Mógłby spaść śnieg

Okładka książki Mógłby spaść śnieg autorstwa Jessica Au
Okładka książki Mógłby spaść śnieg autorstwa Jessica Au
Jessica Au Wydawnictwo: ArtRage Seria: Mały format literatura piękna
120 str. 2 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Mały format
Tytuł oryginału:
Cold Enough For Snow
Data wydania:
2023-03-14
Data 1. wyd. pol.:
2023-03-14
Data 1. wydania:
2022-01-01
Liczba stron:
120
Czas czytania
2 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367515108
Tłumacz:
Aga Zano
Refleksyjna, wspaniale napisana opowieść o córce i matce, które spotykają się w Tokio, by podróżować po Japonii.

Zwyciężczyni pierwszej edycji Novel Prize (spośród 1500 zgłoszonych powieści),organizowanej przez trójkę czołowych niezależnych wydawców Fitzcarraldo Editions (Wielka Brytania),New Directions (Stany Zjednoczone) i Giramondo (Australia).
Średnia ocen
6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mógłby spaść śnieg w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Mógłby spaść śnieg



1170 967

Oceny książki Mógłby spaść śnieg

Średnia ocen
6,0 / 10
551 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Mógłby spaść śnieg

avatar
562
76

Na półkach: ,

No cóż, nawet ładne. Raczej oszczędne. Opowieść rozpoczyna się od opisu wspólnej wycieczki dwóch kobiet - matki i córki - do Japonii, i byłam pewna że to ich relacja będzie głównym motywem książki, ten jednak dość szybko zostaje zarzucony na rzecz strumieniowego przepływu retrospekcji głównej bohaterki. Słowem: raczej ciężko tu o zdefiniowaną fabułę, bardziej mamy do czynienia z ćwiczeniami z wnikliwości.

Książka prawie na pewno nie zostanie ze mną na dłużej, ale muszę jej oddać, że obudziła we mnie potrzebę wprowadzenia podobnej uważności również do mojego codziennego życia – przynajmniej na chwilę.

No cóż, nawet ładne. Raczej oszczędne. Opowieść rozpoczyna się od opisu wspólnej wycieczki dwóch kobiet - matki i córki - do Japonii, i byłam pewna że to ich relacja będzie głównym motywem książki, ten jednak dość szybko zostaje zarzucony na rzecz strumieniowego przepływu retrospekcji głównej bohaterki. Słowem: raczej ciężko tu o zdefiniowaną fabułę, bardziej mamy do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
757
528

Na półkach:

Trochę dziwna książka
Chyba tak jak każda dla mnie jeśli chodzi o te serię. Na początku była dla mnie okej, trochę filozoficzna. Później już sama nie wiem.

Trochę dziwna książka
Chyba tak jak każda dla mnie jeśli chodzi o te serię. Na początku była dla mnie okej, trochę filozoficzna. Później już sama nie wiem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
177
4

Na półkach:

Ciekawie porusza tematy przymusowej emigracji, traum pokoleniowych czy macierzyństwa jednak nie czyni to nachalnie- te zagadnienia są wplecione gdzieś "pomiędzy wierszami". Akcji nie ma tutaj żadnej. Bardzo podobała mi się wstawka o samotnej wędrówce szlakiem w górach, miała dość medytacyjny wydźwięk.

Ciekawie porusza tematy przymusowej emigracji, traum pokoleniowych czy macierzyństwa jednak nie czyni to nachalnie- te zagadnienia są wplecione gdzieś "pomiędzy wierszami". Akcji nie ma tutaj żadnej. Bardzo podobała mi się wstawka o samotnej wędrówce szlakiem w górach, miała dość medytacyjny wydźwięk.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1062 użytkowników ma tytuł Mógłby spaść śnieg na półkach głównych
  • 649
  • 413
249 użytkowników ma tytuł Mógłby spaść śnieg na półkach dodatkowych
  • 69
  • 57
  • 28
  • 25
  • 24
  • 21
  • 17
  • 8

