rozwińzwiń

Kubuś Puchatek

Okładka książki Kubuś Puchatek Alan Alexander Milne
Okładka książki Kubuś Puchatek
Alan Alexander Milne Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Cykl: Kubuś Puchatek (tom 1) Ekranizacje: Kubuś i przyjaciele (2011) literatura dziecięca
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Cykl:
Kubuś Puchatek (tom 1)
Tytuł oryginału:
Winnie the Pooh
Wydawnictwo:
Nasza Księgarnia
Data wydania:
2004-10-06
Data 1. wyd. pol.:
2004-10-06
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-10-11275-0
Tłumacz:
Irena Tuwim
Ekranizacje:
Kubuś i przyjaciele (2011)
Tagi:
Kłapouchy Prosiaczek Tygrysek Krzyś
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
403
317

Na półkach: ,

To było po prostu okej. Disney mocno poprawił dzieło A.A. Milne'a bo styl pisania jest mocno specyficzny. Dostrzegam to dopiero po latach robiąc reread jak męczące są długie, nudne i niezrozumiałe zdania. W filmach Kłapouchy jest depresyjny, ale miły a w książce dostajemy okropną zrzęde 😵‍💫
Każda z historyjek jest znana, ale jednocześnie zupełnie inna od filmowych wersji przez co czytałam z zaciekawieniem. Nie wiem czy jestem super fanką, ale to klasyka i doceniam 😊

To było po prostu okej. Disney mocno poprawił dzieło A.A. Milne'a bo styl pisania jest mocno specyficzny. Dostrzegam to dopiero po latach robiąc reread jak męczące są długie, nudne i niezrozumiałe zdania. W filmach Kłapouchy jest depresyjny, ale miły a w książce dostajemy okropną zrzęde 😵‍💫
Każda z historyjek jest znana, ale jednocześnie zupełnie inna od filmowych wersji...

więcej Pokaż mimo to

avatar
123
74

Na półkach: , , ,

Moja lektura z podstawówki, bodajże pierwszej klasy, znana lepiej przeze mnie jako animacja Disneya, jako jedyna czytana przez nauczycielkę, więc de facto przeczytana przeze mnie dopiero teraz.

Z okazji świąt postanowiłem zażyczyć ją sobie w prezencie. Początkowo byłem nieco zawiedzony, ponieważ postacie nie wydawały się tak sympatyczne jak w ekranizacji Disneya. Kwestia czasów w jakich książka została napisana? Realizm? - tzn. każdy ma to coś złego, irytującego, co nie jest tak złagodzone jak u Disneya.

Jeżeli mowa o Disneyu, to oczywiście zabrakło jednego członka paczki - Gofera dodanego na potrzeby adaptacji. Chociaż nie wiedzieć dlaczego, pamiętam, iż w ćwiczeniach do lektury występował jak gdyby nigdy nic wśród pozostałych postaci. Za to mamy gromadę ,,krewnych-i-znajomych Królika", którzy przyczepili się Króliczka jak rzep psiego ogona, a w tych pierwszych ekranizacjach nie zostali w ogóle ukazani.

A ulubionym bohaterem pozostaje nadal osiołek Kłapouchy, chociaż podobnie jak inne postacie w adaptacjach wydaje się być sympatyczniejszy. A zaraz po nim jest oczywiście tytułowy Miś. :)

