Listy 1947–1979

Okładka książki Listy 1947–1979
Anna IwaszkiewiczJarosław Iwaszkiewicz Wydawnictwo: Wydawnictwo Akademickie SEDNO biografia, autobiografia, pamiętnik
1176 str. 19 godz. 36 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Akademickie SEDNO
Data wydania:
2020-12-04
Data 1. wyd. pol.:
2020-12-04
Liczba stron:
1176
Czas czytania
19 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379630929
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
6 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
134
134

Na półkach:

Jarosław Iwaszkiewicz prowadził rozległą korespondencję prywatną, ale i tę związaną ze sprawami zawodowymi. Listów i krótkich kartek zawartych w dwóch tomach, wydanych starannie przez Wydawnictwo Akademickie SEDNO, jest ponad 400. Anna i Jarosław Iwaszkiewiczowie wymieniali je z Jerzym Lisowskim przez ponad 30 lat (1947–1979), co świadczy o dużej zażyłości, a nawet prawdziwej przyjaźni.

I choć Iwaszkiewicz poczynił smutną uwagę: „…zapalając zapałkę na cichym jesiennym powietrzu, jakie teraz u nas panuje, pomyślałem sobie, że nasza przyjaźń będzie trwała tyle, ile będzie paliła się ta zapałka: zapałka zgasła natychmiast, a mnie zrobiło się bardzo smutno…,. na szczęście przepowiednia się nie spełniła. Przyjaźń pielęgnowana, podtrzymywana częstą, serdeczną korespondencją, wzrasta i umacnia się, co właśnie tutaj obserwujemy.

Iwaszkiewicz nie kryje sympatii do swego młodego przyjaciela. Łączy ich też wspólnota zainteresowań. O literaturze mogliby pisać bez końca. Dla nas zaś to bardzo cenne, móc śledzić literackie zachwyty znakomitego pisarza, poznać jego stosunek do światowej literatury. Podziw dla kunsztu Camusa w „Obcym” i „Dżumie”: „Obie rzeczy zresztą pisane jak gdyby z zaświatów, dzieją się w jakiejś zimnej i nieziemskiej atmosferze”, ale też radość z czytania lekkich felietonów Zygmunta Kałużyńskiego, zdrobniale zwanego tu Zyziem: „…bezczelny facet, ileż nablagował. Ale jakież to inteligentne i brillant.”

Męczyły go zebrania, posiedzenia, wysłuchiwanie i wygłaszanie przemów. Ten wykształcony, kulturalny człowiek doskonale zdawał sobie sprawę z ich bylejakości i nieszczerości: „…nie masz pojęcia, jak mnie zmartwił niezmiernie niski poziom tego, wszystko było wyświechtane i nieistotne…”.

Doznawał też czasami owej niemocy pisania, której lęka się każdy twórca, która przychodzi niespodziewanie i tak też mija, a na którą rady żadnej nikt jeszcze nie wymyślił.

Iwaszkiewicza zaprzątały często sprawy domowe. Dom i cała mieszkająca na Stawisku rodzina pozostawały wszak na jego wyłącznym utrzymaniu: „Możesz sobie wyobrazić, że wolałbym mieszkać we dwójkę z moją żoną w dwóch pokojach i nie mieć na głowie tak złożonego gospodarstwa i całego „pałacowego” zapędu naszego train.” – pisał Jarosław. Z listów tych wyłania się człowiek zaabsorbowany obowiązkami, wręcz nimi przytłoczony, dla którego jednak poczucie obowiązku jest bezwzględnie najważniejsze.

Sporo tu utyskiwania. Czasami odnosi się wręcz wrażenie, że bardziej niż chwila obecna radość sprawiają pisarzowi wspomnienia. Nawał zajęć literackich, jak też tych związanych z pełnioną funkcją oraz towarzyskich jest jednym z ważniejszych powodów jego frustracji. Widać, że był człowiekiem, który nie potrafi odmówić pomocy, więc często angażowano go w przedsięwzięcia nie będące dla niego szczytem marzeń.

