Plagi królewskie. O zdrowiu i chorobach polskich królów i książąt

Okładka książki Plagi królewskie. O zdrowiu i chorobach polskich królów i książąt
Karolina Stojek-Sawicka Wydawnictwo: Bellona powieść historyczna
406 str. 6 godz. 46 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Wydawnictwo:
Bellona
Data wydania:
2018-10-25
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-25
Liczba stron:
406
Czas czytania
6 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311155251
Tagi:
Królowie polscy władcy choroby
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,8 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
238
135

Na półkach: , , , , ,

Szykowałem się machnąć solidną recenzyjkę, bo tak mi się widzi godnie zwłaszcza przy opiniach krytycznych, ale że czasu ostatnio nie staje, tom pomyślał" "lepszy rydz, niż nic!" Czy jakoś tak...

Wahałem się długo nad oceną - w sumie i tak jest dość wysoka, bo jednak informacji sporo... Dodam, że książki ze swej biblioteczki nie eksmituję, przynajmniej dokąd nie odkryję pozycji równoważnej informacyjnie, a lepiej napisanej...

Bo z tym ostatnim nie jest za dobrze. - Autorka natrętnie psychologizuje ("Nie oznaczało to jednak, że był pozbawiony emocji. Kumulowały się one w nim, a że jakoś musiały znaleźć ujście, stąd może owa erotomania..."Albo: "szczerze opłakiwał jej odejście. Ale nawet wtedy chyba bardziej opłakiwał odejście cichej i pokornej niewiasty niż swojej żony" - takie teksty na każdej omal stronie; otwarłem książkę losowo, niniejszą generując opinię!). Niezbyt chlujnie też pisze; sporo powtórzeń, w stylu "koni nie było za wiele, wręcz odwrotnie, zaznaczał się ich niedobór" (to akurat nie cytat; nie miałem siły szukać, ale sporo tego typu kwiatków zaprawdę znajdziecie), ewentualnie lania wody i łopatologizmów ("Liczne ciąże i porody osłabiały ich organizm, nie wspominając już nawet o tym, że często skracały im życie" - to już faktyczny cytat). Wiele fragmentów łączy powyższe wady, ocierając się przy tym o sprzeczność. ("Niewiasty i alkohol, nadużywane w znacznych ilościach, były chyba powodem tego, że od wczesnej młodości zdrowie Olbrachta mocno szwankowało. (...) Dolegliwości, które dokuczały władcy przez większą część życia, nie były jednak niczym nadzwyczajnym." - Hm, czyli po pierwsze, "nadużywanie niewiast" szkodzi zdrowiu? Chyba od jakiejś wyniszczającej ilości orgii, ewentualnie przez chorobę weneryczną, tu akurat nie wspomnianą - bo chyba sama niewierność załamania organizmu nie powoduje? Ale co ważniejsze: był słabego zdrowia, czym się wyróżniał... ale jednak nie, skoro wtedy to była normalka? No i wątpię, by każdy chlał i chędożył jak sam król - przy okazji pozwalam ostatniego zdania używać do dyktand!) Sporo uwag Autorki bardzo emocjonalnych ("Zaiste pech Jagiellonki przewyższał wszystko, co można było przewidzieć. Jakby wisiało nad nią jakieś matrymonialne fatum.") Psychologizowanie bywa mocno anachroniczne ("Bona pewnie na swój sposób darzyła córkę uczuciem, ale niewiele miało ono wspólnego ze zdrową macierzyńską miłością, szanującą dziecko, pozwalającą mu na samodzielny rozwój i wspierającą ten rozwój.") Paradoksalnie, Autorka zamieszcza dużo uwag zaczynających się od słów "w dawnych czasach", podczas gdy uzasadnione mogą być wątpliwości, czy w danej sprawie ludzkie uczucia i sposób myślenia aż tak się zmieniły... Pojawiają się akcenty anty-męskie; analogiczne uwagi w drugą stronę byłyby w dzisiejszych czasach uznane za nieznośny mizoginizm... Dla sprawiedliwości - niektóre z powyższego można uznać za pozytyw o tyle, że Autorka nie waha się rzucać na papier supozycji, na które profesjonalista by się nie ważył... no może na imieninach, i to po paru głębszych - jakieś podstawy ku nim bowiem bywają, ale nijak nie da się ich nazwać solidnymi... Czasem ocieramy się wręcz o "mądrości ludowe" w rodzaju "skoro tak się garbił i głupio uśmiechał, musiał nieźle marszczyć freda w młodości" (to już mój pomysł - jak nie rozumiecie, doprawdy nic nie szkodzi... Acz od kontekstów łóżkowych przy okazji tej książki nie obejdzie się; choć Autorka tylko je referuje, prędzej z przynależną cnotliwym niewiastom powściągliwością, niźli frywolnością zbereźną!) Wreszcie Autorka nadużywa pewnych zwrotów ("wbrew pozorom"), co bywa akceptowalne w mowie, ale w książce razi.