Jeżeli po polsku, to oczywiście tłumaczenie Ireny Tuwim. Niektóre rzeczy były nie do przetłumaczenia, ale udało jej się świetnie wybrnąć. Jedynie mam uwagę odnośnie kwestii płci misia Winnie, inspiracji do nadania imienia niedźwiadkowi w oryginalnej wersji, która była samicą, a tutaj w przedmowie została określona tak jak główny bohater, czyli ,,Kubuś". Niestety, był to chyba jedyny moment, w którym tłumaczenie p. Tuwim zawiodło. Mogę jeszcze wspomnieć o Sowie, która w tłumaczeniu wydaje się być kobietą, ale to nie razi tak mocno, ponieważ jest to postać fikcyjna. Natomiast nie trawię zbytnio tłumaczenia p. Adamczyk-Garbowskiej ,,Fredzia Phi-Phi". Nie rozumiem na siłę dosłownego tłumaczenia i jednocześnie utrudnień w czytaniu. Jedynie co mi się przypadło w nim do gustu, to nazwanie Kangurzycy Kangą, a Maleństwa Gurkiem, co oczywiście jest grą do słów do słowa ,,kangurek", tak jak w oryginale (,,kangaroo"). Nie czytałem całości, może jeżeli się uda, to coś jeszcze znajdę.

Moja lektura z podstawówki, bodajże pierwszej klasy, znana lepiej przeze mnie jako animacja Disneya, jako jedyna czytana przez nauczycielkę, więc de facto przeczytana przeze mnie dopiero teraz.

Z okazji świąt postanowiłem zażyczyć ją sobie w prezencie. Początkowo byłem nieco zawiedzony, ponieważ postacie nie wydawały się tak sympatyczne jak w ekranizacji Disneya. Kwestia...

więcej Pokaż mimo to

avatar
390
207

Na półkach: , ,

Przeczytałam ją mojemu 6-letniemu synowi po kawałku wieczorami.
Wciąż uważam, że ta książka ma w sobie dużo uroku, chociaż oczywiście teraz już dostrzegam i przeszkadza mi brak postaci żeńskich (z wyjątkiem Mamy Kangurzycy, ale ta postać nie poprawia sytuacji akurat). Chociaż temat płci bohaterów jest podobno trochę zakręcony, bo słyszałam, że w oryginalnej wersji Kubuś, czyli Winnie, to chyba dziewczynka, a z kolei w wersji pani Tuwim jeszcze Sowa Przemądrzała jest opisywana żeńskimi końcówkami, choć z kolei adaptacja Disneya nas przyzwyczaiła, że Sowa to on, i chyba tak też było w oryginale, jak dla mnie to trochę pomieszanie z poplątaniem.
Wiem, że tę książkę można dziś interpretować różnie, ale jeśli nie wgłębiamy się koniecznie w temat depresji Kłapouchego i genderowe zawirowania, to jednak humor tych opowiastek broni się do dziś. W dzieciństwie uwielbiałam tę książkę i ciągle mam pewien sentyment, więc może nie jestem do końca obiektywna, ale fajnie się czytało młodemu i jemu też się w sumie podobało.


************************
"2023: Powroty do młodości na 40. " - książki z tym oznaczeniem w moim profilu to książki, które czytałam w czasach szkoły podstawowej, średniej i w czasie studiów. W roku 2023, w którym kończę 40 lat, postanowiłam wrócić do lektur z tamtych lat i skonfrontować się z nimi na nowo :)

Przeczytałam ją mojemu 6-letniemu synowi po kawałku wieczorami.
Wciąż uważam, że ta książka ma w sobie dużo uroku, chociaż oczywiście teraz już dostrzegam i przeszkadza mi brak postaci żeńskich (z wyjątkiem Mamy Kangurzycy, ale ta postać nie poprawia sytuacji akurat). Chociaż temat płci bohaterów jest podobno trochę zakręcony, bo słyszałam, że w oryginalnej wersji Kubuś,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
216
189

Na półkach:

Czasem potrzeba rzucić wszystko i wrócić do beztroskich czasów...

Ja właśnie tego potrzebowałam. Odrzuciłam wszystkie książki na bok, wszystkie problemy na chwilę wyłączyłam i oddałam się dziecięcej przyjemności. Na chwilę wróciłam do dziecięcych wspomnień, kiedy to najgorszym problemem było to, że dobranocka nie jest taka, na jaką liczyłeś.