Czytelnicy Mógłby spaść śnieg przeczytali również

Panna Kim wie Nam-Joo Cho
Panna Kim wie
Nam-Joo Cho
Całość na: Autorka zasłynęła książką Kim Jiyoung, urodzona w 1982, jednak ja swoją przygodę z Cho Nam-Joo rozpoczęłam od tego zbioru opowiadań, wydanego kilka lat później. W ośmiu ostrych i kameralnych miniaturach Cho Nam-joo układa losy różnych Koreanek: nastoletniej uczennicy doświadczającej przemocy rówieśniczej, córki próbującej zrozumieć ojca, niedocenianej urzędniczki, pisarki atakowanej hejtem czy starszej kobiety z niespełnionym marzeniem. To proza refleksyjna i uważna na detale codzienności – pokazuje zarówno specyfikę koreańskiej rzeczywistości, jak i uniwersalne, ponadkulturowe problemy kobiet. Autorka ukazuje kobiecą stronę życia – poprzez opowiadania przedstawia bohaterki w różnym wieku i z różnych warstw społecznych. Wszystkie łączy jedno: przez sam fakt bycia kobietami doświadczają presji, są zmuszane do określonych zachowań i podporządkowania się obowiązującym normom. To kolejna książka, którą przetłumaczono na język polski nie z oryginału, lecz z wersji angielskiej – i niestety da się to wyraźnie odczuć. Podczas dyskusji o tym tytule miałam okazję porównać fragment polskiego i angielskiego wydania w opowiadaniu o tytułowej pani Kim. Okazało się, że przekaz w obu wersjach znacząco się różni. Sama lektura, mimo wątpliwości dotyczących tłumaczenia, naprawdę mi się podobała. Oczywiście nie wszystkie opowiadania trafiły do mnie w równym stopniu – jedne poruszyły mnie mocniej, inne mniej, co z pewnością wynika z tego, jak bardzo dana historia do mnie przemówiła. Bardzo współczułam bohaterce opowiadania Pod śliwą, a tytułowa Panna Kim wie wywołała we mnie sporo frustracji. Czytając Drogi Oppa, zżymałam się na łatwowierność i podporządkowanie głównej bohaterki, za to Zorza polarna przyniosła mi wiele pozytywnych emocji.
Książkowe_Wyliczanki - awatar Książkowe_Wyliczanki
ocenił na76 miesięcy temu
Sekretne życie pobożnych kobiet Deesha Philyaw
Sekretne życie pobożnych kobiet
Deesha Philyaw
Historia, która tętni pragnieniem wyzwolenia. Nie tylko religijnego, ale przede wszystkim emocjonalnego. ​To nie jest pozycja, która ma zniszczyć wiarę. To dziewięć opowiadań o kobietach, które dorastały blisko Boga, a właściwie blisko ludzi, którzy słowem Bożym próbowali je okiełznać. Bo znaczenie pewnego fragmentu mówi, że ci, którzy mówią jak żyć i co robić, którzy kryją się za słowami Boga, to właśnie ci najszpetniejsi. Autorka stawia pytanie czy kościół kocha wszystkich tak samo i czy bycie sobą, ze swoją seksualnością, błędami i pragnieniami musi oznaczać konflikt z duchowością? Dla wielu bohaterek Bóg stał się „pokrętnym lalkarzem”, który z satysfakcją patrzy na ich tragedie. Ale czy to na pewno Bóg, czy tylko instytucja, która posługuje się wstydem, by narzucać nam posłuszeństwo? ​Czytając te historie, nie mogłam przestać myśleć o tym, jak różnie można definiować wiarę. Sama poznałam kościół, który nie jest gmachem pełnym zakazów, ale domem. Miejscem, gdzie duchowość jest priorytetem, a między Tobą, a Bogiem nie stoi żaden surowy pośrednik. Gdzie lekcję o rodzicielstwie daje kobieta-pastor, która wie, co mówi, bo sama wychowała troje dzieci. Gdzie radość z wiary nie paraliżuje, a śpiew słychać daleko poza murami. 🙏🏻 ​„Sekretne życie pobożnych kobiet” to lektura dla osób świadomych, dojrzałych i otwartych. Trzeba zrozumieć, że decyzje tych kobiet- czasem kontrowersyjne, czasem bolesne- są dyktowane tym, co widziały w dzieciństwie i jak bardzo spragnione są autentyczności. ​Ta książka zostanie ze mną na długo. Przypomina, że największym wyzwoleniem jest moment, w którym przestajemy być swoim własnym ograniczeniem i zaczynamy działać w zgodzie z własnym sercem. ​Wspaniała, zawadiacka i mądra lektura. Jeśli szukacie czegoś, co rozszerzy Wasze horyzonty i skłoni do przemyśleń nad własną relacją z duchowością- to jest właśnie ta pozycja. 🫶🏻