Korekta nie istnieje - niestety, tradycyjnie dla Bellony. Jeśli niektóre książki tego wydawnictwa prezentują jako taki poziom pod tym względem, to chyba jedynie dzięki staranności samych autorów. Jest pięć pań wymienionych jako odpowiedzialne za styl i eliminację baboli; jednak na dokładkę do stylu niezbyt lotnego (niejakie o którym mniemanie może sobie p.t. Czytelnik wyrobić już na bazie powyższych cytatów), zdarzają się błędy ortograficzne. Składnia bywa mocno niefortunna. ("Być może były to pierwsze symptomy dolegliwości gastrycznych, którym przez następne lata miał on stale podlegać." - długaśne... zresztą kto, jak nie on? To nie angielski, by bez potrzeby dorzucać zaimek; "ja przyszedłem", "on podlegał"... chwila, dolegliwościom podlegał?? Chyba raczej rażon nimi polegiwał... na swym łożu, na którym mógł polegać, jak na Zawiszy, choć homoseksualistą nie był on....) Wszelako najokrutniejszej uciechy dostarczyło mi przerobienie słowa "konterfekt" (dawna nazwa portretu, w stylu dzisiejszego "zdjęcia paszportowego") na.... tadam-tadaam... "Kontrafakt" !!!!! Dobrze, że nie na kontrafałdę...

A jednak, książkę zatrzymuję... Jak wspomniałem, pisana w manierze nieznośnej dla czytelnika przyzwyczajonego do dzieł bardziej profesjonalnych (historykowi zawodowemu lektura może chyba grozić zejściem, już to z irytacji, już to z nadmiaru wesołości), sporo jednak zawiera ciekawych faktów... Supozycje psychologiczne, rażące gdybalnictwem, też bywają jednak jakoś tam prawdopodobne... W sumie więc, jeśli ktoś potrafi potraktować mankamenty z przymrużeniem oka i/lub "ma smaka" na opowieść o życiu na królewskich dworach w duchu ploteczek na imieninach, rzecz może się okazać strawna....

PS styl miałem niezborny, wiem; nie siliłem się - sam sobie pofolgowałem, nie cyzelując, nie trzymając tzw. "rejestru" itp. Dalipan, jeśli macie do mnie pretensje o nietrzymanie dyscypliny przy pisaniu, wiecie, czyja to wina... Atoli był to styl mój własny; autorka słów takich, jak "atoli", nie używa (raz spróbowała i spłonęła; pogrzebmy już ów nieszczęsny "kontrafakt"), jeno mnie uczyniła do facecji skłonnym...

Szykowałem się machnąć solidną recenzyjkę, bo tak mi się widzi godnie zwłaszcza przy opiniach krytycznych, ale że czasu ostatnio nie staje, tom pomyślał" "lepszy rydz, niż nic!" Czy jakoś tak...

Wahałem się długo nad oceną - w sumie i tak jest dość wysoka, bo jednak informacji sporo... Dodam, że książki ze swej biblioteczki nie eksmituję, przynajmniej dokąd nie odkryję...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
241
128

Na półkach:

Czytałam opinie i mam odmienną. Książka mi się podobała. Dosyć lekka, przyjemna, mówi o tym, o czym w historii często się zapomina, czyli o tym, że ci wszyscy władcy to byli ludzie. Z przywarami, lękami, chorobami itp itd. Wychowywani przez mamki, z różnymi oczekiwaniami itd. Dla mnie ciekawa, polecam.

Czytałam opinie i mam odmienną. Książka mi się podobała. Dosyć lekka, przyjemna, mówi o tym, o czym w historii często się zapomina, czyli o tym, że ci wszyscy władcy to byli ludzie. Z przywarami, lękami, chorobami itp itd. Wychowywani przez mamki, z różnymi oczekiwaniami itd. Dla mnie ciekawa, polecam.

Pokaż mimo to

2
avatar
1279
130

Na półkach: , , ,

Książka grzeszy sporym niechlujstwem w opisie przytaczanych w niej faktów.
Poza tym podejmując się tematów związanych z medycyną warto byłoby zatroszczyć się o konsultację naukową bo potem zdarzają się takie kurioza jak sugestia, że kiłę wywołuje wirus, powodem kamicy jest kwas moczanowy, a malaria to choroba układu pokarmowego spowodowana bakteriami znajdującymi się w pożywieniu. Podobnych kwiatków jest tu niestety o wiele więcej. W sumie tekst czyta się dość dobrze, cóż skoro łatwo można być sprowadzonym na manowce.

Książka grzeszy sporym niechlujstwem w opisie przytaczanych w niej faktów.
Poza tym podejmując się tematów związanych z medycyną warto byłoby zatroszczyć się o konsultację naukową bo potem zdarzają się takie kurioza jak sugestia, że kiłę wywołuje wirus, powodem kamicy jest kwas moczanowy, a malaria to choroba układu pokarmowego spowodowana bakteriami znajdującymi się w...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
1232
491

Na półkach: , , ,

Ciekawe opracowanie ukazujące sywletki władców Polski i ich żon pod kątem stanu zdrowia, chorób i przyczyn zgonów.
Mimo iż wiele faktów było mi znanych, to z wielkim zainteresowaniem przeczytałam książkę. Napisana jest lekko. Dobrze, szybko się czyta.
Dla lubiących historię to ciekawa lektura.
Polecam !