Kubuś Puchatek to po prostu zwykły Miś (a może niezwykły?),
z którym bawi się mały Krzyś. Spędzają wspólnie czas, poznają nowych przyjaciół i dobrze się przy tym wszystkim bawią.

Czy jest ktoś, kto nie zna jeszcze przygód o Misiu z Małym Rozumkiem? Chyba nie :)
Opinie na temat jest bajki są podzielone, nie mniej ja uwielbiam Kubusia Puchatka i wszystkich jego przyjaciół.

Wszystkie 10 rozdziałów w książce, opowiada różne historie naszego Misia. Spokojnie można wykorzystać każde z tych opowiadań, jako osobną bajkę na dobranoc.

Warto jednak pamiętać, że jest to bajka, która na dzisiaj ma prawie 98 lat! A nadal jest w naszych sercach <3

Czasem potrzeba rzucić wszystko i wrócić do beztroskich czasów...

Ja właśnie tego potrzebowałam. Odrzuciłam wszystkie książki na bok, wszystkie problemy na chwilę wyłączyłam i oddałam się dziecięcej przyjemności. Na chwilę wróciłam do dziecięcych wspomnień, kiedy to najgorszym problemem było to, że dobranocka nie jest taka, na jaką liczyłeś.

Kubuś Puchatek to po prostu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
6
6

Na półkach:

Myślę, że małym dzieciom się spodoba.

Myślę, że małym dzieciom się spodoba.

Pokaż mimo to

avatar
256
240

Na półkach:

Przeczytałam tę książkę w dzieciństwie i nie podobała mi się. Może już byłam za stara, gdy ją czytałam. Przeczytałam ją dziś z ciekawości i nie jest taka zła, ale wydaje mi się, że to książeczka dla bardzo małych dzieci, coś jak Teletubisie.

A z błędów (dziwi mnie, że klasyka zawiera błędy).
Gdy Kubuś chce się dorwać do miodu z ula w drzewie, latając z balonikiem, nie jest w stanie sfrunąć na dół, dlatego posyła po Krzysia, żeby przebił balonik fuzją i po tym jak Krzyś strzela do balonika, Kubuś łagodnie sfruwa w dół. Ale po przebiciu balony gwałtownie pękają i nie ma mowy, aby miś powoli sfrunął w dół, co jest zresztą opisane później, gdy Prosiaczek niesie prezent Kłapouchemu.
Albo najpierw jest napisane, że tylko Krzyś umie pisać, potem że Sowa jednak też umie pisać, a potem nawet Prosiaczek pisze.

Daję 6 za próby poczucia humoru i ciekawe składanie zdań. No i znajomych Królika, którzy stali się związkiem frazeologicznym.

Przeczytałam tę książkę w dzieciństwie i nie podobała mi się. Może już byłam za stara, gdy ją czytałam. Przeczytałam ją dziś z ciekawości i nie jest taka zła, ale wydaje mi się, że to książeczka dla bardzo małych dzieci, coś jak Teletubisie.

A z błędów (dziwi mnie, że klasyka zawiera błędy).
Gdy Kubuś chce się dorwać do miodu z ula w drzewie, latając z balonikiem, nie jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
482
437

Na półkach: , , , ,

Czytając " Czarodziejską górę" T. Manna w pochmurny, deszczowy, lekko depresyjny dzień człowiekowi przychodzą szare ponure myśli. Wydaje się, że nikt i nic nie jest i nie będzie w stanie poprawić mu humoru... i tu konieczna jest chwilowa odmiana, tu wkracza Kubuś Puchatek wraz z przyjaciółmi.