mom_the_reader - awatar mom_the_reader
ocenił na101 miesiąc temu
Chwile wieczności Kjersti Anfinnsen
Chwile wieczności
Kjersti Anfinnsen
Prawdziwa. Niepozostawiająca złudzeń. Przygnębiająca. O starości. I nieodłącznych jej towarzyszach. Samotności. Codziennej utracie cząsteczki siebie. Rosnącej bezradności. „Znikaniu kolejnych dni”. Narastających ograniczeniach. I walce o godność w świecie, który nie jest światem dla starych ludzi. Ta starość nie jest ładna. Ani sentymentalna. Choć jest tu, wydaje się, wszystko (lub bardzo wiele),co bohaterka mogła z tego stanu „wyciągnąć” dla siebie. Króciutkie rozdziały. Jak przepływające myśli. Raz dotyczące tu i teraz, innym razem skupiające się na jakimś fragmencie przeszłości. Czasami zajmujące kilkanaście sekund, czasem kilka minut. Słownictwo proste, surowe. Obraz bezradności człowieka wobec czasu. Mnie poruszył. „Upływ czasu jest trudnym zagadnieniem. I wcale nie robi się coraz łatwiej.” „Gdzie się podziało to wszystko - śmiech, łzy, krzyki? Wszystko już beze mnie.” „Nigdy nie potrafiłam wstrzelić się w obowiązującą modę. Gdy byłam dzieckiem, nikt nie uznawał dzieci za ważne. Kiedy studiowałam i pracowałam, stawiano raczej na mężczyzn. A teraz, gdy dożyłam prawdziwej starości, na świecie liczy się najwyraźniej młodość.” „Samotność to jedna z najbardziej odrażających rzeczy na świecie. Człowiek zatraca siebie. W moim otoczeniu nie ma nic, co wcielałoby mnie w szeregi jakiejkolwiek wspólnoty. Sąsiedzi, ludzie w sklepach i innych przybytkach, których jestem klientką, widzą tylko starą kobietę.” „Gdy ktoś porzuca bliskich, umierając ze starości, to jest w tym przynajmniej jakaś przyzwoitość. Cóż, czasem to nawet wybaczalne. Okazuje się, że miłość bywa z wiekiem jeszcze mniej bezwarunkowa.” „Śmierć kładzie przynajmniej kres starości. Lepiej o parę lat za wcześnie niż parę lat za późno.” „Luki w pamięci są niczym mocne ciosy w twarz, duże fragmenty moich wspomnień zostały oderwane i przepadły, na jakimś etapie pamięta się właściwie tylko to, że jest się strasznie starym. Poznikały mi gdzieś całe pory roku, zwłaszcza lato. Długa jesień, krótka wiosna, nie wiem już nic poza tym, że czas się rozpuszcza i ginie.” „Ludzie nie słuchają tego, co mówią im starcy, tylko kiwają głowami, przybierając pełną empatii minę, i udają, że do nich dociera, ale tak naprawdę myślą o czymś zupełnie innym. Mam dość bycia niewidzialną i niedocenianą. Mam dość tego, że nikt mnie nie słucha. Nie mam już ochoty być zupełnie sama.” „Aby zupełnie nie zwariować z bezsilności, wytwarzamy sobie filtr ochronny, który umieszczamy między sobą a beznadzieją świata. W ten sposób dochodzi do stopniowego znieczulenia.” „Na szczęście nadal potrafimy się trochę okłamywać. Inaczej życie stałoby się nie do wytrzymania.” „Któryś raz zawsze musi być ostatni.” 7/10 w kategorii: Literatura
beata - awatar beata
oceniła na72 miesiące temu
Otwarte wody Caleb Azumah Nelson
Otwarte wody
