Jak wytresować smoka

Okładka książki Jak wytresować smoka
Cressida Cowell Wydawnictwo: Znak emotikon Cykl: Jak wytresować smoka (tom 1) literatura dziecięca
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Cykl:
Jak wytresować smoka (tom 1)
Tytuł oryginału:
How to Train Your Dragon
Wydawnictwo:
Znak emotikon
Data wydania:
2018-06-06
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Data 1. wydania:
2009-01-01
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324050413
Tłumacz:
Agata Kowalczyk
Tagi:
smoki jak wytresować smoka wikingowie czkawka osesek
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
181 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
47
3

Na półkach:

Książka dosyć fajna, chociaż polecałabym ją mniejszym dzieciom, ja mam 12 lat, i jak dla mnie była całkiem OK, w miarę szybko się ją czytało. Książkę można kojarzyć z trylogii filmów na jej podstawie o tej samej nazwie. ogólnie fajna. Książka ma fajną fabułę, ale zdecydowanie bardziej podobał mi się film, ja wiem, że to książka dla młodszych ale wg mnie nie przenosi jakichś szczególnych wartości, a do bohaterów się nie przywiązałam (daję 5 z miłości do filmu i smoków no i czkawki) fajnie że dzięki tej autorce powstały fajne filmy, ale ja patrzę z perspektywy 12-latki więc nie wiem jak to wygląda dla dzieci UWAGA powieść różni się od filmu i serialu. dosyć sporo w niej przemocy (ale to przecież świat wikingów) nadal zastanawiam się czy czytać kolejne tomy...

Książka dosyć fajna, chociaż polecałabym ją mniejszym dzieciom, ja mam 12 lat, i jak dla mnie była całkiem OK, w miarę szybko się ją czytało. Książkę można kojarzyć z trylogii filmów na jej podstawie o tej samej nazwie. ogólnie fajna. Książka ma fajną fabułę, ale zdecydowanie bardziej podobał mi się film, ja wiem, że to książka dla młodszych ale wg mnie nie przenosi jakichś...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
80
11

Na półkach:

Książka i opowieść urocza. Zabawna i ciekawa. Nie widzę tu ani krzty nudy. Książka dla młodszych ale świetnie się bawiłem czytając. Na pewno przeczytam kolejne części.

Książka i opowieść urocza. Zabawna i ciekawa. Nie widzę tu ani krzty nudy. Książka dla młodszych ale świetnie się bawiłem czytając. Na pewno przeczytam kolejne części.

Pokaż mimo to

2
avatar
274
246

Na półkach: ,

Nie wciągała niestety książka... po tak fantastycznym serialu animowanym chyba dużo straciła powieść.
Synek jest fanem paczki Czkawki z serialu, Nocna fura jest jedyna w swoim rodzaju. Treści w książce to zupełnie coś innego niż TV ... no cóż próbowałam go zachęcić ale się nie udało.

Nie wciągała niestety książka... po tak fantastycznym serialu animowanym chyba dużo straciła powieść.
Synek jest fanem paczki Czkawki z serialu, Nocna fura jest jedyna w swoim rodzaju. Treści w książce to zupełnie coś innego niż TV ... no cóż próbowałam go zachęcić ale się nie udało.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
2634
518

Na półkach: ,

Tak się zastanawiam, i zastanawiam, i wciąż nie mogę się nadziwić, jakim cudem z tak prymitywnej, tępej książeczki udało się zrobić tak uroczy i mądry film. Przecież ani humor tu nie zachwyca, ani zachowanie bohaterów, ani psychologia postaci, ani nawet smoki, będące jakimiś nędznymi pokurczami. Owszem, chwilami można się pośmiać, chwilami docenić wyobraźnię autorki, ale książeczka nie nadaje się absolutnie do edukowania dzieci - ani językowo, ani moralnie, ani życiowo.

Lubię smoki, to i daję nieco zawyżoną ocenę. Ogólnie jednak jest to lektura dość przykra dla kogoś, kto oglądał Pixarową animację i żył błogo w przeświadczeniu, że podstawa powieściowa to w ogóle musi być ho ho. No bo przecież na ogół ekranizacje są przycięte fabularnie z każdej strony i maksymalnie spłycone. A tu - na odwrót. Cuda, panie...

Tak się zastanawiam, i zastanawiam, i wciąż nie mogę się nadziwić, jakim cudem z tak prymitywnej, tępej książeczki udało się zrobić tak uroczy i mądry film. Przecież ani humor tu nie zachwyca, ani zachowanie bohaterów, ani psychologia postaci, ani nawet smoki, będące jakimiś nędznymi pokurczami. Owszem, chwilami można się pośmiać, chwilami docenić wyobraźnię autorki, ale...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
339
27

Na półkach: , , ,

Dołączam się do opinii czytelników, którzy ocenili „Jak wytresować smoka” mocno poniżej pięciu gwiazdek i mieli – delikatnie mówiąc – obiekcje co do siermiężnych motywów przeważających w lekturze.