Przygody Kubusia Puchatka znane są chyb każdemu, z takiego czy innego źródła, zwłaszcza z rozlicznych adaptacji filmowych, występujących w niemal nieskończonej ilości wersji.
Tak też było i ze mną. Kubusia znałem tylko z wersji filmowej, aż do dziś, do momentu odkrycia tej niepozornej książeczki na półce w biblioteczce córki.
W ten pochmurny dzień wreszcie się uśmiechnąłem za sprawą takich oto kwiatków z ogródka Kubusiowych możliwości intelektualnych:

- "Z początku powiedział do siebie samego:
- To bzykanie coś oznacza. Takie bzyczące bzykanie nie bzyka bez powodu. Jeżeli słyszę bzykanie, to znaczy, że ktoś bzyka, a jedyny powód, jaki znam, to ten, że się jest pszczołą.
Potem znów pomyślał dłuższą chwilę i powiedział:
- A jedyny powód, żeby być pszczołą, to ten, żeby robić miód."
.............................
" - Widzisz?
- Co?- spytał Prosiaczek i aż podskoczył ze strachu. I zaraz potem, chcąc pokazać, że to wcale nie było ze strachu, podskoczył jeszcze raz czy dwa razy, udając, że to są takie ćwiczenia gimnastyczne."
..............................
"Ajaj co za nieszczęście! Pewnie biegłeś za szybko. Czyś się aby nie potłukł, mały prosiaczku?
- Nie... Tylko balonik...Ach Kłapołuszku, ja go pękłem."
..............................
"Hejże ha ! Niech Kubuś żyje!
Niechaj tyje, je i pije!
Czy przy środzie, czy przy wtorku
On w miodowym jest humorku."

Niechaj ostatni cytat odda stan jego ducha i wprowadzi czytelnika w podobny nastrój...czego sobie i innym, życzę z całego serca. Polecam.

Czytając " Czarodziejską górę" T. Manna w pochmurny, deszczowy, lekko depresyjny dzień człowiekowi przychodzą szare ponure myśli. Wydaje się, że nikt i nic nie jest i nie będzie w stanie poprawić mu humoru... i tu konieczna jest chwilowa odmiana, tu wkracza Kubuś Puchatek wraz z przyjaciółmi.

Przygody Kubusia Puchatka znane są chyb każdemu, z takiego czy innego źródła,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
27
16

Na półkach:

Książka mojego dzieciństwa, co tutaj mówić :) 10/10

Książka mojego dzieciństwa, co tutaj mówić :) 10/10

Pokaż mimo to

avatar
55
55

Na półkach:

Mając na uwadze popularność Kubusia Puchatka, spodziewałem się czegoś o wiele głębszego, być może czegoś na wzór "Małego księcia", a okazało się, że jest to w zasadzie zbiór niepowiązanych ze sobą prostych historyjek bez morału, w zasadzie prymitywnych - tak jak postaci w niej występujące, przeznaczonych chyba tylko dla wyjątkowo małych dzieci, którym w zasadzie i tak można czytać cokolwiek.
Część historyjek bardzo mi się nie podobała i pozostawiła niesmak:

Co do cholery ma przekazywać historia w której Kubuś kopie wielką dziurę w ziemi, ponieważ chce uwięzić w niej słonia?

Jak można stworzyć i dla kogo jest historia w której Krzysio strzela z broni palnej (!),do balonu na którym unosi się Kubuś po to, aby sprowadzić go na ziemię? Po tym jak pierwszy strzał zdaniem autora niemal nie trafił Kubusia (!),przy drugim balon nie pęka, a jedynie powoli gubi powietrze. (!).

Jak mam bez poczucia dyskomfortu wyobrazić sobie w książce dla dzieci, że Kubuś utkną połową ciała w norze ziemnej na parę dni, zanim nie schudnie, aby się z niej oswobodzić?

Jaki chory umysł wymyślił bajkę, w której Kubuś i przyjaciele decydują się na porwanie dziecka kangurzej mamy, aby zmusić ją do wyprowadzenia się z lasu?!

Wynik lektury jest taki, że z prostych historyjek z których powinniśmy wynieść jedynie uśmiech i prosty morał, zostajemy bez morału, za to z niepotrzebnymi pytaniami, dezorientacją i poczujem dyskomfortu.

