodzaju ludźmi. Niczym Bridget Jones trzeba mieć sporo dystansu do siebie i umieć się z siebie śmiać, a świat będzie o wiele bardziej kolorowy i przez to strawniejszy :).

Zbiór życiowych opowiastek autorki, Afroamerykanki po 30stce, dziennikarki, pisarki, w której myślę każdy znajdzie coś dla siebie.

Na kartach tej książki pomiędzy słowem pisanym znajdziemy różnego rodzaju rysunki ,a to słodkich serduszek, czterolistnych koniczynek, miski pełnej owoców czy choćby tabliczki świeżo rozpoczętej, nadgryzionej czekolady.

Tak czekolady, bo...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
601
180

Na półkach: , , , , ,

Jedną z dwóch rzeczy, które mnie zaintrygowały i zachęciły do przeczytania książki, to jej opis. Drugą rzeczą oczywiście jest sam tytuł, który już od razu wpadł mi w oko, kiedy książka stała na półce w bibliotece. To nie jest powieść czy opowiadanie. Ktoś mógłby nazwać „Radość Niedoskonałości” poradnikiem, ale… nie zgodziłabym się z nim. To nie jest poradnik, w którym mamy wyłożone na tacy jak np. sprzątać, gotować, robić zakupy, jak… żyć. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tego rodzajem książki. Chyba głównie dlatego, że nie czytam autobiografii etc. Ale nie, to też nie jest autobiografia. Więc co to jest? „Osobisty przewodnik po życiu, miłości i babskiej lekkomyślności” — możemy przeczytać to na okładce. Veronica w swojej książce opisała swoje życie. A w zasadzie opisała to, czego się nauczyła podczas ponad 30 lat. Jak nauczyła się akceptować siebie i być szczęśliwą.

Cenię Veronicę za to, że opisała wszystkie swoje niedoskonałości. Wspomniała o swoim trudnym dzieciństwie, chorobie, która dotknęła ją, gdy była już dorosłą kobietą. Z pewnością przeżyła wiele trudnych chwil, jednak ani razu nie miałam uczucia, że żali się na swój los. To nie było celem tej książki i tego tam nie znajdziemy. Są opisy jej trudnych chwil, ale z dodaną dawką humoru i jako dodatek potwierdzający tezę, którą wprowadziła kilka zdań wcześniej. Opisała tylko długą drogę, jaką musiała przejść, by zdobyć pewność siebie.

Zastanawiam się, jaki był cel Veronici, kiedy pisała tę książkę. Jeśli napisała ją „ku pokrzepieniu serc”, świetnie jej się to udało. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Opisując swoje ułomności i błędy, opisała, czego się na ich podstawie nauczyła. Co powinniśmy (w tym ona sama) robić, aby być szczęśliwym. Na podstawie tej książki wypisałam stronę A4 różnych rad, wskazówek, czy cytatów, które tu znalazłam. Nie zawsze mi to wychodzi, ale staram się tego trzymać. To mnie podtrzymuje na duchu. Za każdym razem, kiedy czytam tę książkę, a w szczególności, gdy jestem w połowie (rozdziały 5 i 6) czuję jak ze strony na stronę, ze zdania na zdanie rośnie moja wiara w siebie i poprawia mi się humor. To dla mnie było coś niesamowitego, bo do tej pory nigdy nie spotkałam się z czymś, co by na mnie tak bardzo oddziaływało.

Książka ma swoje maleńkie wady, których bym nie dostrzegła, gdyby nie komentarze innych. Całość jest podzielona na 3 części, z czego pierwsza i trzecia mogą trochę przynudzać. Myślę, że to zależne od czytelnika. Mnie to nie przynudza. Może sam początek, ale potem już się w to wkręcam i za każdym razem wynoszę coś dodatkowego z lektury.

Pierwsze, co zrobiłam po przeczytaniu tej książki za pierwszym razem, to sprawdziłam, czy można ją gdzieś kupić. Gdy zauważyłam, że jest dostępna na empik.com od razu ją zamówiłam. I nigdy nie żałowałam jej zakupu. Za każdym razem, kiedy myślę sobie, że jestem do kitu, jestem tak beznadziejna, że nigdy w życiu nic nie osiągnę, sięgam po nią i czytam. Po „spotkaniu” z Veronicą mam naładowane akumulatory i tak podwyższoną wiarę w siebie, że mogłabym nią góry przenosić. Daje mi siłę do walki o własne marzenia i o to, co najbardziej liczy się w życiu: szczęście. Dlatego zawsze przymykam oczy na drobne niedociągnięcia i z całego serca kocham tę książkę. Bardzo się cieszę, że trafiła w moje ręce.

Dziś to moja ulubiona książka i wątpię, żeby kiedykolwiek miało się to zmienić.

Jedną z dwóch rzeczy, które mnie zaintrygowały i zachęciły do przeczytania książki, to jej opis. Drugą rzeczą oczywiście jest sam tytuł, który już od razu wpadł mi w oko, kiedy książka stała na półce w bibliotece. To nie jest powieść czy opowiadanie. Ktoś mógłby nazwać „Radość Niedoskonałości” poradnikiem, ale… nie zgodziłabym się z nim. To nie jest poradnik, w którym mamy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1177
88

Na półkach:

Lekka ale niegłupia lektura, w sam raz na wakacje. Początkowo nie byłam do niej przekonana, ale z każdą stroną podobała się co raz bardziej. Optymistyczna, ciepła, polecam!

Lekka ale niegłupia lektura, w sam raz na wakacje. Początkowo nie byłam do niej przekonana, ale z każdą stroną podobała się co raz bardziej. Optymistyczna, ciepła, polecam!

Pokaż mimo to

avatar
369
70

Na półkach:

"Jednych ludzi spotykamy na chwile, innych na całe życie"

"Miłość nie musi trwać wiecznie, żeby była prawdziwa"

"Jednych ludzi spotykamy na chwile, innych na całe życie"

"Miłość nie musi trwać wiecznie, żeby była prawdziwa"

Pokaż mimo to

avatar
360
145

Na półkach:

Zamiast poradnika mamy raczej pamiętnik - no dobra, niby okładka informuje, że jest to "osobisty przewodnik", ale całość jakoś nie powala. Jest optymistycznie i różowo, nieco infantylnie. Takie na raz, choć w sumie może podnieść na duchu.

Zamiast poradnika mamy raczej pamiętnik - no dobra, niby okładka informuje, że jest to "osobisty przewodnik", ale całość jakoś nie powala. Jest optymistycznie i różowo, nieco infantylnie. Takie na raz, choć w sumie może podnieść na duchu.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Veronica Chambers Radość niedoskonałości Zobacz więcej
Veronica Chambers Radość niedoskonałości Zobacz więcej
Veronica Chambers Radość niedoskonałości Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd