Joannici. Historia Zakonu Maltańskiego

Okładka książki Joannici. Historia Zakonu Maltańskiego
Bertrand Galimard Flavigny Wydawnictwo: Astra historia
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
historia
Wydawnictwo:
Astra
Data wydania:
2017-06-19
Data 1. wyd. pol.:
2017-06-19
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365280237
Tłumacz:
Artur Foryt
Tagi:
Joannici Kawalerowie Maltańscy Malta historia Malty zakony rycerskie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,7 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
297
129

Na półkach: , ,

Niestety bardzo duży zawód. Historia wydaje się idealna do napisania ciekawej rozprawy, tysiąc lat historii, wyprawy krzyżowe, ucieczka z Rodos, pobyt na Malcie, walki z piratami i Turkami. Wydaje się, że jest tyle do opowiedzenia, że ciężko będzie to polec. Jednak autorowi się udaje, książka to chaos od schematu całej książki po chronologię, od dat i miejsc po setki nazwisk rzucanych na prawo i lewo. Książkę czyta się dobrze w tych momentach gdy autor skupia się na przedstawieniu historii, gdy już próbuje ją interpretować, schematyzować pojawia się chaos i totalny nuda. ps. pierwszy raz spotkałem się aż z tak dużo ilością przypisów tłumacza do informacji podanych przez autora (widać, że tłumacz wykonał spora pracy przy tej pozycji).

Niestety bardzo duży zawód. Historia wydaje się idealna do napisania ciekawej rozprawy, tysiąc lat historii, wyprawy krzyżowe, ucieczka z Rodos, pobyt na Malcie, walki z piratami i Turkami. Wydaje się, że jest tyle do opowiedzenia, że ciężko będzie to polec. Jednak autorowi się udaje, książka to chaos od schematu całej książki po chronologię, od dat i miejsc po setki...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
46
31

Na półkach: ,


0
avatar
159
67

Na półkach:

Nie rozumiem tak niskiej oceny "znafcuf". Pozycja rzetelna , oparta an solidnej bibliografii. Autor specjalizuję się w tematyce średniowiecznych zakonów. Widać to w tej pracy. Ale pewnie "znafcy" chieliby potępienia Joannitów ala Adaś Michnik i jego wyborcza.

Nie rozumiem tak niskiej oceny "znafcuf". Pozycja rzetelna , oparta an solidnej bibliografii. Autor specjalizuję się w tematyce średniowiecznych zakonów. Widać to w tej pracy. Ale pewnie "znafcy" chieliby potępienia Joannitów ala Adaś Michnik i jego wyborcza.

Pokaż mimo to

6
Reklama
avatar
785
671

Na półkach:

Sądząc po ilości wydawanych prac dotyczących zakonów rycerskich, tematyka ta cieszy się w Polsce sporą popularnością. Dziwi więc, że wydawnictwo wypuściło na rynek takiego bubla. Patrząc na osobę autora - prawnika i dziennikarza, miała to być książka popularnonaukowa. No i niestety w tekście widać, że Flavigny nie jest historykiem. Autor wysypuje się na najprostszej faktografii, chronologii, latach panowania władców czy liczebności wojsk, a tłumacz co chwilę musi prostować w przypisach różnego rodzaju wpadki. Sam koncept książki nie wydaje się najgorszy, postawienie na układ tematyczny pracy powinien być dosyć przejrzysty dla czytelnika, jednak okazuje się, że w tekście pojawia się dużo powtórzeń, a skakanie po chronologii jest dosyć męczące. Zdziwiło mnie również, że po macoszemu potraktowano tematy militarne, chociaż Joannici na tym polu zapisali wiele chwalebnych kart. Nie ma tu niestety nic nowego, czego nie można znaleźć w innych pozycjach tego typu. Na plus można ewentualnie zaliczyć niektóre rozdziały dotyczące floty, sztuki, medycyny i fragmenty dotyczące współczesnej działalności zakonu. Sporo jest również aneksów, bo aż 18, ale w sumie tylko niektóre z nich są w miarę ciekawe jak te o błogosławionych i świętych Kościoła. Dziwi zupełny brak ilustracji, map czy rycin, zwłaszcza, że w książce mowa jest o architekturze i malarstwie powiązanej z zakonem. Podsumowując, książka niestety jest dosyć ciężkostrawna i gdyby jeszcze na rynku była posucha w tej tematyce to można by uznać, że na bezrybiu dobre i to, ale mowa przecież o wydawnictwie, które specjalizuje się w problematyce krucjatowej czy "zakonnej", więc tym bardziej dziwi wypuszczenie na rynek takiego "dzieła".