Prymitywna, szkodliwa, głupia, dziwna i niepokojąca książka.

PS Co do tych wszystkich wspaniałych złotych myśli - jakoś ich nie widzialem. Może są w innej książce?

Mając na uwadze popularność Kubusia Puchatka, spodziewałem się czegoś o wiele głębszego, być może czegoś na wzór "Małego księcia", a okazało się, że jest to w zasadzie zbiór niepowiązanych ze sobą prostych historyjek bez morału, w zasadzie prymitywnych - tak jak postaci w niej występujące, przeznaczonych chyba tylko dla wyjątkowo małych dzieci, którym w zasadzie i tak można...

więcej Pokaż mimo to

avatar
496
105

Na półkach: , , , ,

Już wiem, dlaczego nie podobała mi się ta książka w dzieciństwie. Mieliśmy w podstawówce przeczytać parę fragmentów, ale się poddałam, bo coś mi nie pasowało.

Okazało się, że "mała ja" zrozumiała, że zachowania przedstawione w tej książeczce nie są zdrowe. Nie chodzi tu tylko o to, że zantropomorfizowane postaci przedstawiają poszczególne choroby psychiczne, ale miałam ciągłe wrażenie niepokoju podczas lektury.

Książka została wydana w 1926 roku, więc z pewnością się zestarzała. Bardzo cieszyłam się z tłumaczenia Ireny Tuwim, ale teraz nie wiem, czy nie było lepiej sięgnąć po oryginał?

Nie mogę jakoś zestawić animacji i książki, jakby były to zupełne obce twory, choć przecież pamiętam niektóre sceny z książki przełożone na ekran. Animacja jest jakby przyjemniejsza, łagodniejsza, sprawia wrażenie niewinnej. Choć ilustracje E.H. Sheparda bardzo mi się podobały.

Również te wszystkie wielkie, piękne cytaty nie miały tu miejsca. Ciekawe gdzie się ukryły? Pewnie w drugim tomie, a teraz nie mam ochoty go czytać :(

Ogólnie wizerunek wszystkich postaci jakoś stracił w moich oczach, a najbardziej Kłapouchy został mi zniesmaczony, a był on moją ulubioną postacią. Pomysł, żeby porwać Maleństwo, żeby Kangurzyca się wyprowadziła, był naprawdę podły. Nie rozumiem jakim cudem miał to być śmieszny dowcip?

Nie podobało mi się, że Krzyś nie traktuje wszystkich mieszkańców Stumilowego Lasu sprawiedliwie. Kubuś Puchatek jest przez niego faworyzowany, a mimo to chłopiec wciąż nazywa go "głupim misiem".

Niepokoiło mnie również zainteresowanie Krzysia bronią, wiem, że w tym przypadku tylko fuzją, ale zawsze.

Już wiem, dlaczego nie podobała mi się ta książka w dzieciństwie. Mieliśmy w podstawówce przeczytać parę fragmentów, ale się poddałam, bo coś mi nie pasowało.

Okazało się, że "mała ja" zrozumiała, że zachowania przedstawione w tej książeczce nie są zdrowe. Nie chodzi tu tylko o to, że zantropomorfizowane postaci przedstawiają poszczególne choroby psychiczne, ale miałam...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    18 322
  • Posiadam
    3 412
  • Chcę przeczytać
    1 725
  • Ulubione
    1 065
  • Lektury
    343
  • Dzieciństwo
    293
  • Z dzieciństwa
    146
  • 100 książek BBC
    114
  • Dla dzieci
    106
  • 100 tytułów BBC
    100

Cytaty

Więcej
Alan Alexander Milne Kubuś Puchatek Zobacz więcej
Alan Alexander Milne Kubuś Puchatek Zobacz więcej
Alan Alexander Milne Kubuś Puchatek Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także