rozwińzwiń

Karafka La Fontaine'a. Tom I

Okładka książki Karafka La Fontaine'a. Tom I Melchior Wańkowicz
Okładka książki Karafka La Fontaine'a. Tom I
Melchior Wańkowicz Wydawnictwo: Prószyński Media Cykl: Melchior Wańkowicz. Dzieła (tom 11) reportaż
Kategoria:
reportaż
Cykl:
Melchior Wańkowicz. Dzieła (tom 11)
Wydawnictwo:
Prószyński Media
Data wydania:
2015-12-09
Data 1. wyd. pol.:
1972-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788380699717
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
80 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
208
208

Na półkach: , ,

Książka nazywana jest "biblią dziennikarstwa". Sam Wańkowicz zdefiniował ją jako gawędę. Pisarz dzieli się w niej swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami z wielu lat pracy pisarsko - reporterskiej. Według niego "Reportaż jest stary jak mowa ludzka. Począł się już, kiedy pierwszy troglodyta przyniósł wiadomość o pasących się na łące ichtiozaurach". :⁠-⁠) 😉
W poczet pierwszych reporterów pisarz zaliczył Homera, gdyż według niego, opis pojedynku Achillesa z Hektorem pod Troją ma typowe cechy reportażu. Do grona protoplastów dziennikarstwa zostali zaliczeni także m.in. Gall Anonim, Jan Długosz, Jan Chryzostom Pasek, Karol Dickens, Daniel Defoe i Jack London.

Najważniejszymi elementami reportażu jest, w opinii jego mistrza, łączenie faktów i subiektywnych wspomnień, dokumentalnej relacji i anegdoty, fragmentów o charakterze epickim z lirycznymi, humoru i patosu, zaangażowania i dystansu.
***
"Reportaż jest mozaiką kamyków, które układamy tak, by wiernie oddawały rzeczywistość. Kamykami są fakty z życia."
***
Swoje rozważania Wańkowicz poparł wieloma przykładami, cytatami, nazwiskami twórców. Wszystko okrasił dowcipem i podał w przystępny sposób. Uważam jednak, że w kilku rozdziałach książki jest zbyt dużo dygresji, a niektóre stwierdzenia są niepotrzebnie kilkakrotnie powtarzane.

Pierwszy tom "Karafki La' Fontaine'a" ukazał się w 1972 r, następny w 1981 r.
Obydwa zostały mocno okrojone przez cenzurę PRL-u, która wykreśliła wiele fragmentów, dotyczących m.in. działalności Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk.
Warto, więc sięgnąć po nowsze wydania prezentujące książki już w całości.

Przeczytane w ramach marcowego wyzwania czytelniczego LC: książka napisana przez patrona literackiego roku 2024.

Książka nazywana jest "biblią dziennikarstwa". Sam Wańkowicz zdefiniował ją jako gawędę. Pisarz dzieli się w niej swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami z wielu lat pracy pisarsko - reporterskiej. Według niego "Reportaż jest stary jak mowa ludzka. Począł się już, kiedy pierwszy troglodyta przyniósł wiadomość o pasących się na łące ichtiozaurach". :⁠-⁠) 😉
W poczet...

więcej Pokaż mimo to

avatar
50
16

Na półkach: ,

Jakie to dowcipne! Jakie barokowe! Jakie wnikliwe!

Jakie to dowcipne! Jakie barokowe! Jakie wnikliwe!

Pokaż mimo to

avatar
2355
2352

Na półkach: , ,

Szczerze przyznaję, że porzuciłam lekturę. Gdzieś w okolicach dziewiątego rozdziału. Po tym jak po raz trzeci usłyszałam, że jeden z pionierów reportażu, aby móc udać się do Mekki pozwolił się obrzezać. Po prostu nie dałam rady. Dygresje, rozważania, historie pozbawione puenty. To nie jest książka dla tych, którzy pokochali pana Wańkowicza za reportaże oraz gawędziarski styl opowieści. To dzieło jest po prostu koszmarnie nudne. Cały rozdział poświęcony przypisom, kolejny rzetelności dziennikarskiej. No i ciągłe narzekanie, iż reportaż nie jest literaturą, że wiele nagród przeszło autorowi koło nosa, ponieważ zdecydował się na taką formę wypowiedzi. Duże znaczenie miał również głos lektora. Miejscami bełkotliwy, czasami źle wypowiadający słowa (zwłaszcza obcojęzyczne). Po prostu nie dało się tego słuchać. Zatem porzuciłam i raczej nie wrócę. Sięgnę po reportaże. A tę książkę polecam tym, którzy by chcieli się dowiedzieć, co jeden z bardziej utytułowanych pisarzy ma na temat tej formy wypowiedzi do powiedzenia. Zwłaszcza tym, charakteryzującym się dużą dozą wnikliwości i cierpliwości.