Sądząc po ilości wydawanych prac dotyczących zakonów rycerskich, tematyka ta cieszy się w Polsce sporą popularnością. Dziwi więc, że wydawnictwo wypuściło na rynek takiego bubla. Patrząc na osobę autora - prawnika i dziennikarza, miała to być książka popularnonaukowa. No i niestety w tekście widać, że Flavigny nie jest historykiem. Autor wysypuje się na najprostszej...

więcej Pokaż mimo to

25
avatar
1323
695

Na półkach:

książka na którą czekałem i się srogo zawiodłem. Napisana niby przez profesjonalistę a pozbawiona tak naprawdę sensu. Pierwszy mankament czemu ta książka nie zawiera żadnych zdjęć, rycin, map itp. naprawdę łatwiej objaśnia się strój wielkiego mistrza czy też rodzaje flag zakonu kiedy można to zobrazować. Autor zalewa nas masą informacji, niektóre niestety są błędne (co skrzętnie wytyka mu człowiek który tą książkę redagował np. autor podaje, że jeden z wielkich mistrzów Joannitów zginął w jakiejś bitwie w której poległ także wielki mistrz templariuszy i tu dostajemy przypis od redaktora, że nic takiego nie miało miejsca bo owszem była taka bitwa i poległ tam mistrz joannitów ale powołany przez autora mistrz templariuszy zginął w innej bitwie 6 lat później). Podział na wątki może i by miał sens ale w tym przypadku nie broni się w ogóle. Autor jakoś tak lekko prawie całkowicie pomija działalność militarna Joannitów, za to zasypuje nas faktami jak to oni dbali o rannych, ile to szpitali wybudowali, jakie dawali jałmużny itp. Okej to także było częścią działalności tego zakonu ale pominięcie ponad 200 lat walki o Ziemię Świętą to jakaś jawna pomyłka. Książka wygląda tak jakby była pisana na zamówienie Braci Maltańskich którzy próbują wybielić swoja historię (nie chcę tu urazić tego Bractwa bo robi ono wiele dobrego po prostu takie mam odczucie po lekturze) a nie pokazać historię jednego z najwaleczniejszych zakonów rycerskich czasów średniowiecza. Dlatego trója i to na szynach!!

książka na którą czekałem i się srogo zawiodłem. Napisana niby przez profesjonalistę a pozbawiona tak naprawdę sensu. Pierwszy mankament czemu ta książka nie zawiera żadnych zdjęć, rycin, map itp. naprawdę łatwiej objaśnia się strój wielkiego mistrza czy też rodzaje flag zakonu kiedy można to zobrazować. Autor zalewa nas masą informacji, niektóre niestety są błędne (co...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
119
11

Na półkach: ,

Wreszcie mogę zasiąść do pisania ,,recenzji''... I choć lektura ,,Joannitów" zajęła mi jeden dzień, to słowa ,,wreszcie" używam z czystym sumieniem. Bo była to książka, którą naprawdę miałem ochotę parę razy rzucić w kąt. Może zasiadłem do niej jakiś rozproszony czy ze złym nastawieniem, ale...

Na sam początek uwaga dla równie spostrzegawczych co ja - otóż autor ,,Joannitów" - Bertrand Galimard Flavigny - studiował prawo i literaturę; jest dziennikarzem, krytykiem literackim i pisarzem. Jego artykuły ukazywały się w jakichś francuskich magazynach, których nazwy nic mi nie mówią (mea culpa); a nadto pracował jako reporter w Azji, Afryce i na Bliskim Wschodzie.

Z kolei historią zakonów rycerskich tylko się pasjonuje. I nie jest to zarzut; niekiedy podejście i wiedza pasjonatów w ostatecznym rozrachunku potrafią być fundamentem świetnej publikacji popularyzatorskiej.