Ze swojej strony mogę dodać, że Osesek był samolubem, manipulatorem i - w stosunku do Czkawki - momentami niewiele się różnił od jego gnębicieli. Tak, tak – wiem, że to charakterystyczne cechy smoków w tym uniwersum, ale łudziłam się, że Osesek będzie wyjątkiem – w końcu nie bez powodu został głównym smoczym bohaterem.

Jest jeszcze coś, co bardzo, ale to bardzo mnie irytowało. Jeżeli autorka stworzyła świat – wyspę Głuplandię, pokrętne nazwy (plemiona Kudłatych Chuliganów i Zakutych Pał) i imiona, które są zabawne tylko przy dużej dozie bezkrytycyzmu (jeśli przedstawiciel starszego pokolenia nosi imię Stary Dziad, jest mi go po prostu szkoda), to dlaczego nie wymyśliła też pasującej do tego mitologii. Po co w te wszystkie smarki, zadki i inne przaśności wciskać Thora (nawet jeśli jego imię pojawia się przygodnie)? Używając eufemizmu – trochę mnie to zdegustowało.

Przeczytałam całość błyskawicznie, ale to nie zmienia faktu, że wymienione defekty zniesmaczyły mnie i kolejne części będę omijać szerokim łukiem.
Jest jednak coś, co zwróciło moją uwagę w sensie trochę bardziej pozytywnym - rysunki. Nie dały one jednak rady zatrzeć miałkości treści... A szkoda – nie miałabym nic przeciwko lekturze à la „Dziennik Cwaniaczka” w innej „scenografii”. Nie tym razem jednak…

Dołączam się do opinii czytelników, którzy ocenili „Jak wytresować smoka” mocno poniżej pięciu gwiazdek i mieli – delikatnie mówiąc – obiekcje co do siermiężnych motywów przeważających w lekturze.

Ze swojej strony mogę dodać, że Osesek był samolubem, manipulatorem i - w stosunku do Czkawki - momentami niewiele się różnił od jego gnębicieli. Tak, tak – wiem, że to...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
281
138

Na półkach: , ,

Fantasy dla dzieci, jednakże nie dla najmłodszego odbiorcy. Pełna nastoletniej przemocy, dziecięcych wyzwisk i specyficznej ordynarności, książka będąca pierwowzorem dla kultowej animacji, sprawdza się w dużej mierze jako przygoda będąca lekcją życia, indywidualności i pochwałą intelektu dla młodych. Dużo podobieństw do animacji Dreamworksa tutaj nie uświadczymy. Nazwy miejscowości, imiona bohaterów i wyobrażenia o nich są inne po obejrzeniu bajki, jednakże nie można książce odmówić pewnego rodzaju uroku. Rozpatrywanie książki pod wpływem filmów jest krzywdzące dla dobrze spisanej historii dalekiej północy Średniowiecza. Cowell swoją historię osadziła o wiele mocniej w kontekście kulturowym i religijnym Skandynawii, jednocześnie nie przywiązując dużej uwagi do tytułowych Smoków - pomimo całkiem imponującego starcia morskich Smoków w ostatnich aktach powieści. Wizerunek animacji w pierwszej i drugiej części jest tylko interpretacją DeBloisa - wszakże historią oba filmy czerpią z tej książki. Pomimo krytyki, warto zapoznać się z materiałem źródłowym.

Fantasy dla dzieci, jednakże nie dla najmłodszego odbiorcy. Pełna nastoletniej przemocy, dziecięcych wyzwisk i specyficznej ordynarności, książka będąca pierwowzorem dla kultowej animacji, sprawdza się w dużej mierze jako przygoda będąca lekcją życia, indywidualności i pochwałą intelektu dla młodych. Dużo podobieństw do animacji Dreamworksa tutaj nie uświadczymy. Nazwy...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
390
302

Na półkach:

Przyznam szczerze, że książka w porównaniu z bajką wypada... kiepsko. Jestem pełna podziwu dla kogoś, kto dostrzegł w książce potencjał i zrobił na jej podstawie scenariusz. Nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia czy naprawdę są tam takie opisy i odzywki. Strasznie nie podobały mi się wyzwiska kierowane w stronę bohaterów, szczególnie Czkawki. Nie ma tam również dobrze nakreślonej relacji chłopca ze smokiem. Spodziewałam się wielu wzruszeń, które odczuwałam oglądając animację. Nic z tego.
Pokazałam książkę dzieciom w pracy, z myślą, że może one odbiorą to lepiej. Od razu skojarzyły tytuł z bajką i zaczęły czytać. Zdania są podzielone. Jedni stwierdzili, że książka w porównaniu do bajki jest straszna, inni uznali, że może być. Zachwytów nie ma.
Mam nadzieję, że dalsze części są o niebo lepsze, a dzieci mają frajdę z czytania tego. Ja niestety nie miałam.
Na ogromny plus zasługują lustracje. Dzieciom również się podobały :)