Szczerze przyznaję, że porzuciłam lekturę. Gdzieś w okolicach dziewiątego rozdziału. Po tym jak po raz trzeci usłyszałam, że jeden z pionierów reportażu, aby móc udać się do Mekki pozwolił się obrzezać. Po prostu nie dałam rady. Dygresje, rozważania, historie pozbawione puenty. To nie jest książka dla tych, którzy pokochali pana Wańkowicza za reportaże oraz gawędziarski...

więcej Pokaż mimo to

avatar
563
534

Na półkach: ,

Dużo dziennikarsko-pisarskiej wiedzy, napisane w przystępny sposób. Do pewnych kwestii Wańkowicz podszedł świetnie, inne ciekawie przedstawił, przeplatając dowcipem. Wiele tematów rozważył, dając do myślenia, acz nie uważam, by rzeczywiście była to "biblia dziennikarska". Na pewno jednak warta przeczytania.

Dużo dziennikarsko-pisarskiej wiedzy, napisane w przystępny sposób. Do pewnych kwestii Wańkowicz podszedł świetnie, inne ciekawie przedstawił, przeplatając dowcipem. Wiele tematów rozważył, dając do myślenia, acz nie uważam, by rzeczywiście była to "biblia dziennikarska". Na pewno jednak warta przeczytania.

Pokaż mimo to

avatar
365
90

Na półkach:

Nie wiem, czy "Karafka..." jest na liście lektur obowiązkowych na wydziałach dziennikarstwa polskich uniwersytetów. Wiem, że powinna być. Rzecz świetnie napisana, przemyślana przez wybitnego literata, podana w sposób dostępny, lekko i mądrze. Kompendium wiedzy i warsztatu dla adeptów sztuki dziennikarskiej (i nie tylko). Gdyby to ode mnie zależało, ustanowiłabym odrębny fakultet poświęcony szczegółowej egzegezie obu części "Karafki La Fontaine'a"

Nie wiem, czy "Karafka..." jest na liście lektur obowiązkowych na wydziałach dziennikarstwa polskich uniwersytetów. Wiem, że powinna być. Rzecz świetnie napisana, przemyślana przez wybitnego literata, podana w sposób dostępny, lekko i mądrze. Kompendium wiedzy i warsztatu dla adeptów sztuki dziennikarskiej (i nie tylko). Gdyby to ode mnie zależało, ustanowiłabym odrębny...

więcej Pokaż mimo to

avatar
651
646

Na półkach:

Audiobook, czyta Michał Breitenwald.

Gawęda o warsztacie pisarza ze szczególnym wskazaniem na pisarza-reportera. O stylach, metodach, dokumentacji, języku i w ogóle o wszystkim co z tym związane. Z setkami przykładów, cytatów, nazwisk. Normalnie byłoby to przygniatające dzieło naukowe a jednak - nie przygniata!
Nie przygniata bo to jest forma gawędy. A tego, że to jest gawęda, dowiedziałem się również z tej książki.
Długie, ale dla kogoś kto lubi reportaże to jest jak dla smakosza zajrzenie do kuchni i podpatrywanie kuchmistrza przy pracy.

[Lektor, niestety, nie potrafi czytać angielskich i francuskich nazwisk i tytułów. A jest ich sporo.]

Audiobook, czyta Michał Breitenwald.