Tylko, że przebijając się przez pierwsze kilka rozdziałów (po których oczekiwałem dość precyzyjnego opisu korzeni i początków zakonu Joannitów) cały czas odczuwałem, że czytam tekst dyletanta. Może - tak jak już pisałem - to kwestia złego nastawienia, ale jak nie mieć złego nastawienia jeżeli już na 37 stronie tłumacz (?!) wchodzi w spór z autorem co do cytowanych źródeł, a niewiele stron dalej dosłownie wytyka mu szkolny błąd co do przytaczanych dat (fakt ekskomunikowania Fryderyka II przed wyruszeniem do Ziemi Świętej, a później datę zgonu wielkiego mistrza zakonu templariuszy Armanda de Perigorda; który według autora miał zginąć w 1236; a według przypisu tłumacza w 1244) albo podkreśla, że autor operuje danymi przesadzonymi (z kronik), zaś nowsza historiografia je neguje (tutaj konkretnie liczebność oddziałów, a także poniesionych strat w trakcie jednej z bitew).

Zarzut nieco bardziej subiektywny, który pojawił się w mojej głowie w trakcie lektury pierwszych rozdziałów - widać po prostu, że pan Bertrand nie ma tej samej swobody i łatwości łączenia różnych wątków, który charakteryzuje chociażby Asbridge'a (któremu z kolei niektórzy zarzucają bardzo swobodną narrację; niemalże filmową) i innych HISTORYKÓW. Szybki rzut oka na rozstrzał przytaczanych dat i już wiemy, że autor z perwersyjną konsekwencją zachowuje w swojej książce achronologię.

Książka dzieli się bowiem na ,,wątki" i może byłoby to nawet dobrym rozwiązaniem, ale w ostatecznym rozrachunku zupełnie się nie broni. Ilość podejmowanych tematów i szybkość z jaką autor się z nimi rozprawia, powodowały u mnie na zmianę znużenie i irytację. Niektóre informacje warte były tylko ,,przebiegnięcia po nich wzrokiem", bo i tak były zbyt mocno wyrwane z kontekstu, by tworzyły jakąś narracyjną spójność (a co dopiero je zapamiętać). Może warte były odnotowania jako temat do ,,doczytania".

Tam gdzie autor postanowił zatrzymać się nad pewnymi kwestiami chwilę dłużej, dało się odczuć pewne przebłyski nadziei na to, że coś z lektury da się wynieść. I faktycznie - rozdział [czy podrozdział?] dotyczący opieki nad chorymi czy metod jakie stosowali Joannici by poskramiać zarazy - uważam za udany. Podobnie rozdział dotyczący korsarstwa i walk o wpływy na morzu (choć między prawdą, a Bogiem to autor stworzył tylko pewien zarys czegoś czemu spokojnie można by poświęcić książkę o gabarytach ,,Plantagenetów" wydawnictwa Astra.).

Coby jeszcze dodać dwa zdania odnośnie struktury książki - w rzeczy samej, nie jest to długa lektura. Tekst ,,właściwy" kończy się bowiem na stronie 288, a dalej zaczynają się aneksy. A więc autor streścił historię zakonu Joannitów od Średniowiecza, po współczesność na niecałych 300 stronach. Przy czym stosując nieco bardziej ekonomiczny układ tekstu ilość ta mogłaby się nieco skrócić. Co jest dalej? Aneksy! Jest ich XVII, każdy ma około 3-5 stron i zawiera w sobie jakieś tam skrawki informacji, z czego niektóre może i mogłyby znaleźć się w tekście ,,właściwym", ale autorowi zdaje się zabrakło przytaczanej przeze mnie wyżej swobody w posługiwaniu się faktografią (lista świętych i błogosławionych wraz z krótkimi adnotacjami co do nich; z czego niektóre postaci wydawałyby się na tyle ciekawe, że mogłyby znaleźć się w rozdziałach, omawiających historię zakonu.).