Przyznam szczerze, że książka w porównaniu z bajką wypada... kiepsko. Jestem pełna podziwu dla kogoś, kto dostrzegł w książce potencjał i zrobił na jej podstawie scenariusz. Nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia czy naprawdę są tam takie opisy i odzywki. Strasznie nie podobały mi się wyzwiska kierowane w stronę bohaterów, szczególnie Czkawki. Nie ma tam również dobrze...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
75
69

Na półkach: ,

Bardzo prosta, skierowana głównie do dzieci, wręcz bym powiedziała prostacka w swojej prozie, a jednak mi się podobała. Z bajką nie ma nic wspólnego. Dlatego kto się nastawia na streszczenie to lepiej niech nie czyta. Kto ma pretensje do autorki za język pisany, a przede wszystkim dialogi, to zastanówcie się nad dzisiejszymi dziećmi. Dosłownie z kart wylewają się słowa dzieci które mijam w szkole czy na placu zabaw. Dajcie swoim dzieciom do poczytania. Polecam :-)

Bardzo prosta, skierowana głównie do dzieci, wręcz bym powiedziała prostacka w swojej prozie, a jednak mi się podobała. Z bajką nie ma nic wspólnego. Dlatego kto się nastawia na streszczenie to lepiej niech nie czyta. Kto ma pretensje do autorki za język pisany, a przede wszystkim dialogi, to zastanówcie się nad dzisiejszymi dziećmi. Dosłownie z kart wylewają się słowa...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
32
31

Na półkach:

Halibut Straszliwa Czkawka Trzeci (dla przyjaciół po prostu Czkawka) to początkujący wiking, który musi stawić czoła śmiertelnie groźnemu smokowi. Jednak zanim to uczyni, czekają na niego zadania, które mają dowieść, że nadaję się na członka Plemienia. Musi złapać i wytresować smoka, tak aby go słuchał i przede wszystkim złowił jak najwięcej ryb w święty dzień Thora. Czy mu się to uda?

Okazuję się, że szkolenie smoka nie jest wcale takie łatwe, zwłaszcza jeżeli ktoś nie chce współpracować. Ktoś czyli Osesek Dzieńdoberek - kompan młodego Czkawki, który za wszelką cenę chce dowieść, że podoła temu wyzwaniu.

Książka wydaję mi się, że nie jest ani dla dzieci, ani dla dorosłych. Porównując do filmu to kompletne przeciwieństwo. Jednak coś innego to zupełnie miła odmiana i cieszę się, że sięgnęłam po tą pozycję. Historia Czkawki jest naprawdę zabawna, pełna akcji i punktów kulminacyjnych. Pojawiające się tam celowe błędy ortograficzne pozwalają czytelnikowi na uświadomienie sobie jak bardzo młodzi wikingowie muszą sprostać tak ciężkim wyzwaniom.

Mimo że na książce napisane jest "Na podstawie powieści powstał film", to jakoś mi się to kompletnie nie zgadza. Poza tresowaniem smoka i budowaniem przyjaźni między nimi, to właściwie nie ma nic tam podobnego. Spodziewałam się, że gdzieś w którejś scenie pojawi się dziewczyna z ukochanej bajki, jednak był tam tylko Śledzik, który zaprzyjaźnił się z głównym bohaterem. Brakowało mi w tej książce wielkiego WOW, jednak poczucie humoru i akcja która tam była mi to wszystko wynagrodziła. Właściwie naprawdę bardzo spodobała mi się ta historia, bo jej jeszcze nie znałam, chociażby z ekranizacji. Osesek to naprawdę uroczy smok, sama bym takiego chciała trzymać w domu pod łóżkiem. A szybkość z jaką pochłonęłam całą książkę była szokująca, dlatego bardzo polecam. Idealna na książkowego kaca lub smętny, smutny dzień.

Halibut Straszliwa Czkawka Trzeci (dla przyjaciół po prostu Czkawka) to początkujący wiking, który musi stawić czoła śmiertelnie groźnemu smokowi. Jednak zanim to uczyni, czekają na niego zadania, które mają dowieść, że nadaję się na członka Plemienia. Musi złapać i wytresować smoka, tak aby go słuchał i przede wszystkim złowił jak najwięcej ryb w święty dzień Thora. Czy mu...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
196
46

Na półkach:

To fascynujące, że ze średniej (przynajmniej w polskim tłumaczeniu, może oryginał jest świetny?) bajeczki stworzono tak fantastyczny film...

To fascynujące, że ze średniej (przynajmniej w polskim tłumaczeniu, może oryginał jest świetny?) bajeczki stworzono tak fantastyczny film...

Pokaż mimo to

5

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jak wytresować smoka


Reklama
zgłoś błąd