Gawęda o warsztacie pisarza ze szczególnym wskazaniem na pisarza-reportera. O stylach, metodach, dokumentacji, języku i w ogóle o wszystkim co z tym związane. Z setkami przykładów, cytatów, nazwisk. Normalnie byłoby to przygniatające dzieło naukowe a jednak - nie przygniata!
Nie przygniata bo to jest forma gawędy. A tego, że to jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
128
21

Na półkach:

Studiuję dziennikarstwo i "Karafka" była jedną z lektur jakie musiałam przeczytać. Nie wiem czy to zadziałały uwarunkowania psychologiczne (że lektura i BYŁAM ZMUSZONA ją przeczytać),ale niestety niezbyt mi się podobała. Niektóre momenty były wciągające, ale stanowiły one jedne z nielicznych - większość jest bardzo męcząca. Prawie połowę książki zajmują, według mnie, niepotrzebne dygresje. Gdyby je usunąć, książka nie straciłaby raczej bardzo wiele, a przynajmniej zostałby położony nacisk na konkrety. Ale oczywiście, tekst ma również swoje zalety - zawiera wiele przydatnych wskazówek dla dziennikarzy. Jednak czasem ciężko je wyłapać wśród takiej ilości tekstu. ;)

Studiuję dziennikarstwo i "Karafka" była jedną z lektur jakie musiałam przeczytać. Nie wiem czy to zadziałały uwarunkowania psychologiczne (że lektura i BYŁAM ZMUSZONA ją przeczytać),ale niestety niezbyt mi się podobała. Niektóre momenty były wciągające, ale stanowiły one jedne z nielicznych - większość jest bardzo męcząca. Prawie połowę książki zajmują, według mnie,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
623
290

Na półkach:

Bardzo męcząca lektura. No ale jak może być inaczej, kiedy to sama teoria, teoria, teoria. 630 stron teorii. Choć z drugiej strony jest ona okraszona anegdotami i cytatami. To chyba jedyny plus, że Wańkowicz stworzył "forum" dla różnych autorów, różnych opinii, pozwala innym mówić za niego, a nawet rozmawiać ze sobą - na kartach książki. Dzięki temu, jeśli nie zgadzamy się z nim, to możemy zgadzać się z innym autorytetem, z którym autor próbuje polemizować. A kilka razy mi się zdarzyło, np. wkurzało mnie sprowadzanie sztuki do czegoś, co ma służyć ludziom. To znaczy też, ale przecież nie tylko, sztuka nie może być wyłącznie użytkowa, no błagam! Albo uparte powtarzanie, że reportaż jest literaturą, kiedy ja przychylałam się do zdania innego reportarzysty - reportaż to reportaż, sztuka sama w sobie. Z pewnością w książce znajduje się wiele cennych porad i wskazówek dla przyszłych (a i obecnym by się przydało) reporterów (o zaangażowaniu, o doznawaniu rzeczy, o ciekawości),ale jest tego za dużo, treść, którą zapisałam na dwóch kartkach jest rozwleczona na sześciuset stronach. Autor się po prostu powtarza i niepotrzebnie przedłuża. Styl też zostawia dużo do życzenia. Wańkowicz pisze swoisty reportaż o pisaniu reportażu. Ale popełnia przy tym błędy, które sam wytyka. Na pewno na moim odbiorze zaważyła różnica pokoleniowa i kulturowa, inny dobór słownictwa, inna składnia. Niektóre akapity musiałam czytać po pięć razy, a i tak nie docierał do mnie sens. Anegdoty były w większości zabawne i dające do myślenia, ale czasami zostawione bez komentarza, nie pasowały mi do niczego, ni przypiął ni przyłatał. W każdym razie czytania Karafki nie będę wspominać z przyjemnością.

Bardzo męcząca lektura. No ale jak może być inaczej, kiedy to sama teoria, teoria, teoria. 630 stron teorii. Choć z drugiej strony jest ona okraszona anegdotami i cytatami. To chyba jedyny plus, że Wańkowicz stworzył "forum" dla różnych autorów, różnych opinii, pozwala innym mówić za niego, a nawet rozmawiać ze sobą - na kartach książki. Dzięki temu, jeśli nie zgadzamy się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1136
170

Na półkach: ,

Niestety posiadam tylko 2 tom.

Niestety posiadam tylko 2 tom.

Pokaż mimo to

avatar
845
128

Na półkach:

Przeczytany I tom

Przeczytany I tom

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    150
  • Przeczytane
    102
  • Posiadam
    44
  • Teraz czytam
    9
  • Reportaż
    3
  • Literatura polska
    2
  • Literatura polska
    2
  • Ulubione
    2
  • Chcę w prezencie
    2
  • Eseje, felietony...
    1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Karafka La Fontaine'a. Tom I


Podobne książki

Przeczytaj także