Inne aneksy jak stronicowe (?!): system monetarny i system filatelistyczny...
Już pominę milczeniem podobnie jak wielkie przeoraty i baliwaty (ich spis) czy ,,dawne urzędy" (również robią wrażenie). Do tego stroje kawalerów, ich wyobrażenie w kulturze i sztuce (także króciutkie wzmianki o tekstach, w których się pojawiają) - mam wrażenie, że miały na celu głównie powiększenie gabarytów książki. No i oczywiście spis wielkich mistrzów i kalendarium (wielka ulga zarówno dla autora jak i czytelnika) zamyka tę publikację.

Cóż rzec... Dla ludzi, którzy są zaznajomieni z tematem - stanowczo odradzam. Nic nowego tutaj nie znajdziecie, a wiele tematów jest tylko ,,zasygnalizowanych". Dla osób, które w ogóle wcześniej nie miały zbytniego pojęcia o zakonie Joannitów - myślę, że lepsze będzie każde inne opracowanie dotyczące ruchu krucjatowego, w którym opisane zostaną precyzyjnie realia średniowiecznej Europy. Autor oczywiście wykracza poza tę epokę (tak jak pisałem - na 288 stronach był w stanie ,,dobić" do współczesności napisać co nieco na temat udziału Joannitów w akcjach humanitarnych w Wietnamie, Ugandzie, Ogadenie, Libanie, obozach dla uchodźców w Tajlandii.. Tyle, że te interwencje w których zakon brał udział - faktycznie zostały tylko wymienione.

Nie mam nic więcej do dodania - książka, oprócz tego że jest pięknie wydana (twarda oprawa, szycie + ładnie wygląda na półce) - niewiele oferuje.

Wreszcie mogę zasiąść do pisania ,,recenzji''... I choć lektura ,,Joannitów" zajęła mi jeden dzień, to słowa ,,wreszcie" używam z czystym sumieniem. Bo była to książka, którą naprawdę miałem ochotę parę razy rzucić w kąt. Może zasiadłem do niej jakiś rozproszony czy ze złym nastawieniem, ale...

Na sam początek uwaga dla równie spostrzegawczych co ja - otóż autor...

więcej Pokaż mimo to

6

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Joannici. Historia Zakonu Maltańskiego


Reklama

Ciekawostki historyczne

Od końca lutego obserwujemy, jak Ukraińcy walczą z Rosjanami. Dziś tworzą jedność. Czy zatem mowa o dwóch Ukrainach: Wschodniej i...
awatar
Piotr Janczarek
Czytaj więcej
Na jaki okres datowalibyście początek przemysłu wydobywczego w Ameryce Północnej? Ostatnie badania archeologiczne wskazują na to,...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
XIX wiek | 2022-05-24
Belgica. Polarny survival
W 1897 roku statek Belgica wypłynął na ekspedycję naukowo-badawczą na Antarktydę. Dziś doświadczenia jego załogi przydają się w…...
awatar
Agnieszka Bukowczan-Rzeszut
Czytaj więcej
Niepełnosprawne dzieci wywożono do lasów pod pozorem „wycieczek”. Dorosłych mordowano drewnianymi pałkami lub strzałem w tył głowy....
awatar
Dariusz Kaliński
Czytaj więcej
XIX wiek | 2022-05-22
Katastrofa tunguska
30 czerwca 1908 roku nad Syberią miała miejsce potężna eksplozja. Do dziś nie wyjaśniono jej przyczyny. Co udało się ustalić na...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
Historia najnowsza | 2022-05-21
Społeczność amiszów
Kojarzą się nam z mężczyznami noszącymi szerokie kapelusze, kobietami w długich, purytańskich sukniach, drewnianych konstrukcjach...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
W jednej z jaskiń w Laosie odnaleziony został ząb trzonowy, który prawdopodobnie należał do dziewczynki żyjącej być może nawet 164...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
Starożytność | 2022-05-20
Syrakuzja. Titanic starożytności
Syrakuzja zbudowana przez Archimedesa w III wieku p.n.e. była prawdziwym cudem techniki. Co stało się z największym statkiem...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
Nowożytność | 2022-05-19
Procesy o czary w Polsce
„Procesy o czary to był istotny element codzienności Polaków” – mówi prof. Wijaczka. Właśnie ukazała się jego książka „Czarownicom...
awatar
Anna Baron-Jaworska
Czytaj więcej
zgłoś błąd