Caleb Azumah Nelson
Książka ostatniego lata, która złożyła mnie wraz z leżakiem. Niebo zasnuło się ciemną chmurą, a w uszach, zamiast włoskiego jazgotu rozbrzmiał mi „Blind Curve” Marillion. O miłości, która wyrosła z przyjaźni, która przerosła poprzedni związek młodej tancerki i pchnęła ją w ramiona równie młodego fotografa. I może wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby jego ramiona nie były czarne. Kolory prowokują samym faktem swojego istnienia. Południowy Londyn, salon fryzjerski. Maszynki suną głucho po głowach klientów, gdy barber łapie spojrzenia płynące jak wiązka elektryczna między lustrami dwóch stanowisk. Coś się właśnie wydarzyło między tymi dwojgiem i nawet on to zauważył. To coś będzie się zmieniać i pogłębiać, ale tak jak otwarte wody mogłyby wymyć tego chłopaka i dziewczynę z klatek ograniczeń, tak od początku czujesz, że bardziej niż otwarte wody, on ma otwarte żyły, a to co z nich wypływa to nadzieja. Szansa na bycie przyjętym przez świat w swojej indywidualności, człowieczeństwie, prawie do poszukiwania szczęścia przysługującym każdej jednostce. Pod warunkiem, że… Historia o uczuciach, które się budzą, splatają z codziennością, nadając jej bardziej znośny wymiar, łączy się tu z opowieścią o rasizmie, w której miejsca na miłość jest upiornie mało. „Gdy policja się zjawia, natychmiast rozpętuje się chaos. Policjanci krzyczą i wskazują na was, a czarny błysk światła na pistoletach, które wszyscy trzymają w rękach, sprawia, że coś ściska ci pierś i skręca wnętrzności. […] Słyszysz strach. Ciała rzucane na podłogę. Kolano na wygiętych plecach, złamany grzbiet książki. […] Przeszukują ci kieszenie i pytają co tam ukrywasz. Chcesz powiedzieć, że ból, ale raczej nie zrozumieją. Trwa to jakiś czas, aż w końcu zaczyna ich to nudzić. […] Wykonujemy tylko naszą pracę, tłumaczą. Możecie iść, mówią, jesteście wolni. – Czy aby na pewno?” Dlaczego na was, a nie na nas? Bo pisarz tak skonstruował narrację, że to narrator mówi do głównego bohatera. Mówi mu o uczuciach, które ten w sobie nosi. Maluje kolorami jego gniew. Opisuje mu jego fałszywy obraz, bo tylko fałszywy przystaje do tego, co go spotyka. Gdy jest się czarnym ciałem lepiej nie chcieć dla siebie zbyt wiele.
Magda Maskiewicz - awatar Magda Maskiewicz
ocenił na73 miesiące temu
Żywot i śmierć pana Hersha Libkina z Sacramento w stanie Kalifornia Ishbel Szatrawska
Żywot i śmierć pana Hersha Libkina z Sacramento w stanie Kalifornia
Ishbel Szatrawska
Żywot i śmierć pana Hersha Libkina z Sacramento w stanie Kalifornia” autorstwa Ishbel Szatrawskiej to jedna z tych pozycji na polskiej scenie dramaturgicznej, które uderzają w czytelnika z siłą antycznej tragedii, pozostając przy tym boleśnie nowoczesnymi. Przyznanie tej publikacji oceny 8/10 odzwierciedla jej literacki kunszt, odwagę w przełamywaniu tabu oraz niezwykłą sprawność w operowaniu językiem, choć jednocześnie wskazuje na pewną emocjonalną duszność, która może przytłoczyć mniej przygotowanego odbiorcę. Bohater tragiczny w cieniu Hollywood Historia Hersha Libkina to wielowarstwowa odyseja, która zaczyna się w wileńskim getcie, prowadzi przez piekło nazistowskich obozów koncentracyjnych, by ostatecznie osiąść w powojennym, pozornie słonecznym Sacramento. Szatrawska kreśli portret człowieka, który przetrwał Zagładę, ale nie potrafi uciec przed własną tożsamością i traumą. Hersh to postać tragiczna w pełnym tego słowa znaczeniu – ocalały z Holokaustu Żyd, a zarazem homoseksualista, który w purytańskiej Ameryce lat 50. musi mierzyć się z nowym rodzajem wykluczenia i paranoi czasów maccartyzmu. Autorka mistrzowsko operuje kontrastem. Z jednej strony mamy brutalne wspomnienia z Europy, z drugiej – plastikowy, lśniący świat amerykańskiego snu, w którym Hersh próbuje odnaleźć swoje miejsce jako aspirujący aktor. Ta dualizm jest fundamentem dramatu; pokazuje, że wolność wywalczona po wojnie była dla wielu jedynie kolejną klatką, tym razem zbudowaną z oczekiwań społecznych i konieczności ukrywania prawdy o sobie. Konstrukcja i język: Teatr w głowie czytelnika Siłą tekstu Szatrawskiej jest jego rytm. Dramat czyta się jak partyturę – dialogi są cięte, dynamiczne, pełne niedopowiedzeń i napięcia. Autorka rezygnuje z tradycyjnej, linearnej narracji na rzecz poszatkowanych scen, które przenikają się nawzajem, tworząc mozaikę pamięci bohatera. Taki zabieg pozwala czytelnikowi poczuć dezorientację Hersha, dla którego przeszłość nigdy nie jest naprawdę „była” – ona wciąż trwa, manifestując się w lękach, gestach i niemożności nawiązania szczerej relacji z otoczeniem. Warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki Szatrawska traktuje postacie drugoplanowe. Każda z nich, od agentów FBI po bliskich Hersha, reprezentuje inny aspekt opresji lub niezrozumienia, z jakimi boryka się główny bohater. Nie są to jednak płaskie figury; to pełnokrwiste postaci, które swoimi działaniami dopełniają obrazu świata, w którym ocalenie życia nie oznaczało ocalenia duszy. Ocena 8/10 wynika z faktu, że „Żywot i śmierć pana Hersha Libkina...” to dzieło niemal kompletne, ale niezwykle wymagające. Gęstość traumy, którą serwuje autorka, bywa momentami paraliżująca. Czytelnik może odnieść wrażenie, że tragizm bohatera jest tak skumulowany, iż nie pozostawia miejsca na najmniejszy oddech, co w odbiorze literackim może być wyczerpujące. Ponadto, specyficzna forma dramatu sprawia, że pełnię swojego potencjału tekst ten osiąga prawdopodobnie dopiero na deskach teatru, gdzie warstwa wizualna i aktorska mogą wypełnić luki między słowami. Ishbel Szatrawska napisała tekst ważny, niewygodny i olśniewający językowo. To rozliczenie z mitami – zarówno tym o amerykańskim raju, jak i tym o „czystym” cierpieniu ofiar wojny. Hersh Libkin to bohater, który zostaje z nami na długo po lekturze, zmuszając do refleksji nad tym, ile warte jest życie w kłamstwie i jak wielką cenę płaci się za próbę bycia sobą w czasach, które premiują konformizm. To wybitna literatura, która zasługuje na szerokie uznanie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Mógłby spaść śnieg

Więcej

Może to i dobrze, kiedy nie wszystko się rozumie, może wystarczy wiedzieć i przyjmować pewne rzeczy takimi, jakie są".

Może to i dobrze, kiedy nie wszystko się rozumie, może wystarczy wiedzieć i przyjmować pewne rzeczy takimi, jakie są".

Jessica Au Mógłby spaść śnieg Zobacz więcej

Wszyscy jesteśmy niczym więcej, jak tylko zbiorem przelotonych wrażeń i pragnień".

Wszyscy jesteśmy niczym więcej, jak tylko zbiorem przelotonych wrażeń i pragnień".

Jessica Au Mógłby spaść śnieg Zobacz więcej

... nie mamy żadnej kontroli nad rzeczywistością, a zrozumienie jej wcale nie złagodzi żadnego cierpienia".

... nie mamy żadnej kontroli nad rzeczywistością, a zrozumienie jej wcale nie złagodzi żadnego cierpienia".

Jessica Au Mógłby spaść śnieg Zobacz więcej
Więcej