Ciekawe opracowanie ukazujące sywletki władców Polski i ich żon pod kątem stanu zdrowia, chorób i przyczyn zgonów.
Mimo iż wiele faktów było mi znanych, to z wielkim zainteresowaniem przeczytałam książkę. Napisana jest lekko. Dobrze, szybko się czyta.
Dla lubiących historię to ciekawa lektura.
Polecam !

Pokaż mimo to

93
avatar
823
54

Na półkach: , ,

Odradzam.

Treść:
- temat zasadniczy zajmuje może 5% treści. Więcej dowiemy się o królewskich kochankach i "traumach z dzieciństwa" niż o ich stanie zdrowia;
- irytujące domorosłe psychologizowanie na każdym kroku;
- naiwne hipotezy, mnóstwo gdybologii.

Forma:
- brzydki, potoczny język, co chwila "raczej", "chyba", "jakoś", "pewnie", "strasznie", "komuś coś nie leży", "dożycie do 83 lat było dość wielkim wyczynem";
- zdania rozpoczynane od "i" albo "a";
- literówki ("nijaka Katarzyna");
- powtórzenia;
- potworki językowe "kontrafakt" (czyżby skrzyżowanie kontrefektu z artefaktem?), "kwas moczanowy" (nawet Google tego nie zna).
Autorka szczyci się wyższym wykształceniem, w dodatku historycznym. Czytając, odnosi się jednak wrażenie, że książka została napisana przez gimnazjalistkę dla gimnazjalistek. Gdzie był redaktor, ostatnia deska ratunku?...
Lepiej przeczytać kilka dobrych biografii.

Odradzam.

Treść:
- temat zasadniczy zajmuje może 5% treści. Więcej dowiemy się o królewskich kochankach i "traumach z dzieciństwa" niż o ich stanie zdrowia;
- irytujące domorosłe psychologizowanie na każdym kroku;
- naiwne hipotezy, mnóstwo gdybologii.

Forma:
- brzydki, potoczny język, co chwila "raczej", "chyba", "jakoś", "pewnie", "strasznie", "komuś coś nie leży",...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
856
554

Na półkach: ,

Gdyby wszystkie książki do historii w szkole były pisane w ten sposób to byłby to jeden z moich ulubionych przedmiotów, a tak strasznie go nienawidziłam i przyszło mi teraz uzupełniać wiedzę z czystej ciekawości.
Sama książka dobrze napisana, ciekawa, dowiedziałam się z niej takich rzeczy jakich na lekcjach żaden nauczyciel nie mówił. Polecam

Gdyby wszystkie książki do historii w szkole były pisane w ten sposób to byłby to jeden z moich ulubionych przedmiotów, a tak strasznie go nienawidziłam i przyszło mi teraz uzupełniać wiedzę z czystej ciekawości.
Sama książka dobrze napisana, ciekawa, dowiedziałam się z niej takich rzeczy jakich na lekcjach żaden nauczyciel nie mówił. Polecam

Pokaż mimo to

8
avatar
435
21

Na półkach: ,

Po przeczytaniu "O zdrowiu i chorobach szlachty polskiej" z ciekawością sięgnęłam po kolejną książkę Karoliny Stojek-Sawickiej. "Plagi królewskie" czyta się bardzo szybko, napisana jest całkiem przystępnym, lekkim stylem, obfituje w ciekawostki a bogata bibliografia powinna zainteresować kogoś, kto zainteresował się tematem. Jeśli chcecie wiedzieć na co cierpiał Władysław IV Waza, czy Zygmunt August był okazem zdrowia, co doprowadziło do śmierci Michała Korybuta Wiśniowieckiego - to sięgnijcie po tę książkę.

MINUSY: gdybym nie miała pewnej wiedzy na ten temat pewnie bardziej zachwyciłabym się książką (-gwiazdka). Przeszkadzały mi trochę prywatne dygresje, niewiele wnoszące komentarze (-gwiazdka) a także pewne błędy rzeczowe (-2 gwiazdki) np. nigdy nie słyszałam o czymś takim jak "wirus kiły", podobnych "czarnych perełek" jest niestety w "Plagach królewskich" więcej.
***
Reasumując: książka jest dobra, ale dla tych którzy nigdy wcześniej nie zetknęli się z tematem.

Po przeczytaniu "O zdrowiu i chorobach szlachty polskiej" z ciekawością sięgnęłam po kolejną książkę Karoliny Stojek-Sawickiej. "Plagi królewskie" czyta się bardzo szybko, napisana jest całkiem przystępnym, lekkim stylem, obfituje w ciekawostki a bogata bibliografia powinna zainteresować kogoś, kto zainteresował się tematem. Jeśli chcecie wiedzieć na co cierpiał Władysław...

więcej Pokaż mimo to

11

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Plagi królewskie. O zdrowiu i chorobach polskich królów i książąt


Reklama
zgłoś błąd