Ploteczki na temat wspólnych znajomych przeplatają się z wrażeniami z podróży i czytanych lektur. Sporo też bardzo osobistych uwag o rodzinie. „Raptem stałeś się dla mnie jakąś najbliższą osobą, której chcę się zwierzać i gadać, jakbym miał osiemnaście lat i jakbyś był moim rówieśnikiem”. Widać, że te listy, zarówno ich pisanie, jak i otrzymywanie, sprawiają im obojgu dużo radości. Przenika je zauroczenie nie tylko chyba przyjacielskie, choć mogę się mylić. Iwaszkiewicz jest w swoich listach do Lisowskiego bardzo otwarty, a jego rozterki brzmią szczerze: „Ja jestem bardzo szczęśliwy w życiu rodzinnym, tylko mi to nie wystarcza – i już się trochę starzeję, a im się wydaje, że ja jestem wiecznie młody”. Uwagę zwracają też częste wzmianki Jarosława o odczuwanym osamotnieniu i nadchodzącej starości, której oznaki coraz częściej go niepokoją, gdyż świadczą o nieubłaganym upływie czasu: „widok każdej fotografii młodego autora czy przeczytanie wiersza młodego poety wzbudza we mnie zazdrość – ile on jeszcze spełni, ile on zrobi – a ja już muszę iść prek…”. Należy przy tym zaznaczyć, że Jerzy Lisowski był znacznie młodszy od Jarosława Iwaszkiewicza.

Natomiast korespondencja Lisowskiego z Anną pozostaje bardziej oficjalna i ogranicza się do wzajemnych uprzejmości. Jakże odmienna i niewiele wnosząca wydaje się ona być przy obszernej korespondencji między Jerzym i Jarosławem. Obaj pozostają ściśle związani z literaturą, łączy ich umiłowanie tej polskiej i tej francuskiej, więc i my możemy przy okazji zyskać sporo ciekawych informacji. Łączy ich też praca w „Twórczości”, która po przyjeździe Lisowskiego w 1950 roku do Polski stała się dla niego niesłychanie ważna. Ponieważ obaj obracali się w środowisku literatów, mnóstwo tu anegdot i ciekawostek na temat życia kulturalnego w Polsce, nieco mniej o polityce, choć jeśli już, to ważne, że szczerze i często dość zjadliwie. Obaj byli pisarzami, warto więc zwrócić uwagę na piękno języka, jakim się posługują. Jarosław dość melancholijnie Jerzy z większym humorem.

Obserwujemy też zadzierzganie się i umacnianie tej przyjaźni, która przetrwała lata, wzajemną serdeczność, pomoc, poznawanie wzajemne swoich rodzin i nawiązywanie z nimi więzi. To po prostu kawał życia, rzeczywistości twórcy w Polsce Ludowej, godzenia talentu z codziennością, wielkości z przyziemnymi kłopotami, konieczności kompromisów mimo wszystko. Ciekawie jest zaglądać przez ramię genialnemu pisarzowi, śledzić jego fascynacje i zwątpienia. Jeśli dochodzi do tego jeszcze piękno literackiego języka, którego tu nie brakuje, to możemy lekturę tych listów uznać za prawdziwą literacką ucztę, na którą z pełnym przekonaniem wszystkich zapraszam.

Oba tomy mogłam przeczytać dzięki portalowi: https://sztukater.pl/

Jarosław Iwaszkiewicz prowadził rozległą korespondencję prywatną, ale i tę związaną ze sprawami zawodowymi. Listów i krótkich kartek zawartych w dwóch tomach, wydanych starannie przez Wydawnictwo Akademickie SEDNO, jest ponad 400. Anna i Jarosław Iwaszkiewiczowie wymieniali je z Jerzym Lisowskim przez ponad 30 lat (1947–1979), co świadczy o dużej zażyłości, a nawet...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Listy 1947–1979


Reklama
zgłoś błąd