Chrystus w obozie śmierci

Okładka książki Chrystus w obozie śmierci autora Leonhard Steinwender, 9788378642114
Okładka książki Chrystus w obozie śmierci
Leonhard Steinwender Wydawnictwo: Wydawnictwo AA religia
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Christus im Konzentrationslager: Wege der Gnade und des Opfers
Data wydania:
2022-04-15
Data 1. wyd. pol.:
2022-04-15
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378642114
Tłumacz:
Renata Serednicka
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Chrystus w obozie śmierci w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Chrystus w obozie śmierci

Średnia ocen
8,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Chrystus w obozie śmierci

Sortuj:
avatar
166
166

Na półkach:

Na temat obozów koncentracyjnych powstało już dużo książek, osobiście przeczytałam ich niewiele, gdyż ta tematyka jest niezmiernie trudna. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że mój dziadek – ojciec mojego ojca – również spędził w nich kilka lat. Przez ponad trzydzieści lat swojego życia nie miałam o tym pojęcia. Otrzymałam dokumenty, które to potwierdzają i zaczęłam bardzo dużo myśleć o tamtych czasach. Bo chyba tak właśnie jest, że jeśli coś nas osobiście dotyka, poświęcamy temu dużo większą uwagę.

Z ogromną ciekawością sięgnęłam po książkę księdza Leonharda Steinwerdera pod tytułem „Chrystus w obozie śmierci”. Z reguły tematyka religijna nie do końca mnie przekonuje, chociaż moja praca licencjacka traktowała o papieżu Benedykcie XVI. Jednak z biegiem lat, przeróżnych życiowych wydarzeń, człowiek zaczyna w wiele spraw wątpić – i tak chyba jest w moim przypadku.

Niemniej jednak lektura, którą miałam okazję przeczytać, skłoniła mnie do wielu przemyśleń.

Pokrótce o autorze książki. Leonhard Steinwerder był nie tylko katolickim duchownym, a także dziennikarzem. Był człowiekiem, który zagorzale sprzeciwiał się narodowemu socjalizmowi i przyłączeniu Austrii do Niemiec. Jako wybitny mówca i kaznodzieja, emanował ogromną siła przekonywania. W marcu 1938 roku trafił do więzienia Gestapo, a następnie od listopada 1938 do listopada 1940 przebywał w obozie koncentracyjnym Buchenwald. Od listopada 1945 był on szefem i redaktorem naczelnym kościelnej gazety – Rupertibote i sprawował tę funkcję przez 15 lat. Zmarł po ciężkiej chorobie w roku 1961. Ciekawostką jest też to, że w 1950 roku pryed sądem w Augsburgu zeznawał jako świadek w procesie przeciwko Ilse Koch.

Powróćmy jednak do książki. Są to wspomnienia duchownego, który dwa lata swojego życia spędził w Buchenwaldzie, w miejscu, które było istną kolebką zła. Spisał je kilka lat po opuszczeniu murów tego miejsca, gdyż w samym obozie robienie wszelkich notatek było zabronione, a i później, będąc pod stałą obserwacją, było to nadal niebezpieczne. Podtrzymywanie tam kultu religijnego zagrożone było karą, nie brakowało też prowokacji.

W takim miejscu celebrowanie dni świętych było wręcz niemożliwe, nie było tam dni, wolnych od pracy. Teoretycznie zdarzały się, ale za niestawienie się do pracy groziła kara. Jednak ludzie na wszelkie sposoby próbowali znaleźć czas i miejsce, sposobność, by móc celebrować to, czego pragnęła ich dusza. „Wszystkich, którzy znaleźli się w takiej małej religijnej grupie łączyła, oprócz wielkiej obozowej wspólnoty losu, także wyjątkowo serdeczna przyjaźń. Nie było tu różnic stanowych. Wszyscy nosili ten sam uniform więźnia, byli naprawdę, jak nazywano to w Kościele pierwotnym, jednym ciałem i jedną duszą. (…) Podczas wszelkich burz życia do cna pozbawionego ludzkiej godności, odnajdowali się jak bracia w łączącej ich biedzie. Czy był to minister, czy rolnik, intelektualista czy robotnik, wszystkich łączyła ta sama wiara, ta sam ufność w opatrzność boską.”

Steinwerder opisuje jak bardzo zmieniało się postrzeganie świata przez ludzi, jak nagle zaczęto dostrzegać małe rzeczy, które, mimo tak okropnej sytuacji, potrafiły dawać radość, mimo wszystko. Jak silny potrafi być człowiek w obliczu cierpienia i jak wiara potrafi dodać skrzydeł w momencie, w którym wydawałoby się, że nic już nie ma znaczenia.

Nie znajdziemy tu brutalnych opisów, straszne sytuacje opisane są bardzo zdawkowo, a mimo to, ciarki przechodzą po całym ciele. Dodatkowo kilka zdjęć w książce pokazuje, jak bezwzględni byli oprawcy.

Umieranie w obozie było codziennością. „Samotne było umieranie w obozie, samotna była ostatnia droga cielesnej powłoki człowieka, któremu odebrano wszelkie prawa i wszelką ludzką godność”. Głośniki obozowe dzień w dzień oznajmiały osadzonym, że są podludźmi, gorszej kategorii. Tam nie było tylko kar cielesnych, znęcano się psychicznie – aranżując rzekome rozwody. Kobiety wraz z dziećmi czekały na swych mężów, a SS-mani kazali głowom rodzin podpisywać dokumenty, z których wynikało, że z ich winy małżeństwa uległy rozpadowi.

Jednak „życie w obozie łączyło ludzi, którzy nie poddali się złu, i czyniło ich przyjaciółmi, w gronie których mówi się o wszystkim, co ciąży na sercu i umyśle, ale też o tym, czego obóz uczy nas na przyszłość.“

Ludzie w obozie byli w stanie przyzwyczaić się do najgorszych widoków, ale pozostawały i takie, na które mimo wszystko nie potrafili patrzeć.

Książka „Chrystus w obozie śmierci“ na pewno nie jest lekką lekturą, nie jest to też stricte katolicka książka, chociaż o wierze jest w niej sporo. To przede wszystkim świadectwo tego, że pomimo wszelkich przeciwności, różnic, w obliczu tragedii – ludzie są w stanie się zjednoczyć, zaprzyjaźnić i wspierać. Wiara podobno przenosi góry i to właśnie tu widać – nie ważne, w co wierzymy, sam tego fakt i dobre dusze obok, potrafią dodać niebywałej siły.

Osobiście zachęcam do przeczytania tej pozycji – to nie fikcja literacka osadzona w czasach obozowych, a relacja osoby, która przeżyła niewyobrażalne piekło i mimo wszystko się nie poddała.

Na temat obozów koncentracyjnych powstało już dużo książek, osobiście przeczytałam ich niewiele, gdyż ta tematyka jest niezmiernie trudna. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że mój dziadek – ojciec mojego ojca – również spędził w nich kilka lat. Przez ponad trzydzieści lat swojego życia nie miałam o tym pojęcia. Otrzymałam dokumenty, które to potwierdzają i zaczęłam bardzo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

8 użytkowników ma tytuł Chrystus w obozie śmierci na półkach głównych
  • 6
  • 2
6 użytkowników ma tytuł Chrystus w obozie śmierci na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Chrystus w obozie śmierci

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Chrystus w obozie śmierci

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Chrystus w obozie śmierci